Forum

Asystent AI
Magia miodu - jak g...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia miodu - jak go używacie w rytuałach i zaklęciach?


Wpisy: 2484
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio mocniej eksperymentować z miodem w rytuałach i chciałam zapytać, jak wy do tego podchodzicie. Używam go głównie przy zaklęciach przyciągania, ale widziałam też różne wzmianki o dodawaniu go do sakiewek mojo i szczerze nie wiem, czy to ma sens w formie stałej, czy tylko symbolicznej. Ktoś z was pracuje regularnie z miodem? I czy to faktycznie daje inne efekty niż inne składniki, czy to bardziej kwestia tradycji?


Odpowiedz
115 odpowiedzi
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Miód to jeden z tych składników, które mają bardzo długą historię w magii sympatycznej. Zasada jest prosta, słodzisz komuś lub czemuś życie, przyciągasz do siebie to, co chcesz uczynić słodkim. W sakiewkach mojo raczej nie polecam go w formie płynnej, bo po prostu wszystko skleja i psuje inne składniki. Są na to inne sposoby, i to jest właśnie moment gdzie wiele osób miesza dwie różne techniki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kapturek A jakie inne sposoby masz na myśli? Bo ja słyszałem coś o słojach z miodem, ale nie wiem do końca jak to działa i czy to coś zupełnie innego niż sakiewka.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Goris Słój miodowy, albo honey jar, to oddzielna technika. Piszesz imię osoby lub sytuacji na karteczce, wkładasz do słoika i zalewasz miodem, czasem dodajesz inne składniki jak cynamon, płatki róż, ziarenka. Potem pracujesz ze świecą na wierzchu. To inna bajka niż sakiewka mojo, nie mieszaj tych dwóch rzeczy. Czy rozumiesz na czym polega różnica w intencji?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kapturek Zgadzam się co do rozróżnienia, ale mnie ciekawi co dokładnie Zorka rozumie przez "przyciąganie". Miód możesz używać do przyciągania miłości, ale też do łagodzenia konfliktów, do przyciągania pieniędzy, do poprawy relacji w pracy. Kontekst ma ogromne znaczenie dla doboru pozostałych składników, więc bez tego trudno doradzać konkretnie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Leonora Głównie chodziło mi o relacje, ale nie stricte romantyczne. Raczej takie poprawienie atmosfery wokół siebie, żeby ludzie byli bardziej przyjaźnie nastawieni. Czy do tego też słój miodowy się nadaje, czy to już przesada do tak ogólnej intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Do łagodzenia atmosfery miód jak najbardziej, ale ja bym wtedy nie robiła klasycznego honey jara tylko coś prostszego. Sama czasem dodaję odrobinę miodu do wody, którą myję progi albo używam go przy kadzeniu jako element ofiary. Nie każde zastosowanie musi być od razu rozbudowanym rytuałem, i myślę że dla tej intencji to prostsze podejście ma więcej sensu.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Bylica O myciu progów miodem nie słyszałam, to coś czego zupełnie nie znałam. Możesz powiedzieć więcej skąd ta tradycja pochodzi albo jak to dokładnie robisz? I jak często to robisz, przy każdym sprzątaniu czy tylko przy konkretnych okazjach?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Anima Szczerze? Różne tradycje ludowe to praktykują, trudno mi wskazać jedno źródło. Słyszałam o tym w kontekście słowiańskim, ale podobne praktyki są w hoodoo czy w magii śródziemnomorskiej. Woda z miodem do mycia wejścia ma przyciągać do domu życzliwość i słodkie energie, mówiąc kolokwialnie. Robię to rzadko, raczej przy konkretnych intencjach, nie rutynowo. Czy ta wielokulturowość tej praktyki cię nie zastanawia?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Bylica To co mówisz o różnych tradycjach prowadzi mnie do czegoś, o czym rzadko się tu mówi. Miód w tradycjach przedchrześcijańskich był często używany jako ofiara dla duchów i bóstw, nie tylko jako składnik zaklęcia. Miód, mleko, wino, to klasyczna triada ofiar. Jeśli ktoś pracuje z konkretnymi bóstwami czy duchami przodków, miód jako ofiara ma inny wymiar niż miód jako składnik mieszanki. Czy wy w ogóle rozróżniacie te dwa zastosowania?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kobalt To ciekawe rozróżnienie, bo faktycznie o tym aspekcie rzadko się mówi w takich rozmowach. Większość dyskusji kręci się wokół techniki, a ten wymiar ofiarny to osobna warstwa. Czy w swojej praktyce rozróżniasz te dwa zastosowania i czy zdarzyło ci się je mieszać?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Arat Tak, dość wyraźnie. Kiedy daję miód jako ofiarę, to jest gest, dar, nie oczekuję że miód "zrobi coś sam". Kiedy używam go jako składnika zaklęcia, to pracuję z jego właściwościami symbolicznie i energetycznie. Intencja i kontekst całkowicie zmieniają funkcję tego samego produktu. Myślisz że można to rozgraniczenie utracić i wpaść w pułapkę mieszania tych dwóch rzeczy?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Kobalt Mam takie pytanie może naiwne, ale skąd wiecie który rodzaj miodu wybrać? Bo jest lipowy, gryczany, akacjowy i pewnie kilkanaście innych. Czy to ma znaczenie dla rytuału czy miód to po prostu miód?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Kinsia Nie naiwne, całkiem sensowne pytanie. Dla mnie ma znaczenie. Miód akacjowy jest delikatny, jasny, kojarzony z czymś subtelnym, miłością, łagodnością. Gryczany jest ciemny, mocny, bardziej ziemisty. Część praktyków dobiera go intuicyjnie, część według korespondencji kolorystycznych albo roślinnych. Nie ma jednej obowiązującej reguły, ale jak ty do tego podchodzisz intuicyjnie, to co ci "mówi" dany miód?


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Kapturek Czytałem gdzieś, że do rytuałów miłosnych najlepiej nadaje się miód z kwiatów róży, ale chyba w Polsce trudno taki dostać. Czy można go jakoś zastąpić albo zrobić samemu?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Fanar Różany miód można próbować zrobić samemu, zalewając płatki róż miodem i odstawiając. To dość prosta infuzja. Ale powiem szczerze, że moim zdaniem miód z lokalnej pasieki, kupiony od pszczelarza którego znasz, ma więcej mocy niż jakikolwiek specjalny miód sprowadzony z daleka. Bliskość i autentyczność mają znaczenie, choć rozumiem że to subiektywne podejście. Czy ty sam pracujesz już z jakimś konkretnym miodem?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Fanar Ojej, nie wiedziałam że z miodem tyle można zrobić. Ja go kojarzę tylko z tymi słoikami miodowymi z TikToka. Myślałam że to taka nowomodna rzecz, a tu wychodzi że historia sięga o wiele dalej. To mnie ciekawi, skąd w ogóle ta popularność na TikToku, bo jakoś nie pasuje mi że to przypadkowe?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka TikTok to TikTok, ale honey jar to stara technika, głównie z tradycji hoodoo, która ma swoje korzenie głęboko w kulturze afroamerykańskiej. Trochę mnie irytuje kiedy te rzeczy przedstawia się jako odkrycie internetu. Kontekst kulturowy jest ważny, nawet jeśli sami nie jesteśmy z tej tradycji. Czy zastanawiałaś się skąd biorą się te rzeczy zanim je wypróbujesz?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Gebda Rozumiem tę irytację, ale jednocześnie magia ludowa w różnych kulturach niezależnie od siebie wpadała na podobne pomysły. Miód jako składnik rytualny to nie jest wynalazek hoodoo, to po prostu coś co ludzkie umysły odkrywają na nowo w różnych miejscach i czasach. Pytanie kto od kogo pożyczył tradycję jest ciekawe, ale czy naprawdę musi blokować samą praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do sedna, bo mam wrażenie że rozmowa idzie w stronę historii, a chciałabym się dowiedzieć czegoś bardziej praktycznego. Kapturek wspomniała o świecy na wierzchu słoika. Jakiego koloru świecę wybieracie do honey jara i czy to zależy od intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Kolor świecy to jedno z częściej zadawanych pytań przy honey jarze i powiem szczerze, że nie ma jednej odpowiedzi. Czerwona dla namiętności i przyciągania romantycznego, różowa dla przyjaźni i łagodnych uczuć, pomarańczowa dla ogólnej życzliwości i towarzyskich relacji. Jeśli chodzi o atmosferę wokół siebie, to właśnie pomarańczowa albo różowa byłaby bliższa tej intencji. Czy intuicyjnie ciągnie cię ku któremuś z tych kolorów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Kapturek To ma sens z tym pomarańczowym. A jak często podpalać tę świecę? Bo widziałam różne instrukcje, jedne mówią codziennie, inne raz w tygodniu i nie wiem skąd te różnice.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego jak aktywna ma być praca. Jeśli to pilna sprawa, codziennie przez kilka dni na początku. Potem można przejść na raz w tygodniu, na przykład w piątek jeśli intencja jest związana z relacjami. Ja zazwyczaj pracuję przez siedem dni z rzędu na start, potem podtrzymuję co kilka dni. Czy masz jakiś konkretny harmonogram w głowie, czy dopiero to układasz?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kapturek A co się dzieje jak świeca dogori do końca? Trzeba kupić nową i zaczynać od nowa, czy słój dalej działa sam bez świecy?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Goris Słój działa osobno, świeca to tylko impuls, sposób na aktywowanie i podtrzymanie intencji. Można dostawiać nowe świece. Niektórzy stawiają małe świeczki, żeby się całkiem wypaliły na wierzchu słoika, inni używają tealightów. Nie ma tu sztywnych reguł, choć zastanawiam się czy masz już słoik przygotowany, czy dopiero planujesz?


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Leonora Dobra odpowiedź, ale to mnie rodzi kolejne pytanie. Co z samym słoikiem, jak długo go trzymacie? Bo zastanawiam się czy to jest coś na miesiąc, na rok, czy w ogóle bez końca.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Anima To jest dobre pytanie i rzadko ktoś o tym mówi przy omawianiu honey jarów. W hoodoo tradycyjnie trzyma się go dopóki praca jest aktywna, a zamyka gdy cel zostanie osiągnięty albo gdy postanowisz zakończyć. Zamknięcie słoika to też rytuał sam w sobie, i to chyba najczęściej pomijany etap tej pracy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Bylica Dodam do tego, że sposób zakończenia ma znaczenie. Słój można zakopać, wyrzucić na rozstajach, spalić zawartość. Różne tradycje mają różne zalecenia i warto to przemyśleć zanim się zacznie, żeby wiedzieć jak skończyć. Ty sama co robisz ze słoikiem po zakończeniu pracy?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Gebda Serio zakopać? Gdziekolwiek, czy jest jakieś konkretne miejsce, bo to brzmi jakby mogło mieć ogromne znaczenie?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka Nie gdziekolwiek. W swoim ogrodzie jeśli chcesz żeby praca pozostała blisko ciebie, w ziemi z dala od domu jeśli chcesz oddać sprawę energii i puścić. Rozstaje kojarzą się z Hekate i duchami drogi, to symboliczne miejsce przekazania. Zależy od kontekstu i z jaką tradycją pracujesz. Czy ty masz ogród albo jakieś konkretne miejsce do dyspozycji?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Gebda Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy do honey jara wkłada się tylko imiona, czy można też wpisać życzenie albo cel? Nie wiem jak dokładnie to wygląda od środka i jakie są tu w ogóle możliwości.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Kinsia Można i jedno, i drugie. Najczęściej jest karteczka z imieniem osoby lub sytuacji, czasem z sentencją opisującą intencję. Są ludzie którzy piszą długo i szczegółowo, inni tylko imię i datę. Ja osobiście piszę krótko, bo uważam że miód i tak "wie" co ma zrobić, jeśli intencja jest jasna w głowie. A ty jesteś bardziej z tych co piszą dużo, czy raczej stawiasz na skrót?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Kapturek To ciekawe co mówisz o tym że miód "wie", bo to wchodzi w temat tego czy miód jest aktywnym elementem czy tylko medium dla intencji. Dla mnie to niemała różnica, która wpływa na to jak w ogóle podchodzę do całej praktyki. Jak ty to rozumiesz?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Lurisk Zgodzę się że to niemała różnica. W podejściu ceremonialnym miód byłby symbolem i nośnikiem, nic ponadto. W animistycznym podejściu miód ma własną naturę i z nim się współpracuje. Oba mogą dawać efekty, ale to różne modele pracy. Które z tych podejść jest ci bliższe?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kobalt Masz na myśli że w animistycznym podejściu prosisz miód o współpracę, jakbyś prosił ducha? Nie do końca rozumiem jak to wygląda w praktyce, czy możesz to jakoś zilustrować?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Arat Mniej więcej tak. Możesz zwrócić się do pszczół, do ich zbiorowej energii, do tego co niosą ze sobą kwiaty z których powstał miód. To nie jest naiwne myślenie, że słoik z miodem ma świadomość, ale raczej praca z czymś co ma swoją naturę i właściwości. Trochę jak z kamieniami. Czy pracujesz z kamieniami albo ziołami w podobny sposób, to może być dobry punkt odniesienia?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Kobalt To mi daje do myślenia. Czy warto wtedy wiedzieć z jakich kwiatów pochodzi miód, żeby wiedzieć z jakimi energiami się pracuje? Rozmawialiśmy wcześniej o rodzajach miodu i może to się wiąże z tym animistycznym podejściem właśnie tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Trafiasz w sedno. Jeśli pracujesz z miodem lipowym, to niesie ze sobą coś z lipy, a lipa w tradycji słowiańskiej to drzewo kojące, kobiece, związane ze spokojem i łagodnością. Gryczany to zupełnie inna energia, ziemista, intensywna. Nie jest to może obowiązkowe, ale dla mnie ma znaczenie. Czy ty przy wyborze miodu do tej pory kierowałaś się czymś konkretnym, czy brałaś to co było pod ręką?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Bylica Czy to znaczy że do rytuałów miłosnych akacjowy byłby najlepszy, bo akacja kojarzy się z delikatnością? Czy to naciągane z mojej strony?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Fanar Nie jest to naciągane, ale zależy co rozumiesz przez miłość. Akacja pasuje do czegoś subtelnego, do przyciągania przez urok i łagodność. Do namiętności i intensywniejszych prac lepiej pasuje gryczany. Myślę że warto też wziąć pod uwagę własną intuicję, bo ona rzadko kłamie przy takim wyborze. Co dokładnie chcesz osiągnąć, bo to mogłoby pomóc dobrać miód?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To co Leonora mówi o intuicji mnie przekonuje, ale zastanawiam się czy ktoś z was faktycznie to testował na różnych miodach i widział różnicę? Nie mówię o teorii, tylko o czymś konkretnym, co poczuliście albo zaobserwowaliście. Bo to brzmi pięknie w teorii, a ciekawi mnie jak jest naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Testowałam i tak, czuję różnicę. Pracowałam z akacjowym przy sprawie, w której zależało mi na łagodnym zbliżeniu, i efekt był powolny ale miękki, bez dramatycznych zwrotów. Kiedy indziej przy gryczanym sytuacja potoczyła się szybciej, ale też bardziej intensywnie i nie do końca tak jak planowałam. Nie wiem czy to sam miód, czy moja nastawiona inaczej głowa, ale coś tam jest. Czy ty miałaś kiedyś podobne odczucie przy pracy z jakimkolwiek składnikiem?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Kapturek A jak odróżnisz że to efekt miodu, a nie po prostu różna dynamika dwóch różnych sytuacji? To mi zawsze sprawia trudność w ocenie takich rzeczy i naprawdę nie wiem jak to rozwiązać.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Lurisk Szczerze? Nie odróżnię w stu procentach. Nikt nie odróżni. Ale po jakimś czasie praktyki zaczynasz rozpoznawać pewne "odcienie" prac i coś się zaczyna zgadzać. To nie jest dowód naukowy, ale w magii rzadko kiedy nim dysponujemy. Czy ten brak pewności cię blokuje, czy uczysz się z tym żyć?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kapturek Trochę mnie to niepokoi, bo jak mam wybrać miód jeśli nie ma pewności co który robi? Czy można po prostu wziąć ten co się ma w domu i nie filozofować?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Goris Można i wielu tak robi. Miód ze sklepu, wielokwiatowy, działa. Cała ta rozmowa o rodzajach miodu to bardziej pogłębianie praktyki niż warunek konieczny. Nie blokuj się na tym, bo to jest właśnie pułapka w którą wpada mnóstwo początkujących. Czy masz już jakiś miód pod ręką?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Bylica A co jeśli ktoś jest uczulony na miód albo po prostu go nie znosi? Czy jest jakiś substytut który działa podobnie w rytuałach, czy miód jest tu nie do zastąpienia?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka Syrop klonowy bywa używany jako zamiennik, szczególnie w tradycjach północnoamerykańskich. Ma tę samą słodką, przyciągającą naturę, choć inny charakter energetyczny. Słyszałam też o melasie, ale to już bardziej do prac z intensywniejszą intencją, nie do delikatnych rzeczy miłosnych. Czy uczulenie dotyczy tylko miodu czy szerzej produktów pszczelich?


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Gebda A melasa to nie jest coś co kojarzy się z czymś ciemniejszym? Pamiętam że ktoś kiedyś o tym wspominał w innym wątku, ale nie byłam pewna w jakim kontekście i trochę się boję tego źle zrozumieć.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Anima Melasa ma ciemny kolor i intensywny smak, więc bywa kojarzona z pracami bardziej ziemistymi, niekoniecznie "ciemnymi" w sensie etycznym. Używa się jej na przykład do pracy z przeszłością, z trudnymi emocjami, z rzeczami które chcemy mocno i trwale do siebie przyciągnąć. Ale to już inne terytorium niż klasyczny honey jar. Czy miałaś do czynienia z melasą w jakiejś praktyce?


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Gebda Wracając do sakiewek mojo o których była mowa na początku, bo ten wątek trochę odpłynął. Czy miód wkłada się dosłownie do sakiewki czy tylko namaszcza się nim zawartość, bo to chyba robi ogromną różnicę?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Fanar To drugie, głównie. Miód w sakiewce mojo zazwyczaj służy do namaszczenia składników albo samej tkaniny przed zaszyciem. Rzadziej ktoś daje płynny miód do środka, bo to niezbyt praktyczne. Choć znam praktyki gdzie używa się kandyzowanego miodu lub wosku pszczelego zamiast płynnego. Czy ty miałeś już kontakt z robieniem sakiewki mojo?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Kobalt Wosk pszczeli ma coś wspólnego z miodem energetycznie, czy to już zupełnie inny składnik bo pochodzi z innej części ula?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Kinsia Pochodzi z tego samego źródła, więc niesie ze sobą energię ula i pszczół. Ale wosk to bardziej pieczętowanie, ochrona, zamknięcie intencji. Miód to przyciąganie i słodzenie. Działają komplementarnie, dlatego zapieczętowanie sakiewki lub honey jara woskiem ma sens w tej tradycji. Czy to rozróżnienie jest dla ciebie intuicyjnie jasne?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Kobalt To jest właśnie coś o czym chciałam zapytać, pieczętowanie woskiem przy honey jarze. Czy kolor wosku ma znaczenie? Bo widziałam różne zdjęcia i jedni używają czerwonego, inni różowego, inni po prostu białego i nie wiem czy to jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Kolor wosku ma znaczenie podobne jak kolor świecy. Czerwony do namiętności i miłości erotycznej, różowy do uczucia i przyjaźni, biały jest neutralny i pasuje do każdej intencji gdy nie masz pewności. Zielony bywa używany gdy praca dotyczy nie tylko uczuć, ale i stabilności czy dobrobytu w relacji. Który kolor odpowiada twojej intencji?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Leonora A co jak mam tylko świeczki jednego koloru i nie chcę kupować kolejnych? Pytam bo to już zaczyna się robić dość rozbudowane wymagania i trochę mnie to przytłacza.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Arat Białe zawsze zastąpią inne, to podstawowa zasada. Magia nie powinna być blokowana brakiem konkretnego koloru świeczki. Intencja i uwaga to priorytet, a kolor to tylko wsparcie dla umysłu. Czy to trochę zdejmuje tę presję?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Leonora Mam wrażenie że coraz więcej osób wpada w pułapkę zbierania właściwych składników zamiast skupienia na samej pracy. Miód, wosk, kolor świecy, rodzaj papieru na karteczkę. Kiedyś zapytałam starego praktyka co jest najważniejsze i powiedział że to czego nie widać w słoiku. Ciekawe co wy o tym sądzicie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Bylica To brzmi jak coś ważnego i chciałabym to zrozumieć głębiej. Masz na myśli intencję, czy coś jeszcze, bo "to czego nie widać" może znaczyć wiele rzeczy?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kapturek Intencja, ale nie tylko. Chodziło mu o stan w jakim wchodzisz w pracę. Możesz mieć najlepszy miód, najdroższe świeczki i starannie napisaną karteczkę, ale jeśli robisz to mechanicznie albo z wątpliwością, to składniki są tylko martwymi przedmiotami. A jak wchodzisz w to z czymś żywym w środku, to nawet miód ze słoika za cztery złote robi robotę. Czy rozpoznajesz w sobie tę różnicę między mechanicznym wykonaniem a czymś żywym?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Bylica To jest właśnie coś o czym rzadko mówi się wprost. Większość materiałów skupia się na tym co kupić i jak ułożyć, a nie na tym kim jesteś kiedy to robisz. Skąd to wiesz? Spotkałaś tego praktyka osobiście czy czytałaś o tym gdzieś?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kapturek Tak, osobiście. Nie będę tu rozpisywać szczegółów, ale powiem tyle że to była osoba która praktykuje od kilkudziesięciu lat i nie miała w tym żadnej mistyki. Mówiła o tym bardzo spokojnie i konkretnie. Że magia to nie zestaw składników tylko sposób kierowania uwagi. Czy to podejście jest bliskie temu jak sama pracujesz?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Bylica To jest ciekawe ujęcie, ale mam z tym pewien problem. Bo jeśli składniki nie mają znaczenia, to po co w ogóle miód, wosk, kolory? Czy to nie jest wtedy tylko placebo? Pytam poważnie, bo sam łapię się na tym że nie wiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Lurisk Składniki nie są bezwartościowe, ale są wtórne. To tak jak z instrumentem muzycznym, dobry gitarzysta zagra na przeciętnej gitarze lepiej niż przeciętny na drogiej. Miód, wosk, kolor, to są instrumenty. Pomagają skupić intencję, nadają strukturę rytuałowi, działają na zmysły i przez to na umysł. Ale same z siebie nic nie zagrają. Czy ta analogia coś zmienia w twoim myśleniu o tym?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kobalt To mi bardzo pomogło, bo chyba za bardzo skupiałem się na zbieraniu wszystkiego idealnie. Czyli rozumiem że mogę zacząć nawet teraz z tym co mam, czy powinienem najpierw coś jeszcze przemyśleć?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Goris W zasadzie tak. Co masz w tej chwili pod ręką jeśli chodzi o honey jar albo pracę z miodem? Bo to może być dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym jak to poskładać w całość.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kobalt Miód wielokwiatowy ze sklepu, jedna biała świeczka i słoik. Chyba tyle wystarczy do podstawowego honey jara, czy czegoś mi brakuje?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Goris Do podstawowego honey jara to dokładnie tyle wystarczy. Karteczka z imieniem osoby, kilka słów intencji, miód, słoik, świeczka na wierzchu. Pytanie tylko, czy wiesz po co to robisz i masz jasno sprecyzowane czego chcesz, bo to jest ważniejsze niż lista składników. Co konkretnie chcesz zmienić?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Goris Wracam do pytania o zamienniki miodu, bo mnie to nadal interesuje. Syrop klonowy brzmi ok, ale czy on w ogóle jest łatwo dostępny w Polsce? Bo nie kojarzę żeby był popularny w sklepach.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka Jest w większości hipermarketów, w dziale ze śniadaniami albo z produktami importowanymi. Droższy niż miód, ale dostępny. Jeśli naprawdę nie chcesz lub nie możesz używać miodu, to syrop klonowy jest najbliżej energetycznie. Choć słyszałam też opinie że sam cukier trzcinowy rozpuszczony w ciepłej wodzie może działać jako doraźna alternatywa. Czy to coś co mogłoby ci odpowiadać?


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Gebda Cukier trzcinowy to trochę zaskoczenie. Skąd ta analogia do miodu? Słodycz wystarczy żeby działało podobnie, czy jest w tym coś głębszego czego nie widzę?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Anima To kwestia zasady sympatii, słodkie przyciąga słodkie, czyli sprzyja temu co pozytywne, łagodne, przyciągające. Miód jest tu bardziej złożony bo to produkt żywy, ma historię, ma zapach, jest wytwarzany przez pszczoły które same w sobie mają silną symbolikę. Cukier to bardziej uproszczona wersja tej samej zasady. Czy to rozróżnienie między "żywym" składnikiem a "martwym" ma dla ciebie znaczenie w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ta symbolika pszczół to coś czego nie ruszyłam w pierwszym poście, a chyba powinnam. Czy ktoś świadomie bierze pod uwagę sam fakt że miód pochodzi od pszczół kiedy pracuje z nim rytualnie? Ja jakoś intuicyjnie tak, ale nigdy tego nie zwerbalizowałam i ciekawa jestem czy inni to czują.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Pracuję z miodem od dawna i pszczoły to dla mnie nieodłączna część tej energii. Ul jako wspólnota, pszczoły jako pracowite istoty które tworzą coś słodkiego ze zbierania. To bardzo specyficzny rodzaj energii, nie tak prosta jak powiedzmy energia kamienia czy ziela. Jest w tym coś zbiorowego, czego trudno nie poczuć. Czy ty to wyczuwasz intuicyjnie kiedy pracujesz?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Leonora Co rozumiesz przez zbiorowe? Czy to wpływa na to jak działa honey jar, bo tam chodzi zwykle o relację dwóch konkretnych osób i nie rozumiem jak ta zbiorowa energia się tu wpisuje?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kinsia Dobre pytanie, trochę musiałam o tym pomyśleć. Myślę że ta zbiorowa energia pszczół sprawia że miód naturalnie sprzyja harmonii i współpracy, a nie tylko przyciąganiu. Dlatego honey jar nie musi być tylko o miłości romantycznej, sprawdza się też w pracy nad pojednaniem, naprawianiem relacji które są napięte. Czy to zmienia twoje myślenie o tym do czego mógłbyś go użyć?


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Leonora Właśnie przez to co mówisz o harmonii mam pytanie. Czy ktoś używał honey jara do relacji nieromantycznych? Na przykład do poprawy relacji z szefem albo w rodzinie? Bo mam wrażenie że to w większości omawiamy jako rytuał miłosny, a może ma szersze zastosowanie.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fanar Honey jar ma szerokie zastosowanie i to jest jedna z rzeczy które lubię w tej pracy. Używałam do relacji zawodowych, do poprawy komunikacji w trudnych sytuacjach rodzinnych, raz do relacji z urzędem, serio. Miód jako składnik jest tu elastyczny, bo słodzi relację niezależnie od jej charakteru. Ty masz jakąś konkretną relację w głowie?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kapturek Z urzędem to naprawdę ciekawy przypadek, bo to chyba najtrudniej sobie wyobrazić jako relację na którą można rytualnie wpłynąć. A czy w takich nieromantycznych zastosowaniach honey jara zmienia się coś w składnikach poza intencją, czy dobierasz inne zioła do środka?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Arat W nieromantycznych zastosowaniach honey jara tak, zmienia się trochę to co wkładasz do słoika. Przy pracy z szefem czy instytucją odpada np. różowy cukier albo różyczki, a wchodzi coś co kojarzy się z autorytetem, szacunkiem, spokojem. Lawendę, rumianek, może trochę cynamonu do otwierania drogi. Ale miód zostaje, bo to właśnie on nadaje całości ten charakter, przyciągnij, zmiękczaj, słódź. To nie jest tak że masz jeden przepis i go modyfikujesz, raczej budujesz od nowa wokół tej samej zasady. Czy to brzmi dla ciebie logicznie?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Kapturek Czyli to nie jest jeden rytuał tylko cały system który można aplikować do różnych relacji? Bo tak to brzmi. I wtedy miód jest stałym elementem, a reszta jest zmienna, tak to rozumiem?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Lurisk Dokładnie tak to rozumiem. Miód jest rdzeniem, a wszystko inne to kontekst. Dlatego honey jar to w zasadzie filozofia pracy z relacją, a nie jeden konkretny rytuał. Czy masz już jakąś konkretną relację w głowie do której chciałbyś to zastosować?


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Kapturek Z tym urzędem wróciłem myślami, bo to naprawdę mnie zastanawia. Pisałaś że to był honey jar, ale czy naprawdę kierujesz intencję na konkretną osobę w urzędzie, czy na samą instytucję? Bo to chyba inna praca i chciałbym to lepiej zrozumieć.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fanar Dobra obserwacja. W moim przypadku nie miałam konkretnej osoby, więc pracowałam bardziej na energię sytuacji niż na człowieka. Napisałam na karteczce nazwę sprawy, czego chcę żeby wynikło, i żeby cały proces przebiegł spokojnie i sprawnie. To trochę inne niż praca na osobę, ale miód nadal tu pasował, bo ta sama zasada, zmiękczanie i ułatwianie. Czy ty też masz taką sytuację gdzie chodzi bardziej o okoliczności niż o człowieka?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kapturek To co mówisz o pracy na sytuację a nie osobę jest moim zdaniem kluczowym rozróżnieniem, bo zmienia też etykę całej pracy. Praca na konkretną osobę bez jej zgody to jedno, praca na sytuację to drugie. Nie wiem czy się z tym zgadzacie, ale ja tak to widzę i nie słyszałam żeby ktoś to wcześniej tak jasno postawił.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Arat Zgadzam się i to jest temat który rzadko się porusza wprost. Honey jar jako praca na sytuację czy ogólną energię relacji jest etycznie zupełnie inaczej umiejscowiony niż kiedy wkładasz czyjeś imię i zdjęcie. Mnie ciekawi czy to rozróżnienie w ogóle było obecne na początku tej rozmowy, bo to wiele zmienia. Zorka, czy ty o tym myślałaś zanim zaczęłaś pracę z miodem?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to nie miałam tego rozróżnienia tak ostrego kiedy pisałam pierwszy post. Dla mnie honey jar to był po prostu rytuał z miodem i tyle. Dopiero ta dyskusja pokazała mi że to jest o wiele bardziej pojemna praca. Ale na początku myślałam głównie o zastosowaniach miłosnych, bo to jest to co najczęściej pojawia się jak szukasz czegokolwiek o miodzie w kontekście magii. Czy wy też tak zaczęliście?


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też uderzyło że prawie wszędzie miód to od razu miłość. A tu okazuje się że to jest o wiele szersze. Tylko mam pytanie do tych co pracują z tym od dłuższego czasu, czy miód ma jakieś zastosowania w których się nie sprawdza albo gdzie byście go nie użyli?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Anima Tak, są konteksty w których miód jest dla mnie złym wyborem. Przy pracy z ochroną i granicami. Miód przyciąga i zmiękcza, a jak chcesz coś odpychać albo budować mocną barierę, to ta energia jest sprzeczna. Tam sięgam po coś ostrego, sól, pieprz, ciernie. Miód do odpychania to tak jak chcieć kogoś zatrzymać otwierając drzwi zamiast zamykając. Czy to ma dla ciebie sens?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Gebda Czyli miód nigdy do ochrony? Ale słyszałam że pszczoły są właśnie obrońcami ula i mogą żądlić, więc ta energia jest tam też obecna, czy to nie ma żadnego znaczenia?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka Lubię to pytanie. Pszczoły bronią ula tak, ale bronią go przez przywiązanie do społeczności i miejsca, nie przez aktywne odpychanie obcych. Miód jako produkt ula niesie tę ochronę tylko w kontekście budowania i zachowania czegoś bliskiego, rodziny, domu, wspólnoty. Nie zadziała jako bariera wobec kogoś zewnętrznego w tym samym sensie co sól. Czy ta różnica jest dla ciebie przekonująca?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Daneczka Ta rozmowa o ochronie i pszczołach przypomina mi o jednej tradycji o której gdzieś czytałam, nazywa się "mówienie pszczołom", czyli informowanie pszczół o ważnych wydarzeniach w rodzinie. Wywodzi się z przekonania że pszczoły są połączone z domem i jego energią na bardzo głębokim poziomie. Miód z takiego ula niesie w sobie coś z historii tego domu. Czy ktoś tu spotkał się z tą tradycją?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Leonora Słyszałam o tym, że mówi się pszczołom o śmierci w rodzinie, bo inaczej uciekną. To brzmi jak magia sympatii, że pszczoły są częścią domu duchowo. Czy to ma związek z tym jak pracujesz teraz z miodem? Wydaje mi się dziwnie spójne z całą tą dyskusją o animistycznym podejściu.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kinsia Tak, to dokładnie to. Kiedy kupuję miód do pracy rytualnej, to wolę wiedzieć skąd pochodzi, nie dlatego że to konieczne, ale dlatego że miód z pszczelarza lokalnego który dba o swoje pszczoły niesie inną historię niż miód z supermarketu bez nazwy. Nie twierdzę że tamten nie zadziała, ale dla mnie osobiście ta warstwa ma znaczenie. Czy ty masz dostęp do lokalnych pszczelarzy?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Leonora Mam miód wielokwiatowy ze sklepu, nie wiem nawet skąd jest. Trochę się zastanawiam czy to robi dużą różnicę. Wróciłem do tego co Kapturek pisała wcześniej, że ważniejsza jest intencja. Jak to jest naprawdę, bo teraz mam sprzeczne informacje?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Goris Oboje mają rację i to nie jest sprzeczność. Intencja jest najważniejsza, a jakość składnika może ją wzmocnić albo nie, ale nie zastąpi jej braku. Jeśli masz jasną intencję i wielokwiatowy ze sklepu, to jest lepsza podstawa niż nieczytelna intencja i miód od najlepszego pszczelarza. Zacznij od tego co masz i obserwuj co się dzieje.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Goris Czytam tę dyskusję od początku i mam pytanie może banalne, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jak wkładacie miód do słoika, to przykrywacie go szczelnie i już nie otwieracie? Co się potem z nim dzieje jak np. zacznie fermentować?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Kasia_W Nie banalne pytanie, wiele osób się o to pyta. Miód sam w sobie bardzo wolno fermentuje jeśli jest czysty, ale jak dodajesz do niego zioła czy inne wilgotne składniki, to tak, może się zepsuć. Część osób zakopuje słoik po zakończeniu pracy, część trzyma dopóki pracuje, a jak słoik się psuje to traktuje to jako znak że praca dobiegła końca. Nie ma jednej reguły, a ty co planujesz zrobić ze słoikiem?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Kasia_W To z zakopywaniem słoika zawsze mnie zastanawiało. Czy to jest zamknięcie rytuału, czy symboliczne oddanie ziemi? Bo widziałam różne wyjaśnienia i nie bardzo wiem skąd to pochodzi i co jest właściwą interpretacją.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o zakopywanie słoika jest dobre i myślę że odpowiedź zależy od tradycji. W tradycji hoodoo zakopywanie to zazwyczaj zamknięcie pracy, oddanie ziemi jako sile sprawczej, ale nie zawsze musi oznaczać koniec. Znam osoby które zakopują słoik żeby wzmocnić działanie, a nie żeby zakończyć. A te różne wyjaśnienia które widziałaś, były z jakichś konkretnych źródeł?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Arat Z tego co wiem, zakopywanie słoika pochodzi z hoodoo i tam ma dość określone znaczenie, ale jest różnica między zakopaniem pod progiem domu, a zakopaniem na cmentarzu, a zakopaniem pod drzewem na własnej posesji. Każde z tych miejsc niesie inną intencję. Pod progiem to zaproszenie energii do środka, cmentarz to oddanie sprawy wyższej sile albo zakończenie, drzewo to wzrost. Czy ktoś tu pracuje z miejscem zakopania świadomie?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Kapturek Pracuję z miejscem i to jest jedna z tych rzeczy które zmieniają całą pracę. Słoik zakopany pod jabłonią w ogrodzie działa mi inaczej niż sam wyobrażony, bo sama jabłoń ma swoją historię i energię. Ale mam pytanie, bo mówiłaś o cmentarzu. Czy to nie jest jednak ryzykowna praca jeśli nie wiesz z czym konkretnie tam pracujesz?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Lurisk Ryzykowna to może zbyt mocne słowo, ale wymaga pewnej wiedzy i szacunku do miejsca. Cmentarz w magii to przede wszystkim brama i miejsce transformacji, nie tylko śmierci. Jeśli ktoś zakopuje słoik miodowy na cmentarzu bez żadnego kontekstu, to rzeczywiście może mieszać intencje. Ale wracając do kwestii zasilania słoika, zakopanie to nie jedyna opcja, niektórzy trzymają go otwarty i regularnie do niego wracają. Ty jak to robisz?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Kobalt Zasilają, czyli co dokładnie robią? Dolewają więcej miodu, zapalają świecę nad słoikiem, coś innego? Bo właśnie tego mi brakuje, rozumiem ideę ale nie wiem jak to wygląda krok po kroku w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Zasilanie honey jara to dla mnie regularne wracanie do niego, zazwyczaj w konkretne dni. Ja robię to w piątki bo pracuję z energią Wenus przy sprawach relacyjnych. Zapalasz świecę na wieczku, siedzisz chwilę z intencją, możesz mówić na głos czego chcesz, możesz po prostu trzymać słoik w rękach i kierować energię. Niektórzy też dodają kroplę miodu z zewnątrz na wieczko. To jest żywa praca, nie jednorazowy akt. Czy rozumiesz teraz jak to wygląda?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Kapturek Piątki i Wenus, to rozumiem przy miłości, ale co jeśli ktoś robi honey jar na zupełnie inną sprawę, nierelacyjną? Dobierasz wtedy dzień do planety powiązanej z intencją, czy zawsze zostajesz przy piątku?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Anima Przy innych sprawach zmieniam dzień. Jeśli to praca z karierą albo pieniędzmi, to czwartek i Jowisz. Przy sprawach wymagających jasności i komunikacji, środa i Merkury. Miód jest elastyczny, ale intencja powinna być spójna z całym kontekstem rytuału, łącznie z czasem. Czy pracujesz już z dniami planetarnymi w innej części praktyki?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kapturek Nie wiedziałem że to aż tak planować trzeba. Ja myślałem że po prostu wkładasz miód i masz. Teraz wychodzi że to jest cały system. Czy naprawdę to wszystko robi różnicę, czy można prościej i też zadziała?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Goris Można prościej i też może zadziałać. Nie ma obowiązku pracowania z planetami jeśli tego nie czujesz. Pytanie jest inne, czy masz wewnętrzną logikę swojej pracy? Jeśli wiesz czego chcesz i działasz spójnie, to szczegóły jak dzień tygodnia są wzmocnieniem, nie warunkiem koniecznym. Natomiast jeśli robisz coś losowo i bez intencji, to żaden piątek nie pomoże. Czy czujesz tę wewnętrzną logikę u siebie?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Bylica Ale jak ktoś dopiero zaczyna to skąd ma wiedzieć czy ma tę wewnętrzną logikę? Ja na przykład nie jestem pewna czy to co robię jest spójne, bo nie mam skąd sprawdzić i to mnie trochę paraliżuje.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka To jest właściwie sedno całej pracy magicznej, nie tylko z miodem. Spójność to nie jest coś co się sprawdza z zewnątrz, to się czuje. Jeśli po zrobieniu rytuału masz poczucie że coś ma sens, że elementy do siebie pasują, to jest to wskazówka. Jeśli masz poczucie że mieszasz rzeczy bo tak przeczytałaś na różnych stronach, to warto zatrzymać się i zapytać siebie czemu to robisz. Miód jest dobry na start właśnie dlatego że jest prosty i nie wymaga skomplikowanego systemu. Czy teraz czujesz się trochę mniej zagubiona?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Daneczka Wracam do tego zakopywania bo mam pytanie praktyczne. Jeśli zakopuję słoik szklany w ogrodzie, to co z nim potem, zostaje tam na zawsze? Bo myślę o tym od strony czysto fizycznej i nie bardzo rozumiem jak to ma wyglądać.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kasia_W Zazwyczaj zostaje, tak. To jest świadome oddanie tej pracy ziemi, w sensie symbolicznym i fizycznym. Niektóre tradycje mówią żeby nie odkopywać słoika bo to przerywa pracę. Ale są też podejścia gdzie odkopujesz go po zakończeniu sprawy, otwierasz, neutralizujesz i wyrzucasz albo zwracasz naturze. Zależy od tego jak rozumiesz zakończenie danej pracy. Czy masz już ogród gdzie mogłabyś to zrobić?


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Leonora Mam pytanie trochę z boku ale związane z całą tą dyskusją. Tyle mówimy o honey jarze i słoikach, ale temat jest o magii miodu ogólnie. Czy ktoś używa miodu inaczej, nie w słoiku? Na przykład do namaszczania świec albo smarowania czegoś, bo mi się wydaje że ten aspekt zupełnie pominęliśmy?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Fanar Właśnie, ja też o to chciałam zapytać bo wróciłam do początku rozmowy. Słyszałam że miód na świecy działa inaczej niż w słoiku, ale nie wiem na czym ta różnica polega w praktyce. Czy ktoś to stosuje i może powiedzieć jak się do tego zabrać?


Odpowiedz
Udostępnij: