Zaczęłam ostatnio robić porządki w swoich kadzidłach i jak spojrzałam na skład tych kupionych w zwykłym sklepie, to mnie zmroziło. Sama baza z drzewa sandałowego, reszta to syntetyczne zapachy i jakieś spoiwa. Palę je przy rytuałach od lat i teraz mam wątpliwości, czy to w ogóle coś robi poza ładnym zapachem. Ktoś tu przestawił się kiedyś na kadzidła z naturalnych żywic albo sam robi pęczki do spalania? Bardzo ciekawi mnie też kwestia różdżek z naturalnego drewna, bo to jakby ten sam temat - czy materiał robi różnicę, czy liczy się tylko to, co wkładasz w przedmiot?
Te ze sklepu to w 90% kłamstwo na opakowaniu. Pisza "sandałowe" a środek to chemja i jakiś olej palmowy. Czułem różnicę od razu jak pierwszy raz spaliłem prawdziwą żywicę kadzidłową na węglku. Zupełnie inny dym, inny zapach, i co ważne - inaczej wpływa na przestrzeń podczas pracy. Naturalny dym jest gęstszy, wisi w powietrzu inaczej. Jeśli chodzi o różdżki to moje zdanie jest takie: gatunek drewna ma znaczenie, ale konsekracja i intencja to podstawa. Sam mam różdżkę z leszczyny i z dębu i każda pracuje trochę inaczej.
To że dym jest gęstszy to nie znaczy automatycznie że jest "lepszy" energetycznie. Też palę żywice na węglu i rozumiem skąd ta intuicja, ale zastanawiam się czy naprawdę potrafimy odróżnić efekt placebo od realnej różnicy wibracyjnej. Oskar, a jak rozróżniasz pracę leszczyny od dębu w praktyce? Bo to konkretne pytanie, nie filozoficzne.
A można w ogóle zrobić własną różdżkę z gałęzi zebranej z ziemi, czy trzeba ją odciąć od żywego drzewa? Czytałam różne wersje i nie wiem, która jest bardziej właściwa. I jak długo taka gałąź powinna schnąć zanim się ją zacznie obrabiać?
A te kadzidła co się kupuje w takich sklepach z kamieniami i tym ezoterycznym, one też są syntetyczne? Bo myślałam że jak jest droższe i w takim sklepie to jest lepsze. I w ogóle - po czym poznać że kadzidło jest naturalne, jak nie mam pojęcia co szukać?
Wróćcie może do tego drewna bo mnie to interesueje. Czy orzechowiec nadaje sie do różdżki? Mam w ogrodzie orzecha i chciałem spróbowac. I jeszcze jedno - czy ważne jest żeby sam zebrać drewno czy można dostać od kogoś?
Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale co to jest węgiel do kadzidła o którym piszecie? Nigdy nie widziałam żeby ktoś tak palił. Zawsze myślałam że kadzidło to są te pałeczki albo stożki. To jest jakiś specjalny produkt?
Ja mam pytanie do tych co robią własne kadzidła albo pęczki do spalania - czy zbieranie ziół na własne kadzidło o określonej porze roku albo fazie księżyca naprawdę ma znaczenie? Mam w ogrodzie rozmarynem i lawendę i chciałabym spróbować sama coś zrobić.
Właśnie o tym myślałam czytając ten wątek. Czy nie jest tak, że my za bardzo skupiamy się na materiale, a za mało na tym co robimy w trakcie? Mam na myśli to, że mogę mieć najdroższą żywicę kadzidłową, ale jeśli palę ją bez skupienia i intencji to jest to tylko ładny zapach. Z drugiej strony zastanawiam się czy ktoś kto jest naprawdę skupiony i świadomy może pracować z byle czym i to zadziała.
To jest naprawdę centralne pytanie w tej dyskusji. Moje zdanie: i jedno i drugie ma znaczenie, ale nie tak samo. Intencja jest konieczna, bez niej nie ma rytuału tylko teatr. Ale materiał też coś wnosi - żywice mają skład chemiczny, który wpływa na stan świadomości przez dym, to nie magia tylko chemia. Syntetyczny zapach tego nie robi. Więc materiał ma swoją warstwę fizyczną i symboliczną, intencja operuje na warstwie symbolicznej i energetycznej.
A nikt nie miał takiej sytuacji że poczuł wyraźną różnicę po zmianie kadzidła podczas regularnej pracy? Bo ja ostatnio zamieniłam swoje stałe kadzidło lawendowe na inne, też podobno lawendowe ale innej firmy, i coś wyraźnie nie grało przy moich wieczornych praktykach. Nie wiem czy to sugestia czy coś realnego.
Wróćcie jeszcze do tej różdżki bo nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro gatunek drewna ma znaczenie to jak to jest z różdżkami kupnymi, tymi co sprzedają w sklepach? Tam przeważnie piszą "drewno naturalne" ale nie piszą jakie. Czy taka różdżka bez znajomości gatunku nadaje się w ogóle do czegoś, czy to tak jak z tym kadzidłem bez składu?
Czytam ten wątek od początku i nie rozumiem jednej rzeczy - wy mówicie o konsekracji jak o czymś oczywistym, ale nigdzie nie wytłumaczyliście jak to właściwie wygląda. Czy to jest jeden konkretny rytuał czy każdy robi to inaczej? Pytam bo mam kamień który chciałam zacząć używać do rytuałów i nie wiem od czego zacząć.
A ja cały czas nie rozumiem - jak nie można poznać po zapachu czy kadzidło jest naturalne to skąd w ogóle mieć pewność? Pytam bo ostatnio kupiłam coś podobno z sandalowcem i miałam potem ból głowy. Czy to może być znak że to był syntetyk?
Hej a ja dalej czekam na odpowiedź w sprawie orzecha 🙂 Seba86 napisał że orzech jest ambiwalentny - ale co to znaczy ambiwalentny energetycznie? Nigdy nie słyszałem tego w kontekście drewna. I co za różnica między pierwszą różdżką a kolejną, czemu przy pierwszej to ważne?
To co pisze Tobiasz85 jest bardzo ciekawe. Mam wrażenie że to jest właśnie ta intencja i relacja o której mówiłam - drzewo z własnego ogrodu które znasz to zupełnie co innego niż materiał kupiony bez historii. Czy ktoś pracował z drewnem od "swojego" drzewa i czuł tę różnicę?
Przepraszam że przerywam, ale czy kadzidło z sandalowcem można palić przy konsekracji różdżki? Pytam bo czytałam gdzieś że sandalowiec oczyszcza ale nie wiedziałam że może to być syntetyk. Teraz już nie wiem co kupować.
to po co w ogóle istnieją te sklepowe pałeczki? Rozumiem że są tanie, ale jeśli są bezużyteczne to czy ktoś je produkuje celowo jako podróbki czy po prostu nikt nie pilnuje jakości?
Czytam i mam inne pytanie - czy przy konsekracji różdżki kadzidło w ogóle musi być kadzidłowiec? Bo u mnie w domu mam dużo suszonej lawendy i rozmarynu z ogrodu, palę na metalowej miseczce. Czy to działa tak samo czy żywica jest jakoś inna w działaniu?
O, to jest dobre pytanie do mnie bo sama nie wiedziałem. Myślałem żeby ta różdżka z orzecha służyła do pracy z energią, może do wykrywania, trochę jak wahadełko ale inaczej. Czy do tego orzech z tym co mówił Seba86 o jasnowidzeniu pasuje, czy to nie ma sensu?
Wracam jeszcze do suszenia bo Seba86 pytał o zdobienie - na razie moja jabłoniowa różdżka jest bez ozdób, ale myślałam żeby coś narzeźbić. Tylko nie wiem czy rzeźbienie powinno być przed konsekracją czy po. I czy sposób do rzeźbienia ma jakieś znaczenie, metal, drewno?
To przepraszam że znowu pytam ale - czy jak do konsekracji użyjemy kadzidła z syntetykiem to nie tylko nic nie zdziałamy czy może coś nabroiliśmy? Nie chcę żeby się okazało że moja różdżka jest teraz skonsekrowana na syntetycznym zapachu parafinowym.
Przepraszam że się wtrącam ale słucham tej rozmowy o konsekracji i mam pytanie ogólne - czy konsekrację różdżki można robić w domu zwykłym czy potrzebne jest jakieś specjalne miejsce albo ołtarz? Bo nie mam ani jednego ani drugiego i zastanawiam się czy w ogóle ma sens zaczynać.
a mugwort to jest to samo co bylica pospolita? Bo czytałem że tak ale nie jestem pewny. I czy można ją zebrać samemu czy lepiej kupić suszoną?
A wróćmy może do tych pałeczek za 8 złotych bo dalej mi to chodzi po głowie - czy jak je wypaliłam przy konsekracji różdżki to po prostu nic się nie stało, czy może wystarczy żebym miała intencję i jakoś zadziałało mimo wszystko?
To ja mam praktyczne pytanie bo kupuję w zielarni i tam mają bylicę - ale jak spytałam sprzedawcę do czego ludzie to kupują to powiedział że głównie na herbatki i że nie słyszał żeby ktoś to palił. Czy to znaczy że różne bylice mają różne zastosowania? Bo może ta do herbaty to inna odmiana niż ta do palenia?
Ja mam bylicę z własnego ogrodu i różnica w dymie w porównaniu do tej kupnej suszonej z drogerii była bardzo wyraźna. Ta z drogerii paliła się jakoś... ciężko. Własna ma lżejszy, bardziej ziołowy dym. Nie wiem czy to kwestia odmiany czy sposobu suszenia.
