Chciałam poruszyć temat, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Ostatnio zaczęłam interesować się runami bardziej poważnie i trafiłam na kilka stron, gdzie ludzie używają np. runy Othala albo Tiwaza w kontekście.. no, nacjonalistycznym. wiadomo o co chodzi, nie muszę pisać wprost. i zastanawiam się, czy te runy same w sobie mają jakąś ciemną energię przez to, że były używane przez nazistów, czy to tylko kwestia intencji czlowieka, ktury z nimi pracuje? Bo nie chcę przypadkiem pracować z czyms ,co jest jakoś "zainfekowane" przez historię.
To bardzo wazne pytanie i dobrze, ze ktos w koncu je tu zadał. Powiem od razu: runy jako system pisma i wróżbiarstwa istniały tysiące lat zanim SS Himmler wpadł na pomysl zeby je sobie przywłaszczyć. Othala, Sowulo, Tiwaz - to stare znaki z fuTharka, których znaczenia są dobrze udokumentowane w źródłach skonów m.in. z Islandii i Skandynawii. Problem nie leży w runach, tylko w tym, co konkretni ludzie z nimi zrobili. Runy nie mają wbudowanego "rasizmu", tak jak nóż nie ma wbudowanego mordesrtwa. Natomiast - i to jest ważne - jeśli ktoś dzis używa konkretnych ukladow lub kombinacji run w kontekscie symboli neonazistowskich, to TAM jest intencja zła, nie w samym znaku.
No ale Almandynka, czy nie jest tak, że skoro te symbole były tak mocno powiązane z takim ładunkiem przez dziesiątki lat, to jakoś ta energia w nich utknęła? Jak z miejscami gdzie dzialy się złe rzeczy - wszyscy tu chyba zgodza sie, ze dom z tragiczna historią ma inne "wibracje" niż nowy budynek. Dlaczego z runami miałoby być inaczej? :>
Dodam tylko tyle, ze intencja to fundament każdej pracy magicznej. Czy to runy, czy tarot, czy cokolwiek inngo. Symbol jest jak puste naczynie - wypełnia sie tym, co wnosisz do pracy. owszem, zgadzam się ze Almandynką że historia ma znaczenie, ale z drugiej strony widziałam ludzi robiących rytuały miłosne z czystą złośliwością i instrumenty były "czyste". intencja przenosiła zło, nie obiekt.
ale zaraz, to znaczy ze np jak ktos robi sobie tatuaz z runa Sowulo to znaczy ze jest nazista? bo mam kolege ktory ma i jest normalnym goseicm, nigdy by mnie nie przyszlo do glowy zeby go posadzic o cos takiego. runa pioruna czy slonca, jak to sie tam nazywa wlasie
Zeby dodać troche do tego co pisze Almandynka - problem zawlaszczania symboli przez ruchy nacjonalistyczne nie dotyczy tylko run. Swastyka istnieje w kulturach hinduskiej, buddyjskiej, słowiańskiej od tysięcy lat jako symbol słońca i dorbobytu. Podobnie pewne symbole celtyckie. Historia zawłaszczania symboli jest długa. Pytanie jest dobre, ale odpowiedź jest moim zdaniem jednoznaczna: symbol sam nie jest zły, zła jest ideologia ktura go przywłaszcza.
To ciekawe co mówisz Runika, bo rzeczywiście runy mają bardziej regionalny rodowód. Ale pamiętaj że pracują z nimi ludzie z całego świata, z różnych kultur, i traktują je po prostu jako system wróżbiarski lub magiczny, bez ładunku etnicznego. problem leży w tym że konkretne srodowiska celowo nakładają na te symbole rasistowską narrację - jakby "zarezerwowaly" runy dla siebie. I my, jako praktycy, możemy albo oddać im te symbole, albo konsekwentnie pracować z nimi w tradycji która jest starsza niż te grupy o kilkanaście wieków.
jest jeszcze jeden wątek który tu widzę. mowiliscie o symbolach i intencjach, ale co z samym ODCZYTEM run podczas wrozenia? jeśli ktoś o poglądach, powiedzmy, nacjonalistycznych, siada do wróżby i interpretuje np. runę Othala (dom, ziemia ojczysta, klan) to morze czytać ja przez pryzmat swojej ideologii i wyciągać z odczytu potwierdzenie dla swoich przekonań. czy runy mogą być używane do "legitymizowania" rasizmu przez selektywną interpretację?
Słuchajcie, trochę schodzicie na boczny tor. Pytanie w tytule było: czy runy mogą być wykorzystywane do zła. Odpowiedź krótka: tak, jak każde inne sposób symboliczne może być. Długa: nie dlatego że same są złe, ale dlatego że złą intencję można wpisać w dowolny system. Co do "zainfekowania" energetycznego przez historię - mam tu poważne wątpliwości metodologiczne. Skąd wogóle wiemy że symbole "przechowują" energie po złych ludziach? To twierdzenie często powtarzane w środowiskach ezoterycznych, ale jakie ma podstawy? Pytam poważnie, nie złośliwie.
właśnie o to mi chodziło na początku. czy jest jakaś praktyka oczyszczania? bo widziałam w jednej ksiazce że można "przeprogramować" symbol przez intencje i pracę z nim w nowym kontekście, ale nie wiem czy to wystarczy
Oczyszczanie symboli to temat sam w sobie. Ale tu dotykamy czegoś głębszego - czy wogóle mamy obowiązek moralny jako praktycy aktywnie przeciwstawiać sie temu zawłaszczaniu? Bo można powiedzieć: to historia, to polityka, moja praca magiczna jest osobna. I mozna też powiedzieć: milczenie to przyzwolenie, musimy głośno mowic o tym skąd te symbole pochodzą i co znaczą naprawdę. Mnie osobiście bliżej do tej drugiej postawy.
hej, dopiero zaczynam z runami i ten wątek bardzo mi pomógł ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - jak się w praktyce odróżnia kogoś kto szczerze interesuje sie runami jako systemem ezoterycznym od kogoś kto ma złe intencje? pytam bo chodzę na lokalne spotkania i nie zawsze wiem na co uważać
Wracajac do tego co Emilek napisał wcześniej o selektwnej interpretacji - to jest moim zdaniem sedno problemu, który warto rozwinąć. Kazdy system wróżbiarski jest na tyle bogaty i wieloznaczny, że umozliwia selektywne czytanie. Ale runy maja dodatkowo tę specyfikę, że ich historyczne znaczenia są czesciowo RZECZYWIŚCIE osadzone w kulturze plemiennej i rodowej. Othala naprawdę oznacza dziedzictwo i ród. Tiwaz naprawdę nawiązuje do wojownika i ofiary Ansuz do boskiego ładu. ktoś z określoną ideologią może te pierwotne znaczenia czytać na swój sposób i twierdzić że jest bliżej "oryginału" niż my. Jak na to odpowiedzieć?
Wracając do tego co Emilek pisał o selektywnej interpretacji i co Protazy rozwinął - zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówiliśmy duzo o symbolach i ich historii, ale wątek tytułowy to też kwestia energii. Jeśli ktoś o określonych poglądach wyciąga runy i zadaje pytanie w stylu "czy mój naród jest wybrany",to nie jest problem run, to jest problem człowieka który narzuca system wróżbiarski na z góry przyjętą odpowiedź. to można zrobić z każdym systemem.
Sluchajcie, to co tu opisujecie, ta podatność na naginanie interpretacji pod gotową narracje, to się nazywa potwierdzenie wlasnych przekonań i jest znane w psychologii. Problem nie leży w runach ani w tarota, leży w człowieku który pyta z z góry gotową odpowiedzią w głowie. Ale wracając do tematu wątku: zło w kontekście run to nie jest tylko nadinterpretacja. To jest też aktywne użycie symboliki do budowania nienawiści. I o tym nie możemy zapomnieć.
no właśnie, bo jak patrzę na tę dyskusję to trochę mi się wydaje że za dużo rozgrzeszamy mowicie: zły czlowiek, nie zły symbol. okej. ale skoro symbole mogą przechowywać energie jak wcześniej pisała Sonia, to energie nienawiści i rasizmu przez te kilkadziesiąt lat propagandy i rytuałów nazistowskich nie zostały wpisane w konkretne runy? serio pytam, nie prowokję
przeczytałam cały wątek i mam jedno pytanie które mnie nurtuje a nie widziałam żeby ktoś je poruszył - czy te grupy nacjonalistyczne w ogóle wierzą w runiczne znaczenia ezoteryczne, czy po prostu używają run jako estetycznych znaczników tożsamości? bo to by dużo zmieniało w tej dyskusji
ta asatru to tez ciekawa sprawa bo slyszallem ze jest tez asatru ktore nie jest rasistowskie. jakby ta sama tradycja ale bez tego politycznego ladunku jak to wogole dziala ze ta sama reliia moze byc i u normalnych ludzi i u jakichs ekstremistow
właśnie to mnie uderza w tej całej dyskusji. że walka o to co symbol znaczy dzieje się nie tylko w ezoteryce, ale też wewnatrz samych tradycji religijnych i kulturowych. czy ktos z was miał kontakt z ludźmi praktykujacymi nordycki paganizm? ciekawa jestem jak oni sami postrzegają ten problem z zawłaszczaniem haha
miałam kontakt i mogę powiedzieć że to jest dla nich bardzo bolesny temat. wyobraźcie sobie że ktos kradnie wam coś co dla was jest święte i robi z tego logo nienawiści. część z nich aktywnie walczy z tym obrazem, nosi np. Mjolnir z napisem "not a hate symbol", współpracuje z organizacjami antydyskryminacyjnymi. to jest naprawde duży problem ktory ich dotyka bezposrednio
a ciekawostka do tego o przedmiotach - kiedyś trafiłam na kiermaszu na stary komplet runiczek drewnianych i sprzedająca od razu powiedziała że nie wie z czyjej kolekcji pochodzi i może trzeba je oczyścić bo wcześniejszy właściciel nieznany. to było dla mnie naturalne, że pyta. w końcu przedmiot z nieznaną historią to nie to samo co taki który sami przygotowaliśmy. a jak wyobrazimy sobie runy z kolekcji kogoś o na prawdę złych intencjach...
wchodzę tu z boku, bo dyskusja jest długa i nie czytałam wszystkiego, ale mam takie przemyślenie z praktyki. Pracuję z runami kilka lat i nigdy specjalnie nie rozdzielałam kwestii historyczno-politycznej od ezoterycznej, bo działałam intuicyjnie. Ale po tym wątku chyba zacznę to robić bardziej świadomie. Czy ktoś ma rekomendacje gdzie można znaleźć rzetelne opracowania właśnie tej granicy między runami jako systemem a ich zawłaszczeniem? Almandynka, ty chyba coś polecisz? 😀
czytam ten wątek od rana i mam jedno pytanie które mnie gryzie - czy jak ktoś nauczył się run od kogoś kto miał takie rasistowskie poglądy, to ta wiedza jest jakoś... skażona? znaczy czy można ją dalej używać czy trzeba się jakby uczyć od nowa z czystego źródła xD
no ale Agatowa, jak mialabys w praktyce oddzielić te dwa elementy? bo jeśli ktoś uczyl cię, że Tiwaz oznacza siłę wojownika i poświęcenie dla wspólnoty, a "wspólnota" była rozumiana etnicznie, to ta interpretacja jest wbudowana w to jak tę runę czujesz. nie da się tego tak łatwo wyciąć
wchodzę w ten wątek bo Almandynka wspomniała wcześniej o Asatrú Folk Assembly i powiem tak - byłem w kontakcie z kilkoma osobami z zachodnich środowisk heathenowych i różnica między AFA a The Troth jest naprawdę kolosalna jeśli chodzi o atmosferę. The Troth to ludzie którzy naprawdę mocno walczą o dekolonizację tej tradycji ze skojarzeń. AFA to inna bajka kompletnie
właśnie, bo warto rozróżnić runy nordyckie od szerszej słowiańskiej symboliki. Polacy którzy pracują z runami, często jednak sięgają po fuþark, czyli coś co nie jest nawet nasze etnicznie. wiec ten argument "to nasza tradycja" poprostu nie przystaje do polskiego kontekstu w zaden sposob
szczerze mówiąc, to cieakwe co piszesz Emilku bo ja sie zastanawialem czy jest cos takiego jak "polskie runy". widzialem gdzies ze byly jakies znaki przedchrzescijanskie ale niewiem czy to to samo co runy czy co innego
