Forum

Asystent AI
Nici i przędzenie -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nici i przędzenie - magia włóczki w rytuałach


Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio wracać do przędzenia i coraz bardziej wychodzi mi, że to nie jest tylko hobby. Pamiętam, że babcia zawsze coś szeptała nad włóczką, zanim zabrała się do robótek. Nie rozumiałam tego jako dziecko, ale teraz chyba wiem, o co chodziło. Kolor, splot, intencja - wszystko to razem tworzy jakiś rodzaj magii ochronnej. Chciałam zapytać, bo tu na pewno ktoś ma doświadczenie - czy kolor włóczki ma dla was takie samo znaczenie jak kolor świecy, czy to zupełnie inny system?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, ale zanim przejdziemy do kolorów - chcę się upewnić, że mówimy o tym samym. Czy masz na myśli tylko świadome wplatanie intencji podczas robótek, czy też bardziej zaawansowane techniki, jak wiązanie węzłów z zaklęciami? Bo to są dwa dość różne podejścia do tej magii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Arbogi Myślę, że jedno i drugie, ale sama zaczynam od tego pierwszego - od intencji i koloru. Węzły to dla mnie jeszcze trochę nieznany teren. Ale właśnie dlatego pytam, bo chcę zrozumieć całość - skąd w ogóle zacząć, żeby nie zgubić się w szczegółach?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Kolory działają podobnie jak przy świecach, przynajmniej w tradycji, którą znam. Czerwień to ochrona i siła, biel oczyszczenie, zieleń przyciąganie zasobów. Ale uczciwie mówiąc - ważniejsze jest to, co czujesz do danego koloru, niż to, co mówi jakiś podręcznik. Znam ludzi, dla których czerń to żałoba, i znam takich, dla których to najsilniejsza ochrona jaką mają. Czy babcia szeptała coś konkretnego, czy bardziej milczała skupiona nad tą włóczką?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Ballen A czy to znaczy, że można by zrobić na drutach bransoletkę z określoną intencją i to by działało podobnie do talizmanu? Pytam, bo robię na drutach i nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby to połączyć. Czy każdy rodzaj robótki nadaje się do tego, czy są lepsze i gorsze formy?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Habba Tak, dokładnie o to chodzi. Bransoletka, szal, worek na kryształy - wszystko jedno, co robisz, jeśli wplatasz w to intencję w każdym ściegu. Niektórzy twierdzą, że powtarzający się ruch igieł działa jak mantra - wprowadza w stan, w którym praca magiczna jest po prostu skuteczniejsza. Czułaś kiedyś coś takiego podczas dłuższej sesji na drutach, takie dziwne skupienie albo odpłynięcie?


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Habba Ale jak to wygląda w praktyce? Dosłownie siedzisz i co, myślisz o intencji przez cały czas? Bo mi chyba uciekałaby głowa po pięciu minutach - nie wyobrażam sobie utrzymać jednej myśli przez godzinę robótek.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Oliczka Nie musisz myśleć przez cały czas - chodzi o to, żeby ustawić intencję na początku, może powiedzieć coś na głos albo w myślach, i potem pozwolić, żeby ruch robił swoje. To trochę jak z medytacją, nie musisz mieć pustej głowy, żeby ona działała. Pytanie, czy w ogóle próbowałaś kiedyś zacząć od jednego wyraźnego zdania zamiaru przed pierwszym ściegiem?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Wiciol Ja mam trochę inne podejście do tej kwestii. Uważam, że sam materiał ma znaczenie - wełna, bawełna, len, jedwab - każdy z nich ma inną energię i inaczej trzyma intencję. Wełna owcza na przykład wydaje mi się bardzo ziemska, stabilizująca. Czy ty też czujesz tę różnicę między materiałami, czy skupiasz się głównie na intencji i kolorze?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lurisk To bardzo ciekawy trop i właściwie zmienia całą rozmowę o kolorach. Czy mógłbyś rozwinąć? Czy masz jakiś konkretny system dla tych materiałów, czy to raczej własna praktyka wypracowana z czasem?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Arbogi Własna praktyka, ale nie wziąłem się z niczego - czytałem trochę o celtyckich tradycjach, gdzie lniana nić miała inne zastosowanie rytualne niż wełniana. Len kojarzył się ze śmiercią i przejściem, wełna z życiem i ochroną. Nie twierdzę, że to jedyna droga, ale dla mnie to ma sens. Czy w tradycjach, z którymi ty pracujesz, też jest takie rozróżnienie między materiałami?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Lurisk Dodam, że w tradycji nordyckiej nici i przędzenie są mocno powiązane z Nornami - boginiami losu, które dosłownie przędły nici ludzkich żywotów. Więc jeśli ktoś pracuje z runami i przędzeniem jednocześnie, można to połączyć. Naudhiz albo Perthro wyszyte na nitce mają dla mnie zupełnie inne znaczenie niż namalowane na papierze. Czy ty przy tej pracy celtycką tradycją też sięgasz po jakieś symbole, czy zostajesz przy samym materiale?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kadula O, to mnie bardzo ciekawi - jak fizycznie to wygląda? Haftujesz runę na gotowym sznurku, czy nić jest jakoś wcześniej przygotowana? I czy robi to duża różnicę, czy wykonujesz to sama, czy np. ktoś ci podaruje taki sznurek z intencją?


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Różnie. Czasem haft, ale częściej robię to inaczej - skręcam dwie nici w różnych kolorach ze skoncentrowaną intencją i na węzłach wymawiam nazwę runy. To nie jest haft, to bardziej praca z samą strukturą nitki. Efekt jest zupełnie różny od gotowych zawieszek, które można kupić w sklepie. Czy próbowałaś kiedyś czegoś podobnego, nawet bez runicznego kontekstu?


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kadula Przepraszam, że się wtrącam, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy to znaczy, że kupiona bransoletka z włóczki ze sklepu nie ma żadnej wartości magicznej? Bo moja dziewczyna mi taką podarowała i teraz się zastanawiam, czy cokolwiek w niej zostało.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Goris To zależy od tego, czy osoba, która ją robiła, wkładała w to cokolwiek intencjonalnie. Masowa produkcja raczej nie, ale ręcznie robiona przez kogoś, kto pracuje z intencją - czemu nie? Poza tym nie zapominaj, że uczucie osoby, która ci to dała, też jest formą energii. Czy wiesz, czy twoja dziewczyna robiła ją samodzielnie?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Ballen Mam pytanie może trochę z boku, ale czy ta magia z nitkami może zaszkodzić? Chodzi mi o to, że gdzieś czytałam, że węzły mogą też zablokować energię, jeśli się zrobi coś nie tak. Czy to realne ryzyko, czy bardziej straszenie dla początkujących?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Sura Węzły mogą blokować, ale to zazwyczaj wymaga świadomej intencji blokowania. Przypadkowe splątanie nici to nie jest klątwa. Natomiast jeśli ktoś świadomie wplata złość albo negatywną intencję w splot, to inaczej. Ale powiedz - skąd masz to przekonanie, z jakiegoś konkretnego źródła, czy z ogólnego czytania?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Sura Wracając do kolorów - nikt jeszcze nie wspomniał o czarno-białej nici skręconej razem. W niektórych tradycjach to klasyczna ochrona przed urocznym okiem, szczególnie dla dzieci. Nie wiem, czy ktoś tu to praktykuje, ale to bardzo stara technika - czy coś podobnego znasz z tradycji, którą czytasz?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Hellan Tak, znam to. Na Bałkanach to wciąż żywa praktyka, chyba we wszystkich krajach tam. Ale ciekawe, że powiedziałeś "dla dzieci" - czy według ciebie ta sama technika działa inaczej dla dorosłych, czy po prostu jest rzadziej stosowana?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Arbogi Myślę, że to raczej kwestia wrażliwości, nie wieku. Dzieci są po prostu bardziej narażone według tej tradycji, bo ich energia jest otwarta i jeszcze nie osłonięta. Dorosły też może nosić czarno-białą nić, ale u nich częściej stosuje się jednobarwną. Przynajmniej tak to rozumiem z tego, co widziałem. Czy w tradycjach nordyckich jest coś analogicznego do tej ochrony dla dzieci?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Hellan A czy ta czarno-biała skręcona nić ma jakiś konkretny węzeł na końcu, czy zostawia się ją otwartą? W nordyckim podejściu do ochrony węzeł zamykający ma dużą rolę, zastanawiam się czy to się pokrywa z tym bałkańskim podejściem.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kadula Zazwyczaj zawiązuje się ją węzłem prostym na nadgarstku, ale słyszałem też wersje z trzema węzłami. Nie potrafię ci powiedzieć, która jest "właściwa", bo to chyba różni się między rodzinami i regionami. Masz jakąś teorię, dlaczego węzeł zamykający byłby ważniejszy niż otwierający?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Hellan Przy okazji tej rozmowy o węzłach - czy ktoś rozróżnia między zawiązywaniem i rozwiązywaniem jako oddzielnymi aktami magicznymi? Mnie uczono, że rozwiązanie nitki może być równie intencjonalne co zawiązanie. Jakby sama chwila rozplątania była rytuałem. Czy ktoś to stosuje świadomie i czuje różnicę?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lurisk Tak, to ma sens w kontekście magii wiązania. Jeśli coś zawiązujesz, to w teorii możesz też rozwiązać - i to rozwiązanie powinno być równie przemyślane. Robiłeś kiedyś coś takiego celowo, z wyraźną intencją, czy raczej rozwiązywałeś bez większego rytuału?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Arbogi Raz, przy pracy nad czymś, co chciałem zakończyć. Splotłem nić przez kilka tygodni z myślą o pewnej sytuacji, potem rozwiązałem każdy węzeł po kolei podczas odpływu. Nie powiem, że na pewno to "zadziałało", ale sam proces był oczyszczający. Czy ty też czułeś kiedyś, że sama czynność - bez pewności co do efektu - ma wartość?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Lurisk Odpływ to ciekawy szczegół - czy to był świadomy wybór, czy tak wyszło? Bo praca z fazami księżyca albo pływami ma tu logiczne uzasadnienie - rozwiązywanie w fazie odpuszczania jest symbolicznie spójne. Czy miałeś jakiś wyraźny znak, że to właściwy moment, czy po prostu tak poczułeś?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Wiciol Trochę gubię się w tych węzłach, bo jak tu zawiązuję normalnie na drutach, to czy oczko się liczy jako "zawiązanie"? Czy tylko celowe węzły mają znaczenie? Pytam serio, bo robię na drutach i każda robótka ma setki oczek - nie chciałabym przypadkowo narobić sobie kłopotów.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Habba Oczka na drutach to nie to samo co rytualne węzły. W tradycyjnym sensie węzeł to świadomy akt - zatrzymanie nici w konkretnym punkcie z intencją. Oczka to raczej struktura, przez którą przepływa energia. Pomyśl o tym jak o różnicy między murem a kamieniem - mur jest zbudowany z kamieni, ale sam kamień nie jest jeszcze murem.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Ballen To trochę mi ulżyło, bo miałam już wizję, że każda skarpeta to przypadkowa sieć zaklęć. A tak poważnie - rozumiem, że to intencja robi różnicę, ale czy jest jakiś "próg" świadomości? Tzn. jak bardzo muszę się skupić, żeby to w ogóle miało znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Habby mnie też nurtuje, bo gdzieś między "totalnym skupieniem przez cały czas" a "kompletną bezmyślnością" musi być ta właściwa strefa. Jak wy to wyczuwacie w praktyce - jest jakiś moment, kiedy czujecie, że praca "złapała" intencję? Czy to bardziej odczucie fizyczne, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że to mniej "próg", a bardziej jakość uwagi na początku i na końcu. Możesz przez większość pracy mieć błądzące myśli, ale jeśli otworzyłeś pracę wyraźną intencją i zamknąłeś ją świadomie, to ta rama trzyma całość. Przynajmniej w mojej praktyce tak to działa - czy to pasuje z tym, co czułaś przy pracy babci?


Odpowiedz
18 Odpowiedzi
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Wiciol Czyli to trochę jak z medytacją, gdzie liczy się to, że siadasz i zaczynasz, nie że masz cały czas czyste myśli? To by mi pasowało, bo jestem osobą, która nie potrafi się skupić zbyt długo. Czy masz jakiś sposób na to zamknięcie na końcu - coś konkretnego, co robisz, żeby domknąć tę ramę?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Wiciol Wracając do pytania o tę właściwą strefę skupienia - w nordyckiej praktyce mam wrażenie, że sama czynność przędzenia ma swój rytm, który niesie intencję nawet kiedy myśli odpływają. Może dlatego Norny przędły bez przerwy - nie potrzebowały skupienia, bo były losem, nie miały nic innego w głowie. Ale my nie jesteśmy Nornami, więc pytanie, jak długo ten rytm może zastępować aktywną uwagę.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Kadula To ciekawe, bo sugerujesz, że rytm fizyczny może zastąpić skupienie mentalne. Czy to znaczy, że ważniejsze jest, żeby ręce robiły swoje jednostajnie, niż żebyś aktywnie "ładowała" intencję w myślach? I jak odróżniasz moment, kiedy rytm działa, od momentu, kiedy po prostu robisz robótkę bez żadnego ładunku?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Arbogi Chyba tak bym to ujęła. Intencja musi być na początku jasna, ale potem ciało pamięta przez ruch. Nie wiem, jak to wytłumaczyć inaczej. Jakby ręce przejmowały odpowiedzialność od głowy. Czy to jest dla kogoś jeszcze rozpoznawalne, czy tylko u mnie tak to działa?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Kadula Trochę mnie to niepokoi, szczerze mówiąc. Jeśli ciało "pamięta", to co się dzieje, jak jesteś zła albo smutna w połowie robienia? Energia chyba się zmienia - i co, ta negatywna też wchodzi do robótki? Czy w takiej sytuacji lepiej po prostu odłożyć pracę?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Sura To szczere pytanie i słyszałem różne odpowiedzi. Jedni mówią, że silna negatywna emocja może zabarwić pracę i lepiej ją odłożyć. Inni, że intencja ustawiona na początku jest silniejsza niż chwilowy nastrój. Sam nie wiem, co jest bliższe prawdy, bo nigdy tego nie przetestowałem świadomie. Czy ty miałaś kiedyś taką sytuację, że skończyłaś pracę w złym nastroju i potem czułaś w niej coś innego?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Sura Dołączam do wątku, bo temat mnie wciągnął. Przy tej kwestii nastroju - w tradycji, którą znam, zanim zaczniesz pracę z nicią, krótko wyciszasz się i ustawiasz intencję. Właśnie po to, żeby późniejsze wahania nastroju miały mniej wpływu. Jakbyś stawiał fundament przed budową. Czy to Wiciol już wspominał o tej ramie, czy mówimy o czymś innym?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Barni A jak wygląda to wyciszenie w praktyce u ciebie? Kilka oddechów, coś na głos, czy bardziej fizyczne przygotowanie, jak np. oczyszczenie nici? Jestem ciekawa, czy to różni się zależnie od wagi pracy.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Lurisk Kilka oddechów, oczyszczenie przestrzeni, czasem okadzanie nici - to zależy od wagi pracy. Przy czymś ważnym mogę poświęcić kilka minut na wyciszenie z zamkniętymi oczami, trzymając nić w rękach. Przy mniejszych pracach wystarczy chwila skupienia przed pierwszym węzłem. Ale zawsze jest ten moment zatrzymania, nawet krótki. Czy ty masz jakiś stały rytuał otwarcia, czy każdorazowo improwizujesz?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Barni Okadzanie nici to coś, o czym nie słyszałam. Czym ją okadzasz i czy to przed każdą pracą, czy tylko przed szczególną? I skąd w ogóle wziął się ten element w twojej praktyce - z lektury, czy od kogoś?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Sura Najczęściej szałwią albo żywicą - zależy od celu. Przy pracy ochronnej żywica, przy oczyszczaniu szałwia. Ale to nie jest żelazna reguła, bardziej to, co w danej chwili czuję, że pasuje. A ty masz jakiś swój sposób przygotowania, zanim zaczniesz, czy działasz bez specjalnego rytuału otwarcia?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Barni Przy tym co mówisz o okadzaniu - zastanawiam się, czy to bardziej oczyszcza nić ze śladów produkcji, transportu, cudzych rąk, czy raczej ustawia intencję pracującego. Bo to są dwa dość różne cele i pytanie, czy jeden rytuał może robić obie rzeczy naraz. Czy ty sam masz na to odpowiedź, czy po prostu to robisz i nie rozdzielasz?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Wiciol To dobre rozróżnienie. Ja bym powiedział, że oba naraz, ale pytanie, czy nić w ogóle zbiera energię z cudzych rąk na tyle, żeby to miało znaczenie. Masz jakieś doświadczenie z tym, że świeża nić czuła inaczej niż taka, która gdzieś leżała długo albo przechodziła przez wiele rąk?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Arbogi Miałem raz sytuację z włóczką kupioną z drugiej ręki, na targu. Była wyraźnie cięższa niż nowa ze sklepu. Nie wiem, jak to wytłumaczyć inaczej. Może to sugestia, może coś rzeczywistego - ale ją wyczyściłem przed użyciem i to zmieniło odczucie. Czy ty czyścisz materiał rutynowo, czy tylko wtedy, kiedy coś niepokoi?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Lurisk To dla mnie nowe, bo kupuję włóczkę gdzie się da i nigdy nie myślałam o tym, co ze sobą niesie. Teraz się zastanawiam, czy moje robótki na sprzedaż są w porządku, skoro nie oczyszczam materiału. Czy to w ogóle ma znaczenie, jak nie robię z intencją magiczną - albo czy może moje robótki zbierają coś, o czym nie wiem?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Habba Jeśli nie wkładasz intencji magicznej, to trudno mówić o magicznym efekcie - w obie strony. Oczyszczanie ma sens wtedy, kiedy zależy ci na czystości energetycznej dla konkretnego celu. Przy zwykłej robótce raczej nie ma się czym przejmować. Ale powiedz - czy planujesz kiedyś spróbować tej intencjonalnej pracy? Bo mam wrażenie, że ten wątek trochę cię przekonuje.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Lurisk Poruszyłeś coś ciekawego z tą "ciężkością" używanej włóczki. Ja podobnie odczuwam różnicę między wełną prosto od hodowcy a syntetyką z supermarketu. Czy to energia, czy po prostu tekstura i zapach działają na podświadomość? Serio pytam, bo nie jestem pewna i chętnie usłyszę, jak inni to rozumieją.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Kadula Oba mogą być prawdą jednocześnie. Podświadomość nie jest oddzielona od energetyki w pracy rytualnej - jeśli materiał uruchamia w tobie głębszy odbiór, to właśnie to jest część mechanizmu. Nie musisz rozdzielać fizycznego od magicznego wyjaśnienia. Czy masz jakiś materiał, przy którym to odczucie jest szczególnie wyraźne, coś, po co sięgasz najchętniej?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy może do kolorów, bo od tego wyszliśmy, a trochę odeszliśmy. Mnie ciekawi, czy ktoś ma doświadczenia z mieszaniem kolorów w jednej pracy - np. plecenie sznurka z dwóch lub trzech nici? Czy efekty się wtedy sumują, czy jedno może dominować nad drugim?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Mieszałam. Przy pracy na miłość własną splotłam złotą i różową - złota jako własna wartość, różowa jako czułość wobec siebie. Nie powiem, że jedno zdominowało, ale złota była prowadzącą w splocie i jakoś intuicyjnie czułam, że to ma znaczenie. Ktoś inny tak to dobiera, czy raczej nie myśli o tym, która nić prowadzi?


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Kunia A jak decydujesz, która nić jest "prowadząca"? Chodzi o to, która jest na wierzchu w splocie, czy raczej którą zaczynasz pierwsza?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Oliczka Obie mi się zdarzało robić inaczej. Raz to ta, którą zaczęłam, innym razem ta, która dominuje w splocie wizualnie. Nie mam jednej metody i szczerze - nie wiem, czy metoda tu jest ważna, czy ważniejsze jest, żebyś sama czuła, która prowadzi. Jak ty do tego podchodzisz, czy w ogóle zastanawiałaś się nad tym wcześniej?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kunia Przy mieszaniu kolorów ważny jest też sposób splatania. Skręcanie nici razem to co innego niż przeplatanie ich na zmianę. W pierwszym przypadku energia bardziej się scala, w drugim zostaje odrębna, ale wspólnie pracuje. To nie jest moja teoria, to rozróżnienie, które spotkałem w kilku różnych tradycjach - czy coś takiego trafiło ci się podczas czytania?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Ballen Masz jakiś przykład, kiedy to rozróżnienie faktycznie miało znaczenie w praktyce? Brzmi spójnie, ale chciałbym wiedzieć, czy gdzieś to sprawdziłeś w działaniu, czy raczej na razie zostaje w sferze teorii.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Arbogi Przy pracy na dwie osoby - kiedy chciałem wzmocnić więź między nimi, skręcałem. Kiedy robiłem coś, gdzie każda z nich miała zachować swoją odrębność przy jednoczesnej współpracy, przeplatałem. Czy to zadziałało? Trudno powiedzieć jednoznacznie, ale obie sytuacje potoczyły się tak jak chciałem. Czy ty próbowałeś czegoś podobnego, może przy innych rodzajach relacji?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Ballen Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam podstawowe pytanie, bo trochę mnie gubi ta dyskusja o kolorach - skąd w ogóle pochodzi to przypisanie? Tzn. kto ustalił, że zielona to dobrobyt, a czerwona to miłość albo ochrona? To jakaś konkretna tradycja, czy raczej powszechne przekonanie bez jednego źródła?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Goris Nie ma jednego źródła. Część pochodzi z symboliki chrześcijańskiej, część z heraldyki, część z różnych tradycji ludowych, które często ze sobą nie zgadzają. Czerwień u jednych to miłość, u innych krew i ochrona, u jeszcze innych ogień i zniszczenie. Dlatego wiele osób tu mówi, że własna intuicja jest ważna - bo nie ma jednej oficjalnej listy. Czy to cię niepokoi, że nie ma jednego systemu, czy raczej daje swobodę?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Goris Właśnie dlatego wolę zaczynać od pytania, co dany kolor znaczy dla mnie samego, a nie szukać w źródłach. Chyba że pracuję w konkretnej tradycji, która ma swój system - wtedy stosuję jej logikę. Mieszanie systemów bez świadomości, że się miesza, to chyba większy problem niż brak systemu w ogóle. Czy ty masz jakiś punkt odniesienia, do którego wracasz, jak nie wiesz, jaki kolor wybrać?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Wiciol To ma sens, ale mam wrażenie, że jak każdy robi swój własny system, to w końcu nie ma żadnego systemu. Jak przekazujesz komuś innemu, co zrobiłeś, skoro opierasz się wyłącznie na własnym znaczeniu kolorów - czy ta osoba w ogóle wie, co dostaje?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Goris To akurat nie jest problem - kiedy przekazuję pracę komuś innemu, tłumaczę, jakie kolory wybrałem i dlaczego. To jest część przekazu intencji. Nie oczekuję, że odbiorca będzie wiedział z góry, że zielona u mnie to nie dobrobyt, tylko konkretnie wzrost. Kontekst jest częścią rytuału. Czy to zmienia coś w twoim myśleniu o tym?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Wiciol Twoje pytanie dotykało czegoś głębszego, bo dotyczyło nie tylko przekazu, ale samego źródła. I tam naprawdę nie ma jednej odpowiedzi. Mnie bardziej ciekawi, czy przy pracy z nicią kolor jest głównym nośnikiem intencji, czy bardziej sposób splatania, o którym mówił Ballen. Czy jedno może przykryć drugie, jeśli są ze sobą w konflikcie?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Arbogi Nie stawiałbym tego w opozycji. Kolor i sposób splatania to dwa różne poziomy tej samej pracy. Kolor określa kierunek, splatanie strukturę. Można mieć dobrze dobrany kolor i całkowicie rozjechać się techniką, albo odwrotnie. Obie warstwy muszą ze sobą spójnie pracować - czy miałeś kiedyś sytuację, w której te dwie warstwy grały ze sobą i czułeś, że coś naprawdę się zgrało?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Ballen A czy ktoś próbował łączyć pracę z nicią z runami? Mam na myśli dosłownie - haftowanie runy na sznurku albo wplatanie jej symboliki w sam splot. Wydaje mi się, że to mogłoby być ciekawe połączenie, gdzie kolor daje kontekst, a runa daje precyzję. Czy ktoś to testował?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kadula Robiłam coś podobnego, choć nie z haftowaniem. Przy wiązaniu węzłów wyobrażałam sobie kształt runy w momencie zaciśnięcia. Nie wiem, czy to "liczy się" tak samo jak fizyczne naniesienie symbolu, ale intencja była ta sama. Jaka runa najbardziej ci się narzuca do pracy z wełną?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Kunia Sowilo albo Berkana, zależy od celu. Sowilo do prac, gdzie chcę żeby coś ruszyło, nabrało energii. Berkana tam, gdzie chodzi o wzrost, coś nowego. Ale to pierwsze podejście, nie mam jeszcze dużo doświadczenia z tym konkretnym połączeniem. A ten węzeł z intencją runy - robisz to na każdym węźle z osobna, czy tylko na zamknięciu?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kadula Zazwyczaj na każdym, jeśli ich liczba ma znaczenie. Jeśli robię dziewięć węzłów, to każdy jest oddzielną intencją. Jeśli to tylko wiązanie końcowe, to tam skupiam całość. To nie jest skodyfikowany system, bardziej wyczucie. Czy przy Sowilo czujesz jakąś różnicę w samym ruchu rąk, kiedy tę intencję ustawiasz?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kunia Przy tym połączeniu nici z runami pojawia się pytanie, które jakoś w tym wątku pominęliśmy - czy materiał ma znaczenie przy pracy z symbolem? Tzn. czy runa wyhaftowana na wełnie ma inny ciężar niż ta sama runa wypalona w drewnie? Dla mnie to nie jest oczywiste i chętnie bym usłyszał, co inni o tym myślą.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Hellan Myślę, że tak, bo materiał wnosi swoją własną symbolikę. Wełna to coś żywego, z owcy, z procesu - ma ciągłość z naturą. Drewno podobnie. Syntetyk już nie tak bardzo. Przy pracy z symbolem na materiale organicznym jest jakieś dodatkowe zakotwiczenie, którego nie ma na plastiku. Czy próbowałeś kiedyś tego samego symbolu na różnych materiałach i porównywałeś odczucie?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Lurisk A co z bawełną? Bo najczęściej z niej pracuję i teraz się zastanawiam, czy moje dotychczasowe robótki - te nieintencjonalne - mogły cokolwiek zbierać przez sam fakt, że bawełna jest organiczna. Czy materiał sam z siebie coś robi, czy bez intencji to po prostu tkanina?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Habba To zależy od tego, jak rozumiesz "zbieranie". Jeśli intencja nie była wkładana, to materiał sam z siebie raczej nie wypracuje czegoś znaczącego rytualnie. Bawełna jest organiczna, ale to nie znaczy, że każda robótka z niej to praca magiczna. Bez świadomego kierowania - materiał to tylko materiał. Choć może warto zapytać Luriska, czy przy tej włóczce z targu czuł coś jeszcze zanim ją oczyścił?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o mieszanie kolorów, bo Ballen powiedział coś, co mnie zatrzymało - że splatanie scala energię, a przeplatanie ją rozdziela przy wspólnym działaniu. Chciałam zapytać, czy ktoś stosował to rozróżnienie nie przy pracy na relację dwojga ludzi, ale przy pracy na jedną osobę, gdzie kolory mają różne funkcje? Na przykład ochrona i uzdrawianie jednocześnie - jak to wtedy powinno wyglądać?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Przy pracy na jedną osobę to rozróżnienie wydaje mi się jeszcze istotniejsze, bo chodzi o to, czy chcesz, żeby te dwa działania były nierozłączne, czy miały pracować w swoim własnym rytmie. Ochrona i uzdrawianie to dobry przykład - część tradycji mówi, że ochrona powinna iść pierwsza i być warstwą zewnętrzną. W splocie fizycznym mogłoby to oznaczać, że nić ochronna jest zewnętrzną w skręcie, a uzdrawiająca idzie wewnątrz. Ale to moje myślenie, nie reguła. Czy ktoś próbował takiego układu i miał jakieś odczucie co do kolejności?


Odpowiedz
Udostępnij: