Hej, mam takie pytanie bo ostatnio kilka razy robiłam losowanie i za każdym razem wyciągałam runy odwrócone, czyli te merkstave. raz dwa razy ok, ale jak to się powtarza przy kilku kolejnych sesjach to już zaczynam się zastanawiać czy to nie jest jakiś sygnał. Czy ktoś miał podobnie? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią że merkstave to zawsze ostrzeżenie, a inni że to po prostu energia w stanie zatrzymanym albo zablokowanym. Nie wiem co o tym myśleć szczerze mówiąc :/
To zależy od kilku rzeczy, więc zanim ktoś zacznie wróżyć czarne scenariusze, powiedz najpierw - jakie konkretnie runy wyciągałaś odwrócone? Bo merkstave Hagalaz to zupełnie co innego niż merkstave Wunjo. To nie jest tak, że odwrócona runa = automatycznie ostrzeżenie i koniec. Energetyka każdej z nich jest inna.
Przepraszam że się wtrącę, ale właściwie co to znaczy merkstave? Słyszałam ten termin ale nigdy nie rozumiałam czy to po prostu odwrócona runa czy chodzi o coś innego?
Mnie też się ostatnio zdarzyło wyciągnąć kilka odwróconych pod rząd i trochę się przestraszyłam haha. Ale moja znajoma co się zna na runach mówiła że to może znaczyć że blokujesz przepływ energii, nie że dzieje się coś złego. To chyba ma sens?
Zanim pójdziemy dalej - ważne pytanie do osoby, która zaczęła temat. W jakiej intencji robisz te losowania? Bo jeśli pytasz wciąż o to samo i szukasz innej odpowiedzi, runy mogą po prostu odzwierciedlać twój własny opór. Sam system zaczyna 'mówić' że coś jest zablokowane - i to może być informacja o tobie, nie o sytuacji zewnętrznej.
Ja robiłem coś podobnego z tarotem, pytałem o to samo w kółko i karty zaczeły mi pokazywać coraz ciemniejsze układy haha. Myślę że podobny mechanizm działa z runami, jak zadajesz pytanie z lękiem to energia lęku się w tym odbija.
tak, przerwa jest zdecydowanie wskazana. Jeśli losowanie staje się pętlą szukania potwierdzenia, to już nie jest praca z energią tylko z własnym lękiem. Daj sobie minimum kilka tygodni i dopiero wtedy wróć do tematu z czystą głową i inaczej sformułowanym pytaniem.
Ale zaraz, jak runy 'czują' że się pyta z lęku? To chyba kamyki albo drewniane rzeczy, nie mają świadomości. Serio nie rozumiem tego mechanizmu, można wytłumaczyć prościej?
Justynka, to nie chodzi o to że same runy czują, tylko że ty jako osoba ciągnąca je wnosisz do procesu swoją energię. Intuicja, podświadomość, nazwij to jak chcesz. Ręka nie losuje losowo, nawet jeśli tak myślisz.
Ech, z tym 'ręka nie losuje losowo' to bym polemizował. To brzmi dobrze, ale na jakiej podstawie to twierdzisz? Losowość jest losowością, możemy sobie interpretować wynik ale nie przesadzajmy z mistycznym wyjaśnieniem mechanizmu.
Karol sceptycyzm fajny, ale czy uważasz że to z Aurelindą_S to zbieg okoliczności? Trzy razy pod rząd same merkstave, zawsze gdy pyta o ten sam temat. Statystycznie może i losowe, ale w praktyce coś tu gra i to jest właśnie to o czym mówi Kaja.
Mam to odnotowane w notatniku bo sama nad tym siedziałam - w kilku systemach runicznych merkstave nie oznacza zła czy ostrzeżenia, tylko właśnie jak mówiła Czarodka energię w zahamowaniu. Np. Fehu odwrócone to nie utrata kasy z powietrza, to bardziej znak że przepływ materialny gdzieś ugrzązł i trzeba sprawdzić gdzie. Zupełnie inny odczyt niż 'coś złego nadchodzi'.
A ja słyszałam że jak ciągnie się same złe runy to może to być też znak że nasze pole energetyczne jest jakoś zaburzone albo że czakra korzenia nie działa jak powinna, to wtedy wszystko idzie pod górę. Czy to może mieć związek z runami?
