Napisałam drugi raz do tego sprzedawcy z pytaniem o konkretny skład i tym razem odpisał tylko że "kadzidła są wykonane z miłością i energią przyrody". Więc chyba mam odpowiedź. Szukam kogoś innego, ale nie wiem od czego zacząć szukania rzetelnego sklepu z kadzidłami naturalnymi.
Robiłam ostatnio to ćwiczenie z rysowaniem symbolu o którym pisał Krysztal. Siedziałam z kawałkiem drewna i rysowałam bez myślenia. Wyszło coś co wygląda jak spirala z pionową kreską. Nie wiem co z tym zrobić dalej - czy to w ogóle ma sens jako symbol do wyrzeźbienia?
Czytam całą tę dyskusję i bardzo dziękuję za tyle konkretnych informacji, naprawdę rzadko się to zdarza żeby tak rzeczowo rozmawiać o kadzidłach i różdżkach w jednym miejscu. Mam pytanie o coś co mnie nurtuje od dawna - czy konsekracja wykonana w pewną fazę księżyca jest mocniejsza niż zrobiona w przypadkowym momencie? Bo słyszałam różne rzeczy na ten temat i nie wiem komu wierzyć.
a czy są jakieś polskie sklepy które tak robią? Bo wchodzę na różne strony i wszędzie widzę "naturalne składniki" bez żadnego rozwinięcia. Zaczęłam szukać po forach jak Oskar sugerował ale trudno ocenić czy polecenia są prawdziwe czy ktoś się sam chwali.
Patrzyłam na ten swój rysunek z spiralą i pionową kreską. Pierwsze skojarzenie to jakiś rodzaj drogi w górę, albo wzrost. Ale mogę się mylić i widzieć to co chcę zobaczyć. Krysztal - jak mam odróżnić autentyczne odczucie od tego że po prostu szukam sensu w kształcie?
Wracając do wątku suszenia bylicy - zapytałam znajomą która zajmuje się ziołolecznictwem i potwierdziła że suszenie w cieniu zachowuje więcej olejków eterycznych. Ale dodała coś czego nie wiedziałam, że liczy się też pora zbioru, najlepiej przed pełnym rozkwitem gdy stężenie substancji czynnych jest najwyższe.
Pytałam tu kiedyś o bylicę i dostałam odpowiedź, dziękuję. Ale mam nowe pytanie w tym samym temacie - w zielarni widziałam też "korzeń angeliki" i pani mówiła że to do herbaty, ale w internecie czytałam że angelika to jedno z ziół do kadzideł ochronnych. Czy to ta sama roślina? Czy można ją palić?
Trochę odbiegnę od ziół bo mam pytanie które jakoś nie mogę przestać rozważać po tej dyskusji o różdżkach i wahadełkach. Jeśli różdżka z drewna jabłoni ma inne właściwości niż z dębu, to czy ma znaczenie czy drzewo było zdrowe gdy je pozyskano? Miałam taką sytuację że znalazłam piękną gałąź pod chorym jabłoniem.
Głównie sprawdzałem energię w pokojach, trochę szukałem odpowiedzi na pytania jak wahadełkiem. Nic wielkiego. Ale teraz sie zastanawiam czy wyniki były wiarygodne czy nie.
Leszczyna i tak jest drzewem które ma bardzo wyraźną własną energię, i ta energia jest w drewnie niezależnie od konsekracji. Konsekracja kadzidłem wzmacnia i ukierunkowuje, ale nie jest jedynym elementem. Różdżka z leszczyny zbierana z szacunkiem już coś ma. Ile miała gałąź i skąd ją wziąłeś?
Moim zdaniem nadmiernie się tu estetyzuje wokół miejsca. Drzewo to drzewo, jeśli jest żywe i zdrowe to ma energię drzewa. Czym się różni leszczyna z parku od leszczyny z lasu? Gatunkiem czy energią? I czy te parki były kiedyś lasami? Często tak. Myślę że ważniejszy jest kontakt z konkretnym drzewem i to jak się pozyskuje gałąź.
Mam pytanie z boku bo właśnie wrócić do tematu kadzideł naturalnych. Angelika w kadzidłach ochronnych - Seba86 pisał żeby kruszyć na węglu drzewnym. Ale czy można ją po prostu zawinąć w wiązkę z innymi ziołami jak bylicę i podpalić, czy wtedy nie działa tak samo?
To jest właśnie ta warstwa gdzie konsekracja ma znaczenie, o której mówił Krysztal wcześniej. Jeśli różdżka jest ukierunkowana intencją na szukanie energii, to lepiej odcina szum od sygnału. Niekonsekrowana leszczyna nadal czuje, ale może łapać więcej przypadkowych rzeczy. Tobiasz, spróbuj ją teraz spokojnie konsekrować i porób te same testy w tych samych miejscach. Masz jakieś naturalne kadzidło, cokolwiek?
Przepraszam że się wtrącę ale mam pytanie do Gieni albo Krysztala - konsekracja różdżki kadzidłem to jest taki obowiązkowy krok czy można to zrobić inaczej, bez spalania czegokolwiek? Pytam bo mieszkam z alergiczną mamą i dym to u nas problem.
Wracam do pytania o drzewa miejskie bo nie dostałam odpowiedzi czy jabłoń z mojego ogrodu nadaje się do czegokolwiek. Cisowa miała podobne wątpliwości i Krysztal odpowiedział jej o jabłoniach z chorobami kory, ale chciałam zapytać wprost - jabłoń zdrowa, w mieście, w ogrodzie między blokami. Nadaje się do gałęzi do różdżki czy raczej nie?
Pytam bo nie rozumiem dobrze - jak się zostawia coś drzewu w zamian? To znaczy kładzie się coś przy korzeniach? Pierwszy raz o tym słyszę i chciałabym to dobrze zrozumieć zanim zacznę zbierać jakieś gałęzie.
A jak to jest z gałęziami które same odpadły od drzewa, tak jak u Tobiasza? Czy wtedy też się zostawia coś drzewu, skoro się właściwie nic od niego nie bierze aktywnie? Serio pytam, nie wiem jak to rozumieć.
Przy leszczynie kora jest specyficznie gładka i ma takie drobne, jaśniejsze plamki poprzeczne na brązowym tle. Jeśli pasuje do opisu to dobry trop. Ale jeśli nie jesteś pewny gatunku to może bardziej liczyć się późniejsza intencja przy konsekracji niż sama symbolika drewna. Są tradycje które mówią wprost że każde drewno działa jeśli praca z nim jest świadoma.
A jabłoń z kolei ma ciemniejszą korę i bardziej szorstką, taką popękaną. Jak porównasz z opisem Tobiasza to pewnie nie jabłoń. Ale wracając do mojego pytania sprzed chwili - Krysztal napisał żeby zostawić coś drzewu, powiedział że jabłoń miejska to nie problem sam w sobie. Czy to znaczy że mogę spokojnie brać z tej jabłoni nawet nie znając jej historii, bo jej nie sadzałam?
To chyba jest ta część która mi umykała - że to jest o nastawieniu a nie o samej technice. Myślałam że jest jakaś konkretna instrukcja do przestrzegania. Dobrze rozumiem?
To trochę jak z kamieniami z nieokreślonego źródła - kupujesz i nie wiesz przez ile rąk przeszły. Przy żywicach i drewnie mam dodatkowe pytanie - czy gatunek drzewa to coś co można odczytać po spaleniu, po zapachu dymu? Pytam bo Tobiasz ma gałąź nieznanego gatunku i zastanawiam się czy nie ma jakiegoś praktycznego sposobu żeby to określić.
mogę spróbować, ale nie mam porównania żadnego. Czyli bez punktu odniesienia moge nie rozróżnić. A różdżka z nieznango gatunku to duże ryzyko czy raczej nie ma co sie tym przejmować jeśli dobrze skonsekruję?
Czekajcie, bo zgubiłam się troszkę - wracamy do kadzideł czy jesteśmy już tylko przy różdżkach? Pytam bo miałam jeszcze jedno pytanie o żywice do spalania i nie wiem czy to już czas.
Czekajcie, bo zgubiłam się troszkę - wracamy do kadzideł czy jesteśmy już tylko przy różdżkach? Pytam bo miałam jeszcze jedno pytanie o żywice do spalania i nie wiem czy to już czas.
Pytaj śmiało, to jest ten sam temat tak naprawdę. I różdżka i kadzidła i żywice - wszystko dotyczy tego co naturalnie zebrane a co kupne i czy to robi różnicę. Jedno wynika z drugiego.
dobra, to pytam. Kupowałam kilka razy copal z allegro i raz z jakiegoś sklepu ezoterycznego w internecie. Ta z allegro była tańsza, ta z ezo-sklepu droższa. Zapach inny, wygląd trochę inny. Jak mam w ogóle poznać że kupuję prawdziwy copal a nie coś podrobionego albo zmieszanego z czymś?
A czy copal i zwykła żywica drzewna to ta sama kategoria energetycznie? Pytam bo mam w lasku kilka sosen i zastanaiwam się czy żywica którą można zebrać ze starych naci ma podobne dziłanie co copal.
