To jest naprawdę wymowne. Moja córka jest podobna, też trójka zresztą, sprawdziłam raz na jakimś kursie. I też nie interesuje jej to co przodkowie. Może to cecha tej liczby że patrzy do przodu a nie wstecz?
Talizmany które zostały przekazane z konkretną intencją ślubną mają w sobie zakodowaną tę intencję na poziomie energetycznym. Lilia przekazana córce przy ślubie niesie w sobie życzenie ciągłości, płodności i ochrony linii - to są symbole które w wielu tradycjach są ściśle żeńskie. Więc tak, ten medalion może po prostu nie mieć języka który by przemawiał do mężczyzny albo kobiety która tę symbolikę odrzuca.
Arbogi, to co napisałeś o zakodowanej intencji... czy to znaczy że medalion "wie" że ma trafić do córki? Że ta intencja babci trwa w nim cały czas nawet przez tyle lat?
Runomiro, powiem tak - intencja w talizmanach rodowych nie jest jak ślad który blaknie z czasem. Jest raczej jak wzorzec wyciśnięty w materiale. Srebro szczególnie dobrze przechowuje takie wzorce, jest tym co dawne tradycje nazywały "zimną pamięcią". Ale jest coś ważniejszego - ta intencja potrzebuje odbiorcy który ma właściwą częstotliwość by ją odczytać. I tu wracamy do twojej jedenastki.
Chwila, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że mama nie dostała medalionu nie dlatego że babcia jej nie chciała dać, ale dlatego że jej wibracja liczbowa jest "niezgodna" z talizmanem? Czy babcia mogła to czuć intuicyjnie nie wiedząc nic o numerologii?
Runomiro, a ile miałaś lat kiedy to się stało? Bo siedem to jest bardzo szczególny wiek w wielu tradycjach. Moja sąsiadka która znała się na takich rzeczach zawsze mówiła że dzieci między siódmym a dziewiątym rokiem życia są najbardziej otwarte na takie przekazy.
Dobra ale wróćmy do liczb bo to jest forum numerologiczne. Runomira ma 11, babcia miała 4. Czy ktoś może powiedzieć wprost - te liczby razem co oznaczają dla talizmanów? Bo ta rozmowa krąży wokół i ja nadal nie wiem czy medalion jest dla Runomiry dobry czy nie.
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie do Runomiry - czy odkąd zaczęłaś ten wątek i zaczęłaś świadomie myśleć o medalionie, coś się zmieniło? W snach, w samopoczuciu, w tym jak go czujesz? Czasem sama uwaga którą kierujemy na przedmiot już coś uruchamia.
Runomiro, czy w tych snach miałaś medalion na sobie? Albo widziałaś go gdzieś we śnie? Bo to by domknęło pewien obraz który się tu rysuje.
To jest bardzo charakterystyczny obraz - przodek wyciągający rękę z czymś w dłoni. Widziałam takie opisy w różnych kontekstach i zawsze interpretuje się to jako potwierdzenie a nie wezwanie. Jakby babcia mówiła "tak, dobrze robisz że się tym zajmujesz". Arbogi, czy to pasuje do tego co wiesz o talizmanach rodowych?
Przepraszam że wchodzę ale muszę zapytać - czy takie sny z przodkami można jakoś... wywołać celowo? Mam na myśli czy jest jakiś rytuał który pomaga nawiązać kontakt przez przedmiot rodzinny? Mam pierścionek po prababci i teraz żałuję że nigdy nie próbowałam czegoś z nim zrobić.
Czerwony kamień w srebrze to w ogóle silne połączenie, moja mama mówiła że takie pierścionki to były kiedyś bardzo popularne w tej części Europy jako ochrona dla kobiet. Ale wracając do Runomiry i jej medalionu - ciekawi mnie czy babcia Runomiry miała na imię coś znaczącego. Bo imię to też liczba w numerologii, prawda? Może to nie tylko data urodzenia babci tworzyła wibrację talizmanów.
Babcia miała na imię Władysława, ale wszyscy mówili na nią Władzia. Właśnie teraz myślę - czy liczy się pełne imię metrykalne czy to jak ludzie ją nazywali? Bo to chyba zmienia liczby? I skoro już przy tym jesteśmy - ta rozmowa o Teodozji i jej pierścionku po Rozalii... czy każdy stary rodzinny przedmiot automatycznie jest talizmanem, czy musi coś spełniać żeby nim być?
Runomiro, to bardzo dobre pytanie i chętnie na nie odpowiem, ale najpierw chcę wrócić do tej Władysławy. W numerologii imienia bierzemy zazwyczaj to imię które towarzyszyło człowiekowi przez życie, którym się identyfikował. Więc Władzia jest tu bardziej "prawdziwa" niż Władysława w metryce. Co do drugiego pytania - nie każdy stary przedmiot to talizman. Talizmanem staje się przedmiot który nosi intencję, albo przez twórcę, albo przez długotrwałe użytkowanie z emocją. Medalion który babcia świadomie przekazała z konkretnym gestem i słowami spełnia ten warunek. Pierścionek po prababci Teodozji - to zależy od tego jak był noszony i z czym się wiązał.
