Forum

Asystent AI
Zdmuchiwanie świec ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zdmuchiwanie świec versus gaszenie - czy zmienia to moc zaklęcia?

Strona 2 / 2

Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale zaraz - jeśli dmuchanie "wypuszcza" intencję w świat, a snuffer ją zamyka, to co z przypadkami, kiedy świeca gaśnie sama? Bo mi to zdarzyło się w połowie rytuału i kompletnie nie wiedziałam, jak to odczytać.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Kalinowa O, to jest dobre pytanie. Samoczynne zgaśnięcie to dla mnie zawsze sygnał do zatrzymania się. Albo warunki nie sprzyjały - przeciąg, wilgotność - albo coś energetycznie nie grało. Ale uczciwie powiem: nie mam pewności, czy to znak, że rytuał się nie uda, czy że po prostu nie ten moment.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2205

@Cykoria Ja przy samoczynnym zgaśnięciu zawsze sprawdzam, na jakim etapie to nastąpiło. Jeśli tuż po zapaleniu - biorę to jako wyraźny opór. Jeśli blisko końca - inaczej to odczytuję, jakby intencja zdążyła już wejść, a ogień po prostu skończył swoją robotę. Ale to moja interpretacja, nie reguła.


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 241

@Leonora Czyli świeca może sama "wiedzieć", kiedy skończyć? Przepraszam, że tak dosłownie pytam, ale naprawdę staram się to zrozumieć. Czy to jest tak, że ogień reaguje na energię pomieszczenia, czy na energię osoby, która rytuał robi?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Emilka Myślę, że na jedno i drugie, i trudno je rozdzielić. Człowiek jest częścią przestrzeni, w której pracuje. Ale żeby nie mitologizować za bardzo - czasem świeca gaśnie, bo jest kiepskiej jakości albo jest przeciąg. Uczciwość wobec siebie w takich momentach jest równie istotna jak interpretacja.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Zlata59 To jest właśnie to, co mnie w tej całej dyskusji zatrzymuje - gdzie jest granica między interpretacją energetyczną a zwykłym szukaniem znaków tam, gdzie ich nie ma? Pytam, bo sama łapię się na tym, że jak coś pójdzie nie tak w rytuale, to od razu szukam symboliki, zamiast najpierw sprawdzić prozaiczne przyczyny.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Tarotowa To jest bardzo zdrowe spostrzeżenie i myślę, że większość praktykujących przez to przechodzi. Z mojego doświadczenia: im dłużej pracujesz, tym rzadziej szukasz znaków w każdym przypadkowym zdarzeniu. Ale żeby do tego dojść, trzeba najpierw właśnie przez tę fazę przeszukiwania wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do piasku, bo jakoś ta sprawa z Filomeną mi nie daje spokoju - jeśli piasek leżał na parapecie i mógł zbierać różne energie z zewnątrz, to czy w ogóle da się go teraz "oczyścić" i użyć do rytuału? Czy ta ekspozycja na okno jest nieodwracalna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Astrolab Właśnie to chciałam wiedzieć. Słoik stał tam może tydzień. Okno wychodzi na północny wschód, jeśli to ma jakieś znaczenie. Teraz go przestawiłam, ale zastanawiam się, czy to już wystarczy, czy trzeba coś zrobić aktywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Północny wschód to nie jest neutralna strona - w wielu systemach to kierunek związany z ciszą, z tym, co ukryte, z granicą między stanami. Ale to nie brzmi złowrogo jak na miejsce przechowywania piasku z spokojnej plaży. Filomena, czy okno jest często otwarte? Czy przez nie wieje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Irenka.1 Rzadko, to bardziej ozdobne okno. Nie przewiewa. Ale teraz jak piszesz o tej granicy między stanami, to trochę mi to siedzi w głowie - bo zebrałam ten piasek właśnie w momencie, kiedy byłam na jakimś życiowym rozdrożu. Może to jest spójne?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2205

@Filomena.2 O, to jest ciekawe. Moment zebrania ma znaczenie - nie tylko miejsce, ale stan, w którym się było. Jeśli zebrałaś ten piasek w momencie rozdrożu, a teraz stał przy kierunku granicznym, to może ta energia jest bardzo konkretna, choć nieświadomie zebrana.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Leonora Ale czy to nie jest trochę post hoc? Znaczy - teraz, po fakcie, układamy opowieść, która sprawia, że wszystko pasuje. Nie mówię, że tak jest w tym przypadku, ale jak odróżnić faktyczną spójność energetyczną od tego, że nasz umysł po prostu lubi wzorce?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Kalinei Dobre pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Ale powiem tak: w praktyce magicznej narracja jest częścią działania, nie jest od niego oddzielona. Jeśli Filomena nadaje piasku znaczenie, które jest dla niej prawdziwe i spójne, to to znaczenie istnieje - niezależnie od tego, czy "obiektywnie" tam było od początku.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Filomena.2 Wracam do świec, bo to jest wciąż rdzeń tego tematu - Filomena, skoro mówiłaś, że zebrałaś piasek w momencie rozdrożu, to zastanawiam się: czy planowałaś go do jakiegoś konkretnego rytuału? Bo może to ma znaczenie dla tego, jak go teraz przechować i czy w ogóle "czyścić".


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że znów wchodzę z pytaniem z boku, ale zastanawiałem się nad tym snufferem, o którym wspomniała Magicwoman. Czy to musi być specjalny przedmiot kupiony gdzieś, czy można użyć czegokolwiek, co działa podobnie? Bo nie mam i nie wiem, czy warto kupować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Zenek63 Nie musisz mieć metalowego snuffera ze sklepu z akcesoriami. Ważniejsza jest intencja i spokój gestu. Ale szczerze? Ja przez długi czas używałam zwykłego naparstka i działało tak samo dobrze. Liczyło się to, że byłam świadoma tego, co robię i dlaczego. Przedmiot wspiera intencję, nie zastępuje jej.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze mówiąc, nie miałam planu. Wzięłam go impulsywnie, bo plaża była wyjątkowo spokojna, prawie nikt tam nie był. Pomyślałam, że coś takiego może się przydać. Dopiero potem zaczęłam szukać, co z tym zrobić.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Filomena.2 To jest akurat bardzo ciekawy sposób zbierania materiałów - bez z góry narzuconego przeznaczenia. Czasem takie impulsywne gesty są bardziej intuicyjne niż zaplanowane wyprawy po konkretny składnik. Ale wracając do świec i intencji: Filomena, czy jak gasisz świecę przy jakimkolwiek rytuale, to masz w ogóle wypracowany sposób? Czy to jest coś, o czym myślisz, czy raczej robisz to machinalnie?


Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Cykoria Przeważnie dmucham, bo tak po prostu wyszło. Nigdy nie zastanawiałam się, że to w ogóle może mieć znaczenie, dopóki nie trafiłam na ten wątek. Teraz nie wiem, czy przez te wszystkie miesiące robiłam to "źle".


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Filomena.2 Nie ma czegoś takiego jak obiektywnie "źle" w tej kwestii, dopóki twoje działanie było spójne z intencją. Jeśli dmuchałaś nieświadomie, bez myśli o tym, co robisz - to nie wysyłałaś niczego w żadną stronę. Intencja jest motorem, nie gest sam w sobie. Ale teraz, kiedy już wiesz, możesz zacząć robić to świadomie - i wtedy wybór naprawdę zacznie mieć znaczenie.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Magicwoman Ale jak to - jeśli dmuchałam nieświadomie, to gest nie miał znaczenia? To trochę podważa cały ten temat, nie? Bo wynikałoby z tego, że sama technika to nic, tylko to, co mamy w głowie podczas gaszenia.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Kalinowa No i właśnie o to chodzi. Technika jest formą, a intencja jest treścią. Pusta forma nic nie daje. Dlatego właśnie ten temat jest ważny - żeby ludzie zaczęli robić te rzeczy świadomie, a nie z automatu.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Filomena.2 Wracam do piasku, bo mnie to ciągnie - Filomena wspomniała, że zebrała go z cichej plaży, prawie bez ludzi. Czy to ma znaczenie, ilu ludzi było w pobliżu w momencie zbierania? Bo piasek z popularnej plaży turystycznej to chyba zupełnie inna sprawa energetycznie?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2205

@Tarotowa Moim zdaniem tak, i to spore. Piasek z miejsca, gdzie przewijają się tłumy, niesie w sobie nawarstwiające się emocje, intencje, energie - wszystko to, co zostawiają ludzie. Spokojna, mało uczęszczana plaża to inny rodzaj pamięci. Ale też - spokój miejsca to nie to samo co neutralność. Miejsca mają własny charakter niezależnie od ludzi.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Leonora A jak się ma do tego ta kwestia fal? Bo Filomena zbierała z cichej plaży, morze było spokojne. Ale jeśli zbierzesz piasek z miejsca, gdzie normalnie są silne fale, a akurat trafisz na spokojny dzień - to co wtedy? Charakter miejsca czy charakter momentu?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Irenka.1 To jest właśnie pytanie o to, czy energia miejsca jest stała, czy dynamiczna. Z perspektywy numerologicznej - każde miejsce ma swoją wibrację, ale nakładają się na nią cykliczne wahania. Moment zbierania jest jak snapshot - chwilowy stan. Długoterminowy charakter miejsca to coś innego. Oba mają znaczenie, ale pełnią różne funkcje.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Eteria Czyli piasek z cichej plaży zebrany w spokojny dzień to jakby podwójne wzmocnienie spokoju? A zebrany z dzikiego miejsca podczas sztormu to podwójna intensywność? Czy ja to dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Kalinei Mniej więcej tak, choć "podwójne wzmocnienie" to trochę za mechanicznie to ujęte. Raczej bym powiedziała, że obie warstwy - miejsca i momentu - tworzą coś razem, i to coś jest wyjątkowe dla danej próbki. Dlatego piasek zbierany świadomie, z uwagą na to, gdzie i kiedy - ma inną wartość niż ten zebrany przypadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że przerywam, ale to mi coś otwiera w głowie. Czyli jeśli ktoś przez lata gasił świecę palcami bez żadnej myśli, to te rytuały były... puste? Czy może coś jednak działało, bo intencja była wcześniej, przy zapalaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Zenek63 Dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest po środku. Zapalenie świecy z intencją buduje pewien ładunek energetyczny przez cały czas palenia. Gaszenie to zamknięcie tego procesu. Jeśli zamknięcie jest nieświadome, to nie wiem, czy "niszczy" całość - ale może być jak zdanie bez kropki. Myśl jest, ale nie wiadomo, czy skończona.


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 241

@Zlata59 O, to porównanie z kropką bardzo mi pomogło. Czyli rytuał bez świadomego gaszenia jest jak coś niedokończonego? Ale co się wtedy z tą energią dzieje - po prostu zostaje w pomieszczeniu?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Emilka To zależy też od czakry, przez którą głównie pracowałaś przy danym rytuale - jeśli to była intencja serca, ta energia może po prostu naturalnie opaść. Ale jeśli pracowałaś z czymś wymagającym zamknięcia, np. ochroną, to niedokończone gaszenie może zostawić coś otwartego. Nie straszę, tylko to jest właśnie ten moment, gdzie forma ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy ta "otwarta" energia to faktycznie problem, czy my po prostu boimy się wszystkiego, co zostaje niedookreślone? Pytam, bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że budujemy coraz bardziej szczegółowy system reguł, a nie wiem, czy jest ku temu twarda podstawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Astrolab Słyszę w tym pytaniu zdrowy sceptycyzm i nie mam z nim problemu. Ale odpowiem tak: te "reguły", o których mówisz, to w dużej mierze skrystalizowane obserwacje praktykujących przez długi czas. Nie są dogmatem. Możesz je odrzucić i sprawdzić we własnej praktyce, co działa. Nikt ci nie zabroni.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ostatnie zdanie trochę mnie uspokaja, bo jednak byłam tam w pełni świadoma. Pamiętam, że stałam i patrzyłam na wodę dość długo, zanim w ogóle schyliłam się po piasek. Teraz wraca do mnie pytanie o to gaszenie - bo skoro zebrałam go świadomie, to może i do rytuału z nim podejdę bardziej uważnie. Tylko wciąż nie wiem, jak zamknąć taki rytuał z piaskiem świecą.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Filomena.2 Filomena, ten moment stania i patrzenia na wodę przed schyleniem się - to jest właśnie to. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale opisałaś coś bardzo konkretnego: moment wejścia w kontakt z miejscem, zanim jeszcze wykonałaś gest. I teraz pytanie z mojej strony - czy w tamtej chwili miałaś w głowie jakąś intencję, czy to był po prostu spokój?


Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Magicwoman Chyba spokój. Nie myślałam wtedy o żadnym rytuale. Po prostu stałam. Chociaż... może właśnie dlatego piasek tak na mnie działa? Bo nie nałożyłam na niego z góry żadnego oczekiwania?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Filomena.2 I właśnie tu wracamy do sedna świec, bo to samo dotyczy gaszenia. Działanie bez nałożonej z góry formy może być czymś bardziej autentycznym niż skrzętne trzymanie się reguły "gaszę palcami, bo tak trzeba". Filomena zebrała piasek intuicyjnie, a nie zgodnie z instrukcją. Przy świecach to samo - pytanie, czy intuicja zamknięcia jest silniejsza niż wyuczona technika.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Cykoria Ale jak rozpoznać, że to intuicja, a nie po prostu nawyk? Bo dmuchanie w świecę to dla większości ludzi odruch z urodzin, nie żaden akt magiczny.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Kalinowa A co, jeśli odruch z urodzin też jest naładowany jakąś pamięcią emocjonalną? Życzenie nad świeczkami tortu to przecież nic innego jak uproszczony rytuał intencji. Nie mówię, że to magia w technicznym sensie, ale energia życzenia jest tam obecna.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Filomena.2 Wracam do piasku, bo mnie nie puszcza - Filomena powiedziała, że stała i patrzyła na wodę przed zebraniem. A jak wygląda ta intencja przy powrocie do domu? Piasek leży w jakimś pojemniku, nie używasz go aktywnie - czy ta "aktywna uwaga", która była przy zbieraniu, jakoś zanika?


Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Tarotowa Mam go w szklanym słoiku z korkiem. Czasem na niego patrzę, ale nie robię z nim niczego konkretnego. Teraz mnie pytasz i zastanawiam się, czy to nie jest jak z tą świecą bez świadomego gaszenia - zebrałam go z uwagą, ale potem zostawiłam bez żadnego "zamknięcia".


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Filomena.2 To co Filomena opisuje - zebranie z pełną uwagą, a potem brak intencji przy przechowywaniu - brzmi jak ważny moment w całym tym wątku. Bo właściwie dyskutujemy o początku i końcu rytuału ze świecą, a piasek pokazuje nam, że jest jeszcze środek: czas między zebraniem a użyciem. I czy on wymaga jakiegoś "podtrzymania"?


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Eteria Czyli piasek mógłby z czasem "tracić" tę energię z momentu zbierania, jeśli nikt jej nie podtrzymuje? Podobnie jak świeca zapalona bez późniejszego świadomego gaszenia zostawia energię gdzieś w zawieszeniu?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Kalinei Nie powiedziałabym, że traci - raczej że wchłania to, co wokół niego. Szklany słoik z korkiem to niezła izolacja, ale jeśli stoi w miejscu o dużym natężeniu emocji - kłótnie, napięcie, intensywna praca - to piasek może po prostu nabrać czegoś zupełnie innego niż to, co Filomena zebrała nad morzem. To trochę jak z kryształami, które też trzeba czyścić nie dlatego, że są "brudne", tylko dlatego, że chłoną otoczenie.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Zlata59 To ciekawe, co mówisz o wchłanianiu energii otoczenia. Ale jak to się ma do szklanego słoika z korkiem? Bo szklane pojemniki są często polecane właśnie dlatego, że mają neutralizować wpływy zewnętrzne. Czy korek coś tu zmienia?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Irenka.1 Szkło spowalnia, ale nie zatrzymuje całkowicie. Myślę o tym jak o skórce owocu - chroni, ale jest przepuszczalna. Korek z naturalnego materiału ma swoją własną energię, więc razem tworzą coś w rodzaju filtru, nie bunkra. Wszystko zależy od tego, co jest wokół tego słoika na co dzień.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Zlata59 Ale skoro szkło "spowalnia", to znaczy, że piasek zebrany z intencją po kilku tygodniach w szufladzie przy biurku i tak straci tę oryginalną energię? Bo to by znaczyło, że cały wysiłek zbierania jest w pewnym sensie tymczasowy.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Kalinowa Niekoniecznie straci, ale zmieni. To nie jest zero-jedynkowe. Piasek z plaży ma też własną, wbudowaną energię miejsca, która nie zależy od twojej intencji przy zbieraniu. Ta głębsza warstwa jest trwalsza. Pytanie, z której warstwy chcesz korzystać.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaraz, zaraz - to znaczy, że każde zdmuchiwanie urodzinowych świeczek przez całe życie mogło coś we mnie utrwalić? Jakiś wzorzec energetyczny związany z dmuchaniem? Bo jeśli tak, to rozumiem, dlaczego to tak naturalnie wychodzi ludziom przy rytuałach.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Zenek63 To jest bardzo ciekawy trop, ale bym ostrożnie z generalizowaniem. Wzorzec energetyczny buduje się przez powtarzanie z emocją, nie samo powtarzanie. Ile razy dmuchałeś w świeczki machinalnie, bo tak wypada, bez żadnego prawdziwego życzenia w środku?


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Majka01 Hmm. Jak tak pytasz - to chyba częściej machinalnie. Ale były lata, kiedy naprawdę się skupiałem na tym życzeniu. Więc może tylko te razy "liczyły się"?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Majka01 To bardzo praktyczna technika i widzę, że spójnie łączy się z tym, o czym Majka mówiła o czakrach i zamykaniu. Ale Magicwoman, mam do ciebie pytanie - czy klosz to zamknięcie tymczasowe, czy on coś zmienia w energii świecy przez ten czas?


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Irenka.1 Zanim ktoś odpowie na pytanie Irenki - mam wrażenie, że zaczyna się tu tworzyć bardzo rozbudowany system "obsługi świecy", a zaczynaliśmy od prostego pytania: dmuchać czy nie dmuchać. Czy nie jest tak, że komplikujemy coś, co miało być intuicyjne?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Astrolab To jest uczciwa obserwacja. Ale sam zauważyłeś wcześniej, że intencja jest ważniejsza niż gest - więc to rozbudowanie systemu jest właśnie próbą zrozumienia, jak świadomie używać intencji. Nie reguły dla reguł, tylko rusztowanie dla uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam głupie może pytanie, ale - czy w takim razie gaszenie świecy przy rytuale miłosnym powinno być inne niż przy rytuale ochronnym? Bo skoro intencja jest inna, to może gest zamknięcia też powinien być inny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Emilka To wcale nie jest głupie pytanie. Ja osobiście inaczej kończę rytuały o różnych intencjach. Przy miłosnych często pozwalam świecy dopalić się do końca zamiast gasić - bo to symbolizuje nie zamknięcie, a wypełnienie. Przy ochronnych faktycznie gaszę, bo chcę "zamknąć" ładunek w przedmiocie lub przestrzeni, nie puścić go wolno.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2205

@Magicwoman A co z tymi sytuacjami, gdy nie możesz pozwolić świecy dopalić się do końca - bo za duża, bo musisz wyjść z domu? Wtedy po prostu nie robisz rytuału miłosnego, czy jest jakiś sposób na świadome zawieszenie?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Leonora Zawieszenie tak, ale to wymaga dodatkowego gestu. Nie gaszę wtedy - zakrywam świecę kloszem lub odwróconym słoikiem, żeby powiedziała "czekam, nie kończę". I wracam do niej tego samego wieczoru jeśli mogę. Ale to jest właśnie świadoma decyzja, a nie odruch.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się teraz, czy to nie był błąd, że nie zadałam sobie pytania po co ten piasek, zanim go wzięłam. Zebrałam go bo coś mnie przyciągnęło, ale nie miałam konkretnego celu. Może właśnie dlatego teraz stoi w słoiku i czeka na jakiś sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Filomena.2 To co Filomena opisuje - działanie z uwagą, ale bez celu - mnie nie dziwi, bo tak często zaczyna się kontakt z przedmiotem magicznym. Ale wracając do świec: czy to nie jest dokładnie ten sam problem? Zapalamy z intencją, a gaszenie traktujemy jako czysty odruch, bez pytania "po co właściwie kończę ten rytuał"?


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Eteria Dobry punkt. Ale mam wrażenie, że przy świecy jest jednak wyraźny moment "koniec" - fizyczne zgaszenie. Piasek nie ma takiego naturalnego zamknięcia, więc może to dwa różne problemy?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Astrolab To zależy od tego, co uznasz za "koniec" przy piasku. Może nim być pierwsze użycie go w rytuale? Albo wyjęcie z słoika? Zgaszenie świecy jest oczywistym gestem, ale piasek wymaga, żebyś sama stworzyła taki moment. Może to jest właśnie trudniejsze niż decyzja o dmuchaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Trochę gubie się w tym wątku, ale mam pytanie do wszystkich - czy piasek z plaży w ogóle powinien być traktowany jak przedmiot magiczny sam w sobie, czy raczej jak składnik czegoś większego? Bo jeśli to tylko składnik, to może przechowywanie nie ma aż takiego znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Emilka To zależy od tradycji, ale moim zdaniem piasek może być obydwoma. Jako składnik - owszem, energia jest sposóbm, nie celem. Ale sam w sobie, jeśli zebrany z konkretnego miejsca z intencją - to niesie energię miejsca, co jest już wartością autonomiczną. Filomena nie zebrała go do czegoś konkretnego, więc on ciągle jest "sam w sobie".


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam jeszcze do pytania, które chyba zgubiłam wcześniej - Filomena zebrała piasek ze spokojnej plaży, nie z falującego morza. Czy to faktycznie robi różnicę energetyczną? Bo fale kojarzą mi się z ruchem, zmianą, może z chaosem - a spokojne wody z czymś innym. Ktoś to czuje inaczej?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Tarotowa Tak, to robi różnicę, i to znaczącą. Piasek z linii fal jest stale przerabiany, nabiera energii ruchu i transformacji. Piasek z plaży powyżej linii wody - szczególnie ten suchy, ledwo muśnięty wiatrem - jest bardziej statyczny, stabilizujący. Nie lepszy ani gorszy, po prostu do innych zastosowań.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Zlata59 A co z piaskiem zbieranym nocą albo o świcie? Czy pora doby coś daje, czy tylko miejsce ma znaczenie?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Lebiodka Pora dodaje kolejną warstwę. Świt to energia początku, noc to coś bardziej intymnego, związanego z podświadomością. Ale czy to ważniejsze od samego miejsca - to już zależy od tego, do czego piasek ma służyć. Przy rytuałach ochronnych wolałabym zebrać go przy pełnym słońcu niż o północy.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Zlata59 Słucham i mam wrażenie, że piasek jako materiał magiczny jest dla mnie zupełnie nowym tematem, ale to co Zlata mówi o warstwach energii - miejsce, pora, intencja - to chyba dotyczy każdego przedmiotu zbieranego z natury? Kamienie, muszle, ziemia?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Kalinei Dokładnie tak to rozumiem. I tu znów wróciłabym do świec, bo świeca ma podobne warstwy - materiał, kolor, skąd pochodzi wosk, jak ją trzymałaś przed zapaleniem. My dyskutujemy o gaszeniu, a może energia rytuału jest już zdeterminowana zanim dopalimy zapałkę?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Irenka.1 To jest sedno. Gaszenie to ostatni gest, ale nie najważniejszy. Ważniejsza jest jakość całego rytuału - skupienie, materiał, moment. Dmuchanie versus palce to może być kwestia estetyki albo przekonań, a nie rzeczywistej zmiany w mocy. Choć przekonanie też tworzy rzeczywistość rytuału.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Magicwoman "Przekonanie tworzy rzeczywistość rytuału" - to mi coś przypomina z numerologii, gdzie też mówi się, że wiara w znaczenie liczb wzmacnia ich działanie. Ale jak to rozróżnić od zwykłego placebo? Naprawdę nie wiem, jak to rozumieć.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Zenek63 A czy dla rytuału to rozróżnienie jest konieczne? Pytam poważnie. Jeśli ktoś gaśnie świecę z pełnym przekonaniem i to mu działa - to czy musi jeszcze wiedzieć, dlaczego działa? Placebo to też efekt, tylko ze złą prasą.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chyba chodzi o to, żeby nie budować całej praktyki na samym przekonaniu bez żadnego zakorzenienia, nie? Bo wtedy każde kichnięcie można nazwać rytuałem i twierdzić, że działa. Gdzieś musi być jakaś substancja poza wiarą.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Kalinowa ma rację, że sama wiara to za mało - ale myślę, że to nie jest sprzeczność z tym, co mówiłam. Substancja istnieje w tradycji, w materiale, w geście. Przekonanie nie zastępuje tych warstw, tylko je aktywuje. Bez substancji przekonanie jest puste, ale substancja bez skupienia to tylko woskowa bryłka.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Magicwoman Ale jak to odróżnić w praktyce? Znaczy - skąd mam wiedzieć, czy moje skupienie przy gaszeniu naprawdę "aktywuje" substancję, czy po prostu czuję się dobrze bo wykonałam gest z uwagą? To mnie gryzie od jakiegoś czasu przy rytuałach w ogóle.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Irenka.1 A może to jest pytanie bez odpowiedzi z zewnątrz? Tzn. nikt ci nie powie, czy twoje skupienie "zadziałało" - możesz to tylko obserwować po efektach w czasie. I to jest trudne, bo efekty rytuałów rzadko są natychmiastowe i jednoznaczne.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Kalinowa Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale to co Kalinowa napisała - że gdzieś musi być substancja poza wiarą - to mnie uderzyło. W numerologii mówi się podobnie, że liczby mają własne znaczenie niezależne od tego, czy w nie wierzysz. Ale czy to naprawdę przekłada się na przedmioty fizyczne jak świece albo piasek?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Zenek63 Przy liczbach jest podobna dyskusja, bo liczba istnieje jako koncept, a piasek jako materia. Ale oba mogą być nośnikami energii - tylko w różny sposób. Pytanie, czy ten nośnik wymaga twojego udziału, żeby cokolwiek przekazać. Jak myślisz, skoro zajmujesz się numerologią?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do świec, bo trochę odpłynęłam od tematu posta - czy ktoś w praktyce zauważył realną różnicę między dmuchaniem a gaszeniem palcami? Nie teorię, tylko konkretne obserwacje. Bo mam wrażenie, że bardzo dużo tu jest "powinno być", a mało "u mnie było".


Odpowiedz
Wpisy: 2205
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ja zauważyłam różnicę, ale nie wiem, czy ona pochodzi z metody, czy z mojego nastawienia do każdej z nich. Kiedy dmucham, czuję pewne rozproszenie - jakby coś się urwało. Kiedy używam gaśnicy albo palców, rytuał wydaje się bardziej zamknięty. Ale czy to energia czy moje skojarzenia kulturowe? Szczerze - nie wiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Leonora To co opisujesz jako "rozproszenie" przy dmuchaniu jest ciekawe z perspektywy czakr - oddech to przecież energia prana, więc dmuchanie na świecę to dosłownie wprowadzenie swojej energii życiowej w ogień. Może właśnie dlatego część tradycji to odradza - nie dlatego, że "zniszczy zaklęcie", ale dlatego, że miesza energię praktykującego z energią rytuału.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Majka01 Ale to by znaczyło, że dmuchanie jest złe tylko dla rytuałów, gdzie chcemy zachować czystość intencji oddzieloną od siebie? A co z rytuałami, gdzie wkładamy siebie celowo - na przykład przy intencjach osobistych? Może wtedy dmuchanie jest właśnie wskazane?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Astrolab Dokładnie to chciałam zasugerować. Nie ma jednej zasady. Przy rytuale, gdzie intencja jest zewnętrzna - przyciąganie czegoś, ochrona domu - możesz nie chcieć mieszać własnej prany. Ale przy czymś głęboko osobistym dmuchanie może być jak pieczęć twoją własną energią. Zależy co zamykasz, a co otwierasz.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i myślę o swoim piasku znowu. Zebrałam go bez celu, jak pisałam, ale może właśnie to jest w porządku? Może on czeka na rytuał, który będzie o mnie, a nie o zewnętrznym zamiarze. Wtedy i piasek, i świeca zgaszona oddechem mogłyby być spójne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Filomena.2 Filomena - ale to nie brzmi jak przypadkowe zebranie, tylko jak intuicja. Czy coś cię przyciągnęło do konkretnego miejsca na plaży? Bo to by mogło coś mówić o tym, do czego piasek "chce" być użyty, jeśli w ogóle można tak powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i chcę zapytać o coś może głupiego - jak się właściwie "zamyka" rytuał ze świecą, jeśli nie chcemy ani dmuchać ani używać palców? Słyszałam o przykrywaniu kloszem, ale nie wiem, czy to nie jest totalne niszenie płomienia bez sensu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Emilka To nie jest głupie pytanie. Klosz, przykrycie, a nawet specjalna gaśniczka do świec to opcje mające swoje uzasadnienie. Klosz dusi płomień powoli, co daje mu "czas na zejście" - część tradycji uważa, że nagłe zgaszenie (dmuchnięciem lub wilgotnymi palcami) przerywa energię zbyt gwałtownie. Pytanie, czego dokładnie potrzebujesz na końcu rytuału - zamknięcia, uwolnienia czy zostawienia czegoś otwartego.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Zlata59 "Zostawienia czegoś otwartego" - to znaczy, że czasem celowo nie gasimy do końca? Czy są rytuały, gdzie świeca ma dogoreć sama, i to jest zamknięciem? Bo to by zmieniało całą dyskusję o gaszeniu.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Lebiodka Tak, i to jest ważne. Przy niektórych intencjach - szczególnie przyciągających - świeca ma dogoreć całkowicie, bo przerwanie oznacza przerwanie procesu. Gaszenie jest wtedy w ogóle błędem, nie kwestią metody. Dlatego zawsze pytam najpierw, jaki to typ rytuału, zanim mówię o tym, jak kończyć.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Zlata59 Właśnie - i to jest ta "substancja" o której mówiła Kalinowa. Tradycja mówi, kiedy gasić, kiedy pozwolić dogoreć, kiedy przykryć. To nie jest wymyślone, tylko skumulowana obserwacja wielu praktyk. Wiara to nie jest podmiana tej wiedzy, tylko jej aktywator.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Cykoria Ale skąd wiadomo, z której tradycji korzystać? Bo czytam różne źródła i jedne mówią "zawsze dogasaj świecę", inne "nigdy nie przerywaj". Jak to pogodzić, jeśli zaczynasz i nie masz jednego nauczyciela ani systemu?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 905

@Kalinei To jest jedno z ważniejszych pytań dla osób, które uczą się same. Odpowiedź, której nie lubię, ale która jest prawdziwa: musisz wybrać jeden system i testować go konsekwentnie. Mieszanie zasad z różnych tradycji na początku to jak gotowanie z przepisów z różnych kuchni jednocześnie - efekt jest nieprzewidywalny.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Magicwoman mówi o systemie ma sens, ale mam wrażenie, że większość z nas tutaj nie działa w jednym systemie, tylko składa praktykę z różnych źródeł. I jakoś to działa albo nie działa. Może ta spójność jest ważna, ale nie absolutnie konieczna? Albo inaczej - czy naprawdę kiedykolwiek jesteś w jednym systemie, skoro czytasz, rozmawiasz, i zbierasz wiedzę z różnych miejsc?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: