Ale zaraz, czy to znaczy że jak ktoś ma tylko barwiony sznurek to w ogóle nie powinien zaczynać? Bo wydaje mi się że w tych rozmowach zawsze wychodzi że do prawdziwej pracy potrzeba idealnych warunków i ideałnych materiałów, a w praktyce ludzie mają to co mają.
Wracam do tego co mówił Radek o liczbie węzłów, bo mam podobny dylemat. Robiłam sznurek z siedmioma węzłami, bo gdzieś czytałam że siódemka to liczba ochrony, ale teraz nie jestem pewna czy to jest ogólna zasada czy zależna od tradycji. Czy ktoś robi sznurki z inną liczbą węzłów i na jakiej podstawie wybiera?
To jest logiczne i pasuje do tego co wiem o magii zawiązującej w różnych tradycjach. Ale tu wychodzi napięcie, bo jeden nurt mówi że węzłów ma być tyle ile wymaga rytm intencji, a inny mówi że gęstość węzłów wzmacnia przez nasycenie materiału. Radek, jak ty to łączysz u siebie kiedy planujesz sznurek?
Ja planuję zawsze z góry i mam wrażenie że mi to pomaga bo wiem czego się spodziewać. Dziewięć węzłów przy ochronie, trzy przy sprawach serca, pięć przy zdrowiu. To nie jest coś co wymyśliłam sama, to z numerologii i chyba działa, bo moje sznurki zdają egzamin.
Przepraszam że wchodzę z boku ale mam pytanie do całej tej dyskusji o etapach i węzłach. Jeśli węzeł zamyka etap intencji, to co się dzieje kiedy sznurek jest noszony przez długi czas i węzły się poluzowują albo sznurek się deformuje? Czy to znaczy że intencja też się rozluźnia?
Ale ja miałam sznurek ochronny który się przetarł w połowie i zrobiłam nowy zamiast starego i działał normalnie. Czy to znaczy że popełniłam błąd? Bo nic złego się nie stało z ochroną o ile wiem.
U mnie zawsze obie ręce przy wiązaniu, wydaje mi się że dominująca daje intencję a pomocnicza utrzymuje materialną stronę. Ale to jest moje odczucie po wielu latach, nie mam na to żadnego źródła. Czulu albo Szaman, czy to ma jakieś oparcie w czymkolwiek co znacie?
To jest ważna obserwacja i nie dotyczy tylko sznurków. Przy runach mam dokładnie ten sam problem przy grawerowaniu - ręka która idzie pewnie może być równie dobrze w pełnym skupieniu jak i w trybie automatycznym bez prawdziwej intencji. Nie wiem czy jest jakiś test na to.
Dziękuję za ten wątek o stanie przed rytuałem, to otwiera mi oczy! Ale chciałem zapytać o coś konkretnego co nie wybrzmiało wcześniej - a co z materiałem sznurka? Czy len, bawełna i jedwab robią różnicę przy węzłach dla różnych celów? Bo czytałem coś o tym ale nie byłem pewny czy to ma znaczenie.
Len jest do ziemi i sprowadzania, jedwab do rzeczy subtelnych i duchowych, bawełna jest neutralna i do czego chcesz - tak to przynajmniej rozumiem. Ale szczerze to nie wiem czy to jest jakaś ustalona zasada czy każdy sobie to przypisuje inaczej.
A propos materiałów - czy sznurek z domieszką syntetyczną w ogóle działa? Bo mam takie pytanie od dawna. Część sznurków które kupuję w pasmanterii to 80% bawełna, 20% poliester. Czy to psuje pracę?
Wracam tu bo właśnie trafiłem na coś ciekawego. W starych opisach słowiańskich zaklęć wiązanych nie ma w ogóle wzmianki o materiale - opisuje się kolor, liczbę węzłów i moment zawiązywania w cyklu księżyca. Może materiał był po prostu tym co było pod ręką i nikt nie traktował go jako kluczowego elementu.
A czy robiłeś te sznurki na przyciąganie w jakimś konkretnym momencie księżyca? Bo Radomir wcześniej pisał że czas był ważny w starych opisach i zastanawiam się czy może to miało wpływ.
To co mówi Pelagiusza jest ważne i ma podstawy w słowiańskich praktykach. Próg i wejście to były miejsca graniczne, tam wiązano lub zakopywano przedmioty ochronne. Powieszenie nad drzwiami to współczesna wersja tej samej logiki - kontrolujesz granicę przestrzeni. Przy progu działanie było bardziej filtrujące, czyli co wchodzi. Czy ktoś praktykował oba sposoby i porównywał?
Dziękuję za ten wątek o progu, naprawdę otwiera nowe perspektywy! Ale chciałem wrócić do pytania o monety bo chyba gdzieś to umknęło w wątku - Radek na początku pytał też o oczyszczanie monet używanych do magii. Czy ktoś to stosuje razem ze sznurkami? Bo jak wiążesz węzeł wokół monety, to ta moneta ma swoją historię i zastanawiam się czy to nie koliduje.
Przy monetach używanych zawsze oczyszczam solą, co najmniej dobę. Używana moneta ma energię poprzednich właścicieli i to może faktycznie wchodzić w konflikt z intencją którą wkładasz. Nowa moneta jest neutralna. Więc nie powiedziałabym że używana jest słabsza, tylko że wymaga więcej pracy przed użyciem.
Moneta z roku urodzenia bliskiej osoby to nie jest zwykły przedmiot do oczyszczenia - ona ma już relację. I tu jest pytanie: czy ta relacja jest tym co chcesz wnieść w talizman, czy tylko moneta jako metal? Bo jeśli babcia kojarzy ci się ze stabilnością, to ta energia jest zasobem a nie zanieczyszczeniem.
To co mówi Szaman o relacji mnie trafia. Mam podobnie z pewnym pierścionkiem po babci który traktowałam przez lata jak obciążony. A potem któraś zodiakalna tranzycja mi pokazała że to co czytałam jako obce wpływy to było po prostu silne zakorzenienie. Przy monetach i sznurkach pewnie działa ta sama zasada - intencja właściciela może być zasobem.
Właśnie nie wiem jak to sprawdzić. Jak oczyszczam wahadełkiem nad przedmiotem to nie zawsze mam pewność czy to co czuję to jest moje własne wyobrażenie czy coś rzeczywistego. Jak wy to rozróżniacie?
To co mówi Radek o symetrii węzłów przy monecie jest ciekawe. Nigdy tak nie myślałam o tym, że moneta dzieli sznurek na dwie strony i każda strona powinna być zrównoważona. Ale mam pytanie - czy to znaczy że nigdy nie wiążesz monety na końcu sznurka? Tylko zawsze gdzieś pośrodku?
Dziękuję za to wyjaśnienie o monecie i progu, to jest naprawdę coś czego nie wiedziałem! A mam pytanie które mnie nurtuje od kilku postów - czy kolor sznurka ma znaczenie przy ochronie drzwi? Radomir wspominał o starych słowiańskich praktykach i zastanawiam się czy tam był jakiś konkretny kolor czy to dowolny?
Szczerze mówiąc nie wiem jak by to odpowiedzieć bez spekulowania. Nie trafiłem na nic co by wprost łączyło porę wiązania z "jakością" sznurka w użytkowaniu. Ale to pytanie mnie teraz zatrzymuje - czy ktoś tu w ogóle świadomie wiązał z uwzględnieniem pory roku? Bo to mogłoby być coś do sprawdzenia praktycznie, nie tylko w źródłach.
A ja mam głupie może pytanie, bo słucham tej rozmowy o fazie księżyca - czy to oznacza że jeśli zrobiłam sznurek ochronny do drzwi bez sprawdzania fazy, to jest mniej skuteczny? Bo trochę mi głupio że nie pomyślałam o tym wcześniej.
