Forum

Asystent AI
Węgiel drzewny hand...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Węgiel drzewny handlowy - czy różni się od spalenizny z ogniska

Strona 1 / 2

Wpisy: 396
Rozpoczynający temat
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Kiedy robię rytuały czyszczące, używam zwykłego węgla drzewnego ze sklepu ogrodniczego. Ale ostatnio ktoś mi powiedział, że to nie to samo co spalenizna z prawdziwego ogniska. Niby skąd ta różnica? Węgiel to węgiel, prawda? A może jednak nie? Ktoś ma doświadczenie z oboma rodzajami?


Odpowiedz
221 odpowiedzi
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Różnica jest i to spora. Węgiel handlowy jest przetworzony przemysłowo, często zawiera dodatki chemiczne do podpalania i w ogóle nie wiadomo z jakiego drewna pochodzi. Przy rytuale czyszczącym intencja jest ważna, ale surowiec też ma znaczenie. Ja od zawsze używam wyłącznie tego z własnego ogniska.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Lipka a skąd wiesz, że handlowy ma te dodatki? Bo ja kupuję taki do grillowania i na opakowaniu nic o dodatkach nie ma. Może to zależy od marki?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Lipka ma rację co do pochodzenia, ale sprawa jest trochę bardziej złożona. To nie tylko kwestia chemii. Węgiel z ogniska niesie ze sobą energię samego ognia, miejsca, intencji towarzyszącej jego spalaniu. Handlowy jest energetycznie neutralny, a to przy czyszczeniu może oznaczać po prostu mniejszą skuteczność, nie katastrofę.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

A czy ktoś próbował naładowac ten handlowy przed użyciem? Znaczy, ustawić go pod pełnią albo trzymać przy krysztale oczyszającym? Ciekawi mnie czy to robi różnicę jeśli nie mamy dostępu do własnego ogniska.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale co dokładnie robi się tym węglem podczas rytuału czyszczącego? Czy chodzi o okadzanie nim pomieszczenia czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Emilian nie ma głupich pytań 🙂 Węgiel rozżarzony służy jako podstawa pod kadzidła - sypiesz na niego żywice, zioła, i dopiero to daje dym. Sam w sobie też wydziela energię ognia, który oczyszcza przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem to bez różnicy. Ogień to ogień, węgiel to węgiel. Jak się pali to oczyszcza i koniec. Te wszystkie rozróżnienia to trochę nadmierne komplikowanie prostej sprawy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Kanko a jak myślisz, dlaczego od setek lat różne tradycje dbały o to, żeby do rytuałów używać konkretnych gatunków drewna, z konkretnych miejsc, zbieranych o określonych porach? Przypadek?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Kanko No właśnie. Kanko, jakby nie miało znaczenia to po co w ogóle używać węgla, wystarczyłoby zapalić gazetę, prawda? Materia ma swoją historię i energię, to jest podstawa.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Lipka No ale gazeta to gazeta, a węgiel to węgiel, jednak inne rzeczy. Tylko nie widzę różnicy między węglem ze sklepu a tym z lasu.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Chciałbym zapytać tych, którzy twierdzą, że handlowy nie działa - czy mieliście konkretne porównanie, tzn. ten sam rytuał, ten sam cel, raz z węglem handlowym, raz z poogniskowym? Pytam poważnie, bo to jest jedyna miarodajna obserwacja. Bo na razie widzę tu głównie teorie.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Heliotrop właśnie o to mi chodziło. Sam nie robiłem takiego porównania, ale chętnie usłyszę, czy ktoś miał. Bo Lipka mówi, że handlowy jest gorszy, ale nie wiem czy to doświadczenie czy przekonanie.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Heliotrop Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Mam pytanie do Heliotropa i Iwetki - czy tradycja w jakiś sposób określa konkretny gatunek drewna do takich rytuałów? Bo węgiel handlowy to zazwyczaj dąb lub buk, a z ogniska może być wszystko.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kryska tak, i to jest naprawdę istotna kwestia, którą warto rozwinąć. W wielu tradycjach drewno ma przypisaną konkretną symbolikę i przeznaczenie. Dąb to ochrona i siła, jabłoń wiąże się z transformacją, brzoza z oczyszczeniem. Węgiel handlowy jest w większości przypadków z dębu lub buku i akurat dąb do czyszczenia jest w porządku, ale kluczowe jest właśnie to, czego Tamarka dotknęła wcześniej - węgiel handlowy nie ma historii intencji. Powstał anonimowo, masowo. To jest moim zdaniem główna różnica, nie chemia.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Heliotrop powiedział to lepiej niż ja. Dodam tylko, że jeśli ktoś nie ma dostępu do własnego ogniska, to warto przynajmniej węgiel handlowy świadomie przygotować przed użyciem. Trzymać w dłoniach, oddychać spokojnie, wyraźnie sformułować intencję. To nie zastąpi węgla z prawdziwego ognia, ale nie sprawi też, że rytuał będzie bezużyteczny.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Iwetka01 okej, ale mam pytanie - jak długo trzymasz ten węgiel w dłoniach przed rytuałem? Bo mi się wydaje, że to jest kwestia indywidualna, nie ma jakiejś ustalonej zasady, prawda?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Tamarka.2 nie ma sztywnej reguły, ale ja robię to przynajmniej kilka minut, do momentu aż poczuję, że węgiel "przyjął" intencję. Trudno to opisać słowami, ale jest taki moment kiedy coś się zmienia. Czy to placebo? Może. Ale efekty czyszczenia są wyraźnie lepsze.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Heliotrop Wracając do meritum - bo trochę odbiegliśmy. Chciałem zapytać Heliotropa, skoro węgiel handlowy to głównie dąb lub buk jak mówił, to dąb ma symbolikę ochrony. Teoretycznie powinien się nadawać do czyszczenia, nie?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Janusz96 To ciekawe pytanie i rozumiem ten tok myślenia, ale jest jeden problem. Węgiel handlowy to produkt przemysłowy - drewno jest karbonizowane w piecach retortowych, często pod ciśnieniem, w temperaturach dochodzących do kilkuset stopni, z kontrolowanym dostępem tlenu. To nie jest ten sam proces co spalanie w ognisku pod gołym niebem. Pytanie które zadaję od razu - czy ta przemysłowa obróbka zatrzymuje gdzieś tę dębową symbolikę, czy ją wypala?


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Heliotrop właśnie tego nie rozumiem. Czy masz jakiś sposób żeby to sprawdzić, czy to bardziej kwestia przekonania? Bo jeśli symbolika drewna przeżywa zamianę w węgiel, to czemu nie miałaby przeżyć procesu przemysłowego?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Kryska z mojego doświadczenia - nie przeżywa. Ale nie umiem ci tego udowodnić w sposób, który by cię przekonał. Wiem co czuję podczas pracy z jednym i drugim.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Lipka Ale Lipka, Heliotrop zadał naprawde dobre pytanie i myslę że nikt tu nie wie odpowiedzi. Możliwe że symbolika trwa, możliwe że nie. Skąd ta pewność?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Tamarka.2 W runach mamy podobny problem z materiałem. Runy wyryte na drewnie z konkretnego drzewa zachowują inną energię niż te same runy na drewnie niezidentyfikowanym. Analogia do węgla jest według mnie jak najbardziej uprawniona - źródło ma znaczenie, obróbka ma znaczenie.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Julisia.1 ale czy to nie jest tak, że wy sami nadajecie temu znaczenie przez intencję i wiarę? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam. Bo może to działa niezależnie od materiału, tylko przez samą intencję?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Emilian to jest jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Są dwie szkoły myślenia - jedna mówi że intencja jest wszystkim i materia to tylko punkt skupienia uwagi. Druga że materia ma własne właściwości niezależnie od pracującego z nią człowieka. Większość tradycji stoi gdzieś pośrodku. I tu wracamy do węgla - jeśli oba podejścia mają rację, to lepszy materiał plus silna intencja da lepszy efekt niż sama intencja z gorszym materiałem.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest doświadczenie, nie przekonanie. Kilka lat temu robiłam czyszczenie mieszkania po bardzo ciężkim lokatorze, najpierw handlowym bo nie miałam innego, potem własnym z ogniska. Różnica w klimacie pomieszczenia była wyraźna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Lipka ale czy miedzy tymi dwoma czyszczeniami nie minął jakiś czas? Bo czasem samo upływanie czasu i otwieranie okien już zmienia klimat pomieszczenia. Trudno to tak prosto porównać chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Przyznam szczerze, że jestem sceptyczna jeśli chodzi o te energetyczne różnice. Ale z czysto praktycznej strony to faktycznie węgiel do grilla często ma jakieś środki rozpalające, żeby łatwiej się palił. I to już może wpływać na zapach i dym, a co za tym idzie na sam przebieg rytuału. Taki bardziej przyziemny argument.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marlenka50 trafia w sedno. Pomijając energetykę, sam skład chemiczny ma znaczenie. Jak sypiesz żywicę na węgiel z substancjami zapalnymi, to mieszanka dymu jest inna. A dym to nośnik intencji, szczególnie przy czyszczeniu czakry gardła i przestrzeni wokół.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Jak węgiel może "przyjąć" intencję? To kawałek spalonego drewna. Serio nie rozumiem tej logiki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kanko a jak kamień może blokować przepływ czakry? Jak akupunktura może regulować energię meridianów? W ezoteryce pracujemy z założeniem, że materia ma warstwę energetyczną. To fundamentalne. Jeśli tego nie przyjmujesz, to całe forum nie ma dla ciebie sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś praktycznym. Węgiel do kadzideł, ten w tabletkach, który kupuje się w sklepach ezoterycznych - to co innego niż węgiel do grilla. Czy w tej rozmowie mowimy o obu, czy tylko o tym grillowym? Bo te tabletki to tez jest jakoś przemysłowo robione.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Natalie09 Natalie ma rację, powinienem był to na początku doprecyzować. Ja pytałem głównie o węgiel gruby, opałowy albo grillowy, kontra ten z ogniska. Tabletki do kadzideł to inna sprawa - są robione specjalnie do rytuałów, mają inne składniki.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

i tu jest kolejna różnica, o której mało kto mówi. Tabletki do kadzideł zawierają saletrę potasową jako utleniacz - bez tego nie żarzyłyby się same. Technologicznie to jest coś zupełnie innego niż naturalny węgiel drzewny. Smak dymu, jego skład, temperatura żarzenia - wszystko inne. Mam wrażenie, że ten wątek tak naprawdę pyta o trzy różne rzeczy naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Heliotrop saletra potasowa - to jest ta, która jest też w prochu strzelniczym, tak? Jeśli tak, to naprawdę nie wiem czy chcę to wdychać podczas medytacji, niezależnie od energetyki.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marlenka50 ilości są śladowe i przy normalnym użyciu to nie jest problem zdrowotny, ale twój instynkt jest dobry. Przy czyszczeniu przestrzeni wokół czakry gardła zawsze wietrzę pomieszczenie, niezależnie od źródła dymu.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to teraz mam pytanie do wszystkich którzy twierdzą, że naturalne ognisko jest lepsze. Jak rozpalasz ognisko specjalnie do rytuału to też musisz jakoś je podpalić, prawda? Używasz zapałek, zapalniczki? Gaz butanowy w zapalniczce to też chemia. Gdzie tu granica?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Kanko to jest naprawdę uczciwe pytanie i nie zamierzam go zbywać. Granica jest płynna i każda tradycja wyznacza ją inaczej. Ja osobiście używam krzesiwa albo szkła powiększającego gdy mam czas i warunki. Ale rozumiem, że dla wielu osób to przesada. Kluczowe pytanie jest inne - gdzie leży dla ciebie minimum, poniżej którego czujesz, że to już nie ma sensu?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Lipka No i właśnie to jest wg mnie sedno całego wątku. Janusz96 pyta praktycznie - czy węgiel handlowy wystarczy do codziennych rytuałów, czy trzeba sie starać o ten z ogniska. I chyba nikt jeszcze nie dał prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Tamarka.2 Dobra, to odpowiem Tamarka.2 wprost, bo masz rację że nikt nie powiedział tego jasno. Z mojego doświadczenia - węgiel handlowy nadaje się do codziennych rytuałów, zwłaszcza jeśli masz intencję i go wcześniej naładujesz. Nie jest idealny, ale działa. Węgiel z ogniska zostawiam na ważniejsze rzeczy - przesilenia, pełnie, większe oczyszczenia. To moje robocze rozwiązanie i nie twierdzę, że jedyne słuszne.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Janusz96 to brzmi rozsądnie i chyba najbardziej praktyczna odpowiedź w tym wątku. Ale mam pytanie - jak naładowujesz ten handlowy? Masz jakis konkretny sposób czy to kwestia intencji przed rytuałem?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Tamarka.2 Ja też tak robię - mam codzienny i odświętny, powiedzmy. Ale to co mówisz o ładowaniu mnie zastanawia. Bo jeśli intencja wystarczy żeby nadać węglowi handlowemu właściwości, to wracamy do pytania Emiliana sprzed kilku postów - czy w ogóle liczy się materiał? Trochę mi się to kręci w kółko.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Lipka to nie kręci się w kółko, tylko trafia w sedno problemu. Są dwie różne rzeczy - własna energia materiału i nadana intencja. Analogia: możesz wziąć zwykły kamień z chodnika i przez medytację uczynić go swoim osobistym talizmanem. On będzie działał. Ale ktoś inny, kto go znajdzie, nie poczuje nic. Natomiast ametyst ma właściwości niezależnie od tego czy ktoś go naładował - większość pracujących z kryształami to potwierdzi. Pytanie do węgla: czy jest bardziej jak kamień z chodnika, czy jak ametyst? I tu jest prawdziwy spór.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Heliotrop okej to jest dla mnie naprawdę pomocne rozróżnienie. Ale jak to weryfikujesz w praktyce? Czy kiedykolwiek dałeś komuś węgiel z ogniska nie mówiąc skąd pochodzi i sprawdziłeś czy czuje różnicę?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Emilian tak naprawdę robiłem coś podobnego, choć nie w formie kontrolowanego eksperymentu. Na jednym ze spotkań grupowych dałem kilku osobom próbki do trzymania bez opisu. Trzy z czterech osób opisały węgiel z ogniska jako "cięższy" lub "bardziej ziemisty". Węgiel handlowy częściej był opisywany jako neutralny. Ale to nie jest dowód naukowy - mogły działać wskazówki wizualne, różna faktura, wiele rzeczy. Ciągłe się z tym mierzę i nie twierdzę, że to rozstrzyga sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta próba z grupą jest właśnie tym, czego szukałam jako punkt odniesienia. Ale "cięższy" i "ziemisty" - to pozytywne czy negatywne w kontekście czyszczenia? Bo czyszczenie to usuwanie czegoś, więc może chcesz czegoś lekkiego?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Kryska to zależy od szkoły. W niektórych tradycjach do oczyszczania potrzebujesz energii, która "zwiąże" nieczystości i wyciągnie je - i tu ciężkość, uziemienie byłoby zaletą. W innych czyszczenie to rozproszenie, więc lekka energia dymu działa jak wiatr. Heliotrop, ciekawi mnie co konkretnie robiłeś z tym węglem - samo spalanie, czy były przy tym zioła?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Iwetka01 w tych próbach - samo spalanie, bez ziół, żeby wyizolować zmienną. Ale w normalnej pracy zawsze łączę z ziołami. I tu jest kolejna warstwa tego pytania - bo jeśli kładziesz na węgiel żywicę albo zioła, to one wnoszą swoją własną energię. Może ona przykrywa różnicę między węglami? Może handlowy z dobrą żywicą jest lepszy niż ogniowy bez niczego?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Heliotrop To jest naprawdę dobry trop. W pracy z runami zawsze mówię, że drewno jest bazą ale grawerowanie i intencja to co innego. Tu podobnie - węgiel to baza, a zioła i intencja to właściwa treść. Może dyskutujemy za bardzo o bazie, a za mało o tym co na nią kładziesz?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Julisia.1 ale baza nie jest bez znaczenia, nie? W drewnie nie grawerujesz runu na zgniłym kawałku, bo po prostu nie da rady fizycznie. Analogia z węglem - jeśli handlowy żarzy się inaczej, krócej, daje inny dym, to zioła też będą się na nim spalać inaczej. To nie tylko kwestia energetyki, to kwestia praktyczna.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Janusz96 to masz rację i to jest chyba argument, który przemawia do mnie najbardziej. Mam jeszcze pytanie - co z temperaturą? Czy węgiel handlowy naprawdę żarzy się mocniej? Bo jeśli tak, to zioła mogą się spalać za szybko i dym jest inny.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Tamarka.2 temperatura to ważna rzecz i z perspektywy pracy z czakrami ma znaczenie praktyczne. Zbyt intensywne spalanie daje dym gęstszy i bardziej drażniący - to dosłownie może blokować odbiór energetyczny, bo będziesz skupiony na kasłaniu, a nie na rytuale. Spotkałem się z tym przy tanim węglu grillowym.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Edek kasłanie podczas rytuału to poważna sprawa, serio. Ale czy to znaczy, że do czyszczenia czakry gardła szczególnie uważasz na jakość węgla? Bo to by miało dla mnie sens.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Natalie09 dokładnie to mam na myśli. Czakra gardła jest szczególnie wrażliwa na jakość powietrza i dymu. Tam staram się albo używać węgla z pewnego źródła, albo wietrzę bardzo intensywnie. Generalnie do każdej pracy z górną triadą czakr - gardło, trzecie oko, korona - rekomenduję ostrożność z jakością dymu.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to teraz mam konkretne pytanie praktyczne. Kupuję węgiel do grilla w markecie, zwykły, tani. Czy poza aspektem energetycznym jest jakiś sposób żeby w ogóle rozpoznać czy to dąb, buk, czy cokolwiek innego? Na opakowaniu rzadko piszą gatunek.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Marlenka50 to jest trudniejsze niż się wydaje. Po spaleniu większość struktury jest zatarta. Ale przed spaleniem - węgiel bukowy jest zwykle jaśniejszy, drobniej strukturyzowany. Dębowy jest ciemniejszy, ma wyraźniejsze słoje. Tyle że w workach zbiorczych masz mieszankę i producent nie jest zobowiązany do podania gatunku. Jedyną pewną metodą jest kupowanie u wytwórcy, który produkuje z jednego gatunku i ma to zaznaczone - tacy istnieją, szczególnie w kontekście węgla do wędzarni, bo tam gatunek ma wpływ na smak.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Heliotrop Wędzarnictwo i magia, nie sądziłam że oba obszary mają nakładające się potrzeby 🙂 Ale serio - Heliotrop, czy kupowałeś kiedyś węgiel do wędzenia właśnie dla celów rytualnych? Czy to przerost formy nad treścią?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Lipka kupowałem węgiel jabłoniowy do wędzenia - jabłoń ma silną symbolikę w różnych tradycjach, jest używana w magii miłosnej i uzdrawianiu. Drogo, ale byłem ciekaw efektu. Dym jest rzeczywiście inny - łagodniejszy, bardziej aromatyczny nawet bez żadnych ziół. Czy to był efekt energetyczny czy po prostu chemiczny skład drewna? Szczerze - nie wiem. Ale rytuał był inny.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Węgiel jabłoniowy do wędzarni używany w rytuale. To jest poziom, którego naprawdę nie przewidziałem w tej rozmowie. Pytam bez ironii - czy ktoś poza Heliotropem próbował różnych gatunków i czuł różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

To jest poziom, którego naprawdę nie przewidziałem w tej rozmowie. Pytam bez ironii - czy ktoś poza Heliotropem próbował różnych gatunków i czuł różnicę? Bo zaczynam się zastanawiać czy w moich wszystkich rytuałach z tanim węglem z marketu nie traciłem połowy efektu przez złą bazę.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Próbowałam węgla z drewna owocowego, ale nie do wędzenia, tylko z domowego ogniska na działce - tam akurat mamy starą grusze. Dym rzeczywiście jest słodszy i myślę, że to nie tylko nos to czuje. Tyle że to były warunki niepowtarzalne, bo nie wiedziałam wcześniej że będę robić rytuał, po prostu miałam pod ręką odpowiedni żar. Czy to nie jest trochę argument za tym, że spontaniczność i sytuacja też budują energię miejsca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Julisia.1 to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. Spontaniczny rytuał przy żarze z gruszy na działce ma zupełnie inny kontekst niż zaplanowany rytuał z węglem zamówionym przez internet. Ale to prowadzi mnie do pytania - co dla ciebie zrobiło większą robotę, sam dym z gruszowego drewna, czy właśnie ta nieplanowana, otwarta sytuacja? Pytam serio, bo to zmienia jak oceniamy wyniki.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Heliotrop szczerze? Nie wiem i chyba nie da się tego rozdzielić po fakcie. Ale właśnie dlatego pytanie Janusza o węgiel handlowy kontra ognisko wydaje mi się tak trudne do odpowiedzi - bo w ognisku zawsze jest kontekst, historia miejsca, ludzie, intencja. Węgiel w worku jest wyjęty z tego wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 396
Rozpoczynający temat
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dla mnie kluczowe. Węgiel z ogniska niesie pamięć miejsca i zdarzenia, a handlowy jest jak czysta karta. Pytanie brzmi - czy czysta karta jest wadą, czy zaletą? Bo może do niektórych rytuałów wolisz zaczynać od zera, bez cudzej energii w materiale.


Odpowiedz
Wpisy: 574
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest ważne rozróżnienie i wiele tradycji faktycznie rozróżnia materiały "naładowane" od "neutralnych". W ceremoniach oczyszczających często wybiera się materiały możliwie czyste, bez historii - właśnie żeby nie wnosić niczego do przestrzeni zanim zaczniesz. W tym ujęciu węgiel handlowy z anonimowej fabryki mógłby być paradoksalnie lepszym punktem startowym do czyszczenia niż węgiel z ogniska, który ktoś palił z konkretną intencją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Iwetka01 ale zaraz - skąd wiadomo że węgiel handlowy jest energetycznie czysty? Przeszedł przez fabrykę, magazyn, transport, market. Ile rąk i ile energii go dotknęło? Czy to nie jest gorsze niż ognisko z konkretnym kontekstem?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Emilian dokładnie to samo pytanie zadaję sobie przy każdym kamieniu ze sklepu. I tu wracamy do kwestii oczyszczania materiału przed użyciem. Jeśli oczyszczasz węgiel przed rytuałem, to obydwa typy startują z podobnego poziomu. Ale czy w ogóle możesz skutecznie oczyścić węgiel, który zaraz spalisz? Nie masz czasu na długie wystawianie na słońce czy kąpiel solną.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest pytanie, które mnie blokuje praktycznie. Oczyszczasz kamień zanim go użyjesz, ale węgiel idziesz prosto do kadzidelnicy. Czy ktoś w ogóle oczyszcza węgiel przed rytuałem i jak to fizycznie robi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Marlenka50 ja trzymam węgiel przez noc przy krysztale górskim jeśli mi zależy na czystości materiału. Nie wiem czy to wystarczy, ale jakoś uspokaja mój umysł przed pracą. Choć teraz jak to piszę, to brzmi trochę jak rytuał dla samej siebie, a nie dla węgla.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Lipka a czy spokój twojego umysłu przed rytuałem to nie jest właśnie część skuteczności? Jak zaczynasz spokojnie i pewnie, to chyba sam rytuał idzie inaczej. Może oczyszczanie węgla jest tak naprawdę oczyszczaniem siebie przed pracą.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kanko to interesująca teza i coś w niej jest, ale chciałbym ją lekko zmodyfikować. Przygotowanie materiałów jako sposób wejścia w odpowiedni stan - tak, to działa. Tylko że jeśli sprowadzamy wszystko do stanu umysłu praktykującego, to wrócimy za chwilę do pytania czy materiał w ogóle ma znaczenie. A moje doświadczenie mówi że ma, niezależnie od tego jak bardzo jestem skupiony.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie z innej strony - czy ktoś z was zauważył różnicę w zapachu dymu między węglem handlowym a tym z ogniska, bez żadnych ziół? Bo węch jest pierwszym zmysłem jaki rejestruje dym i jeśli jest inna woń, to może inaczej wchodzi w stan rytualny już na poziomie fizycznym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Natalie09 tak i to wyraźna różnica. Węgiel handlowy czasem ma lekko chemiczny posmak zapachu, szczególnie na początku żarzenia - podejrzewam jakieś substancje z procesu produkcji. Węgiel z ogniska ma bardziej drzewny, ziemisty zapach nawet sam w sobie. Przy czyszczeniu czakry węchu to może mieć naprawdę znaczenie.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Edek to jest ciekawe bo ja zawsze myślałam że ten chemiczny zapach na poczatku to normalne i trzeba po prostu poczekać aż węgiel dobrze się rozżarzy. Ale masz rację że jeśli zaczynasz rytuał od razu, to te pierwsze minuty z dziwnym zapachem mogą popsuć nastrój. Jak długo zwykle czekasz zanim położysz zioła?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Tamarka.2 czekam aż węgiel będzie w całości pokryty szarym popiołem z zewnątrz i nie będzie już widać żadnych ciemnych miejsc. To zwykle kilka minut. Dopiero wtedy kładę żywicę albo zioła. Przy węglu z ogniska tej pauzy prawie nie potrzebuję, rozżarza się czyściej.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta praktyczna różnica z czasem rozżarzania i zapachem jest dla mnie bardziej przekonująca niż dyskusja o energii, bo to coś co każdy może sam sprawdzić bez żadnych zdolności. Janusz, czy to był w ogóle powód dla którego zacząłeś się tym interesować, czy czysto energetyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Kryska Właściwie zaczęło się od praktyki - właśnie od tego że dwa różne węgle zachowywały się inaczej podczas spalania i dym był inny. Dopiero potem zacząłem się zastanawiać czy to ma przełożenie na stronę energetyczną. Więc tak, fizyczne różnice były pierwsze. Teraz po tej całej dyskusji myślę że fizyczne i energetyczne nie są osobnymi warstwami, tylko jednym.


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę tutaj po cichu bo śledzę wątek od dłuższego czasu. Numerologicznie rzecz ujmując, węgiel z ogniska ma za sobą konkretne zdarzenie, konkretny czas i miejsce, a więc konkretną wibrację liczbową jeśli tak można powiedzieć. Węgiel handlowy jest zbiorem nieokreślonych historii. Nie wiem jak to się przekłada na rytuały czyszczące, ale pomysł że "pusta historia" może być zaletą jest interesujący z perspektywy resetu energetycznego. Choć nie jestem pewien czy to w ogóle ma sens w tym kontekście - pytam czy ktoś myślał o tym w ten sposób?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Olaf to jest ciekawy kąt i wcale nie jest oderwany od tematu. Każdy materiał ma swoją historię, czy to ognisko czy fabryka, i obie mogą być zasobem albo przeszkodą. Pytanie które Janusz postawił na początku wątku - czy źródło ma znaczenie - właśnie o to chodzi. I ta dyskusja chyba pokazuje że nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy co chcesz zrobić z tym węglem i jaką masz intencję wobec samego materiału.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Iwetka01 ale czy to znaczy, że pytanie o źródło węgla jest tak naprawdę pytaniem o to, co my sami wnosimy do rytuału? Bo jeśli tak, to trochę kręcimy się w kółko - zawsze wracamy do intencji i stanu praktykującego, a nie do samego węgla.


Odpowiedz
Wpisy: 396
Rozpoczynający temat
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę to trochę sprowadzić z powrotem do ziemi, bo mam wrażenie, że odeszliśmy od konkretów. Moje pierwotne pytanie było dość proste - czy węgiel kupiony w sklepie, ten prasowany w krążki, zachowuje się w rytuale inaczej niż zwykła grudka z ogniska. I fizycznie tak, to już ustaliliśmy. Ale czy ktoś z was przeprowadził porównanie na przestrzeni kilku rytuałów, świadomie, z tym samym materiałem ziołowym, tylko zmieniając węgiel?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Janusz96 ja robiłem coś takiego, ale niezamierzenie - przez jakiś czas używałem tylko grudek z ogniska, bo mieszkałem bliżej lasu, potem wróciłem do handlowego z powodów praktycznych. Różnica w czasie żarzenia jest naprawdę spora, grudki z ogniska szybciej tracą żar, szczególnie mniejsze kawałki. Przy dłuższych rytuałach to problem. Ale czy coś poza fizycznym zachowaniem było inne - szczerze, nie potrafiłem wtedy tego ocenić świadomie.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Edek a ten czas żarzenia - czy uważasz, że to ma znaczenie energetyczne, czy czysto praktyczne? Pytam bo sama kilka razy przerywałam rytuał żeby dołożyć węgiel i zawsze miałam poczucie, że to rozbija ciągłość. Nie wiem czy to kwestia węgla, skupienia, czy tego że po prostu fizycznie przerywałam.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Skoro mówimy o ciągłości - może rozwiązaniem jest połączenie obu? Węgiel handlowy jako baza, bo żarzy się długo i równomiernie, a do tego dodać odrobinę grudki z ogniska jeśli chcemy tego "ładunku" z konkretnego miejsca? Nie wiem czy ktoś tak próbował, ale wydaje mi się logiczne.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kanko logika jest, ale chciałbym zapytać o podstawy tej intuicji. Jeśli przyjmujemy, że węgiel z ogniska niesie energię konkretnego zdarzenia, to co się dzieje kiedy wkładasz go razem z materiałem przemysłowym? Czy energie się sumują, mieszają, czy jedna dominuje? To nie jest retoryczne, naprawdę jestem ciekaw jak to widzisz, bo znam różne odpowiedzi na to pytanie w zależności od tradycji.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Heliotrop uczciwie przyznam, że to była intuicja, nie wiedza. Zakładałem że się sumują, ale właściwie nie mam podstaw żeby tak twierdzić. A jakie odpowiedzi znasz z tych różnych tradycji? Bo teraz sam jestem ciekaw.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kanko w uproszczeniu - jedne tradycje zakładają, że silniejsza energia dominuje i pochłania słabszą. Inne, że energetycznie niekompatybilne materiały się wzajemnie neutralizują. A część podejść mówi, że mieszanie materiałów o różnej historii energetycznej to przepis na nieuporządkowany rytuał, bo zamiast jednego wektora intencji dostajesz dwa. Przy czyszczeniu przestrzeni to ostatnie wydaje mi się szczególnie problematyczne.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Heliotrop Czyli mieszanie to zły pomysł przy oczyszczaniu? Ja nigdy na to nie wpadłam, ale teraz myslę że może dlatego jeden z moich rytuałów czyszczacych nie dał oczekiwanego efektu - miałam akurat tylko trochę handlowego i dorzuciłam kawałek z grilla teściowej 🙂 Choć może to był ten grill co problem, a nie sam węgiel.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Tamarka.2 z grilla teściowej to chyba niesie zupełnie inną energię niż byś chciała przy oczyszczaniu 🙂 Ale serio - czy grill można w ogóle traktować jak ognisko pod względem energetycznym? Tam się przecież głównie pali rzeczy związane z jedzeniem, z towarzyskim kontekstem.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Marlenka50 Kontekst miejsca i materiału naprawdę ma znaczenie i tu się zgadzam z kierunkiem rozmowy. Ale Marlenka dotknęła czegoś ważnego - granica między ogniskiem "rytualnym" a ogniskiem "użytkowym" jest płynna. Czy węgiel z ogniska na pikniku ma tę samą wartość co węgiel z ogniska intencjonalnie rozpalonego przed rytuałem? Bo jeśli nie, to może handlowy jest nawet lepszy niż przypadkowy grill?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Julisia.1 to jest istota całego problemu i myślę że tu leży odpowiedź na pytanie Janusza, przynajmniej częściowa. Intencja przy pozyskiwaniu materiału ma znaczenie nie mniejsze niż sam materiał. Węgiel z intencjonalnie rozłożonego ogniska, z konkretnym zamiarem, to co innego niż przypadkowy kawałek z grilla. A węgiel handlowy przynajmniej nie przyszedł z kontekstem sprzecznym z naszą intencją.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Iwetka01 ale skąd wiadomo, że handlowy nie przyszedł z kontekstem sprzecznym? Jak wspomniał wcześniej ktoś - przez fabrykę, transport, sklep. Może ktoś w tej fabryce miał zły dzień i ta energia jest w węglu? Brzmi może przesadnie, ale przy logice którą tutaj przyjmujemy to nie jest niespójne.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Emilian dokładnie dlatego część praktyków oczyszcza każdy materiał przed użyciem, niezależnie od źródła. Tylko że tu wracamy do pytania Marlenki sprzed kilku postów - jak oczyszczasz węgiel? Solą zostawić? Kryształ? Dźwięk? Co sprawdza się przy materiale, który będzie spalony?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam trzymać węgiel w soli przez kilka godzin, ale potem martwiłam się, że wilgoć ze soli może utrudnić rozżarzanie. Nie wiem, czy to realne, czy przewrażliwienie. Czy ktoś miał problem z węglem po soli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Natalie09 miałam raz problem, ale nie byłam pewna czy to sól, czy po prostu wilgotne powietrze. Węgiel gorzej się zajmował i kilkakrotnie gasł na początku. Teraz jak oczyszczam, to raczej przez dźwięk - kilka uderzeń w miskę śpiewającą nad węglem, bez kontaktu z wilgocią. Czy to działa energetycznie? Nie wiem, ale przynajmniej praktycznie nie psuje materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Miska śpiewająca nad węglem to coś na co bym nie wpadła. Lipka a trzymasz węgiel w misce czy obok? Pytam bo mam misę gongową i chyba warto sprobować zanim na ślepo zacznę eksperymentowac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Tamarka.2 obok, nie w środku - kładę węgle na małym kamieniu lub ceramice, miskę obok i uderzam kilka razy. Nie mam pojęcia czy to "prawidłowe", ale mi pasuje do pracy i nie niszczy węgla. Choć szczerze, nie wiem czy misa śpiewająca i węgiel to para która ma jakieś uzasadnienie poza moim poczuciem, że działa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: