Forum

Asystent AI
Runy a karty tarota...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a karty tarota - czy można je łączyć w jednej sesji?

Strona 1 / 4

Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio podczas sesji z tarotem zaczęłam się zastanawiać, czy nie warto by dorzucić do tego run. Ciągnęłam karty w sprawie jakiejś decyzji życiowej i miałam wrażenie, że coś mi umyka, jakby tarot dawał ogólny obraz, ale bez głębszego 'dlaczego'. Czy ktoś próbował łączyć oba systemy w jednym czytaniu? Chodzi mi o to, żeby np. najpierw rozłożyć karty, a potem dobrać kilka run dla doprecyzowania.


Odpowiedz
190 odpowiedzi
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Łączyłam nieraz i mogę powiedzieć, że to działa, ale trzeba wiedzieć po co się sięga po drugi system. Jeśli ciągniesz runy tylko dlatego, że karty 'czegoś nie powiedziały', to najczęściej problem leży w interpretacji, nie w samym systemie. Co dokładnie cię nie zadowoliło w tym rozłożeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Kadula No właśnie ciężko mi to opisać. Karty pokazały sytuację dość jasno, ale miałam poczucie, że brakuje mi informacji o jakichś siłach, które działają w tle. Tarot świetnie opisuje 'co', a runy wydają mi się bardziej związane z 'jaką energią'. Czy to ma sens, czy to tylko moje wyobrażenie?


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens, ale uwaga, bo można wpaść w pułapkę. Jak zaczynasz dopytywać drugiego systemu, bo pierwszy 'nie wystarczył', to łatwo skończyć na szukaniu odpowiedzi, którą chcesz usłyszeć, a nie tej, która jest. Pytanie do ciebie, czy te karty rzeczywiście były niejasne, czy może odpowiedź po prostu ci się nie podobała?


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

O, to ciekawe rozróżnienie. Sama kilka razy miałam tarot, który dawał odpowiedź jasną jak słońce, ale ciągnęłam dalej, bo nie chciałam przyjąć wyniku. Myślę, że łączenie systemów ma sens, ale chyba tylko jak się robi to z góry zaplanowane, a nie jako 'dogrywka'.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A ja właśnie chciałam zapytać, czy w ogóle można mieszać te dwa systemy bez naruszania jakichś zasad? Czytałam kiedyś, że każdy system wróżebny powinien być używany oddzielnie, bo inaczej energie się 'mieszają'. Nie wiem na ile to prawda, ale gdzieś mi to zostało w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Galia Skąd pochodzi ta zasada? Bo nie spotkałam się z żadnym historycznym ani tradycyjnym źródłem, które by tego zabraniało. Runy i tarot mają różne pochodzenie, to fakt, ale to nie znaczy, że wzajemnie się blokują. To trochę jak twierdzić, że nie można używać jednocześnie kompasu i mapy, bo oba pokazują kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Kadulą. Ten mit o 'mieszaniu energii' krąży od lat i nie ma żadnego solidnego uzasadnienia. Pytanie jest raczej praktyczne: czy dwie różne struktury symboliczne rzeczywiście się uzupełniają, czy tylko generują szum informacyjny? Bo można skończyć z piętnastoma symbolami do zinterpretowania i kompletnie się pogubić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Ballen Właśnie, to jest chyba sedno. Jak w ogóle decydujesz, która interpretacja jest ważniejsza, kiedy runa i karta mówią coś sprzecznego? Bo to chyba jest największa pułapka takiego podejścia.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Whisper Dobre pytanie. Ja stosuję zasadę, że jeden system jest ramą, a drugi komentarzem. Czyli np. tarot stawia pytanie, runa odpowiada, albo odwrotnie. Nie traktuję ich jako równoległych strumieni, bo wtedy naprawdę można się pogubić. Ale to wymaga wcześniejszego ustalenia roli każdego systemu, zanim się zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Hej, a czy ktoś próbował to robić na odwrót, czyli zaczynać od runy, a potem rozwijać kartami? Bo zawsze widuję, że to tarot jest 'główny', a runy dokładają coś na końcu. Ciekawi mnie, czy ten kierunek ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Mirta Próbowałam i moim zdaniem kierunek ma znaczenie, ale nie ma jednej słusznej kolejności. Runa na wejściu daje bardzo konkretny, surowy sygnał, czasem nieprzyjemny w swojej dosłowności. Karty potem mogą ten sygnał rozbudować i pokazać kontekst. Natomiast jak zaczynam od tarota, to runa na końcu działa jak rodzaj pieczęci, coś w stylu 'i o to w tym chodzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Muszę się tu wtrącić, bo trochę inaczej to widzę. Tarot ma 78 kart i bardzo rozbudowany system znaczeń, runy z kolei mają alfabet kilkudziesięciu znaków, ale każdy z nich jest naprawdę pojemny znaczeniowo. Jak to łączysz w jednej sesji, to albo musisz być bardzo ostrożny z interpretacją, albo skończy się na tym, że każdy symbol potwierdzasz innym i kręcisz się w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Anima To co proponujesz, żeby w ogóle tego nie łączyć, czy żeby łączyć, ale bardzo oszczędnie? Bo twój argument brzmi jak ostrzeżenie, ale nie wiem, czy to zakaz, czy tylko 'uważaj'.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Raczej to drugie. Nie mówię, że nie można, bo sama to robiłam. Ale weszłam kiedyś w sesję z pięcioma kartami i trzema runami i skończyłam z bólem głowy i zerem konkretnych wniosków. Teraz jak łączę, to maksymalnie jedna runa do całego rozłożenia, jako jedna dodatkowa warstwa, nie osobna narracja.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam całą rozmowę i mam pytanie może naiwne: czy w ogóle trzeba mieć jakieś doświadczenie z runami, zanim się je dorzuci do sesji tarotowej? Bo ja karty znam już trochę, ale runy to dla mnie zupełna nowość i nie wiem, czy nie zrobię sobie zamętu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Anesja5 To nie naiwne, to bardzo dobre pytanie. Moim zdaniem tak, podstawy run trzeba znać zanim się je włączy do czegokolwiek. Nie chodzi o lata studiów, ale przynajmniej o to, żebyś miała wyrobione własne odczucie co do znaczenia każdego znaku. Jak ciągniesz runę i od razu sięgasz po książkę, to tracisz cały sens tego połączenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do meritum, bo rozmowa trochę poszła w stronę ogólną: czy ktoś z was ma konkretny schemat takiej sesji? Chodzi mi o to, jak to wygląda w praktyce, ile czasu, w jakiej kolejności, czy są osobne pytania do każdego systemu, czy jedno pytanie do całości?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja słyszałam, że niektórzy robią to tak, że tarot odpowiada na pytanie 'co', a runy na 'jak' albo 'z jaką energią'. Brzmi logicznie, ale nie wiem czy nie jest to trochę za proste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Daneczka Prostota nie jest zarzutem, o ile działa. Ten podział 'co/jak' jest faktycznie jednym z częściej stosowanych schematów i dla wielu osób sprawdza się całkiem dobrze. Problem pojawia się, gdy runa i karta zaczynają mówić o tym samym albo wzajemnie się wykluczają i nie wiadomo, która ma pierwszeństwo. Ale to już jest osobna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

No to wracam do pytania, które zadałem, bo nie dostałem konkretnej odpowiedzi. Czy ktoś może opisać jak wygląda taka sesja krok po kroku? Ile czasu zajmuje, czy rozkładasz wszystko naraz, czy najpierw kończy jeden system a potem zaczyna drugi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Lubon U mnie wygląda to tak: najpierw jedno pytanie, sformułowane bardzo precyzyjnie. Potem rozkładam karty, interpretuję je jako całość, zapisuję wrażenia. Dopiero potem ciągnę runę. Nie interpretuję jej osobno, tylko w odniesieniu do tego, co już mam z kart. Zajmuje to może 40 minut, ale głównie dlatego, że staram się nie spieszyć z wnioskami.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Paradoxa A co jeśli runa całkowicie przeczy temu, co wyszło z kart? Mam na myśli nie 'komplikuje obraz', tylko wręcz odwrotny kierunek znaczenia. Co wtedy robisz?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Whisper Dobrze pytasz, bo to się zdarza. Wtedy nie próbuję tego 'pogodzić' na siłę. Staram się zatrzymać i zapytać siebie, czy pytanie było dobrze postawione. Często sprzeczność między systemami to sygnał, że pytanie miało dwa dna i każdy system odpowiedział na inne.


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dojrzałe podejście. Sprzeczność w odczycie rzadko jest błędem, częściej jest informacją. Ale żeby to rozpoznać, trzeba naprawdę dobrze znać oba systemy, bo inaczej nie wiadomo, który 'mówi więcej' w danym kontekście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kadula A jak oceniasz, który mówi więcej? To jest subiektywne odczucie czy jest jakaś bardziej konkretna zasada?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Mirta Szczerze? To zależy od charakteru pytania. Runy lepiej pracują przy pytaniach o siły i procesy, tarot przy pytaniach o relacje i wybory. Ale to moje doświadczenie, nie powszechna reguła. Znam osoby, które mają odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował ustalić taką hierarchię przed sesją? Czyli z góry decydować, że jeśli będzie sprzeczność, wierzy np. runie? Bo mi się wydaje, że improwizowanie tej decyzji w środku czytania to jest przepis na interpretowanie po swojemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Larkis To jest bardzo rozsądna uwaga. Sam to robię. Zanim zacznę, ustalam w głowie co jest ramą, a co komentarzem. Jeśli potem pojawia się sprzeczność, wiem przynajmniej, który element jest bazowy. Nie eliminuje to subiektywności, ale ją porządkuje.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że zanim w ogóle zacznę myśleć o łączeniu tych systemów, powinnam chyba solidnie wejść w jeden z nich. Pytanie tylko który najpierw, skoro chcę docelowo pracować z oboma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Anesja5 Ja zaczęłam od tarota i nie żałuję, bo karty dają dużo więcej kontekstu na start. Runy są bardziej 'otwarte' znaczeniowo i bez pewnego fundamentu interpretacyjnego łatwo się w nich zgubić. Ale to nie jest reguła, tylko moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Też zaczęłam od tarota i myślę, że to pomogło mi zrozumieć w ogóle na czym polega interpretacja symbolu. Runy przyszły potem i miałam wrażenie, że ten trening z kartami był przydatny. Chociaż runy to zupełnie inny rodzaj myślenia, bardziej... surowy?


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

To słowo 'surowy' jest bardzo trafne. Runy nie prowadzą cię za rękę przez narrację, tak jak rozkład tarota. Dają ci znak i czekają, co z nim zrobisz. To wymaga innego rodzaju skupienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Kadula A czy jest coś, co pomaga wejść w ten 'inny rodzaj skupienia'? Pytam bo próbowałam raz ciągnąć runę i stałam z nią w ręku i kompletnie nie wiedziałam od czego zacząć interpretację.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Galia To bardzo częste na początku. Mnie pomogło to, żeby nie szukać od razu 'znaczenia ze słownika', tylko patrzyć na kształt runy i pytać siebie co mi ten kształt mówi. To brzmi nieprecyzyjnie, ale z czasem buduje własną relację ze znakiem, która jest ważniejsza niż definicja z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Ja chciałam zapytać, może trochę z boku, czy runy w ogóle można kupić gotowe czy powinno się je samemu zrobić? Bo słyszałam, że jeśli nie są zrobione własnoręcznie to nie działają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Dagma To mit, który dość mocno krąży, ale nie ma podstaw w tradycji. Historycznie runy wycinano w różnych materiałach i przez różne osoby. Własnoręczne wykonanie może wzmocnić więź z zestawem, ale 'niedziałanie' gotowych run to nie jest żadna zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy może do kwestii łączenia, bo mam konkretne pytanie. Czy ktoś próbował takiej sesji, gdzie pytanie dotyczyło relacji między dwiema osobami? Bo mam wrażenie, że tarot jest w tym lepszy, runy są bardziej 'jednostkowe'. Ale mogę się mylić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Lubon Próbowałam i jest w tym coś. Tarot lepiej chwyta dynamikę między ludźmi, runy bardziej opisują energię jednej strony. Ale to wcale nie wyklucza połączenia, wręcz przeciwnie. Możesz np. kartami pokazać relację, a runą zbadać energię tej osoby, o którą pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi sensownie, ale czy nie ma tu ryzyka, że zaczynasz 'profilować' kogoś bez jego wiedzy i zgody? Bo jak ciągniesz runę w intencji innej osoby, to jest to chyba inna kategoria etyczna niż czytanie dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ważne pytanie, które Whisper postawił na koniec. Sama się z tym zmagałam. Ciągnięcie runy w intencji innej osoby to moim zdaniem nie jest to samo, co prośba o wgląd w relację. Relacja dotyczy ciebie i tej osoby, więc pytasz w pewnym sensie o siebie. Ale jeśli próbujesz zdiagnozować kogoś bez pytania go o zgodę, to tak, to jest inny poziom.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Paradoxa Ale jak to rozgraniczyć w praktyce? Bo wróżenie dla siebie w kontekście relacji z kimś i tak dotyczy tej drugiej osoby. Pyta się przecież co ta osoba czuje, co zamierza. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Whisper Mam na to dość prostą zasadę, choć wiem, że nie wszyscy się z nią zgodzą. Pytanie jest etyczne, jeśli jego centrum jesteś ty. Czyli: co mogę zrozumieć o tej relacji z mojej perspektywy, jak mogę zareagować, co ta sytuacja we mnie wyzwala. Zaczyna być problematyczne, kiedy pytanie brzmi: co ta osoba czuje, co planuje, czy jest szczera.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Ballen To ma sens, ale czy tarot i runy w ogóle dają tego rodzaju odpowiedzi o innych? Zawsze myślałam, że to jest bardziej o energiach niż o faktach.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Mirta To zależy jak zadasz pytanie i jak interpretujesz odpowiedź. Systemy wróżebne nie są wyrocznią, ale ludzie często traktują je jak detektyw badający innych. I tu właśnie zaczyna się problem.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale wróćmy do tego, od czego zaczął Lubon, bo mnie to pytanie o relacje i łączenie systemów bardzo interesuje. Jeśli tarot lepiej opisuje dynamikę, a runy energię jednej osoby, to teoretycznie połączenie brzmi logicznie. Tylko jak to faktycznie wyglądałoby w praktyce? Jaki rozkład, jaka kolejność?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Larkis Właśnie o to mi chodziło. Bo jedno to teoria, a drugie to faktyczna sesja. Czy ktoś może opisać konkretną strukturę, którą stosował? Nie chodzi mi o gwarancje, tylko o to jak to wyglądało u was.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Lubon Mogę powiedzieć co robiłam. Ciągnęłam trzy karty jako tło relacji, a potem jedną runę jako pytanie: jaka energia dominuje teraz w tej sytuacji. Runa działała jak soczewka skupiająca to, co karty rozłożyły szerzej. Ale to była sesja dla siebie, więc etycznie czułam się w porządku.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Kadula A runa była ciągnięta po tym jak zobaczyłaś karty, czy wcześniej? Bo zastanawiam się czy to ma znaczenie dla interpretacji.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Galia Po kartach. I myślę, że to ważne. Karty dały mi kontekst, a runa zamknęła pytanie w jednym znaku. Gdybym ciągnęła runę na początku, pewnie interpretowałabym ją inaczej, bez tego tła. Nie wiem czy to byłoby gorsze, po prostu inne.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo wyobrażałam sobie odwrotną kolejność. Runa jako wstęp, coś jak punkt wyjścia, a potem karty rozwijają temat. Czy ktoś próbował takiej wersji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Anima Próbowałam i ma to swój sens w określonych sytuacjach. Kiedy czujesz, że pytanie jest duże i niesprecyzowane, runa na początku może je zawęzić. Jak wyciągnęłam Hagalaz przed rozkładem, od razu wiedziałam, że sesja będzie o czymś, co się dzieje niezależnie od mojej woli. To zmieniło sposób, w jaki patrzyłam na karty.


Odpowiedz
Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Hagalaz na początku sesji brzmi dość intensywnie. Czy to nie wpłynęło na to, że wszystko zaczęłaś interpretować przez pryzmat tej runy, nawet jeśli karty mówiły coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Szczere pytanie i tak, jest takie ryzyko. Ale powiem tak, każdy element odczytu ma potencjał zabarwić resztę, nie tylko runa. Silna karta na pierwszej pozycji robi to samo. Kwestia jest taka, żeby to zauważyć i nie dać się wciągnąć w jeden ton.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Słucham was i mam poczucie, że ta rozmowa pokazuje, że łączenie systemów to nie jest coś, co można zrobić z dnia na dzień bez przygotowania. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy jest jakiś próg, po którym czujesz, że możesz bezpiecznie łączyć? Jakiś moment w nauce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Anesja5 Z mojego punktu widzenia to nie jest próg wiedzy, tylko próg świadomości własnej interpretacji. Kiedy wiesz, dlaczego interpretujesz coś tak a nie inaczej, to znaczy, że możesz eksperymentować. Jak interpretujesz intuicyjnie, ale nie wiesz skąd ci to przyszło, łączenie może zaciemnić obraz.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: