Forum

Asystent AI
Świeczniki i stojak...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świeczniki i stojaki do świec - konsekracja i energia przedmiotu

Strona 3 / 3

Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie które chyba nikt nie zadał. Czy świecznik który był już używany do konkretnego rytuału wcześniej przez kogoś innego, na przykład dostany w prezencie albo z drugiej ręki, wymaga innego rodzaju konsekracji niż nowy? Bo mam wrażenie że dużo tu mówicie o nowych przedmiotach, a co z historią która jest w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Kinsia to bardzo dobre pytanie i faktycznie nikt go nie zadał. Tak, świecznik z drugiej ręki to zupełnie inny przypadek. Nie chodzi o to że "cudza energia jest zła", ale że jest nieznana. Nie wiesz co się z nim działo, w jakich rytuałach uczestniczył, jakie intencje przy nim pracowały. Przy nowym przedmiocie zaczynasz od neutralności, przy używanym zaczynasz od pytania co w nim zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

i do tego powiedziałabym, że przy świeczniku z drugiej ręki oczyszczanie powinno być głębsze i dłuższe niż przy nowym. Nie raz, nie przez jeden wieczór. Mnie uczono że taki przedmiot potrzebuje przynajmniej trzech oddzielnych sesji, z przerwami między nimi, żeby to co w nim siedzi miało czas "odejść", bo jedno oczyszczenie może ruszyć warstwy ale nie wyczyścić ich do końca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Joasia71 trzy sesje z przerwami, czy jest jakaś logika za tym ile czasu między nimi? Pytam bo rozumiem że chodzi o warstwy, ale skąd wiadomo że przerwa była wystarczająca?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Kinsia szczerze? Nie ma jednej reguły. Ja bym powiedziała że po każdej sesji bierzesz przedmiot do rąk i sprawdzasz jak się czujesz z nim. Jeśli jest coś co cię niepokoi, mrowienie, niechęć, dziwny nastrój, to znaczy że potrzeba kolejnej sesji. Jeśli jest spokojnie, możesz iść dalej. To bardziej kwestia słuchania niż liczenia dni.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie które mnie od dawna nurtuje przy tym wątku o świecznikach z drugiej ręki. Czy jeśli ktoś dostał świecznik w prezencie od osoby bliskiej, która sama go używała do dobrych celów, to nadal trzeba go czyścić tak samo gruntownie? Bo intuicyjnie czuję że to chyba inaczej, ale może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Habba też nad tym myślałam. Z jednej strony intencja darczyńcy jest dobra, ale z drugiej właśnie nie wiesz co przedmiot zebrał przez lata, nawet przy dobrych rytuałach coś zostaje. Albo emocje ze zwykłego życia, nie tylko magicznego. Ja bym czyściła, ale może podejście mogłoby być łagodniejsze, nie trzy pełne sesje tylko jedna porządna z dobrą intencją?


Odpowiedz
Wpisy: 871
Rozpoczynający temat
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy prezentach od bliskich mam trochę inne podejście niż Anusia. Oczyszczam tak samo gruntownie, ale poprzedzam to krótką chwilą wdzięczności dla poprzedniej właścicielki. Nie dlatego że to coś zmienia energetycznie, ale dlatego że mi samej pomaga oddzielić "jej świecznik" od "mojego świecznika". Coś w rodzaju symbolicznego przejęcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Kornelia93 to jest ciekawe bo mój świecznik dostałem właśnie od kogoś bliskiego, nie powiem kogo. I teraz zastanawiam się czy ta "chwila wdzięczności" o której piszesz ma jakieś konkretne słowa czy to jest bardziej milczące? Bo nie do końca wiem jak coś takiego zrobić żeby nie wyglądało dziwnie.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Emilian nie musi mieć żadnych słów. Wystarczy że przez chwilę trzymasz świecznik i świadomie myślisz o tej osobie i o tym że teraz on przechodzi do ciebie. Nie musisz tego głośno mówić ani mieć formułki. Intencja jest w myśli, nie w słowach.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracając do tego co Kinsia pytała o używany świecznik, czy w takim razie kupiony na pchlim targu albo w sklepie ze starociami to jest jeszcze gorzej? Bo tam nawet nie wiesz od kogo pochodzi, nie mówiąc już żeby wiedzieć co z nim robiono.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Szymek84 niekoniecznie gorzej, po prostu inaczej. Przy nieznanym pochodzeniu nie ma historii do "przetworzenia", jest tylko nieznana energia. Niektórzy mówią że to trudniejsze bo nie masz punktu odniesienia, inni że łatwiejsze bo nie ma emocjonalnego kontekstu który mógłby ci przeszkadzać w oczyszczaniu. Mnie osobiście bardziej by niepokoił świecznik od kogoś bliskiego w konflikcie niż świecznik ze staroci.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Joasi albo Kornelii bo nie rozumiem jednej rzeczy. Przy tym oczyszczaniu świecznika z drugiej ręki, czy sama metoda oczyszczania powinna być inna niż przy nowym? Czyli czy np. dym z ziół działa tak samo na starą energię jak na nową, czy potrzeba czegoś mocniejszego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Igorek dym działa, ale przy naprawdę starym lub intensywnie używanym przedmiocie ja sięgam po sól. Nie dym który jest delikatniejszy, ale zakopanie w soli na kilka dni. Sól ciągnie, a dym raczej oczyszcza powierzchnię. To nie jest tak że jedno zastępuje drugie, raczej że mają inną głębokość działania.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Ludwinia sól na kilka dni, to znaczy że świecznik dosłownie leży zagrzebany w soli? Pytam bo nigdy nie słyszałam o tej metodzie i zastanawiam się czy to nie zaszkodzi materiałowi, mój jest drewniany.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Martusia95 przy drewnie bym uważała z solą bezpośrednio, bo sól może wchłaniać wilgoć i drewno może zareagować. Przy drewnie lepiej użyć miski z solą obok, nie w kontakcie, albo dym z szałwii albo palo santo przez kilka wieczorów pod rząd. Mój błąd że nie doprecyzowałam, sól działa świetnie przy metalu albo ceramice.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

A co z kryształem który miałam przy talerzu, bo wróciłam do myśli o całym tym oczyszczaniu i zastanawiam się czy przed oczyszczaniem świecznika drewnianego mogłabym postawić przy nim kryształ górski, żeby wspomóc ten proces. Czy to ma sens czy to już mieszanie za dużo rzeczy naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Habba myślę że kryształ górski przy drewnie to nie jest złe, ale wróciłabym do tego co Kornelia mówiła wcześniej. Przy oczyszczaniu lepiej żeby w pobliżu nie było innych naładowanych przedmiotów, bo nie wiesz co czyścisz. Może lepiej oczyść świecznik najpierw sam, a potem zastanów się nad kryształem jako wsparciem przy konsekracji, nie przy oczyszczaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam pytanie może trochę inne od reszty. Czy w ogóle jest jakaś różnica między świecznikiem który "nic nie poczuł" po konsekracji a takim który poczuł wyraźnie, pod względem tego jak działa podczas rytuału? Bo z tego co tu czytam wynika że wrażenia są ważne, ale nie do końca rozumiem czy to wrażenia walidują skuteczność czy są jej częścią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Obsydiana to jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Wrażenia nie są dowodem że coś zadziałało, ale brak wrażeń też nie jest dowodem że nic się nie stało. Są osoby które pracują skutecznie i prawie nic nie czują, i są osoby które czują bardzo wiele a ich praca jest chaotyczna. Wrażenia to raczej wskazówka dla ciebie o tym jak jesteś nastrojo w danym momencie, nie certyfikat przedmiotu.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy tym co Obsydiana pyta i co Kornelia odpowiada, mam wrażenie że cały czas kręcimy się trochę wokół pytania czy konsekracja jest czymś co dzieje się w przedmiocie czy w osobie która ją przeprowadza. Bo jeśli to dzieje się głównie w osobie, to wrażenia mają sens jako marker stanu praktykującego. A jeśli dzieje się w przedmiocie, to wrażenia są wtórne. Ktoś ma zdanie w tę czy w drugą stronę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Edek to jest właśnie to pytanie które mnie też od początku nurtuje w tym temacie. I moje odczucie jest takie, że to nie jest jedno albo drugie. Konsekracja działa na obu poziomach jednocześnie, i w osobie, i w przedmiocie, i nie wiem czy w ogóle można to rozdzielić. Ale to co mówisz o wrażeniach, że mogą być bardziej wskaźnikiem stanu osoby niż stanu przedmiotu, jest chyba w dużej mierze prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jeśli tak jest, to właściwie po co konsekrować świecznik, a nie np. siebie samą przed rytuałem? Mam wrażenie że mamy tu założenie że przedmiot musi być przygotowany, a może to jest bardziej o tym że my musimy być przygotowani i świecznik jest tylko pretekstem do tego skupienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Edek nie zgodziłabym się z tym że przedmiot jest tylko pretekstem. Z mojej praktyki wynika że ten sam rytuał z konsekrowanym świecznikiem i z przypadkowym daje inne rezultaty, i to nie jest tylko kwestia mojego nastawienia. Coś w przedmiocie się zmienia, chociaż rozumiem że to trudno udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ale jak możesz wiedzieć że zmiana była w świeczniku a nie w tobie przez sam fakt że go skonsekrowałaś? Bo jak wiesz że byłaś tak samo skupiona w obydwu przypadkach?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam o wrażenia. Bo wychodzi na to że nie mamy dobrego sposobu żeby odróżnić te dwa przypadki, i to mnie trochę niepokoi przy całej tej dyskusji o tym co robi konsekracja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Obsydiana a czy to jest problem? Znaczy, jeśli wynik jest podobny niezależnie od tego gdzie dokładnie zachodzi zmiana, to może pytanie o mechanizm jest mniej istotne od pytania o to czy to działa w praktyce. Ja nie wiem co dokładnie robi dym z palo santo na drewniany świecznik, ale widzę różnicę w tym jak pracuje po oczyszczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta dyskusja o tym gdzie zachodzi zmiana jest ciekawa, ale trochę odchodzi od początku wątku. Kornelia na samym początku pytała o to jak przygotować świecznik do użytku, i gdzieś po drodze weszliśmy w filozofię. Czy możemy może wrócić do konkretów, bo mam świecznik który chcę skonsekrować i nadal nie jestem pewna od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Habba masz rację. To może ja przypomnę co uważam za podstawy, bo to mój temat. Pierwsza rzecz to oczyszczenie, o którym już dużo mówiłyśmy. Ale po oczyszczeniu jest krok który często się pomija, a mianowicie intencja. Świecznik po oczyszczeniu jest jak pusta przestrzeń i dopiero wtedy możesz go ustawić pod konkretny cel. Czy twój świecznik ma służyć do jednego rodzaju rytuałów czy do różnych?


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

raczej do różnych, ale głównie do rytuałów skupienia, medytacji, czegoś w tym stylu. Nie mam jednej konkretnej tradycji w której pracuję, więc nie wiem czy to utrudnia sprawę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Habba myślę że do medytacji i skupienia konsekracja może być wręcz prostsza, bo nie ma bardzo konkretnego celu który musiałabyś wbudować w intencję. Możesz go po prostu ustawić jako przestrzeń spokoju. Kornelia, czy zgadzasz się że przy takim szerokim zastosowaniu intencja może być bardziej ogólna?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Anusia_H Tak, ale uważam że nawet ogólna intencja powinna być sformułowana świadomie, a nie zostawiona jako otwarta przestrzeń. Bo "ogólne skupienie" to co innego niż brak intencji. Habba, czy kiedy trzymasz ten świecznik w rękach masz jakieś pierwsze skojarzenie z tym do czego ma służyć? Nie musi być precyzyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam i zastanawiam się nad czymś innym. Czy świecznik który ma służyć do medytacji powinien być inaczej konsekrowany niż taki który ma być używany do konkretnych rytuałów, np. miłosnych? Bo logika by wskazywała że intencja zmienia cały proces.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Ilonka80 tak, moim zdaniem zdecydowanie inaczej. Przy rytuałach miłosnych albo ogólnie przy rytuałach z bardzo konkretnym celem wbudowuję w konsekrację dokładnie ten cel, z czasem, z wyobrażeniem efektu. Przy świeczniku medytacyjnym bardziej pracuję na spokój i otwartość, bez konkretnego obrazu. Te dwa stany są bardzo różne podczas samej konsekracji.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 22 godziny temu

ale co jak chce uzywac jednego swicznika i do medytacji i do innych rytualow? czy trzeba miec osobne dla kazdej rzeczy bo to moze byc drogie i nie kazdy ma miejsce na 10 swicznikow


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Pati_02 sam się nad tym zastanawiałem. Mam jeden świecznik i używam go do wszystkiego, nie wiedziałem że to może być problem.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest praktyczne pytanie i rozumiem je. Nie jest tak że jeden świecznik do wielu celów jest błędem, ale wymaga to innego podejścia do konsekracji. Zamiast wbudowywać konkretny cel w sam przedmiot, konsekrujesz go jako sposób intencji w ogóle, a intencję dajesz przed każdym rytuałem osobno. To wymaga trochę więcej świadomości przed każdym użyciem, ale jest możliwe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Ludwinia to jest dla mnie jaśniejsze. Ale jak się daje tę intencję przed każdym rytuałem osobno? Czy to znowu jakaś formułka czy raczej to co Kornelia mówiła wcześniej, że wystarczy myśl?


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Gdzieś czytałam że niektórzy przed każdym rytuałem robią krótkie "przebudzenie" przedmiotu, czyli kilka chwil trzymania w rękach z myślą o tym co chcą osiągnąć. Nie wiem czy to jest stosowane tu na forum, ale brzmiało sensownie właśnie przy takich wielofunkcyjnych świecznikach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Kalinei tak, to jest dokładnie to co ja robię i co polecam. Nazywam to po prostu ustawianiem intencji przed rytuałem. Świecznik skonsekrowany ogólnie jest gotowy do przyjęcia tej intencji za każdym razem. To trwa dosłownie minutę, ale robi różnicę w tym jak wchodzisz w rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ta codzienna intencja, jeśli się jej nie zrobi, może jakoś zaszkodzić? Pytam bo czasem zaczynam rytuał bez większego przygotowania i teraz się zastanawiam czy to było błędem przez cały ten czas.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Martusia95 nie powiedziałabym że to błąd, ale jest różnica między rytuałem z ustawieniem a bez niego. Jeśli świecznik był konsekrowany ogólnie, to nie jest tak że się coś psuje kiedy brakuje tej chwili skupienia przed zapaleniem. Raczej powiedziałabym że masz dostęp do tego co wbudowałaś w konsekrację, ale nie dajesz temu konkretnego kierunku. Czy czułaś kiedyś że coś poszło inaczej niż zamierzałaś w takim rytuale bez przygotowania?


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Kornelia93 Hmm, teraz jak tak pytasz to chyba tak, parę razy czułam że rytuał jakby się rozproszył, nie skupił na tym na czym chciałam. Myślałam że to kwestia mojej głowy w tamtym momencie, ale może właśnie to miałaś na myśli. Jak długo ta chwila skupienia przed zapaleniem powinna trwać? Bo mówisz że minuta, ale nie wiem czy to wystarczy jeśli się jest rozkojarzonym.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Martusia95 minuta wystarczy, ale musi być naprawdę skupiona minuta, a nie mechaniczne trzymanie świecznika z myślami gdzieś indziej. Sama kilka razy zrobiłam to "przez obowiązek" i różnica była czuć. Według mnie lepiej poczekać chwilę dłużej aż się rzeczywiście uspokoisz niż odhaczyć to jako zrobione.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Joasia71 ale co to znaczy że różnica była czuć? W sensie że rytuał nie zadziałał, czy że sama czułaś się inaczej w jego trakcie? Bo to wróciło do tego co Obsydiana mówiła wcześniej, że ciężko odróżnić te dwa przypadki.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

A ja mam inne pytanie bo trochę jestem zgubiony. Jeśli świecznik jest konsekrowany ogólnie i przed każdym rytuałem się ustawia intencję, to czy to nie znaczy że consekracja tego świecznika tak naprawdę robi niewiele? Bo całą robotę robi ta chwila przed rytuałem a nie sama consekracja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Szymek84 nie do końca, bo konsekracja to trochę jak przygotowanie gleby przed sadzeniem. Sam akt sadzenia jest ważny, ale gleba która była przygotowana przyjmuje inaczej. Możesz ustawić intencję przy zupełnie przypadkowym świeczniku i pewnie będzie działać, ale konsekrowany przedmiot jest już w jakimś sensie ustawiony na tę pracę. Choć przyznam że to nie jest łatwe do udowodnienia komukolwiek z zewnątrz.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: