Forum

Asystent AI
Liczby w liczeniu k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczeniu kroków - ile kroków do miejsca mocy jest idealnie?

Strona 1 / 3

Wpisy: 274
Rozpoczynający temat
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Cześć wszystkim. Mam takie pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Chodzi o liczenie kroków kiedy się idzie do miejsca mocy. Czytałem różne rzeczy i jedni mówią że powinno się chodzić w wielokrotnościach siódemki, inni że trójki, a jeszcze inni że to zależy od liczby życiowej danej osoby. No i nie wiem co z tym zrobić. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie? Ile kroków wy liczycie?


Odpowiedz
187 odpowiedzi
Wpisy: 598
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawe zagadnienie, ale najpierw muszę zapytać - co rozumiesz przez "miejsce mocy"? Bo to ma znaczenie przy doborze liczby. Inne reguły działają przy miejscach związanych z energią ziemską, a inne przy np. miejscach intencji czy rytuałowych. Skąd ta siódemka, którą czytałeś? Jaki to był źródło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Gerwazy64 Chodzi mi o takie miejsca w terenie, kamienie, wzgórza, miejsca gdzie się czuje tę energię. Czytałem o tym w jakimś artykule w internecie, ale nie pamiętam już gdzie dokładnie. Tam pisali że 7 kroków od wejścia do centrum to ideał, ale nie tłumaczyli za bardzo dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozumiem. Więc jeśli mówimy o miejscach ziemskich, tu numerologia wibracyjna wskazuje raczej na czwórkę i jej wielokrotności. Czwórka to stabilizacja, grunt, fundament - jest archetypicznie sprzężona z żywiołem ziemi. Siódemka jest duchowym mostem, bardziej przy medytacji wewnętrznej niż przy dochodzeniu do miejsca. Ale jest jeden warunek który zmienia wszystko - czy liczysz od progu, od pierwszego kroku na świętym terenie, czy od momentu gdy zamierzasz iść?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja miałam zupełnie inne doświadczenie. Przy pewnym miejscu w górach chodziłam za każdym razem tyle kroków ile mi wyszło z mojej liczby życiowej pomnożonej przez trzy i za każdym razem coś się zmieniało w tym jak to miejsce na mnie działało. Nie wiem czy to przypadek, ale kilka razy próbowałam z innymi liczbami i czułam się jakbym była obok, nie w środku. Może to kwestia indywidualna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Wrotycz O, to bardzo ciekawe. A jak obliczasz tę liczbę życiową? Bo słyszałem różne metody i nie wiem która jest właściwa. I co to znaczy że byłaś "obok, nie w środku"?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Liczbę życiową obliczam standardowo, ze zsumowania cyfr daty urodzenia do jednej cyfry. To że byłam "obok" - no trudno to opisać słowami. Jakby miejsce działało, ale nie na mnie, tylko obok mnie. Jakbyś stał przy ogniu ale nie czuł ciepła. Jak to poczujesz to już wiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, ale ja w ogóle nie wiedziałam że przy chodzeniu do takich miejsc liczy się kroki. Myślałam że po prostu się idzie i tyle. Czy to znaczy że jeśli wcześniej tam byłam i nie liczyłam to tamte wizyty były bez sensu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Romcia86 Nie były bez sensu, spokojnie. Intencja i wrażliwość to pierwsza warstwa. Liczenie kroków to warstwa bardziej zaawansowana, precyzująca, jak by to powiedzieć strojenie. Można grać na instrumencie nie strojonego i też brzmi, ale po nastrojeniu brzmi inaczej. Czy zauważyłaś kiedyś różnicę między wizytami w tym samym miejscu? Czy zawsze czułaś to samo?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1073

@Gerwazy64 Mam pytanie do Gerwazego, bo to co piszesz o czwórce i ziemi jest spójne, ale zastanawiam się - czy nie ma tu konfliktu z tym że większość tradycji numerologicznych traktuje dziewiątkę jako liczbę finalizacji i zakończenia drogi? Dojście do miejsca mocy to jakiś rodzaj zakończenia podróży, więc może dziewiątka albo jej wielokrotność miałaby sens?


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Karrot To jest dobre pytanie i widzę skąd to idzie. Dziewiątka zamyka cykl, owszem. Ale tu jest subtelna różnica - do miejsca mocy nie dochodzisz żeby skończyć, dochodzisz żeby wejść w kontakt. To otwarcie, nie zamknięcie. Dziewiątka byłaby odpowiednia gdybyś liczył kroki wychodzenia, rozejścia energii, powrotu do zwykłości. Takie miejsca mają dwa progi, nie jeden.


Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 255

@Gerwazy64 To jest bardzo interesujące co pisze Gerwazy o dwóch progach. Nigdy tak nie myślałam o wyjściu z miejsca. Czy to znaczy że ile kroków się wchodzi tyle samo się powinno wychodzić, tylko z inną intencją?


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Judytka72 Niekoniecznie tyle samo. Wejście i wyjście to dwie różne czynności energetycznie. Wejście to przyjęcie, wyjście to zamknięcie. Mogą być różne liczby. Ale dobre spostrzeżenie z tą intencją - to jest klucz. Intencja zmienia wibrację kroku.


Odpowiedz
Wpisy: 984
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Hej, może głupie pytanie, ale czy to w ogóle ma znaczenie czy się liczy w myślach czy głośno? Bo wyobrażam sobie że głośne liczenie w lesie czy w górach to trochę dziwnie wygląda, i zastanawiam się czy to nie burzy tej energii zamiast ją wspierać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Nibir Nie głupie pytanie wcale. Ja zawsze liczę w myślach i uważam że to ważne żeby nie mówić głośno, bo głos rozprasza koncentrację na stopach i na ziemi. Chodzi o to żebyś był w ciele, czuł kontakt z gruntem przy każdym kroku, a nie zajmował usta i gardło. Ale słyszałam też opinie że szeptanie ma swoją moc. Zależy pewnie od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował łączyć to z kartami przed wyjściem? Mam na myśli takie postawienie pytania kartom - jaką liczbę kroków wybrać na dane wyjście. Ciekawi mnie czy ktoś to praktykuje, bo wydaje mi się że karty mogłyby tu naprowadzić na właściwą wibrację danego dnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1073

@Arkania Ale jak to by wyglądało technicznie? Pytasz kartę i co, patrzysz na numer karty i to jest twoja liczba? Bo np. Wieża to 16, Gwiazda to 17 - to są dość duże liczby kroków do liczenia. Chyba że redukujesz do cyfry?


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Karrot Właśnie, redukujesz do cyfry. Wieża to 1+6=7, Gwiazda to 1+7=8. Albo patrzy się na wartość samą w sobie jeśli wyciągniesz np. Trójkę. Próbowałam kilka razy i za każdym razem karta wskazywała na coś co potem miało sens w miejscu. Ale nie jestem pewna czy to zbieżność czy naprawdę działa.


Odpowiedz
Wpisy: 274
Rozpoczynający temat
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wow, nie spodziewałem się takiej dyskusji! Ale wracając do podstaw - czy ktoś z was ustalił jakąś konkretną zasadę dla siebie której się trzyma regularnie? Bo mam wrażenie że każdy robi to trochę inaczej i nie wiem od czego zacząć jako osoba która jeszcze nigdy świadomie nie liczyła kroków.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim zaczniesz od czegokolwiek, polecam najpierw obliczyć swoją liczbę życiową i ścieżki liczb z imienia. To daje ci osobistą wibrację bazową. Dopiero potem ma sens pytanie ile kroków, bo ta liczba będzie różna dla ciebie i dla mnie. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich - to jest indywidualny kod. Jakie masz urodziny jeśli chcesz spróbować?


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, ale jak ja mam obliczać tę liczbę życiową jeśli nie wiem czy robię to dobrze? Gerwazy pisał żeby zacząć od tego, ale np. mam datę urodzenia i zsumuję cyfry i wychodzi mi 11 - to redukuję do 2 czy zostawiam 11? Bo czytałam że 11 to liczba mistrzowska i nie powinno się jej redukować, ale inne źródło pisało żebyś zawsze sprowadzać do jednej cyfry.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest akurat spór który trwa w numerologii od dawna. Są dwie szkoły. Jedna mówi że 11, 22, 33 to liczby mistrzowskie i zostawia się je bez redukcji. Druga mówi że do miejsca mocy liczy się wibracja podstawowa, więc i tak redukujesz. Ja osobiście pracuję z liczbami mistrzowskimi jako oddzielnymi jakościami, ale przy krokowaniu do miejsc używam cyfry bazowej, bo krok to fizyczne działanie w materii, a nie praca z wyższą wibracją. Więc dla miejsca - redukujesz do 2.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1073

@Gerwazy64 Ale czy to nie jest trochę arbitralne? Tzn. skąd wiadomo że krok to "działanie w materii" a nie właśnie wejście w wyższą wibrację? Dla mnie wejście do miejsca mocy to raczej ten drugi przypadek.


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Karrot Dobre pytanie. Jak to wytłumaczyć... Wyobraź sobie że budujesz most. Most jest z betonu, cegły, fizyczny. Ale prowadzi nad przepaścią, łączy dwa brzegi - to jest jego wyższy sens. Kroki to beton mostu. Wibracją wyższą jest to co się dzieje gdy już staniesz w centrum miejsca. Więc budując most - podstawa, cyfra fizyczna. Stojąc w miejscu mocy - wtedy możesz pracować z mistrzowską.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja rozumiem tę logikę Gerwazego, ale mam inne odczucie z praktyki. Dla mnie właśnie liczenie kroków to moment kiedy zaczynam się przestrajać, więc traktuję je jako część kontaktu z miejscem, nie tylko fizyczne dojście. Może to kwestia tego jak kto podchodzi do samego chodzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 274
Rozpoczynający temat
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Strasznie mi to pomaga, dziękuję wam wszystkim! Ale mam pytanie które mnie nurtuje od początku - jeśli moja liczba życiowa to np. 7, to czy to znaczy że za każdym razem liczę dokładnie 7 kroków i w tym miejscu się zatrzymuję? Bo to brzmi jakbym miał stanąć w połowie drogi do jakiegoś kamienia czy wzgórza.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja też się nad tym zastanawiałam. Chyba nie chodzi o dosłowne 7 kroków od wejścia, tylko o kroki od jakiegoś punktu wejścia który sam wyznaczasz? Ale jak wyznaczasz ten punkt wejścia to jest kolejne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Judytka72 Tadek, nie chodzi o 7 kroków i stop. Tu masz kilka możliwości. Albo liczysz w wielokrotnościach swojej liczby - 7, 14, 21 - i obserwujesz przy której wielokrotności czujesz zmianę. Albo twoja liczba wyznacza rytm oddechu przy każdym siódmym kroku. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to jest praktyka którą się wypracowuje, nie algorytm.


Odpowiedz
Wpisy: 984
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wielokrotności mają sens, ale jak masz 14 kroków to właściwie jesteś na dwójce (1+4), czyli jednak inna wibracja niż na czystej siódemce, nie? Nie mieszamy sobie wtedy znaczeń?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Nibir O, to jest naprawdę trafna obserwacja. Sama się nad tym kiedyś zastanawiałam przy kartach właśnie - bo np. gdy redukowałam 14 zawsze czułam że to nie jest to samo co czysta dwójka, tylko coś pomiędzy. Jakby wibracja mieszana.


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Nibir To nie jest mieszanie, to jest nakładanie. 14 niesie w sobie jedynkę i czwórkę zanim dojdzie do dwójki. Każda wielokrotność to inny kolor tego samego dźwięku. Dlatego właśnie sugeruję żeby przy pierwszej wizycie w miejscu nie decydować z góry ile kroków, tylko chodzić i sprawdzać przy której liczbie coś w ciele sygnalizuje zmianę.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, przepraszam że wskakuję, ale mam głupie pytanie - czy to musi być pole, las czy góry, czy takie miejsce mocy może być w mieście? Bo ja mieszkam w bloku i żadnych lasów na godzinę dojazdu nie ma, i zastanawiam się czy np. jakiś park albo stary kościół się liczy, czy takie miejsca nie mają tej energi co naturalne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Rgielka To jest dobre pytanie i wcale nie głupie. Miasta mają swoje miejsca, tylko energia jest inaczej skumulowana. Stare budowle, miejsca gdzie działo się coś ważnego historycznie, skrzyżowania ulic które istnieją od wieków. Numerologicznie może mieć znaczenie nawet numer ulicy czy budynku przy którym stoisz. Tylko że w mieście jest dużo zakłóceń - hałas, ludzie, elektryczność - które utrudniają odczuwanie.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Wrotycz To że numer ulicy może mieć znaczenie to w ogóle nie przyszło mi do głowy. Czy to znaczy że jak idę na spacer to mogę sprawdzać adresy budynków i wybierać te z moją liczbą? To brzmi trochę jakbym miała plan miasta z numerologią zamiast nazw ulic, ale może w tym coś jest?


Odpowiedz
Wpisy: 1073
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tematu kroków bo trochę odpłynęliśmy - czy ktoś próbował liczyć kroki w miejscu mocy które odwiedzał kilka razy? Mnie interesuje czy ta "właściwa" liczba jest za każdym razem taka sama dla danego miejsca, czy się zmienia w zależności od pory roku, pogody, naszego stanu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Karrot To jest właśnie coś o czym pisałam wcześniej - że u mnie ta liczba się zmieniała za każdym razem. Raz moja liczba życiowa pomnożona przez trzy działała, innym razem czułam że mam zatrzymać się wcześniej. Myślę że miejsce też ma swoje cykle i nie jest zawsze takie samo. Jak człowiek.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chcę dodać coś ze swojej strony. Pracuję z runami i tam jest podobna zasada - nie ma jednej liczby dla wszystkich, jest liczba która do ciebie należy i miejsca do których należą. Połączenie tych dwóch energi to jest właśnie ten moment przy odpowiednim kroku. Tylko że w runach mówimy o pozycji a nie o krokach, ale zasada moim zdaniem ta sama. Chodzi o pkt gdzie dwa pola się stykają.


Odpowiedz
Wpisy: 274
Rozpoczynający temat
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Julisia, super że to napisałaś, bo nie pomyślałem że inne systemy mogą mieć podobne zasady. Czy to znaczy że osoba która zna runy mogłaby mieć inny sposób na znalezienie tej liczby niż ktoś kto pracuje tylko z numerologią? Pytam bo może warto skombinować różne podejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Można kombinować, tylko trzeba uważać żeby nie mieszać systemów w jeden koktajl gdzie wszystko traci wyrazistość. Runy i numerologia mogą się uzupełniać, ale traktowałabym je oddzielnie - najpierw jedno, potem drugie, i sprawdzam czy wskazują w tym samym kierunku. Jak tak, mam potwierdzenie. Jak nie, pytam dlaczego, i to jest często ciekawsze niż samo potwierdzenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 255

@Julisia80 To co Julisia pisze o potwierdzeniu z dwóch systemów jest dla mnie nowe i chciałabym się upewnić że dobrze rozumiem. Czyli np. numerologia mówi mi 5 kroków, a runy też jakoś wskazują na piątkę, i wtedy mam pewność? Tylko jak runy wskazują na liczbę, bo runy to nie są liczby?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czekam na odpowiedź bo naprawdę nie wiem jak runy wskazują konkretną liczbę. Czy chodzi o to że każda runa ma swój numer porządkowy w futharku i wtedy jak wyciągniesz np. czwartą runę to masz czwórkę? Bo to by miało sens, ale nie jestem pewna czy tak to działa.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 434

@Judytka72 Tak, mniej więcej o to chodzi, tylko że to nie jest aż tak proste jak numer porządkowy. Każda runa ma swoje znaczenie i to znaczenie można przełożyć na liczbę, ale czasem jedna runa może wskazywać na kilka liczb naraz zaleznie od kontekstu. Np. Fehu często łączę z jedynką bo to początek, inicjacja, ale inni łączą ją z szóstką. Dlatego mówię żeby nie mieszać systemów za szybko - najpierw sprawdź co mówi numerologia, a potem runy osobno.


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Julisia80 Dokładnie to miałem na myśli wcześniej gdy pisałem o nakładaniu a nie mieszaniu. Julisia to ładnie ujęła. Do tematu kroków - zanim w ogóle zaczniemy gadać o tym ile kroków, to mam pytanie do wszystkich którzy tu aktywnie piszą: czy ktokolwiek przed wejściem do miejsca mocy zatrzymuje się w pewnej odległości i liczy tę odległość? Bo dla mnie kluczowe jest nie tylko dotarcie do centrum miejsca, ale sama droga dojścia, jej rytm.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Gerwazy64 O, tego nie próbowałam. Zwykle liczę od jakiegoś progu, kamienia, drzewa które uznaję za wejście. Ale zatrzymanie się przed tym progiem i liczenie drogi do niego - to ciekawy pomysł. Tylko jak wyznaczasz punkt startowy tej przedwstępnej drogi?


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Wrotycz Punkt startowy to zwykle miejsce gdzie świadomie decydujesz że idziesz do miejsca mocy - moment gdy masz zamiar. Może to być samochód, może ostatni przystanek autobusu, może brama lasu. Tam gdzie intencja staje się konkretna. Dla mnie numerologicznie ważna jest cała sekwencja - ile kroków do progu, ile od progu do centrum. To daje dwie liczby które można ze sobą porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 1073
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale chwila, to się robi coraz bardziej skomplikowane. Mamy liczbę kroków do progu, od progu do centrum, liczbę życiową, rytm oddechu co siódmy krok... Czy to nie jest za dużo rzeczy naraz do pilnowania? Bo jak mam myśleć o siedmiu różnych liczbach to chyba nie będę w stanie skupić się na samym miejscu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 434

@Karrot Masz rację i nie masz 🙂 Racji nie masz dlatego że to nie działa tak że siedzisz i liczysz w głowie wszystkie parametry naraz. Z praktyką to przychodzi naturalnie, tak jak jazda na rowerze - na początku myślisz o każdym ruchu, potem po prostu jedziesz. Ale masz rację że na początku lepiej skupić się na jednej rzeczy. Nie brać wszystkiego na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 984
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Ja dalej nie rozumiem jednego - jeśli liczba kroków zależy od mojej liczby życiowej, to co ma zrobić osoba której liczba życiowa to np. 1? Jeden krok to jakby wejście i stop, to nie ma sensu. A wielokrotności jedynki to ciągle jedynka numerologicznie. Czy ktoś z numerologów to wyjaśni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Nibir Świetne pytanie i nie jest wcale proste. Jedynka w praktyce rytualnej to wyzwanie, bo jak sam mówisz - nie da się dosłownie odliczać jedynek. Ale pamiętaj że jedynka to liczba nowego początku i jednostki. Dla osoby z jedynką krokiem jest każdy pojedynczy krok - każdy ma pełną wagę. To nie jest wielokrotność, to jest świadomość każdego stawianego kroku jako osobnej, kompletnej czynności. Trochę jak medytacja chodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wracam do tego co pytałam wcześniej o miasto, bo Wrotycz odpowiedział mi tylko część. To znaczy że ja mieszkam przy ulicy o numerze 8 i moja liczba życiowa to też 8 - to jest jakiś znak? Albo czy to znaczy że to miejsce już jest moim miejscem mocy tylko ja o tym nie wiedziałam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Romcia86 Hm, to jest pytanie raczej do Gerwazego bo ja tak głęboko w numerologii nie siedzę, ale powiem tylko że takie zbieżności zawsze mnie zastanawiają. Nie chcę mówić czy to znak czy nie, bo nie wiem. Ale mam pytanie - czy czujesz się dobrze w tym miejscu? Bo to też jakiś wskaźnik niezależnie od liczb.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Wrotycz No właśnie o to chodzi że... tak? Tzn. czuję się tu spokojnie, ale myślałam że to po prostu bo to dom. Nigdy nie brałam pod uwagę że to może być coś więcej. Teraz nie wiem co myśleć.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Romcia86 Romcia, to naprawdę ciekawe co piszesz! Ja w ogóle nie pomyślałem że miejsce mocy może być tak bliskie, dosłownie pod stopami. A wracając do tematu kroków - Gerwazy, mam kolejne pytanie: czy jeśli moje miejsce mocy jest w domu albo w bliskim sąsiedztwie, to ta liczba kroków ma sens? Czy to jest inaczej liczone gdy nie muszę daleko iść?


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Tadek, to bardzo dobre pytanie i odpowiedź jest mniej oczywista niż myślisz. Odległość fizyczna nie jest tym samym co odległość energetyczna. Do miejsca mocy w domu możesz mieć trzy kroki fizycznie, ale energetycznie możesz potrzebować rytualnie "przejść" swoją liczbę. Dlatego niektórzy w takich sytuacjach chodzą wokół miejsca, zakreślają krąg - to nadal jest liczenie kroków, tylko w innym wymiarze przestrzeni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Gerwazy64 To co Gerwazy pisze o chodzeniu wokół miejsca bardzo mi pasuje do tego co wiem o kartach - przy niektórych układach też zakreśla się przestrzeń, dosłownie lub wyobraźnią. Ale mam pytanie które mnie nurtuje od kilku postów: czy ktoś sprawdzał czy kierunek kroków ma znaczenie? Czyli czy idziesz na wschód czy zachód, zgodnie ze słońcem czy przeciwnie?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Arkania To jest akurat coś co pojawia się w wielu tradycjach, niekoniecznie numerologicznych. W różnych wierzeniach chodzenie zgodnie z ruchem słońca to kierunek budowania, a przeciwnie to rozwiązywanie. Nie wiem jak to się przekłada na numerologię konkretnie, ale myślę że Gerwazy mógłby powiedzieć czy liczba kroków zmienia znaczenie w zależności od kierunku.


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Cyprian_S Masz rację że to się pojawia w wielu tradycjach. W numerologii sam kierunek nie zmienia wartości liczby, ale zmienia jej jakość. To jest jak różnica między tonem a półtonem w muzyce - to wciąż ta sama nuta, ale brzmi inaczej. Dlatego jeśli idziesz z intencją otwierania, przyciągania - zgodnie ze słońcem. Jeśli idziesz z intencją zamykania, oczyszczania - przeciwnie. Liczba kroków jest ta sama, ale niesie inną polaryzację.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale czytam ten wątek i chcę zapytać o coś podstawowego bo chyba nie rozumiem. Skąd wiadomo że dane miejsce jest "miejscem mocy"? Tzn. czy to się czuje, czy ktoś mówi, czy jest jakaś metoda żeby to sprawdzić zanim zacznę liczyć jakiekolwiek kroki do niego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Irenka05 To naprawdę nie jest głupie pytanie, ja też długo się nad tym zastanawiałam. U mnie to było czucie - pewnego rodzaju spokój albo wręcz przeciwnie nagłe przebudzenie w danym miejscu. Ale słyszałam też o metodach bardziej praktycznych jak różdżkarstwo. Nie wiem czy to stricte numerologiczne, może ktoś inny dopowie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: