Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oczyszczanie energetyczne pokoju - metody dla mieszkań

Strona 2 / 2

Wpisy: 74
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

A można zwykłą szałwię z przyprawami ze sklepu, czy musi być ta specjalna? Rozumiem że mowa o tych pęczkach które się sprzedaje w sklepach z biżuterią i kryształami, ale nie mam takiego sklepu w pobliżu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 506

@Frania szałwia biała, czyli salvia apiana, ma inne właściwości niż ta ze sklepu spożywczego. Ta z przyprawami to salvia officinalis i działa słabiej energetycznie, choć niektórzy jej używają. Szczerze powiem że nie polecam zastępować - lepiej zamówić pęczek online niż robić to byle czym.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Julisia.1 ale czy to na pewno tak duża różnica? Bo słyszałam też że intencja ważniejsza niż nośnik i że szałwia ogrodowa też odpala dym i też oczyszcza. Nie miałam okazji sprawdzić obu, ale wydaje mi się że tu trochę za bardzo idzie w kierunku 'musisz kupić właśnie tę'. Glicynia, może zapytaj Konwalię, ona chyba miała doświadczenie z różnymi rodzajami?


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Rzeczywiście testowałam obie. Efekt jest, ale subtelnie inny. Biała szałwia ma ostrzejszy, bardziej przebijający dym i czuję że głębiej oczyszcza. Zwykła działa bardziej powierzchniowo. Ale jeśli Frania nie ma dostępu to nie zostawiałabym jej bez żadnej opcji - szałwia ogrodowa plus mocna intencja plus otwarte okno robi swoje. Nie idealne ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wróćmy do tej szafki nocnej o której pisała Glicynia. Czy jeśli zdecyduje się ją zostawić w pokoju po oczyszczeniu, to dobrze by było też coś na niej postawić na stałe? Mam na myśli jakiś kamień ochronny. Czarny turmalin już padł, ale zastanawiam się czy nie lepszy byłby tu obsydian, skoro chodzi o ślad po konkretnej osobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Bernadetka93 ja bym przy szafce nocnej przy łóżku jednak została przy turmalinie, nie obsydianie. Obsydian jest bardzo intensywny i przy łóżku może dawać ciężkie sny. Turmalin działa łagodniej, bardziej tworzy tarczę niż wciąga stare energie. Sama miałam obsydian przy łóżku przez jakiś czas i nie było to przyjemne doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A czarny turmalin trzeba jakoś specjalnie ustawić czy po prostu położyć na szafce i tyle? I czy on też wymaga oczyszczania, tak jak ta sól?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Martusia95 tak, kamienie wymagają regularnego oczyszczania, szczególnie gdy pracują jako absorbery. Turmalin możesz przeładować na słońcu albo oczyszczać dymem. Ja swoją kolekcję oczyszczam regularnie - po kilku tygodniach intensywnej pracy kamień naprawdę inaczej leży w dłoni, jakby cięższy.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Przy turmalinie przy łóżku to bym jeszcze dopytał Glicynię o jedną rzecz - czy ten ciężar w pokoju jest stały, przez cały dzień, czy bardziej odczuwalny wieczorem i w nocy? Bo jeśli głównie nocą, to mamy inny trop niż ogólna stagnacja energii po rozstaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 139
Rozpoczynający temat
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Bardziej wieczorami i w nocy. W ciągu dnia jest jakby do zniesienia, ale jak wchodzę do sypialni żeby iść spać to ta atmosfera jest zdecydowanie cięższa. Właśnie dlatego tak długo myślałam że to po prostu zmęczenie albo że mi się przewraca. Ale trwa to już od dłuższego czasu i coraz mniej wierzę że to tylko ja.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważna informacja. Intensyfikacja nocna może wskazywać na problem z miejscem snu, nie tylko z ogólną energią pokoju. Sprawdziłaś już ten kierunek głowy podczas spania, o którym wspominałem? Jeśli leżysz na osi wschód-zachód a nie poczułaś poprawy po podstawowym oczyszczeniu, to bym mocno podejrzewał żyłę wodną pod łóżkiem albo skrzyżowanie sieci Hartmanna.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@kunisia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam w notatkach że skrzyżowania sieci Hartmanna są co około 2,5 metra, więc statystycznie łóżko może mieć pecha wpaść akurat na węzeł. Glicynia, czy ty albo ktoś z domowników ma wahadło? Bo bez chociażby wstępnego pomiaru ciężko stwierdzić czy problem leży w samej energii po relacji, czy w miejscu jako takim.


Odpowiedz
Wpisy: 139
Rozpoczynający temat
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wahadła nie mam. Myślałam o zakupie ale nie wiem od czego zacząć. Powiedziałaś że masz notatki - masz może coś konkretnego o tym które wahadło dla kogoś co zaczyna?


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@kunisia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dla początku naprawdę wystarczy coś prostego - wahadło egipskie albo zwykłe neutralne, niezbyt ciężkie, na sznurku nie za długim, jakoś 25-30 cm. Ważne żeby nie było z materiału który mocno reaguje magnetycznie. Drewno, kość, jasny kryształ. Zanim użyjesz do pomiarów pokoju, najpierw skalibruj - ustal odpowiedź tak i nie na sobie, na prostych pytaniach na które znasz odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to nie jest ryzykowne żeby dopiero co kupione wahadło od razu kierować na problematyczny pokój? Czytałam że nowe wahadło trzeba najpierw oswajać, że jeśli za szybko dasz mu trudne zadanie to wyniki mogą być przekłamane. Czy to ma jakieś podstawy, czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Syriana to nie jest mit, jest w tym sporo racji. Wahadło reaguje przez ciebie, więc jeśli ty jesteś nieskalibrowana - a jesteś, jeśli dopiero zaczynasz - to trudno odróżnić czy ruch pochodzi z miejsca czy z twoich własnych napięć związanych z tym miejscem. Dlatego Kunisia słusznie mówi o kalibrowaniu na sobie najpierw. Kilka dni spokojnych pytań przed poważnymi pomiarami to minimum.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Glicynia, może zamiast od razu wahadła, zacznij od tych prostszych kroków które już ustaliłyśmy - szałwia, sól, kierunek łóżka - i poczekaj kilka dni. Jeśli nie poczujesz różnicy, to wtedy ma sens iść po wahadło i szukać głębiej. Po co od razu wchodzić na najwyższy poziom skoro nie wiemy jeszcze czy podstawy nie wystarczą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Ninka_S masz rację, może faktycznie nie ma sensu od razu rzucać się na wahadło. Chociaż ta informacja że nocą jest gorzej trochę mnie niepokoi, bo to już nie brzmi jak zwykła stagnacja. Zacznę od szałwii i soli i zobaczę czy cokolwiek się zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Glicynia, czekaj zanim zaczniesz - jedna rzecz przed okadzaniem. Napisałaś że to nasila się nocą. Mam pytanie konkretne: czy ten ciężar czujesz zaraz po wejściu do pokoju, czy dopiero jak leżysz już jakiś czas? To robi różnicę diagnostyczną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Pyromanta75 dobry trop. Też mi się to nasunęło - jeśli ciężar przychodzi dopiero po położeniu się, to może być właśnie kwestia węzła geopatycznego pod łóżkiem, a nie ogólnej energii pomieszczenia. Okadzanie wtedy pomoże częściowo, ale nie rozwiąże sedna.


Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Pyromanta75 właściwie... chyba zaraz po wejściu. Ale po położeniu się zdecydowanie intensywniej. Nie myślałam o tym tak, ale masz rację że to może być inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak w ogóle się rozpoznaje węzeł Hartmanna pod łóżkiem bez wahadła? Czy jest jakiś inny sposób żeby to sprawdzić? Bo jak Glicynia na razie wahadła nie ma, to może jest jakiś prostszy test?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Martusia95 bez wahadła cięzko to zweryfikować precyzyjnie, ale można spróbować metodą obserwacji - kilka nocy pod rząd spać z głową w różnych kierunkach i notować jak się czujesz rano. To nie zastąpi pomiaru, ale daje jakiś obraz sytuacj.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Konwalia zgadzam się co do obserwacji, ale chciałbym doprecyzować - zmiana kierunku głowy to nie to samo co przesunięcie łóżka. Jeśli węzeł jest pod konkretnym miejscem materaca, zmiana kierunku nadal cię tam trzyma. Glicynia, czy w ogóle możesz przesunąć łóżko? Choćby o pół metra w którąś stronę?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale co to znaczy że węzeł jest 'pod łóżkiem'? To jak, siatka leży pod podłogą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Frania sieć Hartmanna to układ energetycznych linii biegnących przez ziemię i przenikających przez wszystkie warstwy budynku. Nie ma jej fizycznie pod podłogą - bardziej chodzi o to że te linie przebiegają w przestrzeni i jeśli łóżko stoi akurat w miejscu gdzie dwie takie linie się krzyżują, to przez całą noc leżysz w tym skrzyżowaniu.


Odpowiedz
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Kunisia okej, to ma sens. A to zawsze jest złe czy zależy?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@zaklinaczka84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zależy od rodzaju skrzyżowania. Węzeł Hartmanna sam w sobie nie jest problemem, ale jeśli nałoży się na niego jeszcze ciek wodny albo żyła - to robi się z tego strefy dość obciążająca. Dla miejsca snu to szczególnie niekorzystne, bo przez kilka godzin nocą organizm nie ma jak uciec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Zaklinaczka84 a skrzyżowanie sieci Curry'ego to inna kategoria, prawda? Czy można przyjąć że Curry jest na ogół bardziej agresywna niż Hartmann?


Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Bernadetka93 Curry bywa intensywniejsza, szczególnie w węzłach czarnych - ale 'agresywna' to nie jest może najlepsze słowo. Działa inaczej, bardziej podstępnie. Hartmann możesz szybciej poczuć cieleśnie, Curry często daje efekty z opóźnieniem, trudniej powiązać przyczynę ze skutkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy może do Glicynii, bo trochę odpłynęłyśmy w teorię. Glicynia - zanim zaczniesz cokolwiek z wahadłem albo sieciami, ten podstawowy zestaw który omawiałyśmy wcześniej, szałwia, sól w rogach, kierunek łóżka - zrobiłaś już cokolwiek z tego, czy jesteś nadal na etapie planowania?


Odpowiedz
Wpisy: 139
Rozpoczynający temat
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Nadal planuję, bo chciałam mieć wszystko poukładane zanim zacznę. Ale po tej rozmowie o węzłach zaczynam myśleć że może jednak najpierw powinnam spróbować przesunąć łóżko, jeszcze przed okadzaniem. Ma to sens czy lepiej iść po kolei?


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja bym zaczęła od łóżka - okadzanie i tak trzeba będzie powtarzać, a jeśli problem leży w miejscu snu to sama szałwia tego nie zneutralizuje. Przesuń łóżko przynajmniej o metr od obecnej pozycji, najlepiej od ściany z oknem, i śpij tak kilka nocy. Dopiero potem oceniaj czy trzeba iść dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Julisia.1 tylko że okadzanie też ma sens zrobić niezależnie, szczególnie że Glicynia wspominała o rozstaniu - to zostaje w energii mieszkania niezalenie od tego gdzie stoi łóżko. Nie zrobiłabym z tego alternatywy, jedno albo drugie. Obie rzeczy są potrzebne, tylko może w tej kolejności jaką mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do całej dyskusji właściwie - skoro wiemy że intensywność jest nocna i że rozstanie mogło zostawić ślad energetyczny, to czy w ogóle ma sens robić oczyszczenie częściowe? Czyli czy jeśli Glicynia oczyści pokój ale nie oczyści na przykład przedpokoju albo kuchni, to ta energia z reszty mieszkania nie wróci do sypialni?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Syriana to zależy od tego czy rozstanie miało swoje centrum właśnie w tym pokoju czy w całym mieszkaniu. Jeśli były tam wspólne przestrzenie, jedzenie razem, codzienne rytuały - to tak, ma sens oczyścić całe mieszkanie. Ale można zacząć od sypialni i zobaczyć czy jest odczuwalna różnica. Nie musisz od razu ogarniać wszystkiego naraz.


Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Zaklinaczka84 to wspólne mieszkanie było, tak. Razem tu mieszkaliśmy, więc rzeczywiście cała przestrzeń była wspólna. Tylko zastanawiam się czy to nie jest za dużo jak na pierwsze podejście, bo sama myśl żeby okadzać całe mieszkanie trochę mnie przytłacza.


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

rozumiem że całe mieszkanie brzmi przytłaczająco, ale może nie rób tego od razu jednego dnia? Zacznij od sypialni, daj sobie kilka nocy, a potem przejdź do reszty. Nie musisz tego robić w jednej sesji. Pytanie mam do ciebie konkretne - te miejsca gdzie razem spędzałyście najwięcej czasu, kuchnia, salon, to też masz wrażenie ciężkiej atmosfery czy jednak skupia się to w sypialni?


Odpowiedz
Wpisy: 139
Rozpoczynający temat
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

W sumie... w salonie jest inaczej. Nie powiem że lekko, ale nie tak jak w pokoju. Może dlatego że tam spędzałam więcej czasu sama już po rozstaniu, nie wiem. Chyba rzeczywiście sypialnia jest centrum tego wszystkiego. Dobra, chyba zacznę od niej - łóżko przestawię i zrobię okadzanie, i zobaczę co poczuję po kilku nocach.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: