Mam takie pytanie bo ostatnio robiłam własne runy i zastanawiałam sie czy głębokość wygrawerowania ma znaczenie. Wyrzeźbiłam na drewnie dosyć płytko i jakoś nie czuje tej samej mocy co przy runach które widziałam u koleżanki - jej były wygrawerowane bardzo głęboko, prawie jak nacięcia. Czy to w ogóle ma znaczenie fizyczne? Czy to tylko kwestia estetyki?
Oczywiście ze ma znaczenie! Głębsze nacięcie to mocniejszy kontakt z drewnem, a drewno przekazuje energie lepiej gdy runa jest dosłownie 'wbita' w materiał. Tak przynajmniej to rozumiem. Powierzchowne rysy to jak żeby porysować kamień paznokiciem.
Hmm, nie do końca sie z tym zgadzam. Moim zdaniem głębokość to sprawa praktyczna - głębsze nacięcie jest trwalsze i przy rzucaniu runami lepiej sie trzyma barwnik czy farba. Ale energetycznie? Nie sądzę żeby to był decydujący czynnik. Intencja podczas wyrobu i poświęcenie run to jest to co naprawdę liczy.
szczerze? trochę jedno i drugie. Wydaje mi sie logiczne ze im głębszy ślad tym bardziej trwały kontakt, ale przyznam ze nie mam na to konkretnego źródła. tak to czuje po prostu
ojej to super ze ktoś poruszył ten temat bo tez mam własne runy i zawsze sie zastanawiałam! Moje są dosć płytkie bo wycinałam je pierwsza raz i bałam sie ze zepsuje drewno. Ale jak je trzymam to czuje chyba jakiś wibracje? 🙂 chcę wiedziec czy powinnam zrobić nowe głebsze
Wibracje z płytkiego grawerunku... serio? Słuchajcie, nie chce byc przykra ale te 'teorie' o głębokości nie mają żadnego oparcia w tradycji runologicznej. Nikt w dawnych czasach nie mierzył głębokości nacięcia linijką żeby sprawdzić czy runa jest wystarczająco magiczna.
a jak to w ogóle było historycznie? Bo mam wrazenie ze wikingowie czy germanie ryli runy na czym popadło i nie myśleli za duzo o głebokosci, tylko o samym kształcie znaku. Czy sie myle?
przepraszam że wejde ale mam gupie pytanie - a co z runami drukowanymi na papierze albo rysowanymi flamastrem? Czy one w ogóle 'działają' skoro nie ma żadnego fizycznego nacięcia?
słuchjcie mam inne podejście do tego. Moim zdaniem głębokość ma znaczenie nie dlatego ze energia jakoś lepiej przepływa tylko dlatego ze jak ryjesz głebiej to jestes bardziej skupiony i wkladasz więcej uwagi w kazdy znak. To takie medytacyjne. Płytkie runy mozna wyklepac w 5 minut a głebokie sie nad każdą zastanawias.
tak to widze. Choc i efekt końcowy ma znaczenie bo głęboka runa jest bardziej wyrazista, kiedy sie patrzy na nią podczas rzucania to łatwiej sie skupic na jej znaczeniu. estetyka pomaga koncentracji.
no to teraz mam jeszcze większy problem bo nie wiem czy robić nowe runy czy zostawic stare 😀 Bo z jednej strony Felicjan61 mówi ze tradycja o tym nie mowi, a z drugiej strony to co Tamarka pisze tez ma sens... jak wy w ogóle decydujecie kiedy wymienić runy?
Wiesz co, ja bym powiedziała że jak twoje runy już poczuły twoja reke, to nie wymieniaj ich na nowe tylko dlatego że są płytsze. Runy sie z czasem 'uczyją' swojego właściciela i ta więź jest ważniejsza niż kwestia techniczna. Pamiętam jak miałam zestaw po babci i był prawie niewidoczny ale działał świetnie.
No wiesz, nie powiedziałabym że mają wolę, ale chodzi bardziej o to że przedmiot nasiąka energią osoby która go używa. Babcia robiła wróżby z tych run przez lata, potem ja je przejęłam i przez pierwszy rok czułam jakby mnie korygowały. Dobre słowo? Może. Ale to chyba nie o głębokość nacięcia tu chodzi, tylko o historię przedmiotu.
ale chwila, to jak runy mogą 'korygować', to jest dosyć duże twierdzenie. Masz na myśli ze odczyty były inne niż oczekiwałaś, czy cos dosłowniejszego?
można tłumaczyć inaczej, można tłumaczyć że to przypadek albo że ludzki umysł świetnie dopasowuje post factum. Nie mówię że twoje doświadczenie jest nieprawdziwe, tylko że 'runy mnie korygowały' to konkretna interpretacja, niejedyna możliwa. ale dobra, wracajmy do głębokości bo o to chyba Granacik pytała.
Chcę sie odnieść do pytania Ozwieny o runy rysowane na papierze bo ono visisi bez odpowiedzi. Z historycznego punktu widzenia znane są zapisy runiczne na pergaminie i skórze, wiec sam materiał organiczny nie jest wymogiem. Ale czy papier 'działa' tak samo energetycznie? Tu wychodzę poza swoje kompetencje historyczne. Materiałoznawstwo magiczne to już coś innego.
z mojego doświadczenia papierowe runy działają inaczej, ale nie twierdzę że gorzej. Są bardziej, hmm, ulotne? jak myśl zapisana na kartce versus wyryty w kamieniu napis. Oba komunikują tę samą treść ale masa jest inna. to oczywiście moja interpretacja, nie twarde dane.
o właśnie, ulotne to dobre słowo! ja kiedy rysowałam runy na kartce to po rzuceniu jakoś szybciej zapominałam co wyszło, jakby odczyt nie chciał sie utrzymac. Z drewnianymi mam wrazenie że zostaje jakiś ślad. Ale może to tylko pamieć wzrokowa, drewno jest bardziej wyraziste wizualnie.
a ja sie zastanawiam nad czymś innym - tu dużo gadamy o głębokości ale nikt nie wspomniał o tym czym sie ryje. Bo rycie nożem a rycie wiertłem to chyba inna jakość, nie? nóż prowadzisz ręcznie, czujesz opór drewna, jest kontakt. wiertło jest szybsze ale bardziej mechaniczne. czy to ma znaczenie wg was?
moje były robione wiertłem elektrycznym bo mama pożyczyła z garażu 😀 i teraz sie zastanawiam czy zrobiłam źle. Ale miałam dużo skupienia podczas robienia, naprawdę. Myślałam o każdej runie z osobna.
haha okej, wiertło elektryczne. Słuchajcie, naprawdę, nigdzie w żadnym przekazie runologicznym nie ma 'użyj noża a nie wiertła'. To jest czysta estetyka i sentyment do tradycji, a nie magia. Chociaż rozumiem że nóż daje inne odczucia podczas rycia.
to co mówi Karrot ma sens w kontekście pracy z czakrami zresztą. Skupienie i intencja podczas tworzenia to podstawa, nie efekt końcowy. podobnie jest z kamieniami kiedy sie je programuje, ważne co wkładasz podczas kontaktu a nie jaki kamień wybrałeś. Podejrzewam że z runami jest tak samo.
hej, może głupie pytanie ale nie znalazłem odpowiedzi - a czy ma znaczenie jakiego drewna sie używa? bo widziałem ze sprzedają runy z różnych gatunków i ceny sa bardzo różne. jakis związek z głebokością ma?
wracając do samej głębokości bo trochę odpłynęliśmy - mam wrazenie ze ten wątek pokazuje że nie ma jednej odpowiedzi. Każdy z innej strony patrzy na to samo pytanie. historyk mówi że tradycja milczy, praktyk mówi że skupienie ważne, ktoś inny że materiał. może to wszystko razem decyduje a nie jedno kryterium?
dobra ale wróćmy do drewna bo mam konkretne pytanie - czy głębokość rycia ma związek z gatunkiem drewna? bo myślę sobie że w miękkim drewnie jak lipa czy topola to łatwo iść głębiej, a w dębie czy jesienie dużo trudniej. czy to znaczy że dębowe runy z płytkim rytem są 'słabsze' od lipowych z głębokim? jakoś nie mogę tego ułożyć w głowie
nie, i właśnie o to chodzi. Nie mam i ty nie masz i nikt tu nie ma, bo nie ma żadnych danych na ten temat. I to jest uczciwa odpowiedź
hmm ale to ciekawe co Miłosz napisał o miękkości drewna. Ja mam jedną lipową runę i ryt faktycznie jest dużo głębszy niż na bukowych, a robiłam podobną siłą. Zastanawiałam się kiedyś czy to coś zmienia ale stwierdziłam że nie ma jak sprawdzić