Mieszanie systemów to ryzykowna zabawa. Czakry to hinduski system energetyczny, runy to germańska tradycja wróżebna, można je stosować równolegle ale nie wrzucajmy wszystkiego do jednego kotła i nie zakładajmy że są ze sobą bezpośrednio powiązane. To trochę jakby mówić że astrologia chińska wpływa na tarot.
No właśnie, ja miałam taką sytuację że przy pytaniu o pewnego mężczyznę ciągnęłam same trudne runy przez kilka tygodni i myślałam że to ostrzeżenie żeby się trzymać z daleka, a okazało się że relacja faktycznie była toksyczna i w sumie runy miały rację. Więc może te merkstave jednak coś sygnalizują realnie?
Ale jak to odróżnić - czy to ostrzeżenie przed sytuacją czy tylko informacja że coś jest zablokowane? Bo brzmi jakby obydwie interpretacje były możliwe i nie wiem jak wybrać właściwą.
To jak odróżnić te dwie interpretacje? Bo z tego co piszecie wynika że merkstave może być i ostrzeżeniem i tylko blokadą i to zależy od... czego właśnie? Od pytania? Od kontekstu? Trochę to mętne.
Właśnie o to chodzi, że nie ma jednej reguły. Patrzysz na cały rzut, nie na jedną runę. Jak wyciągasz Isa merkstave razem z Hagalaz prosto, to inny sygnał niż Fehu merkstave z Sowulo prostą. Kontekst run wokół zmienia wszystko. Nie można interpretować każdej osobno jakby była na wyspie.
Losowanie jednej runy jak najbardziej ma sens, szczególnie na początku. Mam to zanotowane od kilku osób z różnych tradycji i wszyscy mówią to samo - lepiej dobrze rozumieć jedną runę niż źle czytać układ. Pojedyncza runa merkstave ma swoje znaczenie bez kontekstu innych, po prostu jest bardziej ogólna.
Dzięki za tę odpowiedź Faustynka, bo ja właśnie losuję pojedynczo i zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest mój błąd. Ale wróćmy do tego co powiedział Froen wcześniej - ta przerwa od losowania. Jak wy to robicie kiedy czujecie że kręcicie się w kółko? Po prostu odkładacie runy i tyle?
Sama odkładam na minimum dwa tygodnie jak czuję że zadaję pytanie z miejsca strachu. Runy nie kłamią, ale jak ty przychodzisz do nich w panice to i odczyt będzie panikujący. Energia pytającego naprawdę wchodzi w to losowanie, cokolwiek by Karol o tym nie mówił.
Trochę się wtrącę bo ta dyskusja o energii vs psychologia kręci się u was co chwilę i nigdzie nie idzie. Oba podejścia prowadzą do tego samego wniosku: jak pytasz z lęku to odczyt będzie zaburzony. Czemu nie można po prostu to zaakceptować bez walki o terminologię?
Florka ma rację szczerze mówiąc, oboje mówią o tym samym tylko inaczej. Ale wracając do Aurelinda, bo jej pytanie mnie też ciekawi - czy jak robisz przerwę, to totalnie odsuwasz runy czy może robisz inne ćwiczenia z nimi, np. po prostu trzymasz je w ręku i się z nimi 'zaznajomiasz' bez losowania?
To zależy od intencji przerwy. Jeśli przerwa ma być po to żeby oczyścić głowę z konkretnego pytania, to tak, odsuwam losowanie całkowicie. Medytacja z runami jako obiektami, nie wróżbienie. Różnica jest spora - jedno to praca ze świadomością, drugie to szukanie odpowiedzi.
O, to ciekawe rozróżnienie. Nigdy tak nie myślałam o kontakcie z runami poza losowaniem. Mam je w woreczku i prawie zawsze tylko wyciągam do odczytu. Może właśnie w tym jest jakiś problem, że traktuję je tylko jak sposób do pytań a nie... nie wiem jak to ująć, przedmiot do pracy z nimi inaczej.
To co mówisz Aurelinda to chyba bardzo typowe dla początkujących. Sama tak miałam z kryształami - traktowałam je tylko użytkowo i potem miałam wrażenie że 'nie działają'. Dopiero jak zaczęłam po prostu z nimi siedzieć bez oczekiwań coś się zmieniło. Może z runami podobnie?
Saturnela a to ciekawe bo właśnie o tym myślę w kontekście czakr - jak pole energetyczne jest zaburzone to żaden przedmiot magiczny nie zadziała w pełni, prawda? Może Aurelinda powinna najpierw zająć się energią własną zanim wróci do run?
