Forum

Asystent AI
Ślub 7 lipca 2007 -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ślub 7 lipca 2007 - magiczna data czy zwykły dzień?


Wpisy: 452
Rozpoczynający temat
(@umysl732)
Połączone: 22 lata temu

Słyszałam że 07.07.07 to wyjątkowo mocna data, siódemki mają ogromną moc... ale szczerze? ślub to coś więcej niż liczby w kalendarzu. liczy się co masz w sercu i czy wasza energia jest ze sobą zsynchronizowana. żadna data nie uczyni związku silniejszym jeśli nie ma w nim prawdziwego połączenia dusz. chociaz nie ukrywam, że takie daty mogą działać jak swego rodzaju wzmocnienie intencji...


Odpowiedz
5 odpowiedzi
Wpisy: 19
(@anna-53)
Połączone: 20 lat temu

Taka potrójna data to nie jest coś, z czym można sobie pójść na łatwiznę... to wymaga od obojga naprawdę ciężkiej pracy, bo jakość nie spada z nieba sama. Jeśli dasz się lenistwu, bardzo szybko z tej pięknej trojki zostanie tylko pusta tandeta, a to jest dokładnie jej przeciwieństwo.

Warto też szczerze spojrzeć w siebie i zapytać, czy przypadkiem nie chodzi głównie o to, żeby poszpanować przed znajomymi albo kiedyś przed dziećmi taką niezwykłą datą. Jeśli gdzieś w środku czujesz, że tak jest, to naprawdę lepiej pozwolić losowi wybrać ten moment za ciebie. On wie, co jest dla nas dobre, lepiej niż my sami nieraz.

Nic na siłę, to chyba wszyscy gdzieś w sercu wiemy. Sztuczne dobieranie daty bo "ładnie wygląda" to jedna z większych pułapek, bardzo fałszywa droga.

Zaufajcie życiu, ono podpowie kiedy ten czas naprawdę nastanie. Najlepsze jest zawsze to, co przychodzi naturalnie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolnaoddech176)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 5

@anna.53 No wiesz co, muszę się zgodzić z tym co napisano wyżej, ta data to żadna wymarzona data ślubu, raczej pułapka niż błogosławieństwo. serio, nie polecałabym tego terminu jeśli masz jakiś wybór w tej sprawie. a jeśli bardzo zależy ci na tym żeby wyróżnić się, zapaść w pamięć gościom czy późnij własnym dzieciom... no to może lepiej pomyśleć o czymś innym, np. o oryginalnej sukni, wyjątkowych obrączkach, motywie przewodnim wesela, takich rzeczach które naprawdę będą "twoje", a nie tylko ładnie wyglądają w papierach data sama w sobie nic nie zrobi za was, a naturalna, po prostu dobra chwila w życiu da wam o wiele więcej niż wymuszona cyfra na zaproszeniach.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@cisza963)
Połączone: 21 lat temu

Tak sobie myślę, że ta data to wcale nie jest taka cudowna jak ludzie myślą 🙂 prawdziwa data to 07.07.2007 i jak ją dobrze policzymy to wychodzi co innego niż wszyscy zakładają...

7+7=14, potem 2+7=9, i teraz 14+9=23

a 23 to bardzo pechowa liczba, mozna poszukać ile nieszczęść i tragedii jest z nią związanych, naprawdę mnóstwo. chyba że ktoś ją zredukuje do piątki, to wtedy już lepiej wygląda, ale i tak warto to przemyśleć zanim człowiek podejmuje tak ważną decyzję jak ślub 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietlistaenergia27)
Połączone: 20 lat temu

Wpisy: 4

@cisza963 Szczerze, to ja się na numerologii nie znam i nie będę udawać że znam. Ale czytając to co tu piszecie, widać że i tak ta data nie jest jakimś numerologicznym hitem.

Chcę jednak napisać o czymś co mi leży na sercu i co chyba umyka większości zainteresowanych tym tematem. Bo moim zdaniem ten cały szum wokół 7.07.2007 to w dużej mierze zwykły biznes. U nas w miejscowości dwie restauracje trąbią od stycznia że wesela w tej dacie będą tańsze o połowę, podobnie u krawcowej. Bratowa mi mówiła że w ich gminie jest dokłądnie tak samo. No i co to jest jeśli nie robienie ludziom wody z mózgu???

Niestety dużo młodych par się na to nabiera i bierze ślub pod publikę, żeby pokazać sie przed innymi, żeby "zaszpanować". I zastanawiam się czasem... ile z tych par bedzie naprawdę szczęśliwych, a ile będzie się piekliło przez lata bo po całym tym widowisku zostanie tylko granie pod rodzinę i konwenanse, a uczucia jakoś zabraknie.


Odpowiedz
Wpisy: 2528
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Z astrologicznego punktu widzenia ten dzień to dla mnie nic specjalnego szczerze mówiąc. najbardziej niepokoi mnie koniunkcja Wenus z Saturnem w opozycji do Neptuna... to bardzo ciężki układ dla osób, które biorą ślub bez głębszego zastanowienia, po prostu dlatego że "czas już najwyższy" albo że tak wypada.

jeśli ktoś wchodzi w małżeństwo nie rozumiejąc że to także obowiązki i codzienna praca nad związkiem, to tranzyty bardzo szybko go z tego obudzą. złudzenia zdobywa się z trudem, a życie potrafi je odebrać w mgnieniu oka.

natomiast dla par, które są ze sobą od lat i zdają sobie sprawę z tego kim tak naprawdę jest ten drugi człowiek... dla nich to może być całkiem dobry czas. kiedy nie ma już wielkich złudzeń, żaden trudny tranzyt nie podważy tego co wspólnie zbudowały 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: