Hej, mam takie pytanie bo za kilka tygodni mamy ze znajomymi wieczór przy ognisku i kilka osób chciało żebym im powróżył runami. Problem w tym że nigdy nie robiłem odczytu dla grupy, tylko zawsze jeden na jeden. Jak wy to robicie? Czy każdej osobie ciągniecie osobno runy i każda musi sama wyciągnąć? Czy można zrobić jakiś rzut ogólny dla całej grupy? Pytam też o wahadło bo słyszałem że używają go niektórzy do kalibrowania się przed odczytem i zastanawiam się czy przy grupie w ogóle to ma sens.
Szczerze to zależy czego oczekujesz od takiego wieczoru. Jeśli to ma być coś luźnego, towarzyskiego, to jeden rzut dla grupy moim zdaniem jest OK, coś w rodzaju energii ogólnej na ten czas. Ale jeśli ktoś chce prawdziwej odpowiedzi na konkretne pytanie, to już każda osoba powinna ciągnąć osobno. Sama zazwyczaj w takich sytuacjach robię najpierw rzut dla grupy, a potem pytam czy ktoś chce coś bardziej osobistego. A to z wahadłem - jak Ty to normalnie stosujesz? Bo ja nie korzystam z niego przy runach, więc nie wiem jak to razem łączyć.
Przy grupie kilku osób robiłam tak ze dwa razy i powiem szczerze że to zupełnie inne doświadczenie niż sam na sam. Energetycznie jest gęściej, bo każda osoba wnosi coś swojego. Właśnie dlatego mnie to pytanie o wahadło ciekawi - jak masz kilka różnych energii w jednym miejscu, to jak w ogóle wahadło ma ci powiedzieć cokolwiek sensownego? Do czego chciałbyś je użyć, do kalibracji przed każdą osobą z osobna?
Wahadło i runy to dwie różne rzeczy i mieszanie ich w jednej sesji, szczególnie grupowej, to proszenie się o chaos. Nie mówię że nie można, ale to wymaga naprawdę dobrego zakorzenienia, żebyś wiedział do czyca wahadło aktualnie odpowiada. Przy jednej osobie - OK, skupiasz się na niej. Przy czterech naraz? Wahadło będzie łapać wszystko po trochu i nie masz pewności czyje to pytanie de facto 'czuje'. Zrobiłeś kiedyś próbę z wahadłem przy dwóch osobach siedzących obok siebie?
To co mówi Terenia ma sens energetycznie. Ale mam inne pytanie do autora tego wątku - czy te osoby znają się między sobą dobrze? Bo jeśli to bliscy znajomi, to ich energie mogą być ze sobą splecione i rzut grupowy może być całkiem trafny. Jeśli to pół-obcy ludzie to bym raczej nie robiła ogólnego rzutu dla wszystkich, bo co to właściwie miałoby znaczyć?
Moim zdaniem przy takiej mieszanej grupie rzut ogólny jest trochę bez sensu, bo dla kogo właściwie byłby ten odczyt? Lepiej od razu zaproponować każdemu osobno, nawet jeśli miałoby to być tylko po jednej runie na pytanie. Krótko, konkretnie, bez rozbudowanych układów. Przy grupie to i tak będzie lepsza jakość niż jeden rzut dla wszystkich.
A mam pytanie bo nie do końca rozumiem - jak ktoś ciągnie runę to czy ten kto wróży musi mieć jakiś kontakt fizyczny z tą osobą? Tzn. dotykac jej reki albo coś? Bo gdzieś czytałam że przy runach ten kontakt energetyczny jest ważny ale nie wiem czy to prawda czy nie. Pisze bo może to wpływa na to jak robic odczyt dla kilkos osób naraz.
Przy pracy grupowej ważniejsze od technikaliów jest to żebyś wiedział co chcesz osiągnąć zanim w ogóle zaczniesz. Jeśli nie masz jasnej intencji dla każdej osoby, runy ci nic nie powiedzą - albo powiedzą za dużo i bez ładu. Nie chodzi o to czy wahadło tak czy nie, ile run tak czy inaczej. Chodzi o to: czy jesteś w stanie utrzymać skupienie i przestrzeń dla kilku różnych ludzi jeden po drugim? To jest właściwe pytanie.
Zacznij od dwóch osób. Dosłownie - poproś dwie osoby i zrób im odczyty jeden po drugim, sprawdzając jak się czujesz energetycznie pomiędzy nimi. Czy jesteś w stanie się 'wyczyścić' między jedną osobą a drugą? Czy czujesz że wciąż niesiesz coś z pierwszej sesji kiedy siadasz z drugą? To jest twój prawdziwy test, nie liczba rún ani metoda.
Powiem coś z innej strony. Pracowałam w grupach przy różnych praktykach i zauważyłam że wróżenie dla grupy to zupełnie inne zobowiązanie niż jeden na jeden. Nie mówię żeby nie próbować, ale trzeba być gotowym na to że coś może nie zadziałać, ktoś może dostać odpowiedź którą ciężko przyjąć, a ty jesteś wtedy odpowiedzialny za te osoby przez resztę wieczoru. Przy ognisku w towarzystwie - czy jesteś na to gotowy?
To co mówi Ostroika jest ważne. Sama bym zanim zaczęłam, powiedziała grupie wprost: runy pokazują tendencje, nie wyroki. I że każdy ciągnie dla siebie, nikt nie musi nic komentować publicznie. Ludzie przy grupie często czują presję żeby podzielić się odczytem ze wszystkimi, a to nie zawsze jest wskazane. Może warto to ustalić na początku?
Właśnie chciałam zapytać o coś podobnego - jak długo robić przerwę między osobami? Bo rozumiem że trzeba się oczyścić, ale czy to jest kwestia chwili, czy potrzebujesz faktycznie kilku minut? Przy grupie pięciu osób to robi różnicę.
Zawsze na początku, do całej grupy. Jak to mówisz przy każdej osobie osobno to brzmi jakbyś przepraszał za wróżenie i ludzie to czują. Raz, jasno, spokojnie - i wszyscy wiedzą na czym stoją.
Ale czy przy sesjach grupowych w ogóle jest czas na takie subtelne stany? Pytam bez złośliwości - po prostu mam wrażenie że to co opisujecie sprawdza się przy spokojnej, kameralnej pracy, a nie przy ognisku w nocy gdzie Albinek to planuje.
To zależy od tego co chcesz osiągnąć dla siebie i dla tej grupy. Jeśli chcesz tylko żeby było ciekawie i żeby ludzie czegoś doświadczyli - może być przy ognisku. Jeśli chcesz żeby odczyt był rzetelny i żeby każda osoba dostała coś prawdziwego - inna pora, inne miejsce.
A powiedźcie mi, bo się trochę zgubiłam - jak ktos ciągnie rune to czy sam ja potem interpretuje czy ty Albinek mówisz co ona oznacza? Bo nie wiem jak to jest normalnie przy grupie.
Hej, mogę zapytać z boku - czy przy takim spotkaniu te runy używane są do ciągnięcia z woreczka czy można je rozkładać na stole? Bo widziałem oba sposoby i nie wiem która metoda jest lepsza dla kilku osób.
Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że wszyscy zakładają że Albinek ma już gotowy zestaw run i pewność w interpretacji. Ale czy tak jest? Bo jeśli nie jesteś w stu procentach pewny znaczeń, to przy grupie błędy interpretacji mnożą się razy tyle osób.
I to jest chyba najważniejsza rzecz w tym wątku. Presja przy grupie robi z odczytu coś zupełnie innego niż spokójna praca z jedną osobą. Ludzie patrzą, czekają, może ktoś się niecierpliwi - i nagle interpretacja staje się improwizacją.
Okej, myślę że zaczynam widzieć plan. Jedna runa na osobę, woreczek, krótkie wprowadzenie co do zasad - że to tendencje, nie wyroki - i mówię co interpretacja mówi mi intuicyjnie. Bez wahadła przy grupie. Czy to brzmi rozsądnie dla kogoś kto robi to po raz pierwszy?
Brzmi rozsądnie, Albinek. Jedna runa na osobę to dobry wybór na pierwszy raz przy grupie. Mam jedno pytanie - czy będziesz mówił co każda runa oznacza ogólnie, a potem próbował odnieść do osoby, czy od razu interpretujesz pod konkretnego człowieka? Bo to dwie różne rzeczy i przy grupie ta różnica jest bardzo widoczna.
Właśnie to jest kluczowe pytanie. Ogólne znaczenie runy to jedno, ale odniesienie do sytuacji konkretnej osoby wymaga chociaż chwili rozmowy z nią. Jak zamierzasz to ogarnąć przy kilku ludziach jednocześnie?
To ma sens, ale musisz pilnować żeby to pytanie nie otworzyło długiej rozmowy. Bo przy grupie jeden człowiek zacznie tłumaczyć całą swoją sytuację i nagle pół godziny zniknęło zanim pierwsza runa wyląduje na stole.
To dobra metoda. Ciało robi robotę za ciebie. Ale Albinek, wróćmy do twojego planu - mówiłeś że przy niektórych runach musisz się zatrzymać. Ile mniej więcej run czujesz pewnie, a przy ilu masz wątpliwości? Bo to zmienia jak powinieneś się przygotować.
Iwaz nie ma odwrócenia, ona jest symetryczna. Jak ci się miesza z kontekstem to może chodzi o to że różne źródła podają różne znaczenia tej runy i nie wiesz które wybrać? Bo to częsty problem, nie tylko twój.
To jest dokładnie ten moment w którym przy grupie możesz wpaść w kłopoty. Jak przy jednej osobie masz chwilę namysłu - okej. Jak cztery osoby patrzą i czekasz zbyt długo, to energia całego spotkania opada. Nie oceniam, mówię co sama poczułam kiedy miałam podobną sytuację przy tarocie.
A mogę zapytac o Dagaz? Bo ja tą rune ciagnelam ostatnio i dostałam bardzo różne interpretacje od różnych osób. Jedna kobieta mówiła mi że to dobry znak, inna że mam na coś uważać. Jak wy to rozumiecie?
