hej, chciałam zapytać o coś co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Mam koleżankę która przeżywa teraz bardzo ciężki okres, rozstanie, problemy w pracy, w ogóle wszystko się na raz posypało Ona nie jest w ogóle zainteresowana ezoterka i wiem że nie przyszłaby do mnie z prośbą o wróżbę. Ale ja strasznie chce jej pomóc i pomyslałam żeby rzucić runy z mysla o niej, żeby zobaczyć co jej grozi, co może jej pomóc, takie ogólne rozeznanie sytuacji. I tu mam wątpliwość - czy wogóle można to robić bez jej wiedzy? czy to etyczne? Czy runy w ogóle zadziałają jeśli ona nie wyraziła zgody? Pytam bo nie chce robić czegoś co może jej zaszkodzić zamiast pomóc
To jest jedno z tych pytań które wracają bardzo reglarnie i dobrze że pytasz zanim zrobisz, a nie po. Podzielę to na dwie kwestie bo to nie jest takie jednoznaczne. Po pierwsze etyka. Runy to wróżba, nie zaklęcie - nie działasz bezpośrednio na osobę, tylko pytasz o jej sytuację. W tradycji nordyckiej wróżenie dla bliskich bez ich wiedzy było czymś zupełnie normalnym, matka mogła pytać o los syna który wyruszył w podróż. Nie było w tym nic z kategorii naruszenia czegoś. Po drugie skuteczność. Tu jest ciekawsza sprawa. Pole energetyczne osoby istnieje niezależnie od tego czy ona wie że ktoś o niej pyta. Pytanie raczej brzmi: kto zadaje pytanie i kto interpretuje. Jeśli to ty jesteś polem przez które przepływa informacja, to twoja intencja i twój stopień skupienia mają ogrone znaczenie. Czy naprawdę chcesz jej pomóc, czy po prostu jesteś ciekawa co się z nią dzieje? Bo to też jest ważne.
Mam troche inne zdanie niz Florka. wg mnie roznica miedzy wrozba a zakleciem jest bardziej plynna niz sie wydaje. jak pytasz run o kogos bez jego wiedzy to juz wchodzisz w jego przestrzen energetyczna, czy tego chcesz czy nie. to nie jest neutralne. najbardziej ciekawe jest to co Florka wspomniala o polu - mnie uczono ze runy nie "czytaja" czyjejs przyszlosci jak kartka, tylko ze wyciagaja informacje z pola ktore TERAZ jest dostepne. i tu jest haczyk - jesli ta osoba jest energetycznie zamknieta (co przy traumie rozstania jest bardzo prawdopodobne), to co dostaniesz moze byc zaburzone albo niepelne. nie ze runy sklamia, ale ze pokazuja tylko fragment. czy ktos to sprawdzal empirycznie? tzn rzucal runy dla kogos bez wiedzy tej osoby i potem weryfikowal?
oo to super pytnie! ja sie nad tym nie zastanawialam wgl a teraz mysle ze to bardzo ważne Whisper napisałeś o tym zamknieciu energetycznym i to mnie uderzyło, bo jak moja siostra miala depresje to ja probowalam dla niej ciagnac karty (nie runy, tarot) i wychodzilo mi totalnie bez sensu, same sprzeczności. myslałam ze źle interpretuję ale moze chodzi wlasnie o to o czym piszesz? ze ona byla tak zamknieta ze poprostu nie bylo co czytac? ale wracajac do tematu - czy ktos wie jak to jest w tradycji, znaczy czy dawne wrozki w ogole pytaly czy mozna czy po prostu robily co umialy bo ktos potrzebowal pomocy?
oj tam, w tradycji germańskiej i nordyckiej nikt nie pytał o zgodę, to był absurd. Wróżka (wölva) była wzywana przez społeczność i robiła swoje, pytała o urodzaj, o wojnę, o los konkretnych ludzi. Zgoda nie wchodziła w rachubę. Natomiast zgadzam się że kwestia zamkniecia energetycznego to nie mit. Sama miewałam sytuacje że odczyt dla kogoś w kryzysie wychodził chaotyczny i dopiero jak ta osoba sama chciała wiedzieć, to wszystko się układało w sensowną całość. Moim zdaniem najlepsze co można zrobić w tej sytuacji to nie wróżyć "co ją czeka" tylko zapytać runy "jak jej pomóc". to subtelna różnica ale ważna. Nie wchodzisz wtedy w jej pole bez zaproszenia, tylko pytasz o swoją rolę.
caroletta ma racje ze kontekst kulturowy sie zmienil. ale mnie bardziej interesuje ten watek techniczny ktory whisper zaczal jesli pole energgetyczne osoby jest "zamkniete" to po co w ogole pytas runy? dostaniesz informacje o swoim wlasnym polu, nie o niej. albo dostnaiesz szum. w sumie to byloby wytlumaczenie dlaczego czesto odczyty dla kogos bez wiedzy tej osoby sa takie dziwne i niespojne. Whisper - co rozumiesz dokladnie przez "zaburzone albo niepelne"? czy miales kiedys konkretny przyklad ze pozniej mogles zweryfikowac?
czytam i myslę ze to jest wlasnie ta najtrudniejsza sprawa w runach, ze nie wiaomo co tak naprawde "czytamy". znaczy, czy czytamy przyszlosc tej osoby, jej stan teraz, nasza relacje z nia, czy swoja wlasna intuicje. bo jak mi sie zdarzylo wrozyi dla mamy (ona nie wie do dzis) to wychodziło mi tak rózne rzeczy ze nie wiedzialam co z tym zrobic. raz wychodziło ze ma jakies wewnetrzne blokady, innym razem ze czeka ją podroz. i ta podroz byla ale nie wiem czy runy to "przepowiedzialy" czy po prostu mama zawszę gdzies jedzie. niewiem jak wy ale dla mnie ten brak pewnosci to jest spora przeszkoda w takim wrozeniu
no cóż, okej, ale czy ktoś tu w ogóle bierze pod uwagę że to może po prostu nic nie znaczyć? wróżenie dla kogoś bez jego wiedzy, z dobrymi intencjami czy nie, to wciąż opiera się na założeniu że runy "coś czytają". a co jeśli to jest losowość i nasza interpretacja nakłada na to sens? nie mówię że to bez sensu, pytam serio. bo jak mówicie o "zamkniętym polu energetycznym" to skąd wiecie że to zamknięcie zakłóca wynik a nie zwykły przypadek rzutu?
hm, no ale Promyczkaa to jest pytanie które można zadać o każdą wróżbę w ogóle 😛 jeśli ktoś wierzy w runy to zakłada że nie jest to czysta losowość. nie ma sensu podważać fundamentów na forum o runach. ale to co piszesz o losowosci jest cieakwe, bo właśnie czytałam gdzies że jest taka teoria że nawet jeśli fizycznie to jest losowe, to synchroniczność sprawia że "właściwe" kamienie lądują na właściwym miejscu. czy ktoś coś o tym wie więej?
synchroniczność to pojęcie Junga i tak, jest używane w kontekście wróżb od dawna. Chodzi o to, że zdarzenia pozornie przypadkowe mogą być znaczące nie przez związek przyczynowo-skutkowy, ale przez zbieżność w czasie i kontekscie. Ale to nie odpowiada na pytanie Promyczki. Promyczkaa dotyka czegoś ważnego i myślę że warto to powiedzieć wprost: nie ma empirycznego dowodu że runy "czytają" pole energetyczne kogokolwiek. To co jest, to doświadczenie wielu osób które mówią że odczyty bywają trafne. Ale trafność można wytłumaczyć też inaczej. Mnie bardziej interesuje praktyczny aspekt tego tematu. Autorko - co chcesz osiagnac tym odczytem? Jakie pytanie chcesz zadać runom? Bo od tego zależy czy wogóle warto.
ten watek z synchronicznoscia ktory Ludwinia podniosla jest ciekawy ale nie odpowiada na cos innego: skad wiadomo ze jak ciagniesz runy z mysla o konkretnej osobie to wogole w to pole wchodzisz? moze ciagniesz je ze swojego wlasnego pola ktore jest zabarwione myslami o tej osobie? bo to bylaby tez wyjasnenie: odczyt dla kogos bez jego wiedzy to tak naprawde odczyt tego co TY myslisz o tej osobie i co TY czujesz w tej chwili. trafny albo nie zalezne od tego ile znasz ta osobe i jak bardzo intuicyjnie reagujesz. ktos ma jakies przemyslenia na ten temat?
no to jest cieekawa mysl Magus. ja mam takie wlasne doswiadczenie z tym tematem. kilka lat temu moj brat mial bardzo ciezki czas, nie wiedzialem dokladnie co sie dzieje bo on jest zamkniety w sobie. postanowilam rzucic runy z mysla o nim bez jego wiedzy oczywiscie, bo on w ogole nie wierzy w takie rzeczy i obrazilby sie. wyszlo mi Hagalaz, Nauthiz i Isa. trzy runy zimna, zamarznięcia, przymusu. myslalam ze to o jego pracy. okazalo sie ze on byl wtedy w bardzo zlym miejscu psychicznie, nie o prace chodzilo. i nie wiem - czy runy czytaly jego stan czy moje przeczucia o nim ktore po prostu mialy podstawy? do dzis nie jestem pewna. ale poszlam do niego nastepnego dnia i zapytalam wprost jak sie czuje. i to chyba tyle mialo znaczenia, nie odczyt sam w sobie.
to co Roksanka napisala na koncu jest chyba najważniejsze w całym watku. ze poszlas i zapytalas wprost. runy pomogly ci sie zdecydowac na ten krok czy po prostu i tak bys poszla?
to co Roksanka opisuje ma sens. czasem wróżba jest po prostu sposobem żeby usłyszeć to co już wiemy, tylko nie byliśmy gotowi przyznać się do tego sami sobie. niekoniecznie musi "czytać pole" kogoś innego żeby była użyteczna. haha
to co Mysticaa napisała jest właściwie kluczowe i trochę wywraca cały wątek do góry nogami. bo jeśli odczyt działa głównie na nasze własne przekonania i daje nam impuls do działania, a nie faktycznie "skanuje" kogoś obcego, to cały problem z zgodą odpada. nie wchodzisz w pole tej osoby, tylko porządkujesz własną głowę. ale wtedy po co w ogóle skupiać się na konkretnej osobie przy losowaniu? równie dobrze możesz pytać o siebie.
caroletta, ale to sa dwie rozne rzecy. jedno to czy runy "czytaja" cudze pole, a drugie to czy skupianie sie na konkretnej osobie przy losowaniu wplywa na wynik te pytania moga miec rozne odpowiedzi. mozna tez tak: runy czytaja twoj stan w odniesieniu do tej osoby. nie jej pole ale twoja relacje z jej sytuacja. i to juz jest cos.
dobra, ale ja mam pytnaie bardziej praktyczne bo troche gubie sie w tej dyskusji. Wieszczbiarka, ty w ogole rzucalas już te runy dla tej znajomej czy ciagle się zastanawiasz? bo watek chodzi od dłuższego czasu i nie wiem czy dostałas odpowiedź na swoje pierwotne pytanie
o! Hagalaz to ta runa gradobiecia prawda? chyba czytalam ze to moze być tez oczyszzenie, nie tylko zniszczenie? czy to zalezy od pozycji? przepraszam jesli głupie pytanie, runy to nie moja główna działka 🙂
ojejej, zgadzam się z Florką co do ogólnej interpretacji ale dodałabym że układ tych run jest ważny. czy to był rzut w linii, trójkąt, coś innego? bo Hagalaz na pozycji przeszłości to co innego niż na pozycji obecnej sytuacji. to zmienia cala interpretację.
przy takim pytaniu linia jest w porzadku. ale wracam do tego co pisalem wczensiej bo mnie to nie daje spokoj. skoro nie wiemy czy czytamy jej pole czy swoje wlasne, to ta interpretacja Florki moze dotyczyc znajomej ale tez moze dotyczyc samej Wieszczobiarki i jej relacji z ta sytuacja. jak masz odroznic jedno od drugiego?
caroletta ma rację że to trudno sprawdzic. ale z drugiej strony i tak nie mamy pewności przy żadnym odczycie, czy dla siebie czy dla kogoś innego. ja po tej historii z bratem przestałam się przejmować tym czy to "na prawdę" skanuje jego pole czy moje. ważne że mnie popchnęło do zrobienia czegoś koknretnego. i tu wracam do pytania z tematu, może ta zgoda i etyka nie dotyczy pola energetycznego tylko tego co z odczytem zrobisz. jak go użyjesz.
ok ale Roksanka, to trochę obraca cały temat w coś innego. bo jeśli runy to tylko sposób na przemyślenie sytuacji i podjęcie decyzji, to wtedy rzeczywiście zgoda kogoś innego nie ma znaczenia, bo nie robisz mu nic. ale część osob tutaj mówiła że wchodzisz w czyjeś pole energetyczne i to już jest coś co wymaga zgody. nie możecie mieć racji jednocześnie, chyba.
