A jaki odpromiennik wzięłaś? Bo to jest temat sam w sobie — rynek jest zalewany różnymi rzeczami które wyglądają podobnie a działają kompletnie różnie. Albo nie działają wcale.
Odpromienniki to naprawdę szeroki temat i nie chciałbym tu robić listy zakupowej, bo wszystko zależy od rodzaju i intensywności tego co wykryłaś. Na skrzyżowanie Hartmanna z ciekiem wodnym potrzebujesz czegoś zupełnie innego niż na samą linię. Zanim kupisz cokolwiek, zmapuj i sprawdź skalą Bovisa co masz pod łóżkiem. Liczba powie ci więcej niż nazwa produktu.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać o coś podstawowego — skala Bovisa przy mapowaniu Hartmanna. Rozumiem że można nią zmierzyć energię miejsca, ale jak dokładnie to robisz w kontekście siatki? Mierzysz punkty wzdłuż linii czy raczej węzły?
Dobra, to podsumowuję co zebrałem do tej pory i zaraz zacznę mapowanie. Plan mieszkania narysowany, wyłączam router i telewizor, wahadło mosiężne po wstępnej kalibracji. Celestynka, powiedziałaś żeby wziąć wahadło też do pomiaru Bovisa w węzłach — mierzę to osobnym przejściem po całym mapowaniu, czy od razu przy każdym znalezionym skrzyżowaniu?
Lepiej osobnym przejściem. Jak jednocześnie szukasz linii i mierzysz Bovisa, to rozpraszasz intencję. Najpierw cały przebieg siatki, zaznaczasz węzły na planie, a dopiero potem wracasz do każdego z osobna z pytaniem o wartość. Tak mi zawsze wychodzi czytelniej.
A wracając do mojej zagwozdki z łóżkiem — jak już zmapuję i okaże się że przez sypialnię przechodzi skrzyżowanie, to czy samo przesunięcie łóżka o pół metra wystarczy żeby być poza zasięgiem? Czy linie mają jakąś szerokość i trzeba się odsunąć dalej?
Szerokość i natężenie linii mogą się zmieniać wraz z aktywnością geomagnetyczną Ziemi, fazami Księżyca, porą roku. Niektórzy mówią też o wpływie pogody i ciśnienia atmosferycznego. Dlatego mapa którą dziś zrobisz jest aktualna na dziś — po kilku miesiącach warto to powtórzyć i porównać, czy układ się zmienił.
Hej, a to znaczy że trzeba mapować regularnie? Jakoś założyłam że to jest stały element i raz zrobione zostaje na lata.
No dobra, zrobiłem pierwsze podejście. Mam na planie zaznaczone cztery linie równoległe w odstępach mniej więcej dwóch metrów, biegnące z północy na południe. Ale jestem zaskoczony — jedna wyraźnie wychodzi mi przez narożnik sypialni, a nie przez środek pokoju jak się spodziewałem. Czy to normalne że linie nie biegną 'po równo' relative do układu mieszkania?
Całkowicie normalne. Siatka Hartmanna nie jest wyrysowana pod twoje mieszkanie, biegnie tak jak biegnie przez teren niezależnie od tego jak deweloper postawił budynek. Czasem układ pomieszczeń jest wobec niej wyjątkowo niekorzystny, czasem szczęśliwy traf sprawia że żadna linia nie trafia w strefę snu.
A linie które znalazłeś idą dokładnie z północy na południe, czy trochę skośnie? Pytam bo pamiętam że ktoś mi mówił że lokalna geologia może lekko deformować teoretyczny przebieg siatki.
Niewielkie odchylenia są normą, szczególnie jeśli w pobliżu są zakłócenia — metalowe elementy konstrukcji, piony instalacji. Sprawdź jeszcze raz tę skośną, ale nie zakładaj od razu że popełniłeś błąd. Wahadło mogło po prostu wyczuć lokalne zaburzenie przebiegu.
Edmund, a wschód-zachód też sprawdzałeś? Bo Hartmann to siatka i linie biegną w obu kierunkach, nie tylko w jednym.
Trzymamy kciuki! I podziel się wynikami jak skończysz oba kierunki — ciekawa jestem czy węzły wypadną w miejscach które 'czułeś' wcześniej jako jakieś niekomfortowe, czy zupełnie gdzie indziej niż się spodziewałeś.
Dobra, skończyłem drugi pass — linie wschód-zachód zaznaczone. Teraz mam na planie coś w rodzaju siatki i widzę pierwsze węzły. Trochę się poci 🙂 Jeden węzeł wypadł dokładnie w narożniku gdzie stoi moje biurko, drugi gdzieś w połowie salonu. Sypialnia na razie wygląda w miarę czysto, co mnie cieszy.
O, właśnie to mnie ciekawiło — czy węzły wypadły tam gdzie spodziewałeś się, czy gdzie indziej? Bo u mnie jak mapowałam, to jeden znalazłam pod fotelem gdzie zawsze siadam wieczorami i gdzie od dawna czułam jakieś ogólne zmęczenie po dłuższym siedzeniu.
Edmund, a masz pewność że to co zaznaczasz jako węzły to rzeczywiście przecięcia obu siatek, a nie przypadkowe zbliżenie dwóch linii tego samego kierunku? Pytam bo przy pierwszym mapowaniu łatwo o pomyłkę — linia może być szersza w danym miejscu i wyglądać na dwie osobne, co daje fałszywe przecięcie.
Dokładnie tak. Przed zaznaczeniem węzła zapytaj: 'czy tutaj przecinają się dwie różne linie?' i dopiero potem 'czy jedna z nich biegnie północ-południe, a druga wschód-zachód?'. To dodatkowe potwierdzenie i dużo redukuje błędy przy pierwszym mapowaniu.
Do tej kwestii z salonem — nie zakładałabym od razu że przyjemność w danym miejscu wyklucza węzeł. Są węzły neutralne, czasem nawet odczuwane jako lekko energetyzujące jeśli natężenie nie jest duże. To nie zawsze musi być coś nieprzyjemnego. Martwić powinny raczej miejsca długiego przebywania — łóżko, biurko, fotel do czytania.
Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale właśnie to czytam i zastanawiam się — a jeśli ktoś w ogóle nie czuje żadnej różnicy między miejscami w domu, czy to znaczy że nie ma u niego żadnych linii, czy że po prostu jego wrażliwość nie jest wystarczająca żeby to odczuć fizycznie?
Edmund, a masz w mieszkaniu jakieś elementy metalowe w ścianach — zbrojenia, rury, kable w rurkach? Bo zastanawiam się czy ten skośny odcinek który zauważyłeś wcześniej mógłby przebiegać akurat tam gdzie jest jakaś instalacja.
Tak, zapytaj czy to faktyczna linia Hartmanna czy zakłócenie od instalacji. Możesz też spróbować wyjść z pomiarem za drzwi na korytarz lub klatkę — jeśli linia nie kontynuuje się tam w tym samym przebiegu, to raczej zakłócenie wewnątrz mieszkania.
Dobrze że to wyszło. Przy pierwszym mapowaniu instalacje potrafią namieszać całkiem sporo i wiele osób bierze zakłócenia od pionów za dodatkowe linie. To jest zresztą jeden z powodów dla których warto mapować mieszkanie kilka razy w różne dni zanim uznasz mapę za gotową.
Edmund, a wyniki obu passów nanosiłeś bezpośrednio na jeden plan czy robiłeś osobne arkusze? Pytam bo przy nanoszeniu na jeden plan od razu łatwo się pogubić który odcinek zaznaczałeś kiedy.
Dwa osobne plany to jest spokojniejsza metoda, szczególnie przy pierwszym podejściu. Gdy nałożysz je na siebie przy źródle światła albo na oknie, przecięcia są od razu widoczne bez ryzyka że przez zagęszczenie linii pomylisz kierunki. Warto też oznaczyć każdą linię numerem zanim zaczniesz szukać przecięć — wtedy zawsze wiesz do której linii wracasz przy weryfikacji.
