Ojejku. Właśnie to opisuję od kilku postów i nie wiedziałam, że to ma nazwę. On jest starszy o siedem lat i właśnie to czuję - że zanim go poznałam byłam bardziej sobą niż teraz. Czy możesz powiedzieć jak sprawdzić który dom ma mój węzeł? Bo teraz bardzo chcę to wiedzieć.
Obserwuję ten wątek od długiego czasu i mało piszę, ale chciałam powiedzieć jedno. Mam kamień - czarny turmalin - który podobno ma działanie ochronne w relacjach. Zastanawiam się czy przy tych trudnych kombinacjach numerologicznych, o których piszecie, taki kamień mógłby jakoś wspomóc harmonię. Czy numerologia w ogóle współgra z pracą z kryształami?
Czarny turmalin na pewno nie zaszkodzi, ale zastanawiam się czy to nie jest łatanie dziury w złym miejscu. Jeśli sama numerologia wskazuje na tarcie między liczbami, to kamień nie zmieni wibracji daty urodzenia. Może być jakimś buforem, ale nie fundamentem. Właśnie dlatego pytam, bo obserwuję ten wątek i nie chcę dawać złej rady.
Wracam do pytania Filomeny o kamień, bo tu dotykamy czegoś ważnego. Kamienie działają na poziomie energetycznym, a numerologia na poziomie struktury losu - to różne warstwy. Możesz nosić turmalin i on rzeczywiście może łagodzić napięcia w konkretnych momentach, ale różnica wibracyjna między partnerami wynika z czegoś głębszego. Pytanie do Filomeny - czy ta para ma poczucie, że ich trudności są energetyczne, czy raczej komunikacyjne? Bo to zmienia odpowiedź.
Ale ja wróćmy na chwile do tematu różnic wieku, bo mi umkneło - Romcia ma różnicę 7 lat i ścieżki 4 i 9. Wibracja22, czy ta siódemkowa różnica jakoś "łączy" czwórkę z dziewiątką czy bardziej je rozdziela? Bo w głównym pytaniu tego wątku chodzi właśnie o to które różnice są harmonijne a które nie.
A czy to nie jest tak, że każda różnica lat ma w sobie jakiś potencjał harmonii, tylko trzeba wiedzieć jak go aktywować? Bo czytam o tej siódemce Romci i myślę - może ta głębia i bycie "osobno" to nie jest wada tej relacji, tylko jej zadanie?
dobrusia to ładnie powiedziane ale jak "aktywować" to w praktyce wygląda? bo mam wrażenie że te opisy są piękne ale co Romcia ma z tym zrobić w poniedziałek rano? pytam serio bo sama mam podobne poczucie w swoim związku że rozumiemy się intuicyjnie albo wcale i nie wiem co z tym robić
Mam pytanie które może być głupie - czy ta różnica 7 lat to zawsze siódemkowa wibracja? Bo co jeśli ktoś ma różnicę na przykład 16 lat? To jest 1+6=7, więc to też jest siódemka? Takie same zasady jak przy ścieżce życia?
Wróćmy na chwilę do węzłów bo Adeptka zaczęła o tym mówić i to jest chyba serce tego wątku. Jeśli ktoś ma węzeł północny w domu 7 i wchodzi w relację z różnicą wieku - czy wiek partnera ma znaczenie dla tego czy ta lekcja jest "lżejsza" czy "cięższa"? Czyli - czy starszy partner przy węźle w siódemce to ułatwienie tej lekcji czy utrudnienie?
A może to jest odpowiedź na pytanie Romci o tę różnicę pozycyjną? Jeśli ta oś jest napięta zdrowo, oboje rosną. Jeśli jeden ciągnie za mocno, drugi traci grunt. I może właśnie różnica siedmiu lat u Romci sprawia że napięcie tej osi jest na granicy - wystarczająco silne żeby być głębokie, ale ryzykowne jeśli jedna strona dominuje?
romcia to jest ważne co właśnie napisałaś. bo to zdanie "czy ja mu na to pozwalam" - to jest chyba bardziej wartościowe niż cała numerologia razem wzięta. serio pytam - co byś zrobiła gdybyś przestała mu na to pozwalać?
Mam pytanie do Wibracji22 albo Celestyny - czy ta różnica wieku ma znaczenie jeśli żadne z partnerów nie zna swojej ścieżki życia ani nie interesuje się numerologią? Czy wibracja działa niezależnie od świadomości? Bo moi rodzice mają chyba ze cztery lata różnicy i nigdy w życiu nie liczyli żadnych ścieżek, a żyją razem od czterdziestu lat.
Słucham tej dyskusji o węźle w domu 7 i domu 1 i chcę zapytać czy ktoś tu ma ten układ i może powiedzieć jak to u siebie czuje? Bo runy też mają coś o tym - Tiwaz i Gebo razem to właśnie ta nauka przez relację i przez "ja kontra my". Zastanawiam się czy numerologiczne węzły i runiczny przekaz mogą się wzajemnie potwierdzać.
Słucham Celestyny i czuję że opisuje mnie dokładnie. Prawie zawsze po kompromisie jestem pustsza. I teraz się boję zapytać - czy to znaczy że ta relacja jest zła? Czy numerologia mówi że pewne połączenia po prostu nie działają?
Mam wrażenie że ten wątek od początku krąży wokół czegoś ważnego - że różnica wieku sama w sobie to tylko kontekst, a prawdziwe pytanie brzmi czy oboje wiedzą co wnoszą do tej relacji. Siódemkowa różnica Romci, węzeł w domu 7, czwórka z dziewiątką - to wszystko mówi to samo tylko różnymi językami. Czy to jest przypadkowe że te trzy systemy się zbiegają?
Wskoczę tu na chwilę bo widzę że Romcia pyta o liczbę duszy, ale chcę też wrócić do głównego wątku który trochę nam ucieka. Zaczęłyśmy od pytania o harmonijne różnice wieku, a teraz rozmawiamy o integracji centrum w relacji - i to jest piękne, bo to jest właściwie to samo pytanie tylko zadane głębiej. Bo ta harmonijność między partnerami to nie jest kwestia cyfry na metryce, tylko tego czy oboje mają kontakt z własnym centrum. Myślę że to jest odpowiedź na cały temat.
Słuchajcie, mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej rozmowie. Mówicie o języku wibracyjnym, o centrum, o osi dom 1 i dom 7 - ale czy to nie jest tak że po prostu dwie dojrzałe osoby będą miały dobrą relację niezależnie od liczb? Czyli czy numerologia to nie jest tylko ładny opis czegoś co i tak by się wydarzyło albo nie?
Chcę tu wejść z boku bo to jest pytanie które sama sobie zadaję od dawna. Wydaje mi się że runy, numerologia, astrologia - one wszystkie dotykają czegoś co psychologia świadomie pomija, czyli wymiaru czasu jako jakości a nie tylko ilości. Psychologia pyta "co się stało i jak to zmienić", a systemy ezoteryczne pytają "kiedy i dlaczego teraz". Czy węzeł w domu 7 nie jest właśnie o tym - że nauka przez relację ma swój czas, że nie można jej przyspieszyć ani pominąć?
Okej ale wracajac do tego co jest tytułem tego tematu - roznica wieku. Czy wychodzi z tej rozmowy jakis wniosek praktyczny dla kogoś kto chce sprawdzic swoj zwiazek pod katem numerologicznym? Bo mam wrażenie że krążymy i krążymy ale konkretnej odpowiedzi nie ma.
Przepraszam że wchodzę z czymś innym ale czytam tę rozmowę od początku i jestem trochę zagubiona. Mówicie o węzłach w domach, o liczbie duszy, o różnicy wibracyjnej - czy mogłaby ktoś mi powiedzieć po kolei od czego zacząć żeby w ogóle wiedzieć jaką mam liczbę? Bo słyszałam tylko o tej ze ścieżki życia z daty urodzenia i tyle. Dziękuję bardzo za cierpliwość 🙂
Wracam do tego co Teodor powiedział o dziewiątce jako "końcu rozdziału". Bo mi to przypomina coś o węźle w domu 1 - mam wrażenie że węzeł północny w domu 1 to jest lekcja odwrotna do tej z domu 7, czyli że człowiek całe wcześniejsze życie był ukierunkowany na innych, na relację, na "my", i teraz musi się nauczyć "ja". Czy para gdzie jedno ma węzeł w 7 a drugie w 1 to jest właśnie ta pełna oś?
Przepraszam że wchodzę ale czekam jeszcze na odpowiedź jak się liczy tę liczbę duszy bo nikt mi nie odpowiedział konkretnie. Adeptka wspomniała o samogłoskach z imienia - ale nie wiem co dalej robić z tymi samogłoskami.
Ojej, siódemka! Ciekawe, bo wcześniej powiedziałaś że mam czwórkę ścieżki życia. Czy to znaczy że te dwie liczby mogą być bardzo różne i to jest normalne?
Wracam do pytania które zadałem wcześniej bo chcę je sformułować inaczej. Nie kwestionuję numerologii jako systemu - ale czy możliwe że szóstka i siódemka są harmonijne u Majki nie dlatego że tak mówi numerologia, ale dlatego że oni po prostu są zgrani? Czyli - czy numerologia opisuje czy przepowiada?
Słuchajcie, mam pytanie do Wibracji które mnie nurtuje przy tej szóstce i siódemce. Siódemka jest często opisywana jako liczba samotnika, kogoś kto potrzebuje przestrzeni. Czy zatem związek gdzie jedna osoba ma siódemkę nie jest z założenia trudniejszy - bo ta osoba zawsze będzie trochę "z boku"?
Zastanawiam się czy ta siódemka jako "głębinowiec" nie ma związku z węzłem w domu 12. Bo dom 12 to izolacja i sprawy ukryte - i jeśli ktoś ma tam węzeł północny to jego lekcja jest podobna do lekcji siódemki, tak? Czy numerologia i astrologia nakładają się tu na siebie?
Ale właśnie ta trójka z dwunastką to jest coś co chciałem rozwinąć, bo Adeptka powiedziała pięknie o "wychodzącej z ciszy" komunikacji - i to mnie uderzyło. Moje najlepsze rozmowy z partnerką zawsze były wieczorami, po długim milczeniu. Czy to może być właśnie ta energia? A wracając do tematu głównego - jaka ścieżka życia u partnera najlepiej uzupełniałaby taką osobę jak ja?
