Drut stalowy w plastikowej rączce to klasyczny zestaw i powinien działać przy szukaniu wody. Problem bywa z grubością drutu — zbyt cienki reaguje na wiatr i własny ruch ciała bardziej niż na żyłę. Czy czujesz że pręty są stabilne w rękach czy raczej drgają przy każdym kroku?
Czyli Arat mógł przez cały czas dostać fałszywe sygnały przez sprzęt a nie przez brak umiejętności? To by tłumaczyło dlaczego wyniki były niespójne.
Mam pytanie bo mi się tu kręci coś po głowie — czy pręty L i wahadełko dają ten sam wynik przy szukaniu wody czy raczej uzupełniają sie i każde pokazuje coś innego? Bo jak Arat ma oba to moze warto użyc obydwu naraz?
To jest dobra sekwencja i ją znam z lektury, ale mam pytanie do Zaklinacza — czy wahadło egipskie które ma Arat jest odpowiednie do pytań o wodę? Słyszałam że niektóre typy wahadeł są bardziej precyzyjne przy konkretnych rodzajach badań.
Ale czy wahadło Arat powinien najpierw skalibrować specjalnie pod pytania o wodę? Czytałam gdzieś że przed poważnym badaniem warto ustawić intencję wahadła na konkretny typ poszukiwań, a nie tylko ustalać ogólne tak/nie.
To nie jest jakiś odrębny rytuał — intencja idzie przez pytanie które zadajesz. Zamiast pytać ogólnie 'czy tu jest woda', pytasz 'czy w tym miejscu przebiega żyła wody zdatnej do studni na głębokości dostępnej wierceniem do 30 metrów'. Im precyzyjniejsze pytanie, tym precyzyjniejsza odpowiedź. Kalibracja wahadła to osobna kwestia — sprawdzasz czy dobrze odczytuje twoje tak i nie, i to robisz przed każdą sesją, nie raz na zawsze.
To mi bardzo pomogło bo właśnie pytałem ogólnie. Następnym razem spróbuję tej dokładnej formy pytania. Czy podaną głębokość 30 metrów powinienem traktować jako próg — czyli wahadło odpowie tak albo nie, czy raczej powinno się pytać stopniami?
Pytasz o głębokość — stopniami zdecydowanie. Nie zadajesz jednego pytania z progiem, tylko schodzisz sekwencją: czy żyła przebiega na głębokości do 10 metrów, do 15, do 20 i tak dalej. Wahadło przy każdym pytaniu odpowiada tak albo nie, a ty szukasz punktu przełomu. To zajmuje chwilę dłużej, ale daje konkretną informację, nie tylko potwierdzenie że 'gdzieś jest'.
Mam do Ciebie pytanie Arat, bo sam nigdy nie szukałem wody, ale to mnie zastanawia — czy kiedy pytasz wahadłem o głębokość, to każde pytanie zadajesz stojąc w tym samym miejscu? Czy się przemieszczasz między pytaniami?
stajesz nad miejscem gdzie pręty wskazały żyłę i tam całą sekwencję głębokościową robisz bez ruszania nogami. Przemieszczanie się w środku badania myli kontekst — wahadło straci punkt odniesienia. Jedna lokalizacja, jedno badanie głębokości, potem jeśli chcesz możesz sprawdzić kolejne miejsce.
A jak potem wiadomo, że to co najlepsze miejsce pod studnie a nie po prostu pierwsze gdzie żyła jest? Bo może na tej działce jest ich kilka i lepiej wybrać tą głębiej żeby woda była czystsza albo obfitsza? Czy w ogóle można wahadłem porównywac kilka żył?
