Forum

Asystent AI
Zwiększanie czułośc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zwiększanie czułości na energię — ćwiczenia dla radiestety

Strona 1 / 2

Wpisy: 473
Rozpoczynający temat
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Zaczęłam się zastanawiać, czy da się świadomie ćwiczyć czułość na drgania, czy to raczej kwestia wrodzonych predyspozycji. Sama przez długi czas myślałam, że wahadło albo chodzi samo, albo nie — i że nic na to nie poradzę. Ale po czasie doszłam do wniosku, że to jednak coś, co można rozwijać. Tylko jak? Mam swoje sposoby, ale ciekawa jestem, co inni robią, żeby nie zatrzeć się w rutynie. Czy ktoś ma konkretne ćwiczenia, które wyraźnie coś zmieniły w jego odbiorze?


Odpowiedz
76 odpowiedzi
Wpisy: 514
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

To dobre pytanie, bo większość ludzi skupia się na samym wahadle i zapomina, że czułość zaczyna się w ciele, zanim w ogóle sięgniemy po jakikolwiek przyrząd. Przez wiele lat pracowałem z osobami zaczynającymi i obserwowałem, że największy skok wrażliwości nie dzieje się przez ćwiczenie samego wahania, tylko przez naukę uziemienia i wyciszenia tła. Masz konkretny rytm ćwiczeń, Energetyczko? Pytam, bo to 'mam swoje sposoby' brzmi intrygująco i chciałbym wiedzieć, z czego wynika twoja metoda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Heliotrop u mnie to wychodzi z pracy z oddechem przed sesją — kilka minut świadomego oddychania, żeby wyciszyć wewnętrzny szum. Ale odkryłam też coś dziwnego: jak przez kilka dni nie dotykam wahadła, potem wydaje mi się, że działa lepiej, jakby przerwa resetowała wrażliwość. Nie wiem, czy to psychologia, czy coś więcej. A ty wspomniałeś o uziemieniu — masz na myśli dosłowne chodzenie boso po ziemi, czy coś bardziej jako ćwiczenie wizualizacyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@wieslawka63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mogę się wtrącić, bo też pracuję z energią i wiem swoje na ten temat. Czułość to jest kwestia otwartych czakr, szczególnie czakry dłoni i czakry korony. Jak te dwa centra są zablokowane, to żadne ćwiczenia z wahadłem nic nie dadzą, bo przekaz po prostu nie dociera. Trzeba najpierw odblokować, a potem dopiero ćwiczyć wahadło. Bez tego to jak słuchanie radia z wyłączonym głośnikiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Wieslawka63 rozumiem tę analogię, ale nie jestem pewien, czy to takie proste. Znam radiestów, którzy nigdy nie pracowali z czakrami i osiągają bardzo dobre wyniki — i odwrotnie, znam osoby świetnie pracujące energetycznie na ciele, które z wahadłem sobie nie radzą. Może to nie jest zależność bezpośrednia? Czakry to osobna ścieżka pracy. Co sprawiło, że doszłaś do wniosku, że to właśnie one są kluczem do radiestezji?


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Heliotrop no bo jak zaczęłam pracować nad czakrami, to od razu moje wahadło zaczęło chodzić wyraźniej. To może być zbieg okoliczności, ale dla mnie to był wyraźny skok. Nie mówię, że bez czakr się nie da, ale że to przyspiesza. Ty co proponujesz zamiast tego?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Też to zauważyłam co Wieslawka mówi, ale u mnie kluczowa okazała się czakra splotu słonecznego, nie dłoni. Bo to z niej idzie intuicja, a wahadło odpowiada na impulsy intuicyjne, prawda? Jak miałam ją mocno zablokowaną, to wahadło stało w miejscu albo robiło małe, niepewne ruchy. Może to kwestia indywidualna, które centrum u kogo dominuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Ulka_56 zatrzymałabym się tutaj, bo wchodzimy trochę w bioenergoterapię, a to osobny temat. W radiestezji chodzi jednak o czułość na drgania zewnętrzne, nie wewnętrzne. Mnie bardziej interesuje, jak trenować samo skupienie i gotowość ciała do odbioru. Masz może jakieś ćwiczenia, które robisz przed sesją bez odwoływania się do czakr? Coś czysto technicznego?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@bazylia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mogę zapytać głupie pytanie? Czy te ćwiczenia mają sens, zanim człowiek w ogóle poczuje cokolwiek z wahadłem? Bo ja trzymam wahadło i zdarza mi się, że coś drgnęło, ale kompletnie nie wiem, czy to ja, czy wiatr przez okno, czy faktycznie coś. Jak w ogóle odróżnić pierwsze prawdziwe drganie od przypadkowego ruchu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Bazylia to jest właściwie kluczowe pytanie dla każdego, kto zaczyna. Nie ma szybkiej odpowiedzi, ale jest metoda kalibracji, którą stosuje się na początku — ustalasz z wahadłem odpowiedź na pytania, na które znasz odpowiedź. Pytasz o swoje imię, o swoją płeć, o coś, co wiesz na pewno. Obserwujesz, jaki ruch robi wahadło przy odpowiedzi 'tak' i jaki przy 'nie'. To ci daje bazę, z której później możesz oceniać, czy ruch jest znaczący. Ale wracając do tematu: czy to ćwiczenie kalibracji robiłaś regularnie, jako trening, czy tylko raz na początku?


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 70

@Heliotrop robiłam raz, na początku, i potem przestałam, bo myślałam, że już 'ustawione'. Czyli rozumiem, że warto wracać do kalibracji jako ćwiczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja się zapytam, bo mnie to nurtuje od dawna — czy rodzaj wahadła wpływa na to jak sie go wyczuwa? Bo kolega mi powiedział że egipskie jest czulsze dla poczatkujacych, ale ktoś inny mi mówił że to bez różnicy i liczy się tylko ćwiczenie. Kto ma rację tutaj?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Korneliusz75 obaj mają po trochu rację, co nie jest unikiem. Wahadło egipskie ma swoją specyficzną geometrię, która wzmacnia pewne typy drgań — to nie jest mit. Ale jeśli ktoś nie ma podstawowej czułości wyrobionej, to nawet najlepsze wahadło nic nie zmieni. Znam ludzi, którzy świetnie pracują zwykłą nakrętką na nitce. Forma pomaga, ale jej nie zastępuje. Co ważniejsze — masz jedno wahadło, czy kilka, z których wybierasz?


Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Heliotrop mam jedno, drewniane, dostałem od znajomej. Nie wiem nawet jaki to typ, chyba zwykłe. Może właśnie dlatego mi nie idzie tak dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Drewniane wahałdo wcale nie jest gorsze od egipskiego, po prostu inne. Drzewo ma swój rezonans, mokłoby powiedziec że organiczny. Miałam drewniane przez lata i działało świetnie. Problem jest raczej w tym czy wahadło jest oczyszczone i naładowane, bo bez tego mozę dostawać zakłócenia. Korneliuszu, czy czyściłeś je jakoś przed użyciem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Ewelinka72 nie, nie wiedziałem że trzeba. Jak to się czyści drewniane, bo chyba nie wodą?


Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Korneliusz75 nie, wody lepiej unikać przy drewnie. Najprościej dymem z szałwi albo palo santo, albo położyć na noc na krysztale górskim. Kwarc jest neutralny i dobrze resetuje. Ale to trochę odchodzimy od tematu czułości, bo oczyszczanie to jeden krok, a potem i tak trzeba trenować samo skupienie. To dwie różne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się, czy ktoś próbował ćwiczyć czułość przez obserwację snów. Brzmi dziwnie, ale mam takie doświadczenie: w okresach, kiedy prowadzę dziennik snów i mocno pracuję z symbolami, moje wahadło jakby 'wie więcej'. Jakby ta sama część mnie, która odbiera sny, odbiera też drgania. Może to ten sam kanał odbioru?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Sennaria to ciekawe spostrzeżenie. Ja bym to tłumaczyła inaczej — dziennik snów wymaga codziennej dyscypliny skupienia i wsłuchiwania się w siebie, a dokładnie ta dyscyplina przekłada się potem na jakość pracy z wahadłem. Czyli niekoniecznie te same kanały, ale ten sam mięsień uwagi. Ale właściwie nie wiem, nie sprawdzałam tego u siebie systemowo. A ty masz konkretne przykłady, kiedy ta zależność była wyraźna?


Odpowiedz
(@przylaszczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 51

@Sennaria o, to jest coś, o czym w ogóle nie pomyślałam, a teraz jak czytam, to ma dla mnie sens. Dziękuję ci za ten kierunek, naprawdę. Zaczynam prowadzić notatki ze snów od niedawna i może właśnie dlatego mam ostatnio wrażenie, że coś się zmienia w mojej pracy z wahadłem. Czy jest jakiś konkretny sposób, który polecasz, żeby te notatki pisać pod kątem czułości, nie tylko interpretacji snów?


Odpowiedz
Wpisy: 514
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do samego treningu czułości, bo trochę odpłynęliśmy — jedno z ćwiczeń, które mi osobiście dało najwięcej, to praca z zestawem próbek o znanych właściwościach. Bierzesz kilka pojemników: jeden z wodą, jeden z solą, jeden pusty. Zakrywasz je tak, żebyś nie wiedział, co jest gdzie, i próbujesz wahadłem odczytać różnicę. Powtarzasz tak długo, aż trafność zacznie wyraźnie przekraczać losowość. To brzmi prosto, ale w praktyce wymaga tygodni regularnej pracy. Ktoś z was to ćwiczył?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bazylia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 70

@Heliotrop to ćwiczenie z pojemnikami brzmi jak coś, co mogłabym zrobić sama w domu. Ale mam pytanie — jak wiesz, że wahadło reaguje na właściwość, a nie na twoje oczekiwanie? Bo ja jak wiem, co jest w środku, to zawsze mam wrażenie, że podświadomie 'chcę' żeby robiło to co powinno.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Bazylia właśnie dlatego mówię, żeby zakryć i pomieszać pojemniki tak, żebyś naprawdę nie wiedziała, który jest który. To jest sedno tego ćwiczenia. Jak znasz układ, to test nic nie daje. Możesz poprosić kogoś z domowników, żeby ustawił je bez twojej wiedzy i zanotował kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam pytanie do tego ćwiczenia z pojemnikami — czy sól ma jakies specjalne znaczenie w radiestezji, czy to po prostu przykład substancji o wyraźnej energii? Bo słyszałem że sól absorbuje i może zaburzac pomiary.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Korneliusz75 sól jest akurat dobra jako próbka własnie dlatego ze ma bardzo wyrazistą sygnaturę energetyczną, wahadło powinno wyraźnie odróżnić ją od wody. To nie zaburza pomiaru, ona jest punktem referencyjnym. Ale rozumiem skąd ten pomysł, bo sól działa inaczej jak leży w przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do tego co mówiła Bazylia o oczekiwaniach — myślę, że to jest w ogóle jeden z ważniejszych problemów w treningu czułości. Jak przestajesz chcieć konkretnego wyniku, to wahadło zaczyna zachowywać się inaczej. U mnie ten przełom był właśnie wtedy, gdy nauczyłam się obserwować ruch bez interpretowania go w locie.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to zrobić żeby nie interpretować w locie? Przecież mózg robi to automatycznie, nie można tego wyłączyć. Czy chodzi o jakieś konkretne ćwiczenie skupienia czy raczej stan?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Ulka_56 to nie jest kwestia wyłączenia mózgu, bo masz rację, że się nie da. Chodzi o przesunięcie uwagi — zamiast skupiać się na wyniku, skupiasz się na samym ruchu. Obserwujesz wahadło jak coś zewnętrznego. Pomocne jest oddychanie — trzy głębsze oddechy przed sesją dosłownie zmienia jakość skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@przylaszczka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Energetyczka o oddychaniu przed sesją, to ja to ostatnio wdrożyłam i rzeczywiście coś się zmienia. Wcześniej zaczynałam od razu, teraz zatrzymuję się na chwilę i naprawdę czuję, że jestem bardziej 'tu'. Dziękuję za ten kierunek, naprawdę to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@wieslawka63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Oddychanie jest ważne, ale ja bym dodała że nie mniej ważne jest uziemienie przed pracą. Bez tego te kilka oddechów to za mało, szczególnie jak ktoś jest roztrzepany albo zmęczony. Czy ktoś z was robi jakieś uziemienie przed sesją z wahadłem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Wieslawka63 ja robię bardzo prostą rzecz — siadam, kładę stopy płasko na podłodze i przez chwilę wyobrażam sobie ciężar schodzący w dół. Może trzy minuty. Nie wiem czy to 'prawdziwe' uziemienie, ale moje sesje są od tego wyraźnie spokojniejsze. Ty robisz coś bardziej rozbudowanego?


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Irenka08 właśnie to, co opisujesz, jest uziemieniem. Nie musi być skomplikowane. Ja dodaję do tego jeszcze wizualizację korzeni, ale to kwestia osobistej praktyki. Myślę tylko, że dla kogoś kto trenuje czułość, te kilka minut przygotowania jest tak samo ważne jak samo ćwiczenie z wahadłem.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chciałbym wrócić do kwestii wahadła, bo Korneliusz pytał wcześniej o typ. Rodzaj wahadła naprawdę ma znaczenie dla treningu czułości, ale nie dlatego że jedno jest 'lepsze'. Różne kształty mają różne okresy drgań i dla osoby początkującej wahadło z wolniejszym, bardziej wyrazistym ruchem jest po prostu łatwiejsze do odczytania. Egipskie ma charakterystyczny wydłużony kształt, który stabilizuje amplitudę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Bogumil a jak rozpoznać czy moje drewniane wahadło ma właśnie ten wolniejszy ruch? Bo nie mam punktu odniesienia. Czy to widać bez porównania z innym?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Korneliusz75 możesz to sprawdzić sam — wprawisz wahadło w ruch wahadłowy, liczysz ile pełnych cykli robi w ciągu trzydziestu sekund. Lżejsze i mniejsze będą szybsze, cięższe wolniejsze. Dla treningu na początku sprawdza się zazwyczaj coś, co robi około dwadzieścia do trzydziestu cykli. Poniżej tego zaczniesz się niecierpliwić, powyżej — trudno wyłapać różnicę w sile ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo czytam od chwili i mam pytanie może naiwne — czy te ćwiczenia z pojemnikami i z oddychaniem trzeba robić codziennie, czy wystarczy kilka razy w tygodniu? Bo nie chcę się zrazić jak nie będę miała czasu na codzienną praktykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Celestynka99 to zależy co chcesz osiągnąć i w jakim czasie. Codzienność buduje nawyk i ciągłość, ale pięć minut dziennie da prawdopodobnie więcej niż godzina raz w tygodniu. Chodzi o regularność, nie o długość sesji. Jeśli masz trzy razy w tygodniu po kwadransie, to jest już coś sensownego.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedziała, że w radiestezji jest jeszcze jeden aspekt treningu czułości, o którym nikt tu nie wspomniał — chodzenie po terenie bez wahadła i obserwacja własnych reakcji ciała. Nogi, brzuch, dłonie. Zanim w ogóle wyciągniesz wahadło, twoje ciało już coś 'wie'. Wahadło jest tylko wzmocnieniem tego sygnału, nie źródłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Antaresaa to jest ciekawy punkt, ale trochę bym doprecyzowała. Ciało rzeczywiście reaguje na zmiany pola, ale bez wyrobionej uwagi te sygnały są bardzo łatwe do pomylenia z przypadkowym napięciem mięśni czy zmęczeniem. Jak konkretnie pracujesz z tą metodą? Chodzi mi o to, na co zwracasz uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Głównie na zmianę temperatury dłoni i na coś co opisałabym jako 'ciężkość' w nogach przy przekraczaniu pewnych miejsc. To nie jest nic spektakularnego, raczej subtelne. Ale po jakimś czasie zaczęłam to porównywać z późniejszymi pomiarami wahadłem i okazało się, że dość dobrze się pokrywa. Nie zawsze, ale często.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisuje Antaresaa jest bliskie temu, co niektórzy nazywają biolokacją ciałem, bez żadnego przyrządu. Czy ktoś jeszcze to ćwiczył świadomie? Mnie zawsze było trudno oddzielić te sygnały od po prostu fizycznego zmęczenia przy chodzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@wieslawka63)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisuje Irenka jest ciekawe, ale mam wątpliwość — czy biolokacja ciałem to w ogóle coś, co można ćwiczyć świadomie? Bo wydaje mi się, że te sygnały są tak subtelne i tak łatwo je przykryć interpretacją, że bez wahadła jako 'kotwicy' zgubisz się w domysłach. Antaresaa, ile czasu ci zajęło zanim zaczęłaś ufać tym odczuciom?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Wieslawka63 kilka miesięcy zanim w ogóle zaczęłam to traktować poważnie. Zaczęłam od prowadzenia notatek po każdym wyjściu — gdzie co czułam i czy późniejszy pomiar wahadłem to potwierdził. Jak ta zbieżność zaczęła się powtarzać, to trudno było uznać to za przypadek. Ale masz rację, że bez tej weryfikacji to tylko wrażenia.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Antaresaa to znaczy, że de facto prowadziłaś jakiś osobisty dziennik pomiarów? Czy to było systematyczne, czy bardziej intuicyjne zapisywanie?


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Irenka08 bardziej intuicyjne na początku, ale z czasem zrobiłam sobie prostą tabelkę. Data, miejsce, rodzaj odczucia, potem kolumna z wynikiem wahadła. Nie każde wyjście, ale te, gdzie coś zwróciło uwagę. Nie twierdzę, że to metoda naukowa, ale dla mnie samej było to pomocne żeby odróżnić powtarzający się wzorzec od przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do pytania Irenki o oddzielenie sygnału od zmęczenia, bo to jest bardzo konkretny problem treningowy. Jest jedna metoda, którą stosowałem na początku — chodzenie tej samej trasy dwa razy. Raz kiedy jesteś wypoczęty, drugi raz wieczorem. Porównujesz, które odczucia się powtarzają w tych samych miejscach niezależnie od stanu fizycznego. To co stałe, to sygnał. To co zmienne, to prawdopodobnie twój organizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Bogumil ale jak chodzisz tą samą trasą drugi raz, to przecież już wiesz gdzie 'coś czułeś' wcześniej. Czy to nie powoduje że twój mózg sam podsuwa te odczucia znowu w tym samym miejscu? Bo mi sie wydaje ze to by mogło byc problem z oczekiwaniem o którym była mowa wcześniej.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Korneliusz75 dobre pytanie i masz rację, że to ryzyko istnieje. Dlatego warto robić to nie następnego dnia ale po kilku dniach, i nie koniecznie tą samą drogą w tym samym kierunku. Odwrócona kolejność pomaga rozbić automatyzm. Ale nie powiem, że to eliminuje oczekiwanie w stu procentach — tu każdy musi być uczciwy wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy o biolokacji ciałem i zastanawiam się, czy to nie jest bliskie temu, co się dzieje w pierwszej fazie uczenia się wahadła — zanim ruch stanie się wyraźny, ciało i tak już 'wie', tylko sygnał jest za słaby żeby wahadło zareagowało. Jakby trening wrażliwości ciała i trening z wahadłem to były dwa poziomy tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 473
Rozpoczynający temat
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Sennaria dobrze to ujęła. Właśnie dlatego ćwiczenia bez wahadła mają sens nawet dla kogoś kto już pracuje z wahadłem od dłuższego czasu. To nie są dwa osobne tory, ciało jest pierwszym odbiornikiem, wahadło tylko wzmacnia i wizualizuje to co już gdzieś zostało odebrane. Problem jest taki, że większość ludzi przeskakuje do wahadła nie rozwinąwszy tej podstawowej wrażliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że jak ktoś ma zaburzone czakry na dłoniach, to żadna praca z ciałem nie przyniesie efektu zanim się to nie wyrówna. Czakry dłoni to przecież główny punkt odbioru tych subtelnych energii. Czy nie warto najpierw zadbać o czystość kanałów energetycznych zanim w ogóle zacznie się te ćwiczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Ulka_56 rozumiem skąd to podejście, ale trochę bym tu uważała z mieszaniem porządków. Czakry dłoni to temat bardziej z obszaru bioenergoterapii niż radiestezji. Radiestezyści pracują różnie — część nigdy nie słyszała o czakrach dłoni i bardzo dobrze im to wychodzi. Myślę, że to nie jest warunek wstępny dla czułości.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Ulka_56 ja też nie do końca się zgadzam. Znam ludzi którzy mają rozbudowaną pracę energetyczną na ciele i przy tym słabe wyniki z wahadłem, i odwrotnie. To są różne rodzaje wrażliwości i nie jest tak że jedna blokuje drugą.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się gubię w tej dyskusji — czy te ćwiczenia z chodzeniem po terenie i obserwacją ciała to jest coś dla kogoś kto zaczyna, czy raczej dla bardziej doświadczonych? Bo jak czytam to wszystko, to nie wiem od czego w ogóle zacząć. Wahadło, uziemienie, oddychanie, teraz jeszcze biolokacja ciałem...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Celestynka99 to zrozumiałe że się gubiłaś, bo wątek rozrósł się w kilku kierunkach naraz. Jeśli zaczynasz, to hierarchia jest prosta — najpierw wahadło, ustalenie sygnałów tak/nie, potem ćwiczenia z pojemnikami. Biolokacja ciałem to raczej coś co przychodzi samo z czasem albo co rozwijasz kiedy masz już jakiś fundament. Nie traktuj tego jako listy zadań do wykonania równolegle.


Odpowiedz
(@przylaszczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 51

@Heliotrop dziękuję, to jest naprawdę pomocne ujęcie. Ja też się trochę przestraszyłam że robię za mało, a okazuje się że może po prostu jestem na innym etapie i nie muszę wszystkiego naraz. To bardzo uspokajające.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@romek51)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, może proste — czy ktoś z was ćwiczył czułość w różnych porach dnia i zauważył różnicę? Bo mam wrażenie, że wieczorem moje sesje wychodzą inaczej niż rano, ale nie wiem czy to kwestia zmęczenia czy czegoś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Romek51 tak, i to całkiem wyraznie. Rano, szczegulnie zaraz po przebudzeniu, moje wahadło pracuje bardziej 'czysto', mniej zakłuceń. Wieczorem bywa że jest mocniejszy ruch ale bardziej chaotyczny. Nie wiem czy to rytm dobowy energii, czy mój stan. A ty masz wrażenie ze rano jesteś bardziej trafny czy tylko spokojniejszy?


Odpowiedz
(@romek51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Ewelinka72 chyba spokojniejszy, ale właśnie nie wiem czy to samo w sobie daje lepsze wyniki. Może spokój i trafność to nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pora dnia to niedoceniany temat w treningu czułości. Jest trochę obserwacji wśród radiestezystów że okolice świtu i zmierzchu dają inne warunki pracy niż środek dnia. Część wiąże to z aktywnością geomagnetyczną, część po prostu z ciszą elektromagnetyczną bo mniej urządzeń pracuje. Nie mówię że jeden czas jest lepszy, ale warto przez kilka tygodni notować porę sesji i porównywać spójność wyników.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Bogumil to ciekawe, bo nigdy bym nie pomyślała żeby notować porę sesji. Ale jak o tym mówisz, to przypominam sobie że moje lepsze sesje były zazwyczaj wieczorne, przed snem. Może to akurat ta cisza o której piszesz, a może po prostu mam więcej czasu i cierpliwości wieczorem. Czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: