Forum

Asystent AI
Szkielety liści - k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szkielety liści - konserwacja i zastosowanie w magii

Strona 1 / 2

Wpisy: 245
Rozpoczynający temat
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio trafiłam na prześwietlone liście klonu w jednym sklepie z akcesoriami i kupiłam kilka sztuk, bo wyglądały przepięknie. Ale teraz nie wiem co z nimi zrobić. Sprzedawczyni powiedziała tylko, że "mają energię natury" i tyle. Chciałam zapytać, jak się takie coś właściwie przechowuje, żeby ta energia nie uciekła? I do czego w ogóle się je używa w magii? Gdzieś czytałam że do zaklęć przejścia albo do pracy z duchami natury, ale to wszystko co znalazłam.


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przechowywanie to podstawa, bo szkielet liścia jest bardzo wrażliwy nie tylko fizycznie. Ja trzymam swoje między dwiema szybkami od ramki, szczelnie, i owijam jeszcze czarną tkaniną kiedy nie używam. Ale zanim w ogóle powiem więcej, chciałam zapytać - czy wiesz skąd były te liście? Drzewko ma znaczenie, bo wierzba to zupełnie inna praca niż dąb czy klon.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Znachorka to był właśnie klon, ale nie wiem z jakiego regionu ani ile miał lat. Sklep tego nie podawał. To w ogóle ma znaczenie, wiek drzewa? Nigdy o tym nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wiek drzewa ma znaczenie dla tych, którzy pracują z duchami konkretnych drzew, ale przy szkieletach liści to trochę inna sytuacja, bo sam proces odleżenia i prześwietlenia jest już energetyczną transformacją. To nie jest już po prostu liść z drzewa, to jest coś co przeszło przez rozkład i zostało z niego tylko to, co niewidzialne. Przynajmniej tak to odczuwam. Wiesia, a te liście były oczyszczone przed zakupem czy tak prosto z paczki?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Hania_W szczerze to nie wiem. Były w celofanie, ładnie zapakowane. Nie pytałam o oczyszczanie, bo w ogóle nie wiedziałam że to trzeba robić. Teraz się trochę boję, że może mają w sobie energię poprzednich właścicieli czy coś.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Wiesia.2 No właśnie to jest ten problem ze sklepowymi rzeczami, zawsze dotykało je kilka osób i nigdy nie wiesz co "zebrały po drodze". Ja bym najpierw oczysciła je dymem z szałwii albo piaskiem z solą, zostawiła na noc na oknie. Ale mam pytanie do Hani - napisałaś, że szkielet przeszedł transformację. Czy według ciebie taki liść jest w ogóle nośnikiem energii drzewa, czy to już coś osobnego, jakby nowa jakość?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Ewunia70 właśnie w tym miejscu się różnię od wielu osób na forum. Moim zdaniem to jest jakość samego przejścia, nie pozostałość po drzewie. Jakby esencja cyklu - narodziny, szczyt, rozpad, powrót. Dlatego te liście świetnie pasują do rytuałów związanych z końcem czegoś albo transformacją sytuacji. Natomiast widzę też, że są osoby które używają ich zupełnie inaczej, do wróżb np. Czarek, ty gdzieś to stosowałeś?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Hania_W Używałem raz przy czytaniu z liści, ale to nie był szkielet tylko zwykły liść. Szkielet mnie ciekawi właśnie pod kątem tego co Hania mówi o transformacji. Pytanie praktyczne do Wiesia - te twoje liście są całe czy już trochę pokruszone na brzegach?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Czarek dwa są prawie całe, jeden ma odłamany jeden boczny fragment. Czy uszkodzony nadaje się do czegoś, czy lepiej go nie używać?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wiesia.2 Uszkodzone nie znaczy bezużyteczne. Ja miałam raz połówkę szkieletu liścia dębu i użyłam go do rytuału rozstania z pewną relacją. Wydawało mi się to wręcz trafne, bo ta niekompletność pasowała do intencji. Wszystko zależy od tego co chcesz robić. Powiedz nam Wiesia, masz już jakiś cel? Bo to determinuje wszystko, zarówno przechowywanie jak i przygotowanie.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Znachorka Wróćmy może na chwilę do kwestii przechowywania, bo to chyba był pierwotny cel tego wątku. Poza owijaniem tkaniną o czym wspomniała Znachorka, są jeszcze kwestie miejsca i czasu. Szkielety liści lepiej trzymać z dala od silnych źródeł energii, tzn. nie obok kryształów naładowanych na słońcu, nie w pobliżu magicznych narzędzi aktywnie używanych. Chyba że celowo je ładujesz w określonym celu. Wiesia, masz jakieś miejsce w domu które uważasz za neutralne energetycznie?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Strzybog hmm, to ciekawe pytanie. Mam taką półkę przy oknie gdzie trzymam różne rzeczy, ale jest tam też kilka kamieni i wahadełko. To chyba nie jest neutralne? W takim razie gdzie w ogóle szukać takiego miejsca w normalnym mieszkaniu?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Wiesia.2 Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo mam podobny problem co Wiesia. Ale moje pytanie jest inne - jak w ogóle sprawdzić czy szkielet liścia który się ma jest "dobry"? Znaczy, czy ma tę energię o której mówicie? Kupiłam kiedyś takie ze sklepu i kompletnie nic nie czułam trzymając je w rękach. Może to byłam ja, może one były po prostu puste.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Bluszczyk "puste" to może być kilka rzeczy. Albo zostały zabezpieczone lakierem albo inną powłoką do celów dekoracyjnych i to blokuje przepływ, albo rzeczywiście zostały wcześniej zużyte energetycznie przez kogoś, albo po prostu twoja wrażliwość w tamtym momencie była zamknięta. Czy to były liście lakierowane, błyszczące?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Dominisia teraz jak mówisz, to chyba były lekko błyszczące. Nie pomyślałam o tym że lakier może blokować. Czyli takich w ogóle nie używać do magii?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Bluszczyk Lakierowane to temat rzeka. Sama raz próbowałam zdrapać powłokę z jednego liścia i efekt był taki że rozpadł się cały. Więc fizycznie jest to ryzykowne. Ale jest kwestia intencji - niektóre osoby twierdzą że i przez lakier można pracować, bo to tylko fizyczna warstwa. Nie wiem, mnie osobiście nie przekonuje. Wolę mieć pewność.