Dorzucę tylko, że warto przy okazji sprawdzić, czy długość nitki nie jest problemem. Egipskie jest wrażliwe na długość zawieszenia - inne źródła podają 30 cm, inne 33, a to robi różnicę w tempie i amplitudzie odpowiedzi. Nie ma jednej słusznej długości, ale warto poeksperymentować i zanotować, przy której odczyty są najbardziej spójne.
Martynka78 a skąd wiadomo, jaka długość jest ta właściwa dla mnie? Czy to się dobiera metodycznie, czy raczej chodzi o jakieś wyczucie? Bo rozumiem, że 30 kontra 33 cm może zmienić sposób działania, ale nie wiem, jak mam ocenić, która mnie 'pasuje'.
Dobrze pytasz, bo to jest jedna z tych rzeczy, które rzadko ktoś tłumaczy wprost. Najczęściej poleca się zacząć od 33 cm i obserwować, czy wahadło reaguje szybko i wyraźnie, czy jest ospałe i nieprecyzyjne. Jeśli czujesz, że ruch jest jakby stłumiony albo niepewny, skróć do 30. Ale szczerze - zanim w ogóle będziesz oceniać długość nitki, potrzebujesz zestalonej reakcji tak/nie, bo inaczej nie masz punktu odniesienia.
Czekajcie, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem cały ten etap startowy. Czyli zanim zacznę badać przestrzeń, muszę najpierw ustalić odpowiedź tak i odpowiedź nie, potem sprawdzić, czy wahadło reaguje w ogóle na moje pytania, i dopiero wtedy myśleć o długości nitki czy rodzaju wahadła? W takiej kolejności?
A jak to się 'ustala' odpowiedź tak i nie? Rozumiem, że wahadło kręci się w różne strony - ale co sprawia, że akurat obrót zgodny z ruchem wskazówek zegara to tak, a nie na odwrót? Czy to jest jakaś reguła, czy każdy ma swoją?
Okej, to brzmi sensownie, choć nadal mam z tym pewien problem. Ale wróćmy do Agaa32 i jej sypialni - bo ona pyta o konkretny problem, a my tu robimy prawie filozofię wahadła. Dostałaś już egipskie, czy nadal czekasz?
Jeszcze czekam, ale teraz mam inne pytanie - bo Martusia.2 wcześniej powiedziała, że egipskie jest łatwiejsze w kalibracji, a Perun80 mówił, że to zależy od 'szybkości energii własnej'. Jak mam to ocenić przed zakupem? Nie mam żadnego punktu odniesienia do swojej energii.
Szczere pytanie i doceniam, że je zadajesz. Problem polega na tym, że przed zakupem pierwszego wahadła właściwie nie możesz tego wiedzieć - to jest wiedza, którą zdobywasz w trakcie. Ale jest jeden praktyczny wskaźnik: jeśli masz tendencję do bardzo szybkiego, intensywnego reagowania na stres, emocje, przestrzenie - jesteś typem 'wrażliwym na bodźce' - to egipskie może dawać Ci na początku chaotyczne, amplifikowane reakcje. Jeśli jesteś raczej spokojna i analityczna, egipskie będzie dla Ciebie idealne od pierwszej sesji.
A ja mam pytanie trochę z boku - czy wahadło egipskie różni się od uniwersalnego wyglądem na tyle, że można je łatwo odróżnić w sklepie? Bo wchodzę na różne strony i kompletnie nie wiem, na co patrzeć, żeby mieć pewność, że kupuję to, co myślę.
A z jakiego materiału powinno być pierwsze egipskie? Widzę drewniane, mosiężne, z różnych kamieni - i nie wiem, czy to robi różnicę. Szczególnie w kontekście tego, co Klimcia mówiła o turmalinie, że materiał może wpływać na odczyty.
Dodam tylko jedno praktyczne zastrzeżenie do tego, co Klimcia napisała o masie - 'odpowiednia masa' to pojęcie bardzo względne. Dla kogoś z ciężką, stabilną ręką lżejsze wahadło może być lepsze, bo wyczuje subtelniejsze ruchy. Dla kogoś z lekkim drżeniem ręki cięższe daje stabilność. Nie ma jednej właściwej wagi dla wszystkich. Agaa32, masz tendencję do drżenia rąk przy skupieniu, czy raczej trzymasz dłoń spokojnie?
To jest bardzo częste i ma konkretną nazwę w radiestezji - 'blokada przez intencję', kiedy skupienie przekłada się na fizyczne napięcie, które tłumi ruch wahadła zamiast mu pomagać. To się ćwiczy rozluźnieniem nadgarstka, nie skupianiem się na palcach. Przy egipskim to ważne, bo ono jest czułe właśnie na nadgarstek, nie na całą rękę. Mosiężne w średniej wadze - około 20-25 gramów - dałoby Ci zapas na naukę bez frustracji od pierwszej próby.
Dobrze, ale skoro już tyle wiemy o egipskim - to ktoś może mi powiedzieć, kiedy w ogóle ma sens sięgnąć po uniwersalne? Bo wychodzi z tej dyskusji, że egipskie dla każdego, egipskie łatwe, egipskie klasyczne. A to 'uniwersalne' w nazwie brzmi jakby powinno wygrać z definicji.
Mam wrażenie, że w tej dyskusji trochę gubimy różnicę między wyborem wahadła dla siebie a wyborem wahadła pod konkretne zadanie. Ja na początku podchodziłem do tego jak do sprzętu - kupię takie, które działa do X. A potem okazało się, że najpierw trzeba sprawdzić, co w ogóle 'mówi' przez moje ręce, i dopiero potem dobierać kształt do zastosowania. Agaa32, ty z kolei kupujesz z konkretnym zamiarem - sypialnia, prawda? To może być ważne przy wyborze.
Do badania przebiegu żył i siatek geopatycznych egipskie sprawdza się bardzo dobrze, szczególnie na początku. Bardziej skupiłbym się teraz na długości nitki niż na samym kształcie - do przestrzeni i siatek wiele osób skraca nitkę w porównaniu z pracą nad pytaniami, bo to daje wyraźniejszą reakcję na zmianę energii pod stopami. Próbowałaś w ogóle chodzić z wahadłem, czy na razie tylko siedzisz?
Dodam do tego, co Perun80 napisał, bo to ważna praktyczna różnica. Przy chodzeniu wahadło pracuje inaczej niż przy siedzeniu nad mapą czy przy pytaniach. Egipskie ma wystarczającą masę, żeby nie 'trzaskać' przy każdym kroku, a jednocześnie jest czułe na zmiany w podłożu. Ja przez pierwsze tygodnie siedziałam z wahadłem przy stole i myślałam, że to wszystko. Pierwsze wyjście z nim po pokoju totalnie zmieniło moje rozumienie, jak ono w ogóle reaguje.
