Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy pergamin naprawdę robi różnicę przy pisaniu zaklęć i amuletów, czy to tylko romantyczna tradycja bez pokrycia w praktyce. Czytałam różne rzeczy na ten temat i wychodzi na to, że dawne tradycje hermetyczne bardzo mocno nalegały na pergamin zwierzęcy, szczególnie przy tworzeniu talizmanów i sygili. Ale z drugiej strony widziałam też naprawdę doświadczone osoby, które używają zwykłego papieru i twierdzą, że działa tak samo. Czy ktoś z was faktycznie porównywał oba materiały w praktyce? Chodzi mi o realne odczucia podczas pracy, nie tylko teorię.
To jest temat, który na pozór wydaje się prosty, a wcale nie jest. Zanim odpowiem wprost, chciałbym zapytać - o jakim typie pergaminu mówisz? Bo to ma ogromne znaczenie. Pergamin zwierzęcy to zupełnie coś innego niż to, co dziś sprzedają w sklepach papierniczych jako "pergamin". Ten drugi to po prostu papier nasycony kwasem siarkowym. Czy miałaś do czynienia z prawdziwym pergaminem ze skóry?
To co mówi Hellan jest ważne i potwierdzam z własnego doświadczenia. Pracowałam jakiś czas temu z prawdziwym pergaminem, który dostałam od osoby zajmującej się introligatorstwem i różnica w "prowadzeniu" pracy była dla mnie zauważalna. Trudno to opisać słowami, ale pismo na nim jakoś inaczej się układa, jest coś w tym materiale żywego. Papierowy zamiennik tego nie ma.
Dodam tu inny kąt widzenia, bo w tradycjach słowiańskich pergamin jako taki prawie nie funkcjonował. Zaklęcia i formuły pisano na drewnie, korze brzozy, kamieniu albo wyszywano. Kora brzozowa była wręcz preferowana przy pewnych typach zapisków, bo uważano ją za łącznik ze światem przodków. Więc pytanie, czy pergamin jest "lepszy", jest trochę kulturowo zachodnie.
Ale chwila, bo mnie to trochę gubi. Skoro papier w sklepach papierniczych jako pergamin to w zasadzie nie pergamin, to co konkretnie kupować? Gdzie w ogóle można dostać prawdziwy pergamin zwierzęcy? I czy to nie jest mega drogie?
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale zanim w ogóle dojdziemy do tego, który materiał jest lepszy, to chciałam zapytać - po co w ogóle pisze się zaklęcia? Znaczy, czy samo zapisanie czegoś na papierze lub pergaminie sprawia, że działa? Nie rozumiem, co materiał wnosi do całości.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie, które może brzmi sceptycznie, ale naprawdę z ciekawości pytam - czy ktoś z was robił jakiś test porównawczy? Tzn. to samo zaklęcie, ta sama intencja, raz na papierze, raz na pergaminie, i sprawdził różnicę w efektach? Bo inaczej jak odróżnić, że to materiał robi różnicę, a nie nastawienie osoby?
To co mówi Grazynka dotyka czegoś istotnego. Ja osobiście nie robiłam żadnego "testu kontrolowanego", bo magia w ogóle tak nie działa - każda sytuacja jest inna, intencja jest inna, czas jest inny. Ale mam swoje obserwacje z lat pracy. Na pergaminie coś zostaje jakby bardziej zapieczętowane. Papier mam wrażenie, że szybciej wchłania i równie szybko "odpuszcza". Czy umiem to udowodnić? Nie. Ale czuję różnicę.
Grazynka, właśnie do tego zmierzałem wcześniej. W tradycji hermetycznej pergamin nie był wybierany przypadkowo. Skóra zwierzęca jest uważana za nośnik bliższy materii biologicznej, a zatem bliższy pewnym poziomom egzystencji, gdzie chcemy, żeby intencja zadziałała. To nie jest "efekt placebo" - to jest logika systemu, w którym skóra ma konkretne znaczenie symboliczne i materialne. Ale rozumiem, że dla kogoś spoza tego systemu brzmi to jak uzasadnianie subiektywnego odczucia.
Ale pergamin to przecież nie zawsze musiała być skóra, prawda? Słyszałam, że w niektórych tradycjach używano też specjalnie przygotowanego papieru roślinnego, np. z lnu albo konopi, który też uchodził za lepszy od zwykłego drzewnego. Czy to jeszcze inny poziom tej hierarchii?
ojej, nie wiedziałam że papeir lniany w ogóle istnieje 🙂 czy to jest coś, co mozna kupić normalnie czy to jakaś specjalna rzecz? bo jakoś w sklepach ezote nie widziałam
Wracając do głównego pytania z początku wątku - czy ktoś z was, kto pracował na prawdziwym pergaminie, może opisać, jak wygląda przygotowanie takiego materiału przed użyciem? Bo czytałam, że pergamin powinien być oczyszczony i konsekrowany tak samo jak inne przedmioty rytualne, ale nigdzie nie widziałam, czy robi się to inaczej niż przy kamieniach czy metalach.
Teodozja_C pyta o oczyszczanie i konsekrację pergaminu - to dobre pytanie i warto się przy nim zatrzymać, bo tu jest pewna różnica w podejściu. Pergamin jako materiał biologiczny ma swój własny "ślad" energetyczny, który papier drzewny po prostu nie ma w takim stopniu. Zanim w ogóle dojdzie do konsekracji, część tradycji zaleca najpierw wygładzenie go i "wyciszenie" - fizyczne i energetyczne. Co przez to rozumiem? Fizycznie: wygładzenie pumeksem albo czystą ściereczką, usunięcie wszelkich nierówności. Energetycznie: wystawienie na światło księżyca w fazie nowiu lub pełni, w zależności od tego, do czego ma służyć. A potem konsekracja tak, jak każde inne sposób rytualne. Masz już jakieś fragmenty pergaminu, z którymi pracujesz, czy pytasz bardziej teoretycznie?
Słucham tego wszystkiego i właśnie sobie uświadomiłam, że ja w ogóle pomijałam ten etap przygotowania materiału. Pisałam zaklęcia na papierze prosto z bloku, bez żadnego oczyszczenia, bez niczego. Czy to znaczy, że te zapisy były... po prostu nieskuteczne? Czy materiał nieoczyszczony "zatruwa" intencję?
Ale tutaj właśnie znowu mam ten sam dylemat, co wcześniej. Aldona03 mówi, że papier "niesie energię" - ale skąd wiemy, co to za energia? Że producent papieru był zły? Że transport ciężarówką coś zaburzył? W którym momencie materiał "nabiera" tego śladu, o którym mówisz?
Ja mam może głupie pytanie na tle tej rozmowy, ale - co to znaczy "konsekrować"? Czytałam ten wątek od początku i ciągle to słowo pada, ale nikt nie wyjaśnił jak to się robi praktycznie. Chodzi o jakieś słowa, gesty, kadzidło?
Niesamowite, że tyle szczegółów jest w tym temacie, naprawdę dużo się uczę. Mam pytanie do Aldony albo Hellana - ten olejek do namaszczania pergaminu, to ma być jakiś konkretny? Czy można użyć np. olejku z mirry, który mam do innych rytuałów?
Dobra, może i trochę odejdę od tematu, ale mam wrażenie, że cały czas rozmawiamy o pergaminie jako czymś super wyjątkowym, a nikt wprost nie powiedział - czy dla kogoś, kto zaczyna i ma małe doświadczenie, w ogóle ma sens zaczynać od pergaminu? Czy nie lepiej najpierw opanować pracę na zwykłym papierze, a potem przejść do droższych materiałów?
Właśnie przy talizmanie ochronnym to ma chyba dużo sensu. Czytałam gdzieś, że przy zaklęciach, które mają działać długoterminowo, material musi "wytrzymać" energetycznie przez cały czas trwania intencji - i że papier drzewny po prostu z czasem traci tę strukturę szybciej niż pergamin albo papier lniany. Czy to ma potwierdzenie w praktyce, czy to tylko teoria?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i jestem trochę zaskoczona, bo myślałam, że magia to głównie kryształy i karty tarot, a tu się okazuje, że w grę wchodzi nawet rodzaj papieru. Mam pytanie może naiwne - czy jak zacznę używać pergaminu zamiast papieru, to od razu poczuję różnicę, czy to wymaga lat praktyki żeby w ogóle móc to ocenić?
Właściwie wracając do tego, co pisałam wcześniej o tych swoich zaklęciach na zwykłym papierze - mam teraz inne pytanie. Czy jest jakaś różnica między papierem czerpanym a tym z bloku biurowego? Bo czerpany wydaje mi się bardziej "naturalny", ale nie wiem, czy to tylko estetyka.
to ciekawe rozróżnienie i nie jest tylko estetyczne. Papier czerpany jest ręcznie robiony, często z bawełny albo lnu, bez wybielania chlorem i chemii przemysłowej. To naprawdę inny materiał fizycznie. Czy energetycznie - tu już wchodzimy na znany teren, ale przynajmniej wiesz, że różnica istnieje na poziomie składu.
Poczekajcie, ale ja szukam czegoś do talizmanu ochronnego i nie wiem, do jakiej tradycji należę - po prostu chcę żeby działało. Czy to w ogóle ma sens tak podchodzić do tematu?
To jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Jedni uważają, że mieszanie systemów tworzy chaos energetyczny, inni że intencja nadrzędna wszystko spaja. Sam jestem raczej w obozie tych, którzy wolą spójność - ale nie dlatego, że mieszanie "nie działa", tylko że trudniej ocenić, co tak naprawdę zadziałało.
Wróćcie na chwilę do tego papieru czerpanego - kupuje się to w zwykłych sklepach z artykułami plastycznymi? Czy to jest coś specjalistycznego? Zastanawiam się, czy nie zaczać od tego zamiast pergaminu.
Właściwie nie pomyślałam o tym, że robienie własnego papieru czerpanego to też jakiś rytuał przygotowawczy. Czyli ta intencja może wchodzić już na etapie tworzenia materiału, nie tylko pisania? To chyba dużo silniejsza więź niż kupienie gotowego pergaminu, prawda?
Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie z tradycjami, serio - bo właśnie kombinuję coś do rytualów i te rozróżnienia są dla mnie zupełnie nowe. Mam pytanie - czy przy rytuale miłosnym jest jakiś pergamin "bardziej właściwy"? Bo słyszałem, że niektóre materiały mają większe powinowactwo z konkretnymi intencjami.
