Mam i tu akurat jest różnica. Sosnowe które mam są wyraźnie lżejsze i cieplejsze w dotyku, dębowe ciężkie i trochę chłodniejsze. To fizyczne, nie magiczne. Czy to wpływa na odczyt - nie wiem, może tak, może to tylko placebo że cięższe wydają się poważniejsze. Nie chcę tu nikogo przekonywać do swojej interpretacji.
no właśnie ta kwestia nastroju to jest coś o czym się mało mówi a moim zdaniem jest kluczowe, bo jak mam zły dzień i ciągnę runy to i tak będę interpretował wszystko w ciemnych barwach niezależnie co mi wyjdzie, i tu żadne drewno liściaste ani iglaste nie pomoże 🙂 ale to może dyskusja na inny wątek bo trochę odpływamy
Wracając do sedna tematu bo rzeczywiście trochę odpłynęliśmy - jest jedna rzecz którą mało kto tu poruszył, a mianowicie pory roku przy zbieraniu drewna. Tradycje skandynawskie, szczególnie te które nawiązują do kalendarza agrarnego, przywiązują dużą wagę do tego kiedy drewno jest pozyskiwane. Drewno zbierane w pełnię, w określone pory roku ma być inne energetycznie niż to zbierane przypadkowo. Czy to wpływa na liściaste vs iglaste? Pośrednio tak, bo drzewa iglaste są aktywne przez cały rok, a liściaste mają wyraźny cykl.
a mnie zastanawia to co Starlight pisze o porach roku, bo jak na to patrzeć czysto praktycznie to drewno zbierane latem faktycznie ma inną zawartość wody i innych substancji niż to samo drzewo zimą. Więc jeśli ktoś mówi że 'letnie drewno ma inną energię' to może po prostu intuicyjnie wyczuwa inny skład chemiczny i fizyczny drewna. Nie musicie mi przyklejać etykietki sceptyka, po prostu próbuję znaleźć most między tymi dwoma podejściami 🙂
hmm, ale to rozumowanie można zastosować do absolutnie wszystkiego i uzasadnić każdą tezę. 'Inaczej ułożona materia, inna informacja' - no dobra, ale skąd wiemy że nasza czułość na tę różnicę jest wystarczająco precyzyjna żeby ją odczytać? Mam wrażenie że budujemy tu coraz ładniejszy gmach na niepewnym fundamencie.
Spellbound ma rację że trzeba uważać na takie rozumowania. Ale jednocześnie praktyka jest praktyką. Jeśli ktoś przez lata pracuje z różnymi materiałami i widzi powtarzające się wzorce, to ma prawo wyciągać wnioski z własnego doświadczenia. Nauka empiryczna zaczyna się od obserwacji. Nikt tutaj nie pisze podręcznika.
Wtrącę się bo czytam od jakiegoś czasu tę dyskusję o energii drewna i mam takie spostrzeżenie: większość z nas mówi o energii drewna jakby to było coś co drewno ma samo w sobie. Ale w pracy z czakrami i bioenergetyką mamy inne podejście, że to jest bardziej relacja między obiektem a osobą która z nim pracuje. Dąb dla jednej osoby będzie 'ciężki i ziemski' a dla innej po prostu ciężki kawałek drewna. To nie zmienia tematu wątku, ale może tłumaczyć dlaczego nie ma jednej odpowiedzi na pytanie Cenka.
no i o to mi właśnie chodziło jak zakładałem ten wątek, bo nie wiedziałem czy to kwestia obiektywna, że dąb jest po prostu lepszy na runy, czy subiektywna. A wygląda że... oba? Tzn. są pewne cechy fizyczne które wpływają na odczucie i użytkowanie, a potem jest warstwa osobista. Chyba kupię te grabowe o których była mowa wcześniej i po prostu sprawdzę. Mam pytanie praktyczne - czy są jakieś grabow runy w ogóle dostępne w Polsce czy to rzadkość?
Ceniek, grabowe to chyba trzeba szukać albo u rzemieślników albo robić samemu, bo w sklepach ezoterycznych rzadko widzę. Widziałam raz na jakimś targu rękodzieła ale to był jeden zestaw. Najłatwiej dostępne to chyba lipowe, jesionowe i dębowe. Sosnowe wszędzie.
wchodzę bez pytania ale chciałem się upewnić - Yggdrasil to jesion tak? Bo czytałem gdzieś że to może być cis i teraz nie wiem komu wierzyć. I czy to w ogóle ma znaczenie przy kupowaniu run?
o nie wiedziałem że nawet naukowcy się o to spierają, myślałem że takie rzeczy są ustalone. To w takim razie te wszystkie 'autentyczne runiczne tradycje' o których piszą w opisach produktów to trochę naciagane?
Ludwiczek, krótko: tak, często naciągane. Sprzedaż ezoteryków rządzi się swoimi prawami i 'starożytna tradycja' brzmi lepiej niż 'zrobione w warsztacie w Chinach'. To nie znaczy że produkt jest zły, ale marketingowe opisy traktuj z rezerwą. Wróćcie ktoś do pytania Cenka o dostępność grabu, bo to praktycznie użyteczne.
wracając do pytania Marcelia - czy to ma znaczenie przy kupowaniu run - praktycznie? Nie, dopóki nie wiesz z czego robisz. Marketingowo? Ogromne, dlatego każdy sprzedawca pisze 'autentyczny jesion z Yggdrasil' nawet jak to świerk z Chin. Kup co lubisz w dotyku i zacznij pracować, potem sam się przekonasz czy drewno ma znaczenie.
dzieki Betalia, to super podejście, chyba za bardzo szukam jakiejś jednej słusznej odpowiedzi zanim w ogóle spróbuję 🙂 to może zacznę od czegokolwiek drewnianego co znajdę i zobaczę co czuję. jeszcze tylko - czy jest jakaś różnica między kupowaniem gotowego zestawu a robieniem samemu? bo widzę że kilka osób tu wspominało o samodzielnym robieniu
Marcelii, samodzielne robienie to w ogóle osobny temat i jakby pół dyskusji o drewnie stąd się właśnie bierze, bo jak sam pozyskujesz i rzeźbisz to masz kontakt z materiałem od początku. Ale dla kogoś kto zaczyna - gotowy zestaw jest absolutnie spoko, nie ma co się od razu rzucać na rzeźbienie jeśli się nie wie czy w ogóle runy są 'dla ciebie'. Przetestuj najpierw.
właśnie, samodzielne robienie to zupełnie inny poziom zaangażowania i imo to też odpowiada na to całe pytanie z tytułu wątku o liściastych i iglastych, bo jak sam zbierasz drewno to siłą rzeczy wybierasz to co masz w okolicy i co ma dla ciebie sens, a nie co jest 'obiektywnie lepsze'. Mój pierwszy zestaw był ze starej jabłoni z ogrodu dziadków i to do tej pory są dla mnie te runy z którymi czuję najsilniejsze połączenie. I to jest liściaste, więc 😉
jabłoń to akurat jeden z tych przypadków gdzie mamy wzmiankę w starszych źródłach, nie tylko nordyckich, więc to nie jest czysta projekcja. natomiast kwestia trwałości materiału jest niedoceniana w tych dyskusjach. twarde drewno - dąb, grab, jesion - po prostu lepiej znosi użytkowanie przez lata i grawerunek zostaje czytelniejszy. to jest czysto praktyczny argument niezależnie od energii.
no i to jest właśnie ta konkretna różnica o którą mi chodziło wcześniej w dyskusji z Pentaklistą - trwałość i czytelność grawerunku to coś co da się ocenić obiektywnie. 'Energia liściastego vs iglastego' to nie. Więc może zamiast pytać która jest lepsza energetycznie, warto po prostu zapytać - która lepiej wytrzymuje i łatwiej ją obrabiać? I tu odpowiedź jest dużo prostsza.
