Czytałem ostatnio w kilku miejscach o pracy z wahadłem i cały czas przewija się pojęcie 'bezwładu'. Nie do końca rozumiem o co chodzi. Normalnie wahadło chodzi mi w odpowiedzi tak/nie bez problemu, ale jak ktoś pisze o bezwładzie to jakby mówił o czymś zupełnie innym. Czy to jakaś osobna technika czy coś co każdy powinien umieć?
Bezwład to nie jest osobna technika, to bardziej poziom pracy z wahadłem, do którego się dochodzi. Chodzi o to, żeby wahadło pracowało samo, bez twojego świadomego kierowania nim, bez czekania na 'odpowiedź'. W trybie bezwładu wahadło jak gdyby zaczyna się poruszać zanim jeszcze zadasz pytanie w głowie. Tyle że żeby to osiągnąć, trzeba naprawdę dobrze wyciszyć własne intencje i ego. Ja nad tym pracowałam kilka miesięcy zanim coś poczułam.
Ale zaraz, jeśli wahadło chodzi 'zanim zadasz pytanie', to jak wiesz co ono w ogóle mierzy? To nie jest tak, że po prostu drżą ci ręce albo coś?
Dokładnie to, co pisze Damellaa. Dodam tylko, że w klasycznej radiestezji bezwład bywa opisywany jako stan, w którym operator staje się 'przezroczysty' dla energii, przestaje być filtrem. Niektórzy starsi radiesteci porównują to do różnicy między czytaniem a słyszeniem - przy zwykłej pracy z wahadłem 'czytasz' odpowiedź po fakcie, przy bezwładzie energia sama przez ciebie przepływa. Pytanie do ciebie, Pereplut: jak długo już pracujesz z wahadłem i jakiego używasz?
Samo to nie przyjdze, trzeba ćwiczyć. Kryształ górski jest dobry do początków ale może być 'głośny' energetycznie dla nowych osób - znaczy reaguje na wszystko, niekoniecznie na to co chcesz zbadać. Mnie na początku dużo pomagało ćwiczenie nad czymś czego wynik znam, żeby zobaczyć jak wahadło reaguje bez mojej 'pomocy'. Dopiero potem zaczęłam rozpoznawac kiedy to ja kręcę a kiedy wahadło samo.
Przepraszam że wchodzę, ale czy dobrze rozumiem, że kryształ górski to nie jest najlepszy wybór? Ja też mam taki i teraz się zastanawiam czy to wpływa na moje wyniki. Zawsze myslałam że kryształ jest najlepszy bo 'czysty'.
Wahadło drewniane na pewno nie wystarczy do poważnej pracy z bezwładem, bo nie ma odpowiedniej masy. Bezwład wymaga konkretnej fizyki - ciężkie wahadło łatwiej wyłapuje subtelne impulsy. Egipskie albo Karnak to podstawa jeśli ktoś serio podchodzi do tematu.
Ja miałam podobny problem jak Pereplut na początku i mogę powiedzieć co mi pomogło. Ćwiczyłam coś, co nazwałam 'pustym umysłem przed pytaniem' - dosłownie siadałam z wahadłem, pytałam o NIC i obserwowałam czy wahadło w ogóle coś robi zanim sformułuję intencję. I tak stopniowo zaczęłam czuć różnicę między moim ruchem a czymś co po prostu się pojawia. Trwało to długo, ale to był przełom.
Początkowo to był właśnie ruch w tle i nie wiedziałam co znaczy. Dopiero po czasie zaczęłam to łączyć z energią miejsca, w którym siedzę. Okazało się, że jak siedzę przy oknie, wahadło reaguje inaczej niż przy środkowej ścianie. To mnie doprowadziło do badania energetyki pomieszczenia. Nie wiem czy to już jest bezwład 'prawdziwy', ale coś zaczęło działać inaczej.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że nie do końca łapię. Wahadło porusza się samo, bo w pokoju jest jakaś energia? Jak energia może ruszać fizycznym przedmiotem? Nie krytykuję, naprawdę próbuję zrozumieć jak wy to widzicie.
To co opisuje Damellaa brzmi trochę jak efekt ideomotoryczny, nie? Nieświadome mikro-ruchy ręki? Pytam bo sama się zastanawiam nad wahadłem i chcę wiedzieć czym dokładnie jest ten 'bezwład' w waszym rozumieniu, zanim spróbuję.
Żeby dobrze rozumiem - ten ruch przed pytaniem to ma się pojawiać zawsze jak ktoś opanuje bezwład, czy tylko czasem? Bo jak to jest 'czasem', to skąd wiadomo kiedy wahadło odpowiada a kiedy po prostu się rusza bo coś innego?
Pereplut, to jest właśnie to, co trzeba wypracować przez praktykę i nie ma na to skrótu. Mam notatki z pierwszych miesięcy i porównując je z teraz - na początku naprawdę nie wiedziałam co jest co. Dopiero po dłuższym czasie zaczęłam rozpoznawać rytm bezwładu jako coś innego niż przypadkowe kiwanie. Rytm ma inną 'jakość', tak to czuję.
Predyspozycje to jedno, ale ważniejsze jest jakie wahadło. Jak pisałam wcześniej, egipskie albo Karnak dają ten 'pociąg' o którym mówi Gizelka szybciej niż cokolwiek innego. Cyrkonka, jeśli chcesz zacząć, to od razu weź coś konkretnego, nie zaczynaj od byle czego.
Ciekawe czy predyspozycje da się w ogóle sprawdzić zanim zacznie się pracę z wahadłem. Czy jest jakiś test wstępny albo znak że ktoś ma naturalną wrażliwość?
Pereplut, myślę że twoje trzy miesiące nie były stracone. Kalibracja odpowiedzi tak/nie to podstawa i bez tego bezwład jest bez sensu - skąd wiedziałbyś co oznaczają ruchy. Bezwład to jakby następny poziom, nie zamiennik. Raczej kontynuuj i po prostu zacznij obserwować momenty przed pytaniem.
Hej, wróciłam do wątku bo mam pytanie które mi chodz po głowie. Jeśli bezwład pojawia się zanim sformułujesz pytanie, to jak to się ma do intencji? Bo zawsze słyszałam że w radiestezji intencja jest kluczowa. Czy bezwład to nie jest właśnie bez intencji?
Czytam i czytam i mam wrażenie że bezwład to coś bardzo zaawansowanego. Czy Pereplut, który ma trzy miesiące, w ogóle powinien się tym teraz zajmować? Nie za wcześnie?
Pytanie może głupie ale wchdzę na ten wątek pierwszy raz - czy bezwład działa tylko z wahadłem czy też z różdżką? Bo ja mam pręty L i zastanaiwam się czy podobna zasada działa.
Ja pracuję z wahadłem głównie, ale przez jakiś czas próbowałam też z prętami. To zdecydowanie inna praca - pręty reagują grubiej, mniej subtelnie jak dla mnie. Bezwład w sensie jaki opisujemy nie jest tym samym. Ale to może zależeć od osoby, nie chcę uogólniać.
Wracam do tego co napisała Damellaa wcześniej o moich trzech miesiącach. Okej, rozumiem że kalibracja to nie strata. Ale teraz mam inne pytanie - jak mam 'zacząć obserwować' bezwład jeśli przez trzy miesiące w ogóle nie wiedziałem że mam na to zwracać uwagę? Czy mogłem go mieć i nie zauważyć?
Pereplut stawia ważne pytanie i myślę że odpowiedź brzmi: tak, mógłeś go mieć i nie zauważyć. Bezwład nie znika tylko dlatego że nie wiesz jak się nazywa. Możliwe że były momenty kiedy wahadło zaczynało ruch zanim w pełni sformułowałeś pytanie i po prostu to zignorowałeś albo uznałeś za przypadkowe. Teraz gdy wiesz czego szukasz, będziesz inaczej to odbierał. Czy pamiętasz może jakiś moment z ostatnich sesji gdzie coś ci się nie zgadzało z tym co oczekiwałeś?
Pereplut, to brzmi bardzo znajomo. Ja też na początku każdy 'nieproszony' ruch traktowałam jako błąd. A potem ktoś mi powiedział żebym zamiast ignorować takie momenty, zaczęła je notować. I dopiero patrząc na notatki zobaczyłam wzorzec - te 'przypadkowe' ruchy często pojawiały się zanim zapytałam o rzeczy z którymi miałam silną emocję. Czy ty masz jakieś notatki z sesji?
A czy to w ogóle jest możliwe żeby zacząć prowadzić takie notatki na bieżąco bez zbyt dużego rozproszenia? Bo jak mam obserwować wahadło i jednocześnie zapisywać to chyba to jest kłopotliwe w trakcie sesji.
A czy ten bezwład pojawia się też kiedy pytasz o coś zupełnie neutralnego emocjonalnie? Bo z tego co Gizelka napisała wynikałoby że łączy się z emocjami. A co jeśli ktoś jest bardzo spokojny wewnętrznie i nie ma silnych emocji do niczego?
Czytam to i ciągle wracam do pytania czy ja w ogóle bym to poczuła. Jak mówicie o napięciu w ręce, o 'pociąganiu' - to są rzeczy do których chyba trzeba mieć jakąś bazę. Czy jest cokolwiek co można wyczuć bez wahadła żeby sprawdzić czy się ma w ogóle tę wrażliwość?
Cyrkonka, wiem że wcześniej pisałam o wahadłach ale naprawdę myślę że predyspozycje to nie jest kwestia ćwiczenia dłoni. Albo się ma ten kontakt albo się go buduje przez lata. I tu właśnie egipskie robi robotę bo jego kształt wzmacnia nawet słaby sygnał.
