Siedziałam ostatnio i ustawiałam nowe hasło do konta bankowego i coś mi zaświtało w głowie - zaczęłam liczyć znaki, cyfry, litery, a potem spojrzałam na te i # i pomyślałam, że przecież numerologia powinna jakoś to obejmować. Znaki specjalne są wszędzie, używamy ich codziennie, a czy ktoś w ogóle zastanawiał się, jaką mają wartość wibracyjną? Małpa - graficznie kręci się w kółko, spirala energii? A krzyżyk # - cztery przecięcia, cztery żywioły? Może to bez sensu, ale jakoś mnie to nie odpuszcza. Ktoś to badał?
Akurat to jest pytanie, które mnie od dawna gryzie. W klasycznej numerologii Pitagorasa liczymy litery przez ich pozycję w alfabecie, ale znaki specjalne tam nie istniały jako kategoria. Pytanie jest więc fundamentalne - czy przypisujemy im wartość przez kształt, czy przez kontekst użycia, czy może przez częstotliwość ich pojawienia się w naszym życiu? Mam wrażenie, że kształt i # mówi coś zupełnie innego niż ich funkcja cyfrowa. 😉 Co wy na to?
No tak, to jest dwójka w innym wydaniu - spirala wokół centrum, ciągłość, zamknięcie. Zdecydowanie wibracje dwójki, partnerstwo, relacje. A # to czwórka albo i szesnastka, bo masz cztery segmenty. Szesnastka to w tarota Wieża, więc uważajcie ile tych krzyżyków macie w haśle, bo to może ściągać burzliwe energie. Serio, sprawdziłam to na sobie.
Muszę tu powiedzieć coś,co może nie wszystkim się spodoba. Klasyczna numerologia, czy to Pitagorasa, czy Chaldejska, operuje na literach i cyfrach z bardzo konkretnych powodów historycznych - te systemy powstawały w czasach, gdy nie istniało jako znak w ogóle. Przypisywanie mu wartości numerycznej to tworzenie czegoś od zera, co samo w sobie nie jest złe, ale nie mówmy wtedy, że to "numerologia" w sensie tradycyjnym. To jest własna interpretacja, intuicja, coś nowego. Nie krytykuję, tylko proszę żebyśmy nie mieszali porządków.
Dobre pytanie i nie mówię że to niemożliwe. No właśnie, mówię tylko, że takie rozszerzenia wymagają jakiegoś fundamentu - etymologicznego, fonetycznego, geometrycznego. Jeśli idziemy drogą geometrii kształtu, to mogłoby mieć związek z liczbą 9 przez spiralę, a nie z 2. To zupełnie inna logika niż Halszeczka proponuje. I obie mogą być omylne, bo to teren bez map.
Wchodzę w to z innej strony - czakrowa. Kształt przypomina mi ruch energii w czakrze sakralnej, to zawinięcie do środka, zbieranie. # z kolei jest bardziej strukturą solarną, działaniem, manifestacją. Jeśli hasło ma te znaki, to może nie chodzi o numeryczną wartość ale o intencję energetyczną podczas jego wpisywania? Każde wpisanie hasła to akt - robimy to mechanicznie, ale może to ma znaczenie?
Chcę wrócić do pytania o wibracje i # bo zaczęłam się nad tym zastanawiać od strony nazw. w polskim to "małpa", w angielskim "at", w innych językach ma różne nazwy. Czy wibracja znaku powinna zależeć od nazwy, którą używamy w naszym języku i kulturze? Słowo "małpa" w numerologii literowej daje zupełnie inną sumę niż "at". To może tłumaczyć dlaczego Halszeczka i Almandynka mają inne intuicje co do wartości.
A czy ktoś może powiedzieć wprost - ile tych znaków specjalnych w haśle jest "bezpieczne" energetycznie? Bo mam teraz możliwość zmiany hasła i chciałabym to zrobić dobrze od razu, nie eksperymentować przez kolejne miesiące.
Czytam to od początku i mam jedno pytanie jako sceptyk - czy ktoś z was ma jakieś powtarzalne, porównywalne obserwacje? Bo historia Halszeczki z bojlerem i # to może być przypadek, a przypadki mamy tendencję zapamiętywać selektywnie. Nie mówię że to nieprawda, po prostu ciekawi mnie czy ktoś prowadził coś na kształt systematycznej obserwacji.
Wracając do tytułu wątku - czy ktoś próbował policzyć łączną liczbę znaków specjalnych i sprawdzić, co ta suma daje? Bo jeśli masz 2 znaki , to może to jest po prostu cyfra 2 w haśle, niezależnie od geometrii kształtu. I do tego cała suma hasła - litery plus cyfry plus specjalne - mogłaby tworzyć jedną liczbę vibracyjną. Ktoś to próbował?
Właśnie zastanawiam się nad tym co napisałam - jeśli liczymy sumę całego hasła razem ze znakami specjalnymi, to czy znaki i # mają przypisaną konkretną wartość numeryczną? Bo bez tego to trochę jak liczyć bez połowy cyfr.
Czytam tę rozmowę z uwagą i mam konkretne pytanie do Telepatki - skąd pewność, że liczba 64 jest tu wogóle właściwym punktem wyjscia? ASCII to standard pozycyjny, a nie wartościujący. 😉 To tak jakby powiedzieć, że mój numer PESEL ma wibracje, bo ma cyfry. Cyfry mają, ale nie dlatego, że są w PESEL-u.
Hmm, to jest ważne rozróżnienie. Ale hasło to nie to samo co numer buta - hasło wybieramy sami, aktywnie, i wpisujemy wielokrotnie. Czy ta celowość i powtarzalność nie nadaje mu innego statusu? Pytam, bo wydaje mi się, że intencja i działanie mają znaczenie, a nie tylko sam ciąg znaków.
Właśnie - to co mówi Cesia65 jest w moim odczuciu kluczowe. Hasło jest jak sekwencja gestów,którą powtarzamy dziesiątki razy w tygodniu. W tradycji czakrowej mamy mudry, gesty rąk, które samo w sobie już aktywują pewne energie przez powtarzalność. Wpisywanie hasła to też sekwencja fizyczna. Więc może ważniejszy jest ruch palców niż sam znak.
A co z tym, że różne osoby piszą na różnych klawiaturach? Ja mam laptpoa, moja mama pisze na telefonie, na telefonie wpisuje się przez przytrzymanie "a" albo przez panel znaków. Czy to zmienia ruch i czy to zmienia wibracje?
Wchodzę na chwilę, żeby zadać pytanie, które mnie nurtuje - czy ktokolwiek tu próbował to sprawdzić na więcej niż jednym haśle i przez dłuższy czas?? Nie jednorazowa zmiana i "o, bojler przestał się psuć", ale powiedzmy trzy miesiace obserwacji, kilka kont, zapisane zmiany. Cesia65 wspominała notatki, więc pytam ;).
To może warto ustalić jakiś wspólny protokół obserwacji? Co zapisywać, jak często, jakie zmienne uwzględniać. Bo każda z nas będzie obserwować co innego i nie da się potem zebrać tego w całość.
Wracam do pytania z tytułu wątku, bo trochę odpłynęłyśmy. Czy i # mają różne wibracje - po tej całej dyskusji mam wrażenie, że odpowiedź brzmi "tak, ale zależy od metodologii". Przez geometrię kształtu - inne. 🙂 Przez nazwę w języku - inne. Przez ASCII - inne. Czy ktoś widzi tu jakiś mianownik wspólny dla wszystkich metod?
Podsumowanie Telepatki jest ciekawe, bo faktycznie przy każdym podejściu wychodzi jako bardziej skupiony, centralny, a # jako rozpraszający albo budujący strukturę. Zastanawiam się teraz, czy to nie jest wskazówka sama w sobie - moze oba znaki są potrzebne, ale w różnych momentach cyklu? Jak przy nowym księżycu, a # przy pełni?
Cesia, ale to ciekawe co mówisz o cyklu księżycowym - czy masz na myśli, że powinniśmy zmieniać hasła w rytm księżyca? Bo to by znaczyło, że co dwa tygodnie nowe hasło, a przynajmniej inna kombinacja znaków specjalnych.
Zatrzymajmy się na chwilę - czy ktoś tu ma już jakieś własne obserwacje, czy rozmawiamy czysto teoretycznie? Pytam serio, bo przez całą tę dyskusję nie padło chyba ani jedno konkretne doświadczenie z pierwszej ręki.
Wracam tu po chwili przerwy i mam pytanie do Halszeczki - czy te "kontakty z ludźmi" to były kontakty, których chciałaś? Bo jako znak związany z relacją, jak sugeruje Telepatka, brzmi neutralnie, ale relacje mogą być obciążające albo odżywcze. Jak to rozróżnić przy wyborze znaku?
Słuchajcie, bo ta rozmowa o kontaktach i bardzo mnie zainteresowała w innym kontekście - dodatkowy wątek z Księżycem w Wadze, który jest tu gdzieś wspomniany. Księżyc w Wadze jest właśnie o potrzebie kontaktu, o tym, żeby być lubianym, o harmonii w relacjach. Jeśli ktoś ma Księżyc w Wadze, czy w haśle nie wzmacniałoby tej tendencji nadmiernie?
To jest właśnie ta warstwa, o której myślałam otwierając ten teamt, choć wtedy jeszcze tego tak nie nazywałam. :> Hasło jako coś, co wpisujemy nieświadomie, dziesiątki razy, może albo wzmacniać nasze wzorce albo powoli je korygować. Zależy od tego, co do niego wkładamy. Telepatka, jak według ciebie sprawdzić, który tryb jest dla mnie właściwy w tej chwili?
Zaczęłabym od obliczenia aktualnego roku osobistego i sprawdzenia, jak on wchodzi w interakcję z liczbą życia. Jeśli rok osobisty jest na przykład 2 albo 6, to może naturalnie pasować. Jeśli masz rok 1 albo 4, to # może lepiej trzymać energię. Ale to jest bardzo uproszczony schemat - jakie masz te liczby?
A czy ktoś wie, jak liczyć rok osobisty dla znaków specjalnych, a nie dla imienia albo daty? Tzn. czy w ogóle jest taki mechanizm, czy tylko bierzemy wartość numeryczną i tyle?
Wracam do tego, co napisała Zdzislawa o Księżycu w Wadze bo cały czas się do tego wracam w myślach. Mam wrażenie, że to jest klucz do czegoś, co pominęłyśmy. Księżyc w Wadze chce harmonii, ale ta harmonia może być albo prawdziwa albo tylko estetyczna - udawana. I jako znak relacji może wzmacniać tę udawaną harmonię, jeśli ktoś używa go nieświadomie. czy ktoś z Księżycem w Wadze rozpoznaje coś takiego u siebie?
