Myślę że tu jest różnica między powagą a lękiem. Można podejść do Nauthiz poważnie i spokojnie, albo poważnie i sparaliżowaną. Humor może pomagać wyjść z tego paraliżu bez wpadania w lekceważenie.
Dobra ale konkretnie - jak w praktyce to stosować? Bo ta dyskusja jest fajna, ale mam wrażenie że krążymy i nie dochodzimy do żadnego wniosku. Czy jest jakaś technika żeby wprowadzić ten 'właściwy' luz przy odczycie?
Czytam ten wątek od początku i mam takie wrażenie że pytanie z tytułu - czy humor jest lekceważący - gdzieś zgubiłyśmy. Bo cała rozmowa idzie w to że humor pomaga, ale chyba nie każdy by się z tym zgodził?
Majka ma rację, trochę nam to umknęło. Myślę że zaszliśmy do wniosku że humor nie jest z definicji lekceważący, ale może być - zależy od tego co za nim stoi. I to może jest odpowiedź na tytuł: żartobliwe czytanie jest ok, o ile żart nie jest ucieczką od czegoś co run chce powiedzieć. Ale chętnie usłyszę głosy przeciwne, bo to chyba nie jest tak proste.
Dobra, ale chwila - to podsumowanie Erazma brzmi sensownie na papierze, ale jak to odróżnić w praktyce? Tzn. jak wiem w danym momencie czy mój żart jest 'ucieczką od czegoś' czy po prostu luźnym podejściem? Bo to brzmi jak coś co można ocenić dopiero po fakcie.
Ale czy to nie jest zbyt idealna teoria? Bo w trakcie odczytu rzadko mam czas na taką autoanalizę. Śmieję się i jadę dalej, i nie wiem w tym momencie czy otwieram czy zamykam.
To ciekawe co mówi Madzialena, bo retrospektywna analiza to też coś. Czyli nie musisz wiedzieć w trakcie - możesz wrócić do tego po odczycie i zapytać siebie: co tak naprawdę zrobiłam z tym żartem? Czy on coś otworzył czy zakończył? To może być forma uczenia się własnego stylu.
Wracając do tego co mówiłam o konkretnych runach - czy ktoś ma zdanie czy humor bardziej pasuje do run Freyji niż Odyna? Bo mi się wydaje że to nie jest tylko kwestia nastroju ale też jakiegoś charakteru zestawu który używasz. Chociaż nie wiem czy to ma sens.
Mam wrażenie że trochę nam ten wątek odpłynął od pytania z tytułu. Bo zaczęłyśmy od 'czy humor jest lekceważący' a teraz jesteśmy przy klasyfikacjach run i retrospektywnej analizie odczytu. Nie mówię że to złe, ale - czy ktoś ma jeszcze jakieś zdanie na ten oryginalny dylemat? Bo mnie nadal nie do końca przekonuje że humor jest zawsze ok.
