Wracając do tego, co pisała Martusia o kubku metalowym jako zastępstwie dzwonka, mam pytanie do niej, bo nie odpowiedziała wcześniej. Ile razy uderzałaś i jak długo trwała ta część oczyszczenia dźwiękiem? Bo to jest istotne przy miedzi, miedź jest wyjątkowo chłonna i sam krótki dźwięk może nie wystarczyć.
No właśnie, Martusia to samo co ja, i cieszę się że ktoś jeszcze to czuje. Bo jak czytam te posty to mam wrażenie, że wszyscy poza mną i Martusią jakoś automatycznie wiedzą co czują. Jak wy w ogóle nauczyliście się rozróżniać ciepło miedzi od "energetycznego ciepła"? To pytanie do Joasi, Edka, Ludwinii, kogokolwiek kto to potrafi.
Przy okazji tego co pisze Ludwinia o nierówności, chciałam dodać coś o czakrach dłoni, bo to jest powiązane ze świecznikami i w ogóle z odczytywaniem przedmiotów. Czakra w centrum dłoni jest tym czym "słuchamy" przedmiotu. Jeśli ktoś nigdy świadomie z nią nie pracował, to może mieć zablokowany odbiór. Czy ktoś z was w ogóle robi jakieś ćwiczenia na wrażliwość dłoni przed trzymaniem przedmiotu do konsekracji?
To co mówi Anusia jest bardzo ważne i chcę to rozwinąć, bo dotyczy bezpośrednio konsekracji świecznika. Technika z dłońmi nie jest osobna od rytuału, ona jest jego częścią. Wchodzisz w inny tryb uwagi i to jest ten moment, kiedy przedmiot zaczyna być traktowany inaczej niż zwykły ceramiczny talerz z kuchni. Myślę że Habba, która szukała czegoś nowego, powinna to wziąć pod uwagę przy wyborze i pierwszym kontakcie z nowym podłożem pod świecę.
Słyszę, słyszę. Znalazłam w sklepie z dekoracjami taki mały talerz z nieglazurowanej terakoty, jest osobny, nigdy nie był używany. Czy terakota jest podobna energetycznie do ceramiki czy coś innego?
A ja mam pytanko trochę z boku, bo czytam ten wątek od dawna i mnie nurtuje jedno. Czy konsekracja świeczika, no świecznika znaczy się, traci ważnść jeśli świecznik stoi gdzies gdzie sie go nie uzywa przez dlugi czas? Bo mam jeden takich schowany w szufladzie chyba pol roku.
Kornelia, ma sens, dzieki. A to przebudzenie to wystarczy ze po prostu potrzymam w dloniach czy musze cos powiedziec, jakas intencje, czy slowa?
Czytam tę wymianę o śpieniu świecznika i zastanawiam się, czy mój talerz z terakoty też może "zasnąć" skoro leży na półce i właściwie na niego patrzę ale nic z nim nie robię od momentu kupienia. Czy to w ogóle porównywalna sytuacja?
Wracam do wątku o mosiądzu Salomei, bo coś mi zaświtało. Mówiłyście o lnie jako izolatorze. Ja mój świecznik miedziany trzymam w szufladzie luzem, nie owijam niczym. Czy to źle? Mam na myśli ten który oczyszczałam dźwiękiem.
różne drobiazgi, kilka kamieni (malachit i karneol), jakaś stara bransoletka i sznurek od czegoś. Kamienie mogą wpływać na świecznik? Tego nie wiedziałam w ogóle.
A ja mam takie pytanie może głupie, ale jak słyszę że szuflada nie jest neutralna to się zastanawiam, czy w takim razie w ogole można trzymac swieczniki z innymi rzeczami czy trzeba dla nich osobne miejsce. Bo mam cały regał i nie wiem co z czym można mieszac.
Dobra, żeby nie siedzieć z tym w zawieszeniu, powiem co mam na regale. Dwa świeczniki metalowe, jeden chyba mosiężny, drugi nie wiem z czego, kilka figurek ceramicznych, pudełko z kadzidłami i stos książek. Świeczniki są niekonsekrowane, dopiero planuję. Czy te figurki mogą wchodzić w drogę, zanim jeszcze zacznę cokolwiek z nimi robić?
Wracam do mojej szuflady, bo mam jeszcze jedno pytanie. Mówiłyście żeby rozdzielić kamienie od świecznika. Czy wystarczy że przełożę karneol i malachit do osobnego pudełka, czy trzeba coś przy tym powiedzieć, zrobić jakiś gest? Nigdy nie rozdzielałam przedmiotów świadomie i nie wiem czy samo fizyczne przełożenie wystarczy.
Słuchajcie, przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie o mój talerz z terakoty, o którym wspominałam. Joasia mówiła, że jest "puste naczynie" i to jest dobra baza. Ale czy to puste naczynie może przypadkowo zbierać coś ze środowiska zanim jeszcze zaczne? Leży na otwartej półce w salonie.
Kryształ górski bez historii to akurat nie jest powód do niepokoju z miejsca. Kryształom górskim często przypisuje się to, że są dość obojętne dopóki nie ma wyraźnego silnego naładowania. Pytanie bardziej do Habba, czy ten kryształ leży bezpośrednio przy talerzu czy jest oddzielony?
Czytam wątek i chciałbym zapytać coś trochę z boku. Dużo tu mówicie o metalach, ceramice, terakocie. Czy drewno zachowuje się podobnie do ceramiki jeśli chodzi o zbieranie energii, czy jest inaczej? Mam świecznik drewniany i nie wiedziałem że materiał ma tak duże znaczenie.
nie wiem jaki gatunek, to był prezent i nie miał żadnego opisu. Jest ciemnobrązowy, dość ciężki jak na drewno. Jak mogę sprawdzić czy jest już jakoś naładowany czy nadal neutralny, bez żadnych specjalnych umiejętności?
Ja mam pytanie do Kornelii albo Ludwini, bo gdzieś na początku wątku chyba przewijał się temat kolejności przy konsekracji, najpierw oczyszczenie potem intencja. Ale nikt chyba nie mówił jak długo powinna trwać przerwa między oczyszczeniem a konsekrację właściwą. Czy można zrobić to jednego wieczoru czy lepiej odczekać?
Czytam od jakiegoś czasu i chciałam zapytać o jedną rzecz, może prostą. Przy konsekracji świecznika zazwyczaj jest jakaś świeca zapalana, a co jeśli świecznik, który konseruję, jest tym jedynym który mam i mam w nim zapalić świecę właśnie podczas rytuału konsekracji. Czy to działa jako całość czy to jakiś problem logistyczny?
zwykła, kupna, biała. Nie konsekrowana. Czy to jest problem, że świeca jest nieskonsekrowana a świecznik który ma przyjąć intencję jest konsekrowany? Nie wiem czy to nie miesza energii.
Mam pytanie bo gdzieś mi się zgubiło w wątku, czy kryształ górski który leży przy moim talerzu powinnam teraz zabrać zanim zacznę właściwy rytuał oczyszczania, czy mogę go zostawić na półce? Kornelia pytała czy leży bezpośrednio przy talerzu i tak, leży jakieś dwadzieścia centymetrów obok.
nie jestem do końca pewna jeszcze. Joasia mówiła że puste naczynie może służyć do zbierania intencji, wyobrażam sobie że mógłby być podstawą pod świeczkę podczas jakichś prostych rytuałów, ale nic bardziej konkretnego nie mam zaplanowane. Może to błąd że zaczynam oczyszczać zanim wiem po co?
Wróćcie chwilę do drewna bo spróbowałem tego co Ludwinia mówiła, trzymałem świecznik w dłoniach przez kilkanaście minut. I miałem takie wrażenie że drewno jest cieplejsze niż powinno, zwykłe fizyczne ciepło od dłoni, ale jakoś szybciej niż się spodziewałem. Czy to w ogóle coś znaczy, czy po prostu drewno jest złym przewodnikiem ciepła i dlatego tak?
Mam pytanie trochę z innej strony bo cały czas słyszę tutaj o oczyszczaniu i konsekracji ale czy ktos wie czy można te dwa etapy pomylić miejscami? Tzn zaczac od intencji a potem oczyścic? Pytam bo zrobiłem tak przypadkowo z jedną świecą i nie wiedziałem ze kolejnosc ma znaczenie
tak, zapalilęm ją przy czymś co miało mi pomóc się uspokoić i nie powiedziałbym żeby coś poczułem. Może dlatego? Albo może po prostu się nie da przez świecę?
Przy okazji tego co Szymek pisze, mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy przy świecy jest tak samo jak przy świeczniku, tzn czy świeca jako przedmiot jednorazowy w ogóle potrzebuje konsekracji, czy to jest praca tylko na poziomie intencji w momencie zapalenia?
Przeniosłam kamienie do osobnego pudełka jak mówiłyście. I rzeczywiście potem wzięłam świecznik do rąk osobno, tak jak Anusia sugerowała. I stało się coś dziwnego, ta "aktywna cisza" o której pisałam wcześniej, tym razem jej nie było. Świecznik czułam bardziej jako coś zwykłego. Czy to znaczy że kamienie coś mu dawały, czy że teraz on jest bardziej pusty i gotowy?
