O kurczę, Vladi, to brzmi prawie jak jakaś strategia. Czyli według twoich run osoba pyta 'czy iść' a runy mówią 'nie teraz jak stoisz, ale jeśli to zrobisz tak i tak to tak'. To jest niesamowite że trzy znaki mogą coś takiego zasugerować.
Marcelinka, trochę uwaga bo Vladi przedstawił jedną z możliwych interpretacji. Układy runiczne nie są jednoznaczne i ten sam zestaw trzech run u innego praktyka może zabrzmieć zupełnie inaczej. To co jest mocną stroną run to właśnie ten dialog, zadajesz pytanie, patrzysz na odpowiedź i potem zaczynasz rozumować. Ale jest niebezpieczeństwo że zbyt chętnie przyjmiemy interpretację która pasuje do tego czego chcemy.
to co morganitka napisała troche mnie niepokoi. bo jak to sprawdzić ze interpretacja jest trafna a nie ze po prostu sobie dopasowujemy? czy jest jakis sposob zeby to zweryfikowac?
Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi i każdy kto ci mówi że ma pewną metodę weryfikacji, lekko kłamie. Tyle że runy i inne systemy wróżebne są użyteczne właśnie dlatego że uruchamiają myślenie, nie dlatego że mają 'poprawne' odpowiedzi. Jeśli interpretacja cię zmusza do zastanowienia się nad czymś czego wcześniej nie brałeś pod uwagę, to jest wartość. Jeśli tylko potwierdza to co chciałeś usłyszeć, to znak żeby zadać pytanie jeszcze raz, inaczej.
mogę zapytać coś z zupelnie innej beczki ale chyba związanego? ten wątek o kamiennych miejscach i magazynach energii, to mnie bardzo wciągnął. czy jak ktoś przebywa dlugo w miejscu negatywnym to potem ta energia na nim zostaje, nawet jak juz odejdzie? i czy runy moga pokazac ze ktos ma przy sobie taki balast z miejsca?
no i właśnie, bo mnie to pytanie nie daje spokoju od jakiegoś czasu. czy ta energia miejsca zostaje na człowieku? bo mam koleżankę która wyszła z bardzo złego domu, dużo się tam działo, i ona mówi że nawet teraz czuje jakby to ciągnęło za nią. to może być psychologia oczywiście, ale może coś więcej? i jak to się ma do run, czy runa może wskazać że ktoś niesie takie resztki?
To jest pytanie z pogranicza kilku dziedzin i nie ma tu jednej prostej odpowiedzi. Z perspektywy energetycznej, długotrwałe przebywanie w miejscu o silnym, negatywnym zabarwieniu zostawia ślad w polu energetycznym człowieka, ale to nie jest taka sama energia co 'energia miejsca', raczej wzorzec napięcia który ciało utrwaliło jako odpowiedź na ciągłe zagrożenie. Czy runa może to wskazać, pytanie dobre. Haglaz albo Nauthiz w pewnych pozycjach mogą sugerować właśnie takie uwięzienie wzorca.
właśnie Othala mnie tu ciekawi bo jak widzę ją w kontekście odchodzenia z miejsca to zawsze się zastanawiam czy to sygnał 'nie odchodź, to twoje' czy 'odejdź, bo to cię trzyma'. czy ktoś ma jakieś doświadczenie z tym rozróżnieniem?
Othala odwrócona versus prosta to już dwa różne światy w tym kontekście. Prosta Othala przy pytaniu o odejście czytam jako przywiązanie do miejsca lub rodu, czasem zdrowe, czasem nie. Odwrócona to często znak że więź z tym miejscem jest chora, że korzenie zatrute. Ale odpowiadając na pytanie Renii, tak, widziałam układy gdzie powtarzające się runy 'miejsca i uwięzienia' przy człowieku który już dawno fizycznie odszedł sugerowały że wciąż nosi to w sobie energetycznie. To nie jest ta sama sytuacja co Jasnowidka opisała, ale powiązana.
hej a mozna zapytac glupie pytanie? co to znaczy runa odwrocona? lezy do gory nogami czy cos? nie bardzo rozumiem jak runa moze byc odwrocona jesli to tylko symbol
To co Wiciokrzew napisała jest prawidłowe, choć powiem że w tradycji starszej, nie tej nowoczesnej z poradnikami, podział na merkstavy, czyli runy odwrócone, nie był tak powszechny jak dziś się zakłada. To bardziej praktyka która rozwinęła się wraz z popularyzacją wróżbiarstwa. Niekoniecznie błędna, ale warto mieć tego świadomość kiedy ktoś mówi ci 'Raido odwrócona znaczy blokada ruchu', bo to interpretacja współczesna, nie tysiącletnia.
to ważna uwaga, bo jak zaczynałam szukać co znaczy Raido odwrócona to trafiałam na bardzo różne źródła i część mówiła jedno, część drugie. skąd wiadomo które podejście wybrać?
Szczera odpowiedź, nie wiadomo na pewno. Wybierasz system który jest dla ciebie spójny i trzymasz się go konsekwentnie. Mieszanie podejść w obrębie jednego układu to błąd który widzę dość często u osób uczących się, bo wtedy każda runa mówi coś innego z innego klucza i całość traci sens. Ważniejsze niż 'które znaczenie' jest 'czy mam jeden spójny klucz'.
dobrze ale jak mam jeden klucz to skad wiem ze jest dobrym kluczem? tzn moze wybralam zly system i interprertuje zle i nawet nie wiem ze zle?
wracając do Jasnowidki i jej układu, bo to wątek który zgubiliśmy trochę, ciekawi mnie co ona teraz myśli o tym Tiwaz na końcu. Vladi interpretował to jako słuszny cel, kierunek moralnie właściwy. ale czy Jasnowidka czuje że to pasuje do jej sytuacji? bo to jest chyba kluczowa weryfikacja, nie żaden system zewnętrzny
tak, właściwie tak. znaczy kiedy Vladi to napisał to coś we mnie powiedziało 'no właśnie'. Tiwaz kojarzy mi się z walką o coś słusznego, a nie z ucieczką ze strachu, i jakoś tak mi to zorganizowało myślenie. że to nie jest ucieczka, tylko decyzja z jakiegoś miejsca w sobie. nie wiem czy to runa mi to powiedziała czy ja już to wiedziałam i runa tylko to potwierdziła, ale efekt jest taki sam.
i właśnie na tym polega ta subtelna różnica o której mówiłam wcześniej. Nie chodzi o to czy runa 'wie'. Chodzi o to że ten symbol uruchomił w tobie coś co już tam było. To jest zupełnie wystarczający powód żeby pracować z runami. Szukasz lustra, nie wyroczni.
ale tu mam pytanie do Irci, bo to trochę zmienia perspektywę. jeśli runy są tylko lustrem, to czy ma jakieś znaczenie które runy wyciągniesz? czy po prostu zawsze znajdziesz w nich to co chcesz znaleźć, i wtedy to trochę bez sensu?
no dobra, ale wracając do tego pytania o miejsca i energie, bo to mi nie daje spokoju. Morganitka mówiła o polu energetycznym człowieka po długim pobycie w złym miejscu. mnie interesuje strona bardziej praktyczna, czy są jakieś runy które można świadomie używać żeby się z tego oczyścić? nie mówię że wierzę że to działa, mówię że chcę wiedzieć co mówi tradycja
Z perspektywy tradycji runicznych, Uruz jest często przywoływany w kontekście przywracania siły witalnej, a Sowilo to runa słońca i oczyszczenia, bardzo wyraźna. Laguz w pewnym sensie też, bo woda i przepływ. Ale powiem ci szczerze, że praca oczyszczająca z runami to nie jest wyciągnięcie jednej runy z woreczka, to jest celowa, intencyjna praktyka, galdr, wizualizacja, czasem rysunek runy na skórze. To zupełnie inny poziom pracy.
Galdr to śpiew, tak. Właściwie to wokalizowanie runy, śpiewanie jej nazwy lub dźwięku w sposób ciągły, rytmiczny. Ja stosuję, choć rzadko mówię o tym głośno, bo to jedna z tych praktyk które trudno wytłumaczyć komuś kto nie miał kontaktu z tradycją nordycką szerzej. W kontekście oczyszczania po złym miejscu, Sowilo śpiewane powoli przez kilka minut robi coś bardzo konkretnego ze stanem uwagi. Nie mówię że to magia w sensie dosłownym, mówię że wpływa na oddech, na napięcie w ciele, na skupienie. Czy to runa 'działa' czy to po prostu medytacja dźwiękowa - nie wiem i szczerze przestałam się tym przejmować.
o galdr to słyszałem cos w filmach ale myślałem ze to wymyslone na potrzeby fabuły, nie wiedziałem ze to realna praktyka. ciekawe
wracam tu bo mam pytanie do Jasnowidki właściwie, bo ten cały wątek z Tiwaz i decyzją o odejściu trochę zawisł. napisałaś że to 'decyzja z jakiegoś miejsca wewnętrznego', ale ciekawi mnie czy po tym jak o tym piszesz i rozmawiasz tutaj, coś się realnie zmieniło w tym jak podchodzisz do tej sytuacji? czy to pozostało na poziomie myśli?
