A jak właściwie wygląda takie 'przekłamanie' z poprzedniej sesji? Wahadło kręci się inaczej niż powinno, daje złe tak/nie, czy coś innego jest nie tak? Nigdy nie wiedziałam jak rozpoznać że coś poszło nie tak.
No dobra, to te przekłamania które opisuje Anastaya — to jest chyba najgorszy scenariusz, bo nie ma żadnego sygnału że coś jest nie tak. Wahadło pracuje normalnie, a wynik błędny. Jak mam w ogóle budować zaufanie do sesji jeśli błąd może wyglądać identycznie jak prawidłowa odpowiedź?
To jest fundamentalne pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Zaufanie do wahadła buduje się przez weryfikację — pytasz o rzeczy których wynik znasz lub możesz sprawdzić. Dopiero kiedy masz dużą próbę potwierdzonych trafień, zaczynasz ufać wynikom których nie możesz od razu zweryfikować. To trwa i nie ma skrótu.
A wracając do tego co Anastaya mówiła o sesji po pełni — rozumiem że wahadło było 'nasycone' i to zafałszowało wyniki. Ale co konkretnie było nie tak z odpowiedziami? Były odwrócone, czy po prostu chaotyczne?
To co opisuje Anastaya to klasyczny przypadek 'głośnego szumu' — kiedy wahadło jest przesycone energią po intensywnej sesji albo po pełni bez oczyszczenia, może dawać odpowiedzi bardzo wyraźne, ale jakby z pamięci poprzedniej sesji. Nie chaos, tylko inercja. Czy ktoś jeszcze to rozpoznaje u siebie?
Hej, mam może głupie pytanie ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy — czy ta 'inercja' wahadła to jest coś co się dzieje z materiałem fizycznym, czy z energią która jest w nim zmagazynowana? Bo jeśli to energia, to czy oczyszczenie na soli przez noc powinno ją usunąć niezależnie od fazy księżyca?
Dobra, chcę się upewnić że dobrze to rozumiem — jeśli mam sesję przy pełni i zaraz po kładę wahadło na sól, to i tak nie będzie dobrze oczyszczone na następną sesję? Ile muszę czekać i co konkretnie zrobić żeby mieć pewność że jest gotowe?
A czy ktoś kiedyś próbował oczyszczać wahadło dźwiękiem? Czytałam że niektórzy używają mis tybetańskich albo kamertonu. Zastanawiam się czy to jest szybsze od soli i czy w połączeniu z odpowiednią fazą księżyca mogłoby być szczególnie skuteczne.
Słuchajcie, mam wrażenie że teraz rozmawiamy głównie o oczyszczaniu, a tytuł wątku mówi o fazach księżyca i czułości. Czy ktoś ma konkretne obserwacje że przy określonej fazie wahadło było bardziej lub mniej czułe niezależnie od stanu oczyszczenia? Nie chodzi o to co zrobiłaś z wahadłem, tylko o sam pomiar.
Klimcia ma rację, trochę odpłynęliśmy. Mnie też właśnie to interesuje — czy w czasie pełni wahadło wychwytuje więcej, mocniej reaguje na strefy geopatyczne, jest po prostu dokładniejsze? Czy odwrotnie, jest 'rozchwianie' przez tę nadwyżkę energii i wyniki są mniej precyzyjne?
To jest sedno tematu i mam na to konkretną obserwację z pracy nad mapami. Przy pełni strefy geopatyczne są wyraźniejsze — wahadło mocniej reaguje na krzyżowania Hartmanna, ruchy są wyraźniejsze. Ale zarazem granice stref są mniej ostre. Jakby sygnał był głośniejszy ale mniej precyzyjny. Przy kwadratach — pierwszy i ostatni kwartał — mam wrażenie że precyzja jest największa.
Czyli jeśli dobrze rozumiem — pełnia do wstępnego rozpoznania dużych zaburzeń, a nów do precyzyjnego mapowania? To trochę jak wybór narzędzia do zadania. Tylko jak to przełożyć na praktykę jeśli ktoś chce zbadać dom i nie może czekać miesiąc na odpowiednią fazę?
Mirka zadaje bardzo praktyczne pytanie. Moja odpowiedź jest taka — jeśli ktoś musi zbadać dom tu i teraz, nie czekając na nów, to lepiej zrobić dwie sesje: jedną teraz dla ogólnego obrazu, drugą przy pierwszej kwadrze. Kwadra to kompromis — księżyc nie jest ani zbyt 'głośny' ani zbyt cichy. Ale po pierwszej sesji wymagane oczyszczenie, inaczej wyniki drugiej będą zaburzone tym co wahadło zebrało przy pełni.
Ale chwila — Felicjan mówi o kwadrze jako kompromisie, a Opalinka72 wcześniej mówiła o precyzji przy nowie. To teraz mam dwie różne rekomendacje do mapowania. Czy kwadra naprawdę daje ten sam poziom precyzji co nów, czy to jest jednak gorsze rozwiązanie gdy ktoś nie ma wyboru?
To bardzo ważne pytanie, Mirka poruszyła coś istotnego. Każdy radiesteta musi nad tym pracować — nad odcinaniem się od informacji które mogą prowadzić. Dlatego część praktyków woli najpierw badać bez żadnych wstępnych danych, a pytania zadawać dopiero po mapowaniu. Ale to też ma wadę — możesz pominąć obszary które są problemem, bo nie wiedziałaś że tam patrzeć.
Słuchajcie, może to nie jest ścisłe pytanie do tematu, ale zastanawia mnie coś w kontekście tej pełni i czułości — czy faza księżyca wpływa też na to, JAK BARDZO wahadło wchłania te energie podczas sesji w terenie? Bo jeśli przy pełni sygnały są głośniejsze, to pewnie wahadło też więcej zbiera, prawda?
Roksana zadała pytanie które często słyszę od osób pracujących intensywnie. Odpowiedź zależy od tego co badajesz. Jeśli pracujesz nad jednym projektem — na przykład mapiujesz jedno mieszkanie przez kilka sesji — głębsze oczyszczanie dopiero na końcu całego cyklu, żeby nie gubić wątku. Ale jeśli każda sesja dotyczy czegoś innego, oczyszczanie między nimi jest obowiązkowe.
Jasminka to bardzo ciekawie ujęła. Ale wracam do głównego pytania tego wątku, bo chcę to dobrze zrozumieć dla siebie — jeśli mam sesję przy pełni i wahadło jest bardziej czułe na strefy geopatyczne, to czy ta czułość jest 'prawdziwa', to znaczy pokazuje mi coś realnego, czy jest przesadzona i powinienem to korygować w interpretacji?
Guslarz pyta o coś co jest fundamentalne. Moim zdaniem odpowiedź brzmi: sygnał jest realny, ale jego amplituda jest wzmocniona. Jeśli coś reaguje przy pełni, tam naprawdę coś jest. Ale zasięg i intensywność którą widzisz mogą być większe niż w neutralnych warunkach. Dlatego nie polecam wyznaczać ostatecznych granic stref przy pełni.
Dobra, to wszystko razem tworzy mi jakiś obraz. Przy pełni — większy obszar, słabe granice, silny sygnał. Przy nowie — wąski obszar, ostre granice, słaby sygnał. Czy jest jakaś faza która jest 'złotym środkiem', gdzie i sygnał jest wystarczająco wyraźny i granice są jeszcze przyzwoite?
To co powiedziała Opalinka o trzeciej kwadrze — to jest coś, czego szukałem przez cały ten wątek. Bo rozumiem już pełnię i nów jako dwa ekstrema, ale chciałem się upewnić czy jest jakaś faza do codziennej, normalnej pracy. Tylko mam pytanie praktyczne — jak rozpoznać że jesteś akurat w trzeciej kwadrze, jeśli nie śledzisz kalendarza księżycowego na co dzień? Czy jest jakiś moment w wyglądzie księżyca na niebie który to zdradza?
Odpowiem, bo to moje podwórko. Trzecia kwadra zaczyna się gdy księżyc wychodzi po prawej stronie jako półkole — czyli lewa część tarczy jest oświetlona, prawa ciemna. Widzisz go późno w nocy i nad ranem. Jeśli wschodzi po północy i zachodzi w ciągu dnia, jesteś gdzieś w tej okolicy. Ale szczerze? Kup prosty kalendarz księżycowy albo zainstaluj aplikację — śledzenie na oko jest możliwe, ale po co utrudniać sobie życie, gdy to jest dostępne w telefonie na dwa kliknięcia.
