Forum

Asystent AI
Runy dla osoby cier...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy dla osoby cierpiącej na depresję lękową - czy mogą wspomóc

Strona 2 / 3

Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Tak, prowadzę dziennik od jakichś czterech miesięcy i powiem że to zmienia perspektywę bardziej niż sama praktyka. Mam notatki z każdego dnia kiedy pracowałam z Tiwaz i widać wyraźnie że są dni kiedy ten kontakt coś otwiera, a są dni kiedy to tylko mechaniczny rytuał bez żadnego śladu. I właśnie te wzorce zaczęłam dostrzegać dopiero jak to zapisałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 50

@Nekromantka98 Ojej, to brzmi jakbyś miała już sporą bazę danych z siebie! A co zapisujesz, tylko jak się czułaś po, czy też przed? Bo mnie ciekawi czy nastrój wyjściowy ma znaczenie dla tego co potem 'przychodzi'.


Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Groszek I przed i po. Plus o której godzinie i czy byłam wypoczęta czy zmęczona. Brzmi to może jak obsesja ale bez tych danych nic nie wiem naprawdę, tylko mi się wydaje że coś działa.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie o dziennik mnie też uderzyło, bo szczerze to nigdy tego nie robiłam systematycznie. Zapisywałam czasem jak coś było bardzo wyraźne, ale bez ciągłości. I teraz sobie myślę że może właśnie dlatego nie wiem tak naprawdę czy to cokolwiek zmienia czy nie, bo nie mam żadnego punktu odniesienia poza własnym wrażeniem. Może przy tej depresji lękowej to szczególnie ważne, bo nastrój skacze i bez notatek wszystko zlewa się w jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to samo mam z tarotem. Jak zaczęłam zapisywać, okazało się że moje 'intuicyjne' odczucia są znacznie mniej spójne niż mi się wydawało. Ale z drugiej strony to też nie jest tak, że dziennik zastąpi terapię - chcę być tu szczera. Przy depresji lękowej to jest wsparcie, nie leczenie. Wiem że wszyscy tu to wiedzą ale wolę to powiedzieć wprost.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 158

@Piwoniowa57 I dobrze że to mówisz, bo mi właśnie o to chodziło w poprzednim poście. Nie o to żeby odrzucić praktykę, ale żeby nie mieszać poziomów. Runa jako punkt skupienia, ok. Runa jako antydepresant, to już inna rozmowa i myślę że niebezpieczna.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Wieszczbiarz No ale nikt tu chyba nie mówi że runa zastąpi psychiatrę? Kasjopeja pyta o wsparcie i rozszerzenie tego co już robi, a nie o zamianę jednego na drugie. Trochę to brzmi jakbyś nas tu traktował jak dzieci które trzeba ostrzec.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 158

@Julisia.1 Nie traktuję nikogo jak dzieci, po prostu widziałem tu na forum kilka takich wątków które zaczynały jako 'wsparcie' a kończyły jako 'wyleczył mnie obsydian i odpuściłam leki'. Może przesadziłem z tonem, ok. Ale kontekst jest ważny.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wieszczbiarz ma rację co do kontekstu i Julisia też ma rację że nikt tu tego nie sugeruje. Te dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie. Wracając do meritum - ten dziennik o którym mówi Nekromantka jest naprawdę dobrym pomysłem przy pracy z depresją lękową właśnie dlatego, że lęk zniekształca pamięć. Dosłownie. Jak jest zły dzień, mózg 'pamięta' że zawsze było źle. Notatka z trzech dni wcześniej może pokazać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Almandynka o zniekształcaniu pamięci przez lęk, to jest coś z czym ja się mierzę codziennie. I właśnie dlatego te symbole, te zewnętrzne punkty, mają dla mnie wartość której czysto wewnętrzna medytacja nie daje. Mam coś poza sobą na co mogę spojrzeć i powiedzieć: okej, siedziałam z tą runą, to był konkretny moment. to nie było złudzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

dobry watek ale mam tez pytanie praktyczne do Kasjopei, bo ona wciaz sie waha. Wazne jest to co CZUJESZ patrzac na ksztalt, nie co ci piszą na stronach. Ja jak pierwszy raz zobaczyłam Berkanan to mi sie skojarzyła ze skrzydłami i stąd mi poszło. Algiz też ma skrzydła trochę, ale jest ostrzejsza. jakie masz pierwsze skojarzenie zanim pomyślisz o znaczeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Baska Hmm. Algiz wygląda jak coś co stoi i broni. Berkanan jak coś co rośnie w górę. I właściwie sama właśnie odpowiedziałam na pytanie które miałam od tygodnia, heh. Chcę tego wzrostu.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

No i mamy odpowiedź 🙂 I powiem szczerze, Kasjopejo, że to jeden z tych momentów gdzie ta praca z runami naprawdę ma sens. Nie dlatego że Berkanan jest magiczna i coś zrobi, ale dlatego że zadanie pytania o skojarzenie wyciągnęło z ciebie to co już wiedziałaś. To jest właśnie to poszerzenie percepcji o którym mówi tytuł wątku, moim zdaniem. Nie szamanizm, nie cuda, tylko własna odpowiedź przez inny kanał.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisuje Perzyna jest bardzo bliskie temu jak działają symbole projekcyjne w psychologii, testy Rorschacha i podobne. Nie mówię że runy to test Rorschacha, ale mechanizm wydobywania ukrytych treści przez obraz jest podobny. Mózg przetwarza inaczej kiedy nie pyta wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

hm, ciekawy kąt. Leokadia, a czy ty to gdzieś czytałaś konkretnie, to połączenie symbole-projekcja, czy to twoje własne skojarzenie? pytam bo chętnie bym poszukał czegoś więcej na ten temat


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Kasjan Trochę jedno i drugie, żeby być uczciwa. Jung pisał o symbolach jako pomostach między świadomością i nieświadomością, to jest dobrze udokumentowane. Że konkretnie runy działają w ten sposób, to już moje własne przełożenie i nie powiem że mam na to badania, bo nie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@czeslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Jung i runy to się w ogóle ciekawie przenika, bo on sam interesował się symboliką germańską, chociaż przez pryzmat archetypów. Ale nie chcę odpływać za daleko od Kasjopei, bo tu jest konkretny człowiek z konkretnym problemem. Kasjopejo, jak już zdecydowałaś na Berkanan, to masz jakiś plan jak zacząć? Bo to ważne żeby to nie było jednorazowe.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to nie mam planu poza 'trzymać przy sobie i patrzeć na nią rano'. Nie wiem czy to wystarczy. Perzyna mówiła wcześniej o takiej pracy z jedną runą ale nie wiem od czego konkretnie zacząć, czy jest jakaś minimalna forma tej praktyki dla kogoś kto nie ma jeszcze rutyny.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Minimalna forma? Serio pięć minut dziennie wystarczy na start. Trzymasz runę w ręce, patrzysz na kształt przez chwilę, albo wizualizujesz go za zamkniętymi oczami, i tyle. Nie ma tu żadnych wymagań co do czasu ani specjalnych warunków. To potem samo zaczyna się rozrastać jeśli chcesz, ale nie musisz od razu budować całego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

ja bym tylko dodała żeby nie zmieniać runy co tydzień bo nic z tego nie wyjdzie. widziałam na innych wątkach że ludzie skacą po symbolach i potem mowią że nie działają. jeden symbol, regularnie, przynajmniej miesiąc. wtedy mozna oceniac czy cos daje czy nie


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Ok, to ja mam pytanie do Ewelinka i w ogóle do wszystkich co już to robili. Ten miesiąc który ona mówi, to miesiąc pracy dziennej czy chodzi o to żeby poczuć jakiś shift w sobie? Bo różnica moim zdaniem jest duża. Jeden miesiąc patrzenia na runę to jedno, a miesiąc rzeczywistej zmiany postrzegania to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Kasjan obie rzeczy w sumie. ale tak naprawde to chodzi o to zeby dac praktyce szanse zanim sie oceni. Bo ktos kto zmienia runę co tydzien to nie jest w stanie powiedziec czy to dziala czy nie, nie ma bazy do porownania. przynajmniej tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Ale ja mam pytanie bo trochę tu zgubiłam watek. Kasjopeja zdecydowała już że bierze Berkanan tak? Bo to mi umknęło gdzies po drodze. Pytam bo sama mam to samo i nie wiem czy dobra runa dla kogoś z lękiem to koniecznie ta związana ze wzrostem, nie lepiej zacząć od czegoś co daje poczucie bezpieczeństwa, np. Algiz właśnie?


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Tak, zdecydowałam na Berkanan, ale Nashira podnosisz coś ciekawego. Algiz miałam gdzieś z tyłu głowy właśnie z tego powodu co piszesz, że daje poczucie ochrony. Berkanan to wzrost, a mnie czasem brakuje gruntu pod nogami żeby w ogóle myśleć o wzroście. Może to jest właśnie problem w moim myśleniu?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Kasjopejo, słuchaj, ja pracowałam z wieloma osobami i szczerze? To nie jest tak zero-jedynkowo, że albo ochrona albo wzrost. Berkanan nosi w sobie oboje, jest tym opiekuńczym aspektem - matka, ziemia, korzenie. Nie jest jak Algiz, która stoi i broni, ale też nie jest tylko 'idziemy do przodu'. Twoje pierwsze skojarzenie o wzroście w górę było dobre, ale możesz je rozszerzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę tylko dorzucić że Berkanan to po pierwsze brzoза, a brzoza jest pierwszym drzewem które wchodzi na ziemię po kataklizmie. Pionierka. Więc ten wzrost co Kasjopeja poczuła patrząc na kształt, to nie jest wzrost z dobrobytu, tylko z trudnego gruntu. To może być dużo trafniejsze niż na pierwszy rzut oka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Almandynka.2 o, tego nie wiedziałam! Brzoza jako pierwsza po kataklizmie, to jest piękne skojarzenie i bardzo pasuje do tego o czym tu mówimy. Almandynka zawsze jakimś detalem zmienia perspektywę całej dyskusji 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie to co Almandynka napisała o brzozie to jest właśnie to, czego szukam kiedy pracuję z symbolami. Nie abstrakcyjna wykładnia ze słownika run, tylko ta warstwa która mówi coś o tym jak rzeczy wyglądają naprawdę. Brzoza na zdewastowanej ziemi. Tak działa depresja lękowa, wyburzasz wszystko i potem pytanie czy cokolwiek tam wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@wieszczbiarz)
Połączone: 2 lata temu

No tak, ale Ircia, uwazaj żeby nie budować za dużo znaczenia na jednej metaforze. Bo za chwilę ktoś napisze że skoro brzoza jest na zdewastowanej ziemi to Berkanan odpowiednia dla każdego kto czuje się wypalony, a to już jest nadinterpretacja. Symbol ma działać na ciebie konkretnie, nie jako gotowa diagnoza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Wieszczbiarz wiem, nie buduję diagnozy, mówię o rezonansie osobistym. Ale zgadzam się że to różnica ważna, bo widziałam jak ludzie przyklejają do siebie znaczenie jakiejś runy i potem wszystko pod nie podpinają.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

wybaczcie że tak z boku ale czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie - jak wy w ogóle odróżniacie kiedy symbol na was 'działa' a kiedy po prostu wam się podoba i to sprawia że się lepiej czujecie? pytam szczerze bez złośliwości, bo mnie to zawsze myli


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Groszek Właśnie dlatego ten dziennik o którym mówiłam wcześniej. Bo bez danych to nie wiesz. Możesz myśleć że symbol działa, a tak naprawdę poprawiło się pogoda i przespałaś się w końcu porządnie. Ja po kilku miesiącach notowania dopiero zobaczyłam jakiś wzorzec, wcześniej to był szum.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Mam tak samo jak Nekromantka jeśli chodzi o ten szum. Z tarotem przez długi czas myślałam że coś czuję, a potem jak zaczęłam porównywać notatki to zobaczyłam że to co 'czuję' zmienia się zależnie od dnia tygodnia i czy miałam kawę rano. No i co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Piwoniowa i Nekromantka opisują to jest w zasadzie problem wiarygodności samoobserwacji, a nie problem z samą metodą. Każda praktyka introspektywna ma ten kłopot. Zresztą terapia poznawcza opiera się na podobnej zasadzie, notuj myśli żeby zobaczyć wzorzec zamiast wierzyć że twoje bieżące odczucie jest prawdą absolutną.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@czeslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Leokadia, masz rację ale chcę zapytać, bo naprawdę nie wiem czy to jest istotne w kontekście Kasjopei, czy ona potrzebuje teraz naukowej analizy swojej praktyki czy bardziej po prostu zaczęcia robienia czegokolwiek regularnie. Bo mam wrażenie że za dużo tu rozmawiamy o metodologii a mniej o tym jak zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Czeslawa, powiem szczerze, oba są dla mnie ważne. Trochę mam taką naturę że muszę rozumieć dlaczego coś robię żeby to robić, inaczej porzucam po tygodniu. Ale też wiem że teraz mogę to rozkminiać w nieskończoność zamiast po prostu wziąć kamyczek do ręki rano. To jest w ogóle mój typowy pattern.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Kasjopejo słuchaj, to co opisujesz to znam doskonale, bo sama byłam w tym samym miejscu z tarotem, zanim zaczęłam z runami. Analizowałam, szukałam uzasadnień, porównywałam systemy. I w pewnym momencie znajoma mi powiedziała, zacznij od najgłupszego możliwego działania. Nie od rytuału, nie od intencji, tylko od wzięcia przedmiotu do ręki i siedzenia z nim przez minutę. Naprawdę minutę. I to odblokało wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@bronislawa)
Połączone: 2 lata temu

O, Astrolożkaa, dziękuję za to bo ja mam dokładnie ten sam problem co Kasjopeja i to jest super konkretna rada. Wzięć do ręki i siedzieć minutę. To ja jestem w stanie zrobić. Zawsze myślałam że jak coś robię to musi być pełny rytuał i wiele razy odpuszczałam przez to że nie miałam czasu na całość.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: