Właśnie dlatego mówiłam o tym energetycznym zamknięciu, bo Isa to jest dokładnie ta runa która mówi stop, coś trzyma. I to "coś" przy kontekście żałoby i długu po partnerze to nie jest tylko emocja, to jest realna nierozerwalność energetyczna. Nie mówię żeby Gorzyslawa paliła świeczki sama w nocy, mówię że warto o tym aspekcie myśleć i ewentualnie pójść do kogoś z doświadczeniem.
Mogę się tu wtrącić, bo bioenergoterapeutycznie to "nierozerwalność" o kturej pisze Kupala to najprościej mówiąc taki stan, gdzie człowiek nie zakończył emocjonalnie relacji i jego pole energetyczne jakby ciągle jej szuka albo z nią rozmawia. Praca z tym polega na bardzo spokojnym, powolnym uwalnianiu tych splotów. Żadnych nagłych cięć, żadnych dramatycznych rytuałów I tak, to jest coś co doświadczony bioenergoterapeuta może pomóc przepracować - ale nie zamiast żałoby, tylko razem z nią.
czytam tę rozmowe i mysle ze to dobry kierunek z bioenergoterapia jako uzupelnienie, nie zamiast. Ale mam watpliwosc odnosnie samego odczytu Gorzyslawki. Mowisz ze pytanie bylo otwarte, to dobrze. Ale czy przed ciagnieciem run zrobilas cos zeby sie wyciszyc, skupic, wyjsc z glowy? Bo jak sie jest w srodku chaosu emocjonalnego to nawet przy otwarym pytaniu mozna podswiadomie prowadzic reke.
Szczera odpowiedź - trochę pomedytowałam, może ze trzy minuty, pooddychałam Nie wiem czy to wystarczyło. Mam wrażenie że byłam w miarę spokojna, ale jak Gabrysieńka pyta wprost to zaczynam się zastanawiać czy to spokój czy po prostu odrętwienie. To jest trudne do ocenienia od środka.
Ta różnica którą opisujesz - spokój kontra odrętwienie - to jest wogóle bardzo ważna obserwacja i moim zdaniem warta zapamiętania na przyszłe odczyty. Bo odrętwienie to jest mechanizm obronny i on faktycznie może "wygładzać" odczyt, sprawiać że wszystko się wydaje logiczne i na miejscu, bo nie ma już siły na opór. Czy pamiętasz jak się czułaś PODCZAS ciagniecia, nie przed?
jak ciągnęłam Isa to poczułam coś zimnego. Nie metaforycznie, doslownie jakiś chlod w dłoni. I to mnie zatrzymalo bardziej niż sama interpretacja. może to było coś, może wyobraźnia, nie wiem. Ale pamiętam to wyraźnie.
Ten zimny dotyk przy Isa to nie jest nic zaskakującego dla tych którzy z runami pracują dłużej. Isa jest runą lodu, i te fizyczne odczucia podczas ciągnięcia to jeden z sygnałów że ciało reaguje na energię znaku. Nie powiem że to dowód czegokolwiek, ale jako obserwacja jest warta zapisania obok interpretacji. xD
przepraszam że wchodzę, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku - czy jak się ciągnie runy to ZAWSZE coś się czuje fizycznie? Bo ja próbowałam raz z zestawem który dostałam i nic nie czułam, żadnego zimna ani nic i trochę się zastanawiałam czy to znaczy że źle robię albo że nie mam predyspozycji czy coś 🙂
Wracam do konkretów bo troche odpłynęliśmy. Gorzyslawa, układ który opisałaś - Fehu odwrócona, Nauthiz, Isa w kontekscie - to jest spójny obraz sytuacji ale nie jest jeszcze wskazowka DO DZIAŁANIA. To jest diagnoza stanu. Żeby runy powiedziały coś o kierunku wyjścia, potrzeba drugiego pytania i drugiego odczytu. Rozważalas to?
nie, nie myślałam o tym żeby robić oddzielny odczyt na działanie. Myślałam że jeden układ powie mi i co jest, i co robić. czy to jest błąd? Teraz jak Numerolog piszesz to widzę że może oczekiwałam za dużo od jednego ciągnięcia.
to bardzo powszechne zeby chcieć jednej magicznej odpowiedzi na wszystko i runy tak nie dzialaja, ale nie ma w tym wstydu. ważne że to widzisz Drugi odczyt z pytaniem o kierunek działania mógłby być ciekawy, ale dałabym mu trochę czasu, może tydzień, dwa. Żeby pierwsza interpretacja trochę opadła i żebyś mogła do nowego ciągnięcia podejść inaczej.
