Witam wszystkich,
chciałbym poprosić o spojrzenie na horoskop pewnej osoby, konkretnie na temat bliskiej mi kobiety... a właściwie jej męża, urodzony 5.06.1970, Bliźniak z ascendentem w Pannie.
Sytuacja jest taka że od czerwca wszedł on w szczyt szóstki i jednocześnie trwa w cyklu piątki. Od mniej więcej roku zmaga się z depresją albo może raczej z czymś co określiłbym jako kryzys wieku średniego, trudno jednoznacznie to nazwać. W potencjałach wyraźnie widać deficyty właśnie w obszarze szóstki, co chyba nie jest bez znaczenia dla tego co teraz przeżywa.
Będę wdzięczny za każdą wskazówkę lub refleksję na ten temat.
no to spróbuję coś napisać bo widzę że pytanie zostało bez odpowiedzi
Twój mąż to urodzeniowa jedynka z dniem urodzenia 5, co samo w sobie daje sporo energii, dynamiki, spontaniczności i emocji. Od ukończenia 44 lat wszedł w szczyt sześć, a równolegle zaczął też działać trzeci czarny szczyt z wibracją dwa. I tu zaczyna się problem, bo zarówno szóstka ze szczytu jak i dwójka z czarnego szczytu są skonfliktowane z jego piątką. Dwójka szczególnie, bo ma w tym układzie wyraźnie negatywny wydźwięk. Dla jedynki z dniem urodzenia pięć to naprawdę niełatwy czas, bo nagle pojawiają się ograniczenia, obowiązki, jakieś blokady i bardzo mocny deficyt poczucia własnej wartości. Więc to co opisujesz jako depresję albo kryzys wieku średniego ma w numerologii całkiem konkretne przełożenie.
Co do tego deficytu szóstki w potencjałach, to musiałbym wiedzieć dokładniej o czym mówisz. czy chodzi o jedną szóstkę w zawartości, czy o jej kompletny brak? Bo jeśli jest choćby jedna jednostka, to przy wibracji sześć jest to właściwie wystarczające, szóstka generalnie należy do rzadziej występujących wibracji i jedna sztuka to norma.
Warto by też sprawdzić wibracje imienne, jeżeli dominują w nich liczby parzyste to w tym momencie zamiast pomagać mężowi, będą tylko dokładać do i tak już trudnego okresu...
