O rany, zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co może wydawać się dziwne, ale mam wrażenie, że liczba włókien w tkaninie musi mieć jakieś znaczenie numerologiczne. Chodzi mi o to, że np. tkaniny o splocie 200 nici na cal kontra 400 nici na cal - to przecież różne wibracje liczbowe. Redukujesz je do jednej cyfry i wychodzi coś zupełnie innego. Czy ktoś się tym zajmował? Bo ja przy okazji kupiłam pościel i zaczęłam się zastanawiać, czy śpię na właściwych wibracjach.
O, tego tematu jeszcze tu nie było! Ale jak właściwie redukujesz tę liczbę? Bo 200 to 2+0+0 = 2, a 400 to 4+0+0 = 4, tak? I co te cyfry miałyby oznaczać w kontekście tkaniny, z którą masz kontakt przez całą noc? 😛
Dokładnie tak myślę jak Divinity - redukcja cyfr jest prosta, ale co z tego wynika? Liczba 2 to harmonia, partnerstwo, równowaga… a 4 to stabilność i fundament. Może pościel z 400 nitkami daje bardziej uziemiony sen? To by miało sens, bo gęstsza tkanina jest jakby cięższa, bardziej przyziemiona.
Niesamowite pytanie! Ja w ogóle nie pomyślałem, że tkanina może mieć wibracje liczbowe. Bardzo dziękuję za ten wątek, bo mam w domu kilka rodzajów tkanin i teraz się zastanawiam co tak naprawdę mnie otacza. Ale mam pytanie - czy liczy się tylko gęstość, czy też może rodzaj włókna, bawełna czy len, też coś wnosi? 😛
Ciekawe podejście, ale mam wątpliwość. Skąd pewność, że liczymy nici na cal, a nie na centymetr? W różnych krajach podaje się to różnie. Jakbyś liczyła tę samą pościel raz w calach, raz w centymetrach, wyjdą zupełnie inne liczby i inne redukcje. Czy wibracja tkaniny zmienia się w zależności od systemu miar?
Poczekajcie chwilę. Idea z etykietą jest ciekawa, ale trochę naciągana - producent podaje liczbę z przyczyn marketingowych, nie ezoterycznych. Skąd miałaby 'aktywować się' wibracja liczby właśnie przez etykietę? Czy nie ważniejsza byłaby rzeczywista liczba włókien, niezależnie od tego co napisano na opakowaniu?
Hej, wtrącę się bo jestem ciekaw - a co z dzianiną? Dzianina nie ma właściwie 'nici na cal' w takim sensie jak tkanina. Jak byście w ogóle podeszli do swetra albo skarpetek? Bo człowiek jest w kontakcie z nimi przez cały dzień… 😉
A nie myślałascie o tym, ze tkanina ktora lezy na czakrze sercowej to już zupelnie inne obliczenia niz na czakrze koronowej? Bo jezeli sypiam na boku to posciel dotyka innych miejsc cialaa i moze inna liczba wibruje z innymi czakrami jednoczesnie? Czy to ma sens?
Matko, właśnie to podejście - że tkanina ma JEDNĄ wibrację - wydaje mi się bardziej czyste. Moja liczba życiowa to 6, a 400 nici to 4. Czwórka i szóstka są do siebie w pewnym napięciu bo szóstka to harmonia, a czwórka to praca i ograniczenie. Może dlatego te noce na tej pościeli bywają ciężkie?
A próbowałaś sprawdzić jaka liczba nici byłaby dla Ciebie harmonijna? czyli zredukować swoją liczbę życiową do jakiejś gęstości? Bo moze da się 'dobrać' pościel do własnej wibracji?
To jest świetny pomysł z dobieraniem pościeli! Ale jak właściwie to wyliczyć w drugą stronę? Moja liczba życiowa to 3, więc szukam czegoś o gęstości… 300? 30? 12 (bo 1+2=3)? Jest wiele możliwości i nie wiem, od czego zacząć.
Serio - tkanina o 1100 nitkach to fizycznie niemożliwe, tyle że producenci często podają zawyżone wartości marketingowo. Mam tu wrażenie, że zaczynamy budować system na fundamencie, który nie ma żadnego precedensu w żadnej tradycji numerologicznej. To co innego niż np. numerologia imion, gdzie mamy Pitagorasa i kabałę. Skąd pewność, że liczby na etykiecie tkanin w ogóle mają znaczenie?
To co napisała Walentynkaa mnie zastanawia - skoro żadna tradycja numerologiczna nie opracowała tego tematu, to może my tutaj faktycznie tworzymy coś nowego? Albo może po prostu coś pomijamy i gdzieś to jednak istnieje? Mistralka, czy sprawdzałaś w źródłach kabalistycznych coś o tekstyliach w ogóle?
A może nie szukacie w dobrym miejscu? W numerologii chińskiej liczby związane z materiałami pojawiają się przy feng shui - tam znaczenie ma m.in. ilość nici w zasłonach. Nie pamiętam szczegółów, ale gdzieś to widziałem. Czaromira70, sprawdzałaś w tym kierunku?
O feng shui nie myślałam w ogóle! Ale to ciekawy trop. Problem w tym, że feng shui to bardziej przestrzeń i kierunki niż wibracje liczb jako takich. Chyba że ktoś to połączył? Talizmanik, pamiętasz skąd to masz?
Ojej, hej, moze naiwne pytanie, ale - czy w ogóle jest pewność, że liczby na etykiecie pościeli sa prawdziwe? Bo słyszałem, że producenci często zawyżają te liczby. Jeśli pościel ma napisane 600 tc a ma naprawde 300, to jaka wibracja działa? Ta z etykiety czy ta prawdziwa?
Właśnie to mnie nurtuje od początku wątku! Dowiemy się, że moja pościel ma wibrację 3, i co dalej? Czy mam ją zmienić, czy jakoś 'dostroić'? Czy można w ogóle wyrównać niedopasowanie między liczbą życiową a tkaniną, czy trzeba od razu kupować nową?
A moze mozna dac jakis kamien na posciel? ja zawsze kladam rozowy kwarc przy lozku i zastanawiam się czy on nie wplywa tez na te wibracje tkaniny. Moze kamien ma swoja liczbe i razem z tkanina tworza jakes nowe obliczenie?
Wracając trochę do podstaw bo dyskusja bardzo się rozgałęzia - czy ktoś w ogóle sprawdził empirycznie, że zmiana pościeli na 'odpowiednią' numerologicznie cokolwiek zmieniła? Czaromira70, wspomniałaś o niespokojnych nocach na swojej 400-nitkowej. Jak długo tak śpisz i czy próbowałaś czegoś innego?
No nie, trzy miesiące to sporo. Ale Czaromira70 - a czy coś innego zmieniłaś w tym czasie? Bo wibracje tkaniny to jedna sprawa, ale może to zbieżność z czymś innym? Pytam bez złośliwości, bo żeby to naprawdę zbadać, trzeba wykluczyć inne zmienne. 🙁
Mam takie wrażenie że w tej dyskusji miesza się kilka różnych pytań naraz. jedno to czy liczba nici MA wibrację, drugie to jak ją obliczać, a trzecie to jak w ogóle to sprawdzić w praktyce. Może warto ustalić jedno? Bo inaczej za chwilę będziemy dyskutować o kamieniach na poduszce i feng shui i stracimy główny wątek.
Gramatura to ciekawy pomysł, Tadek ma punkt. Ale zaraz - gramatura zależy od grubości nici, a grubość nici to znowu osobna wartość liczbowa. Możemy wejść w nieskończoną regresję i każdy parametr tkaniny będzie miał swoją 'wibrację'. Gdzie postawić granicę?
Przepraszam, że się wtrącam, bo jestem na początku drogi z numerologią - ale czy nie jest tak, że w każdym systemie gdzieś trzeba postawić granicę umownie? Tak jak data urodzenia to umowny punkt, a nie jedyna możliwa liczba opisująca człowieka. Może gramatura to właśnie ta 'umowna' liczba dla tkaniny, bo jest na metkach i jest mierzalna?
Słuchajcie, przeczytałem całość i mam wrażenie, że tworzymy system od tyłu - najpierw obserwacja (niespokojny sen), potem szukamy dla niej numerologicznego uzasadnienia. To nie jest budowanie wiedzy, to jest szukanie potwierdzenia. Różnica jest fundamentalna. Nie mówię, że tkanina nie ma wibracji, ale żeby coś twierdzić, trzeba mieć metodę, nie tylko chęć. 🙁
Czaromira, oczywiscie masz prawo pytać - i to jest zupełnie w porządku. Moje zastrzeżenie dotyczyło kierunku, w którym ta dyskusja poszła, czyli budowania coraz bardziej rozbudowanych wyjaśnień bez żadnego kotwiczenia w czymś sprawdzalnym. Ale wróćmy do Twojego pierwotnego pytania bo ono jest naprawdę otwarte - czy liczba włókien jako taka kiedykolwiek pojawia się w jakimkolwiek systemie numerologicznym? Bo to byłby dobry punkt wyjścia zamiast spekulowania. 😀
Ojejku, o, bardzo dziękuję że ktoś wrócił do tej gramatury! Bo właśnie mi przyszło do głowy coś jeszcze - skład włókna to też przecież liczba. Na przykład 100% bawełna to jakby 'czysta jedynka', a mieszanka 60/40 to już zupełnie inne proporcje. Czy ktoś widzi tu jakiś potencjał numerologiczny?
Słuchajcie, może zamiast pytać który parametr jest właściwy, warto zapytać - co tak naprawdę chcemy mierzyć? Bo jeśli chodzi o kontakt z ciałem, to chyba nie to samo co ogólna 'wibracja' tkaniny. Pościel, którą czujesz na skórze przez wiele godzin, to nie to samo co tkanina w zasłonie, prawda?