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mam pytanie trochę z boku, bo czytam i zastanawiam się - czy te szkielety liści mają jakieś zastosowanie w rytuałach miłosnych? Intuicyjnie czułabym że nie, bo to jednak symbol końca, ale może się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Sennica akurat w pewnych nurtach tak, na przykład jeśli chcesz uwolnić się od niezdrowej miłości albo zamknąć coś co ciągnie się latami. To niekoniecznie musi być o wołaniu nowego uczucia, czasem chodzi o puścenie starego. Ale nie powiedziałabym że to dobry wybór do przyciągania, do tego bym użyła czegoś z żywej rośliny.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja trzymam rzeczy które chcę "uśpić" lub schować w szufladzie z naturalnym drewnem, owijam w lnianą tkaninę. Len jest neutralny jeśli chodzi o energię. Nie wiem czy to najlepsza metoda ale sprawdza się u mnie od kilku lat. Natomiast ciekawi mnie czy ktoś z was używał szkieletów liści do wróżenia? Nie słyszałam żeby to było popularne, ale może ktoś próbował.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Lidzia03 Nie oczekuję że zmienicie moje podejście, ale naprawdę chcę zrozumieć. Pytam serio, bez złośliwości. Bo czytam że liść "traci energię" przy lakierze, "zbiera energię" w sklepie, "transformuje się" przez prześwietlenie. Co to znaczy w praktyce? Co takiego się zmienia? Pytam bo numerologia którą praktykuję opiera się na systemie który da się przynajmniej opisać strukturalnie, a tu nie wiem czego szukać.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Obsydiana powiem ci szczerze - nie mam na to "mierzalnej" odpowiedzi i nie będę udawać że mam. Część z nas pracuje intuicyjnie i coś po prostu działa albo nie działa. Ale skoro pytasz konkretnie o szkielety liści, to zapytam inaczej - czy uważasz że symbol w ogóle na kogoś wpływa? Bo jeśli tak, to może stąd zacząć tę rozmowę.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Znachorka no, symbol wpływa na psychikę, to rozumiem. Ale tutaj mówicie o czymś więcej niż symbol, prawda? Mówicie że liść "zbiera" energie od ludzi którzy go dotykali. To już nie jest metafora.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Obsydiana masz rację że to różne poziomy. Ale myślę że nie musisz teraz rozstrzygać czy to jest "realne" czy "symboliczne", żeby uczestniczyć w tej rozmowie. Wróćmy do meritum bo mnie ciekawi właśnie to co Strzybog zaczął o miejscu przechowywania. Wiesia pytała o szufladę kontra półka z innymi przedmiotami - co wy myślicie, czy te dwa szkielety obok siebie wzajemnie na siebie wpływają?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Hania_W O, to mnie też zastanawia. Mam je teraz razem w tym samym miejscu, owinięte w biały papier. Czy to w ogóle sensowne czy powinnam je rozdzielić?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wiesia.2 biały papier to niekoniecznie najlepszy wybór, choć rozumiem czemu tak zrobiłaś. Problem z papierem jest taki że sam w sobie jest przetworzony, przechodzi przez wiele rąk zanim do ciebie trafi. Len albo bawełna bez barwników to co innego. Ale zanim przejdziemy do materiału - powiedz mi, te dwa liście które masz, czy oba są z klonu? Czy to różne gatunki?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Strzybog tak, wszystkie trzy z klonu, z jednego zestawu. Ten uszkodzony też.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem, ale szczerze jestem sceptyczna co do tego, że liść może "trzymać energię" albo ją "tracić". Jak wy to rozumiecie? Czy chodzi o coś symbolicznego, o intencję, czy naprawdę wierzycie że jest jakaś mierzalna właściwość tych przedmiotów? Pytam serio, nie złośliwie, bo czytam i staram się zrozumieć o czym mówicie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja wracam do pytania Bluszczyk sprzed kilku postów, bo mi się wydaje że zostało trochę zawieszone w powietrzu. Jak sprawdzić czy taki liść "żyje" energetycznie czy jest pusty? Dominisia zaczęła odpowiadać, ale nie skończyła. Czy to jest kwestia po prostu własnego odczucia przy trzymaniu go w dłoni, czy jest jakaś konkretna metoda?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Lidzia03 właśnie to chciałam rozwinąć. Ja to robię wahadełkiem. Trzymam liść w lewej dłoni i puszczam wahadełko nad nim. Jeśli się nie rusza albo ruchy są bardzo płaskie, to dla mnie sygnał że coś jest zablokowane albo rzeczywiście nic tam nie ma. Ale zaraz ktoś mi powie że wahadełko to sugestia i koło się zamknie.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Dominisia o, to ciekawe. Mam wahadełko i nigdy mi to nie przyszło do głowy żeby tak użyć. Ale co oznacza ruch w prawo kontra ruch w kółko na przykład? Masz jakiś system dla tego konkretnie?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Bluszczyk mój system nie jest jakoś bardzo skomplikowany. Ruch kołowy to dla mnie "coś tu jest", nieważne czy zgodnie z ruchem wskazówek czy nie - to już interpretuję w kontekście. Ruch po linii prostej, szczególnie ku sobie, to dla mnie sygnał skupionej, skierowanej energii. A brak ruchu albo drobne drgania bez kierunku - właśnie to mówię, że pusty albo zablokowany. Ale chciałam dokończyć jedną rzecz, bo nie zdążyłam - przy liściach z jednego zestawu, tak jak Wiesia ma, wahadełko może reagować inaczej na każdy z nich z osobna nawet jeśli wyglądają podobnie. Próbowałaś już tak sprawdzić każdy oddzielnie?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Dominisia Ja bym dodała do tego co Dominisia mówi, że można też po prostu zamknąć oczy i trzymać liść przez chwilę nie myśląc o niczym konkretnym. Jeśli pojawia się jakiś obraz, temperatura, uczucie - to znak że coś tam jest. Jeśli nic, zupełna pustka, to już więcej mówi. Wiesia, a ty próbowałaś w ogóle tak trzymać te swoje liście?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Ewunia70 próbowałam raz, ale nie wiedziałam czego szukać. Poczułam coś chłodnego, ale myślałam że to może po prostu liść jest zimny. Teraz nie wiem czy to miało znaczenie.


Odpowiedz
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 209

@Ewunia70 Właśnie, bo ja nadal siedzę z tym swoim pytaniem o rytuały miłosne. Ewunia napisała że mogą być do "uwolnienia od niezdrowej miłości", ale mnie zastanawia czy można je odwrócić i użyć do czegoś pozytywnego w tym temacie. Na przykład do przyciągnięcia kogoś kto będzie na nowym etapie życia, nie do zastąpienia starego? Czy to ma sens ze szkieletem?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Sennica tu bym była ostrożna z takim odwróceniem symboliki. Możesz oczywiście pracować z intencją, ale symbol niesie coś swojego niezależnie od tego co do niego dołożysz. Szkielet liścia to koniec cyklu, nie początek. Użycie go do przyciągania to trochę jak sadzenie nasion w grudniu i tłumaczenie sobie że intencja jest wiosenna. Co innego użyć go do zamknięcia rozdziału żeby zrobić miejsce - to jest spójne.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Znachorka Zgadzam się ze Znachorką w tej kwestii. Przy pracy z symbolami niespójność intencji i formy to jeden z podstawowych błędów. Mnie bardziej ciekawi co innego - ktoś wspomniał wcześniej o rytuałach końca. Ale czy szkielet liścia nadaje się też do rytuałów "zawieszenia"? Mam na myśli sytuacje gdzie coś nie jest zakończone, ale chcesz zatrzymać pewien proces. Nie wiem czy ktoś to próbował.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Czarek to interesujące rozróżnienie. Sam o tym nie myślałem w ten sposób. Ale intuicyjnie powiedziałbym że szkielet liścia jest bardziej dla procesów nieodwracalnych. Zawieszenie sugeruje że coś wróci, a symbolika tego przedmiotu jest raczej w drugą stronę. Chociaż, i tu otworzę pytanie do Hani bo ona głębiej w tym siedzi, może właśnie ta sieć żyłek która zostaje to coś co może działać jako forma struktury zatrzymanej w czasie?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Strzybog to jest naprawdę ciekawy kąt. Ta sieć żyłek zostaje właśnie dlatego że jest najtwardsza, najbardziej trwała. Materia miękkia odpada, zostaje szkielet struktury. Więc teoretycznie, jeśli chcesz zatrzymać "strukturę" czegoś bez emocji i treści, to może być spójne. Ale powiem szczerze, nie próbowałam tego i nie wiem jak by to działało w praktyce.


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Strzybog Nie, sprawdzałam razem. Nie wiedziałam że to ma znaczenie. Czyli teraz rozumiem czemu Strzybog mówił o rozdzieleniu ich do przechowywania. To ma sens że każdy może nieść coś innego nawet z jednego drzewa?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wiesia.2 właśnie o to mi chodziło, ale chciałem najpierw wiedzieć czy to z jednego zestawu zanim dalej pójdę. Ten sam klon, ten sam moment zbioru, a jednak każdy liść miał swoją historię wzrostu, inne słońce, inny cień. W tradycyjnym myśleniu o takich przedmiotach indywidualność każdego obiektu jest ważna. To trochę jak z kamieniami z jednej żyły - mineralogicznie identyczne, ale energetycznie każdy osobny. Co do tego uszkodzonego - mnie ciekawi jak jest uszkodzony. Mechanicznie, czyli urwany czy przetarty, czy jakaś część żyłek się rozpadła?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Strzybog Kilka żyłek się urwało przy samym brzegu, jakby ktoś zahaczył. Cała środkowa część jest nienaruszona. Zastanawiałam się czy w ogóle go zostawić.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chłód to akurat nie jest bez znaczenia. Wiele osób kojarzy chłód właśnie z tą cechą szkieletów liści, z pograniczem, z przejściem. Ciepło to raczej przedmioty związane z aktywnością, wzrostem. Ja bym powiedziała że chłód jest tu wręcz spójny. Ale Wiesia, ważniejsze pytanie: co ty chcesz z nimi zrobić? Bo cały czas rozmawiamy o właściwościach, a cel ciągle nie jest jasny.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam i mam pytnaie które może jest głupie, ale czy jak sie uzywa takiego liścia do rytuału to potem go niszczymy czy zachowujemy? Bo u mnie zawsze pojawia sie ten dylemat co dalej z takim przedmiotem po rytuale, nigdy nie wiem czy to koniec czy powinnam go gdzies odłożyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Edytka56 to zależy od rodzaju rytuału. Jeśli coś zamykasz, kończysz, rozstajesz się z czymś, to zwykle sam przedmiot też powinno się uwolnić. Najczęściej mówi się o zakopaniu w ziemi albo puszczeniu z wodą. Ale jeśli używasz liścia jako miejsca do zapisania intencji albo jako filtra energetycznego w przestrzeni, to go trzymasz. Nie ma jednej zasady, to musi wynikać z tego co robiłaś.


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Ewunia70 a co to znaczy "zapisać intencję" w liściu? Bo nie do końca rozumiem tą cześc z poprzedniego posta. Mówisz żeby go zachować - ale jak właściwie to zapisywanie wygląda? Coś sie mówi, pisze, czy to bardziej medytacja?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Edytka56 dobre pytanie bo faktycznie to skróciłam za bardzo. Dla mnie to wygląda tak że trzymam liść obiema dłońmi, zamykam oczy i bardzo konkretnie wyobrażam sobie intencję - nie słowami tylko obrazem albo uczuciem. Nie mówię niczego na głos zazwyczaj. Ale znam osoby które wypowiadają słowa nad liściem, coś w rodzaju krótkiej formuły. Nie ma jednej metody. Ważniejsze jest według mnie to żebyś wiedziała co chcesz zachować i dlaczego, zanim w ogóle zaczniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

A właśnie, bo to ciekawe pytanie - czy "uszkodzony" to wadliwy czy może po prostu inny. Sama mam jeden taki w zbiorku, z wyraźnym ubytkiem, i zawsze go odkładałam na bok. Ale jak teraz Strzybog to rozłożył na czynniki, to myślę że może nieuzasadnione to jest. Wiesia, co czujesz trzymając go w porównaniu do tych całych?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie naprowadza na pytanie które kręci mi się od jakiegoś czasu w głowie. Skoro liść służy do zamykania, kończenia - to kiedy się "zapisuje" intencję, to jest to intencja zakończenia czegoś konkretnego? Czy może intencja może być dowolna i po prostu liść jest pustym naczyniem? Bo te dwie rzeczy to dla mnie trochę inne podejście do całej sprawy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk no i tutaj właśnie jest sedno, bo opinie są podzielone. Jedni uważają że przedmiot ma swoją "naturę" i intencja powinna być z nią spójna - wtedy wszystko idzie zgodnie z kierunkiem. Inni pracują z przekonaniem że intencja nadaje kształt czemukolwiek. Ja jestem bliżej tej pierwszej szkoły, i dlatego właśnie wcześniej mówiłam Sennicy żeby uważała. Ale nie twierdzę że to jedyna słuszna droga - to jest coś co każdy musi sobie sam sprawdzić w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 610
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

W pracy z runami to rozróżnienie jest bardzo wyraźne - każda runa ma kierunek i próba "przepisania" jej natury rzadko daje spójny efekt. Mogę sobie wyobrazić że ze szkieletem liścia jest podobnie. Ale mam pytanie do Strzyboga - czy znasz jakiś przekaz tradycyjny, niekoniecznie słowiański, który wprost mówi o takich liściach jako o przedmiotach rytualnych? Bo tu dużo się dzieje na poziomie intuicji i osobistej praktyki, co jest okej, ale zastanawiam się czy jest jakieś starsze źródło.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Czarek bezpośredniego przekazu o szkieletach liści jako gotowych przedmiotach rytualnych nie znam - i powiem szczerze, że raczej taki nie istnieje w formie skodyfikowanej. Naturalne szkieletowanie liści to długi proces, więc dawniej nie był to materiał łatwo dostępny. To co mamy to szeroką symbolikę śmierci, przejścia i resztek jako elementów rytualnych - i stąd można wyprowadzić logikę. To nie jest tradycja, to jest analogia. Ważne żeby to rozróżniać.


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 375

@Strzybog Doceniam tę uczciwość ze strony Strzyboga, bo często na takich rozmowach to umyka. Mam natomiast pytanie praktyczne do kogokolwiek - czy do pracy z tymi liściami ma znaczenie pora roku kiedy się ich używa? Bo zbieranie jesienią wydaje się oczywiste, ale czy użycie też powinno być jesienią, albo na przykład w czasie nowiu?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Lidzia03 ja bym powiedziała że nów to dobry czas do pracy z tym co chcesz zakończyć albo puścić, więc logicznie pasuje. Ale pełnia według mnie też może działać, zależy od intencji - jeśli chcesz coś "oświetlić" żeby zobaczyć co zostawić za sobą, to pełnia ma sens. Czy ktoś tu pracował stricte z kalendarzem księżycowym przy rytuałach i czuje wyraźną różnicę, czy to jednak bardziej teoria?


Odpowiedz
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 209

@Dominisia Ja próbowałam i szczerze mówiąc nie jestem pewna czy widzę różnicę. Może nie jestem wystarczająco skupiona albo po prostu nie mam jeszcze takiej wrażliwości. Wracając do wątku Czarka i Strzyboga - to że nie ma starych źródeł nie przeszkadza mi, bo mnie bardziej interesuje czy to działa. Ale rozumiem że dla niektórych to ważne.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Sennica, pytanie "czy działa" jest w ezoteryce trudne bo każdy ma inne kryterium skuteczności. Ale nie chcę za bardzo wchodzić w filozofię bo to nie ten temat. Wracam do Wiesi i jej liści - bo rozmawiamy już o dużo ogólniejszych rzeczach, a ona ma konkretny problem z przechowywaniem. Strzybog, kończyłeś myśl o lnie albo bawełnie - co konkretnie polecasz dla tych trzech liści z klonu?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Hania_W Dobra, wracam do tego. Dla trzech liści z jednego zestawu powiedziałbym tak: każdy osobno, zawinięty w naturalny materiał, bawełna bez barwnika jest łatwiej dostępna niż len więc bez sensu komplikować. Nie razem, bo mieszają energie nawet jeśli są "tego samego" zestawu. Ten uszkodzony bym przechował oddzielnie nie dlatego że jest gorszy, ale że ma inną historię jak powiedziałem wcześniej. I jedno miejsce - nie wilgotne, nie blisko okna z bezpośrednim słońcem, bo liść to już martwa struktura i fizycznie może dalej się rozkładać.


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Strzybog Rozumiem. A czy to powinno być razem z innymi przedmiotami magicznymi które mam, czy osobno od nich? Mam kilka kamieni i jedno wahadełko w tej samej szufladzie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

ja bym je oddzieliła od kamieni, szczególnie jeśli kamienie masz naładowane do konkretnych celów. Kamienie mogą naprawdę "gadać głośno" i ten delikatny liść to nie jest silny przedmiot, który się obroni. Wahadełko to inna sprawa, ono jest raczej neutralne w przechowywaniu. Ale to moja intuicja, nie reguła.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ewunia70 "kamienie gadają głośno" - to jest właśnie ten moment kiedy nie wiem jak to rozumieć dosłownie. Czy mówisz że emitują jakąś częstotliwość mierzalną, czy to jest metafora subiektywnego odczucia? Serio pytam, nie złośliwie, bo ta rozmowa jest dla mnie pouczająca ale przy takich sformułowaniach się zatrzymuję.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Obsydiana, to uczciwe pytanie. Myślę że w kontekście tej rozmowy nikt tu nie będzie udowadniał fizyki. Chodzi o subiektywne zakłócenie, o to że podczas pracy z jednym przedmiotem drugi "wchodzi w pole uwagi" albo że energetycznie trudno się skupić. Czy to jest realne w sensie fizycznym to osobna dyskusja. Praktycznie - rozdzielenie przedmiotów o różnych funkcjach ma sens nawet czysto psychologicznie.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Czarek Ok, rozumiem to co mówisz Czarku i właściwie to ma sens - subiektywne zakłócenie uwagi jest czymś co da się opisać bez odwoływania się do fizyki. Ale to mnie prowadzi do kolejnego pytania w kontekście tych liści: jeśli kamień "wchodzi w pole uwagi" bo jest silny i naładowany, to czy liść w ogóle powinien być przechowywany razem z czymkolwiek? Może on po prostu potrzebuje zupełnej izolacji?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Obsydiana no właśnie, o to mi chodziło kiedy pisałam o tej szufladzie. Liść to bardzo "cichy" przedmiot jeśli mam tak to ująć. On nie będzie się bronił, nie będzie dominował. I nie mówię że trzeba go zamykać w osobnym pudełku z kłódką, ale jakaś naturalna bariera ma sens. Chociażby ten materiał o którym pisał Strzybog.


Odpowiedz
Wpisy: 245
Rozpoczynający temat
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy, że każdy liść osobno w swoim kawałku materiału i potem wszystkie trzy razem w jednym miejscu, ale z dala od kamieni? Tak to rozumiem po tym co pisał Strzybog. Tylko nie mam teraz lnu ani bawełny bez barwnika, mam jakiś biały satynowy woreczek po biżuterii. Czy to jest złe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Wiesia.2 satyna to jednak sztuczne włókno w większości przypadków, poliester albo acetate, więc raczej bym odradziła. Ale biały bawełniany woreczek do herbaty albo nawet kawałek bawełnianego prześcieradła bez barwnika - to masz pewnie w domu. Nie trzeba specjalnie kupować.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wiesia.2 Mam pytanie do Wiesi zanim pójdziemy dalej z przechowywaniem - te liście leżą teraz gdzieś konkretnie czy są wciąż "w zawieszeniu"? Bo jeśli kilka tygodni w losowym miejscu, to może warto najpierw pomyśleć o oczyszczeniu zanim cokolwiek zawiniesz. Dym z szałwii albo wystawienie na światło księżyca przez jedną noc.


Odpowiedz
Wpisy: 245
Rozpoczynający temat
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Leżą na parapecie, wcisnęłam je między dwie książki żeby nie pogiąć. Kilka tygodni tak stoją. Czy parapet to złe miejsce? Tam jest trochę słońca przez część dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słońce przez dłuższy czas to może je po prostu zniszczyć strukturalnie, nie mówiąc już o energii. Te liście są delikatne fizycznie i blakną, kruche żyłki pękają przy przesuszeniu. Między książkami to chociaż je chroni mechanicznie, ale parapet słoneczny to bym stamtąd zabrała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Znachorka a czy to znaczy że słońce szkodzi wszystkim takim przedmiotom, czy tylko liściom? Bo czytałam gdzieś że pewne kamienie też tracą kolor na słońcu i coś więcej z nimi się dzieje, ale nigdy nie wiedziałam czy to tylko kwestia fizyczna czy też energetyczna.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Bluszczyk kamienie to oddzielny temat i naprawdę nie chcę tego wątku rozciągać za daleko. Ale krótko: ametyst tak, blaknie i energetycznie też się to czuje. Wróćmy do liści, bo pytanie Bluszczyka jest właściwie dobre w tym kontekście - czy szkielet liścia "naładowany słońcem" przez kilka tygodni to coś pozytywnego czy raczej problem?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy od intencji chyba? Jeśli liść ma pracować z zakończeniami, z jesienią, z odpuszczaniem - to kilka tygodni pełnego słońca brzmi jak coś nie po drodze z jego naturą. Ale to czysto intuicyjne co mówię, nie mam twardego argumentu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Lidzia03 intuicja w tym wypadku ma logiczne oparcie. Liść był zbierany jesienią, jest produktem cyklu opadania i zamierania - to jest jego kontekst. Ostre letnie słońce przez tygodnie to trochę jakbyś wzięła symbol zimy i trzymała go w środku lata bez żadnej intencji. Nie mówię że go "zniszczyłaś", Wiesiu, ale oczyszczenie przed pracą ma teraz szczególne uzasadnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak w praktyce wygląda to oczyszczenie dymem z szałwii dla czegoś tak delikatnego? Sama mam wahadełko i zawsze je trzymam w dymie przez chwilę, ale liść fizycznie mnie przeraża w tym kontekście. Dym go nie uszkodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Sennica nie trzeba trzymać liścia w dymie, wystarczy przeprowadzić dym wokół niego albo w tej samej przestrzeni. Ja bym położyła liść na czymś stabilnym i przeprowadziła trociczkę dookoła, bez dotykania. Albo właśnie noc przy otwartym oknie kiedy jest księżyc - to łagodniejsze i chyba bezpieczniejsze dla żyłek.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest super pomysł z księżycem, ale mam głupie pytanie - czy to musi być specyficzna faza? Bo Dominisia wcześniej pisała o nowie i pełni w kontekście użytkowania, ale nie wiem czy to samo dotyczy oczyszczania czy oczyszcznie to oczyszczanie i faza nie ma znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Edytka56 dla samego oczyszczenia powiedziałabym że faza ma mniejsze znaczenie niż przy intencjonalnej pracy. Księżyc w każdej fazie daje coś innego, ale czyszczący "reset" to mi się kojarzy z nowiem właśnie - zanim nowy cykl, wyczyść. Choć szczerze, widziałam różne podejścia i nie ma tu jednej zasady.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do tych co pracowali z liściami w konkretnym rytuale - czy przy zapisywaniu intencji robicie to przed czy po oczyszczeniu? Bo wydaje mi się że logika jest taka: najpierw czyść, potem ładuj. Ale może ktoś robi to inaczej i ma powód?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Hania_W zawsze po oczyszczeniu, inaczej intencja wchodzi na coś co już jest naznaczone. Czyste tło, czysta intencja. To trochę jak z kamykiem do grawerowania - najpierw go szlifujesz, nie rysujesz na nim kiedy jeszcze brudny.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie które może głupie, ale - czy te liście można łączyć z innymi ziołami albo kwiatami suszonymi w jakimś woreczku ochronnym? Czy to ma sens czy raczej lepiej je trzymać osobno od takich mieszanek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Jadzia85 Właśnie, bo mam suszone lawendo w woreczku i zastanawiałam się czy to by działało razem. Ale po tym co tu czytam to chyba jednak nie, skoro same liście mają być zawinięte oddzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To zależy od celu. Jako część mieszanki ochronnej? Lawendy bym tu nie mieszał, bo jej kierunek energetyczny to raczej równowaga i spokój, nie zamknięcie czy zakończenie. Jeśli ktoś chce woreczek do puszczania czegoś za siebie, to liść szkieletowy plus może kora drzewa, może jałowiec - to już ma spójność. Ale Wiesia, powiedz najpierw co w ogóle chcesz z tymi liśćmi zrobić, bo cały czas mówimy o przechowywaniu, a nie wiem czy masz już intencję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Strzybog a kora to chodzi ci o korę jakiegoś konkretnego drzewa? Bo wspomniałeś przy woreczku do puszczania, to mnie zainteresowało. Brzoza? Dąb? Czy to bez znaczenia w połączeniu z liściem?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jadzia85 Pytasz o korę przy woreczku odpuszczania - miałem na myśli brzozę, bo brzoza ma bardzo wyraźny związek z oczyszczaniem i nowym początkiem w słowiańskiej tradycji. Dąb poszedłby w innym kierunku, bardziej ku sile i trwaniu, co jest raczej przeciwne do intencji puszczania. Ale to nie jest sztywna reguła. Pytanie jest inne - skąd masz ten liść szkieletowy i z jakiego drzewa pochodzi? Bo to też ma znaczenie przy dobieraniu towarzyszących elementów.


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Strzybog Nie wiem z jakiego drzewa jest, znalazłam go na chodniku jesienią. Był po prostu piękny, wyglądał jak już prawie gotowy, większość miękkich części odeszła sama. Czy to jest problem że nie wiem co to za gatunek?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze? Dla wielu tradycji pochodzenie rośliny jest kluczowe, więc brak tej informacji to jednak luka. Ale zanim uznamy że to dyskwalifikuje liść - czy pamiętasz jak wyglądało to drzewo? Kształt liścia coś mówi, nawet jeśli jest prześwietlony. Duży, mały, karbowany brzeg?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Hania_W Średni, brzeg taki ząbkowany dosyć wyraźnie. Żyłki idą od środka w gwiazdę jakby, nie równolegle. Czy to pomaga?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 375

@Wiesia.2 Brzmi jak klon albo kasztanowiec, choć z opisu trudno być pewną. Klon ma takie charakterystyczne rozgałęzienie żyłek. A to akurat ciekawe w kontekście tego wątku, bo klon jest kojarzony z podróżą i komunikacją w niektórych tradycjach. Niekoniecznie z odpuszczaniem. To mogłoby zmienić jak go użyjesz, Wiesiu.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Lidzia03 kasztanowiec ma liście dłoniaste, złożone z kilku listków - raczej byś tego nie znalazła jako jednego szkieletu. Klon brzmi bardziej prawdopodobnie. Choć powiem szczerze - bez zobaczenia liścia to wróżenie z fusów.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Wiesia.2 Wracając do Wiesi i jej liścia - czy w tym momencie planujesz już konkretne użycie, czy jesteś na etapie że chcesz go po prostu dobrze przechować i zdecydować później? Bo to by zmieniało kolejność kroków o których rozmawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to ważne żeby wiedzieć z dokładnością co do gatunku, czy wystarczy że wyczujesz jego energię i będziesz pracować z tym co jest? Pytam bo sama często pracuję z tym co znajdę intuicyjnie i nie zawsze mam pewność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Sennica to zależy od tego do czego go użyjesz. Przy prostym oczyszczaniu przestrzeni albo jako element skupiający uwagę podczas medytacji - intuicja wystarczy. Ale jeśli budujesz coś konkretnego, woreczek z określonym celem, rytuał z intencją - wtedy gatunek ma znaczenie, bo mylisz energie i możesz uzyskać coś zupełnie innego niż chciałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

A skąd właściwie wiadomo jaką energię ma dany gatunke drzewa? Czy to jest opisane w jakiś ksiązkach, czy to bardziej tradycja ustna? Bo czytałam różne rzeczy i różne źródła piszą różnie o tym samym drzewie i teraz nie wiem czemu wierzyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Edytka56 to jest właśnie sedno problemu z którym każdy się mierzy na początku. Źródła się różnią bo tradycje są różne - co innego powie ci druidyzm, co innego słowiańska magia, co innego współczesna Wicca. Nie ma jednej księgi prawdy. Dlatego ważne jest żebyś określiła z jaką tradycją pracujesz, albo świadomie budowała własny system i była w nim spójna.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Strzybog Właśnie o to chciałam zapytać - czy jeśli ktoś nie pracuje w żadnej konkretnej tradycji, to znaczy że jego praca jest mniej skuteczna? Bo czuję się trochę zagubiona po tym co Strzybog napisał, jakby bez etykietki systemu to wszystko się rozlatuje.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Bluszczyk nie, to nie to. Chodzi o spójność wewnętrzną, nie o przynależność do szkoły. Możesz pracować bez nazwy, ale musisz wiedzieć co robisz i dlaczego. Chaos bez refleksji - to osłabia pracę. Intuicja z uważnością - to jest solidna podstawa.


Odpowiedz
Wpisy: 245
Rozpoczynający temat
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bardziej to drugie, chcę go dobrze przechować. Mam w głowie że może użyję do czegoś związanego z zamknięciem pewnego rozdziału ale to jeszcze nie teraz. Więc najpierw przechowanie, potem decyzja co z nim zrobię.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest mądre podejście, ale mam jedno pytanie - czy liść który jest przechowywany bez konkretnej intencji, długo, może "nasiąkać" energią miejsca i codzienności? Bo jak go potem weźmiesz do pracy intencjonalnej, to co w nim będzie - jego własna energia czy też to co zebrał leżąc przez miesiące w przypadkowym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Dominisia to jest naprawdę dobre pytanie i moim zdaniem właśnie dlatego oczyszczenie przed użyciem jest ważne niezależnie od tego jak go przechowywałaś. Nawet jeśli trzymasz go idealnie, w lnie, z dala od wszystkiego - energia codzienności wnika. Oczyszczenie tuż przed pracą to nie krok opcjonalny.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: