Mam w domu sporą kolekcję korków od wina i od innych butelek, plastikowych też trochę. Zastanawiam się, czy da się z tego coś zrobić magicznie. Korek to materiał, który był w kontakcie z płynem, często z winem, które samo w sobie ma symbolikę w wielu tradycjach. Poza tym naturalne korki to kora dębu korkowego, więc jest tu jakiś element roślinny, naturalny. Czy ktoś w ogóle pracował z takim materiałem? Pytam, bo szkoda wyrzucać, a kupowanie nowych materiałów do rytuałów zaczyna być drogie.
Ciekawy pomysł z tym dębem korkowym, bo dąb to drzewo, które w wielu tradycjach symbolizuje siłę, trwałość i ochronę. Ale mam pytanie do ciebie, Janusz96 - mówisz o korkach naturalnych czy też masz na myśli te syntetyczne, gumowe? Bo wydaje mi się, że to dość istotna różnica, jeśli chodzi o energię materiału.
Czekajcie, butelki czarownic? To coś z filmów czy naprawdę się tego używa? Bo słyszałem co nieco, ale myślałem że to taka metafora.
To, że sam sięgasz po ten korek bez świadomego wysiłku, to chyba znaczy, że jest jakiś kontakt energetyczny, nie? Słyszałem, że talizmany właśnie tak działają - przyciągają uwagę podświadomie. Janusz96, a czy czyściłeś tego korka jakoś przed tym, zanim go przygotowałeś?
Kwestia czyszczenia korka to ważna sprawa. Jeśli był przy alkoholu długo, to wchłonął energię całej sytuacji, w której tę butelkę otworzono. Może to być energia dobra, może nie. Ja bym taki korek przed pracą położyła na noc przy oknie, najlepiej przy pełni. Nie musi być skomplikowane.
Ale to trochę ryzykowne, nie? Znaczy - jeśli korek nosi w sobie złą energię, to rytuał odpuszczania faktycznie ją uwalnia i mamy pewność, że gdzieś odpływa, czy może po prostu rozlewa się po okolicy? Bo chyba można sobie zrobić krzywdę nieumiejętnie.
Przepraszam, może głupie pytanie, ale skąd wiadomo, że korek wchłonął jakąś energię, a nie jest po prostu kawałkiem korka? Pytam szczerze, bo chcę zrozumieć. Janusz96, ty czułeś coś w tym korku od razu, jak go wziąłeś do ręki?
Geopaty to te linie ziemne tak? Bo słyszałem o tym ale nie za bardzo wiem jak to sprawdzić.
A jak wahadełko miałoby dać sygnał że coś jest nie tak? Znaczy co konkretnie by się stało, jaki ruch wskazuje na złą energię?
Wracając trochę do korków samych w sobie - zastanawiam się nad jedną rzeczą. Rozmawiamy o korkach jako zamknięciu, jako pojemniku na intencję. Ale czy ktoś próbował używać korka jako samodzielnego amuletu, bez butelki? Mój ten z lawendą nadal leżał przy łóżku i jakoś nie myślę o nim jako o czymś, co powinno być schowane do butelki.
Ale to chyba właśnie tak ma działać, nie? Że obiekt staje się kotwicą dla stanu - bierzesz go do ręki i mózg kojarzy spokój. To brzmi jak połączenie magii i czegoś co psychologowie nazywają kotwiczeniem. Może te dwa mechanizmy nie stoją w sprzeczności.
ale skąd wiadomo że ta transformacja w ogóle zaszła? bo mozna mysleć że się ulge poczuło a energia w korkur zostala stara? przepraszam za pytanie może głupie
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie o te liczby. Czy to ma znaczenie z jakiego materiału jest korek, bo ktoś wyzej pisał o korkach plastikowych kontra naturlany? Bo nie wiem czy przy numerologii to ważne.
A te linie geopatyczne to przechodzą przez ściany? Bo myślałem że to coś co jest w ziemi i nie sięga wyżej.
A jak się czyści korek? Bo mój od butelki po tym wypłakaniu leży i zastanawiam się czy w ogóle nie powinnam go czyścić zanim zacznę z nim pracować, żeby jednak zacząć od czystej karty.
Słyszałam że do czyszczenia małych przedmiotów wystarczy sól i trochę czasu. Tylko nie wiem czy korek dać w sól na sucho, bo może go zniszczyć wilgoć.
Sól na sucho chyba bezpieczniejsza dla korka, ale ja słyszałam też o dymieniu ziołami. Tyle że nie wiem czy dym przechodzi przez porowatość czy tylko obejmuje z zewnątrz.
Hej, a co jeśli ktoś nie ma szałwii ani kadzidła? Czy korek można jakoś inaczej oczyścić, bo nie każdy ma te rzeczy w domu.
ja myslałam ze korek to tylko zamknięcie ale jakos chyba przjmuje to co w środku nie? bo jest w kontakcie z tym płynem cały czas
To jest właśnie mój korek, od butelki którą przygotowałam z intencją. I teraz się zastanawiam czy to oznacza że jest już naładowany tą intencją i nie muszę go czyścić przed dalszą pracą, czy właśnie odwrotnie, że skoro butelka jest już pusta to ta energia gdzieś odpłynęła razem z wodą?
Myślę że to ważne rozróżnienie, bo wiele osób traktuje korek jak jednorazowy element bez historii. A on tę historię ma, jeśli był częścią pracy intencyjnej. Sam mam kilka korków z butelek po wodach zbieranych w konkretnych miejscach i nie wyobrażam sobie ich wyczyścić przed użyciem, bo to by zniweczyło cały sens ich zbierania.
To właśnie chodzi mi po głowie, bardzo dziękuję Wrozbita za tamtą odpowiedź. Ale mam jeszcze jedno pytanie, skoro już przy tym jesteśmy. Co jeśli ta intencja, którą korek zapamiętał, była bardzo emocjonalna, łzy, żal, tęsknota? Czy ten ślad jest wtedy głębszy niż przy zwykłym zamiarze?
Troche wróce do tej wody ze źródła, bo to przypomniało mi pewną rzecz. Byłam raz przy studni na wsi i wzielam wodę w butelce. Przez cały czas miałam wrażenie ze ta butelka jest jakos inna niz inne. Czy to mozliwe ze woda ze studni inaczej trzyma sie w pojemniku niz ta sklepowa?
a co z korkami od wina? bo te są inne niz od wody mineralnej, z prawdziwego korkowca i sa dużo gestsze. czy ta grubość ma jakeis znaczenie energetyczne czy tylko praktyczne?
Zaraz, zaraz. Oddycha razem z tym co zawiera, ale korek od wina jest po tym jak wino już jest wypite. Czy on wtedy oddycha z niczym? Traci tę właściwość czy ona zostaje?
Ale to jest zakładanie że korek od wina jest lepszy od korka od zwykłej wody tylko dlatego że był dłużej zamknięty. To chyba nie jest taka prosta zależność, dłuższy kontakt nie musi oznaczać głębszego nacechowania, bo czas sam w sobie nie jest energią.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo nikt jeszcze tego nie powiedział wprost. Czy ktoś z was używał korka od wina jako zamknięcia butelczki z mieszanką intencyjną i zauważył różnicę w porównaniu do plastikowego zamknięcia?
