Moim zdaniem intencja nie jest \"wliczona\", ale jest koniecznym warunkiem wstępnym. Możesz mieć idealną numerologicznie liczbę tagów, perfekcyjną wartość fonetyczna i Merkurego w najlepszym możliwym miejscu, ale jeśli dodajez tagi mechanicznie, bez świadomości, caly ten rachunek jest pusty. To jak rytuał wykonany bez skupienia, litery są, gesty są, ale energia nie przepływa.
Wracajac trochę do wątku z Merukrym i tranzytami bo mi to nie daje spokoju. Bratek pisała o osłabieniu troki w retrogradzie. Ale ja mam inne spostrzezenie z obserwacji własnych postów: posty, które dodawałam w bardzo zlym nastroju zawsze szły slabo, niezależniie od tranzytów. czy nastrój przy publikacji tez wchodzi w tę intencje o której teraz mówimy? Bo jesli tak, to może tu jest wicęej zmiennych niż tylko licbza i tranzyty.
No i to jest sedno problemu całej tej rozmowy. Mamy tyle zmiennych jednocześnie, że rozdzielenie ich jest praktycznie niemożliwe bez bardzo dlugich, systematycznych obserwacji. Liczba tagow, wartosc fonetyczna, tranzyty, nastroj, intencja. michasia99 zaczęła ten temat od prostego pytania o zasięg a teraz mamy pięć nakladajacych się systemów. Czy ktos w ogóle prowadzi takie notatki na tyle systematycznie, żeby miec jakis wzorzec :D?
Ehh, fela73 trafia w sedno i trochę mi wstyd bo to mój wątek, a sama prowadzę te notatki bardzo nieregularnie. Ale właśnie dlatego to pytanie zadałam, bo czułam, że sama nie jestem w stanie tego rozgryźć. Tyklo teraz nie wiem, od której zmiennej zacząć, żeby to nie było totalne chaotyczne zapisywanie wszystkiego.
Może warto podejść do tego tak, jak do obserwacji miejsc mocy: zamiast mierzyć wszystko naraz, wybierasz jeden wyroznik i przez dłuższy czas patrzysz tylko na niego. Jeśli chcesz sprawdzić liczbę tagów, przez miesiac zmieniasz tylko tę jedną rzecz, reszta zostaje taka sama. Dopiero kiedy zobaczysz jakiś wzorzec albo jego brak, dodajesz kolejną zmienną. Czy to nie byłoby prostsze jako punkt startowy?
Zerkam na tę rozmowę od początku i dopiero traz mam odwage napisać, bo to idzie w kierunek, który mnie bardoz interesuje. mam pytanie do Nefrytki albo kogokolwiek kto zna temat: czy publikowanie zawsze o tej samej porze mialoby też znaczenie numerologiczne nie tylko astrologiczne? 😀 Bo godzina publikacji to też liczba, czyli można by liczyć jej wartosc i sprawdzać, czy wchodzi w rezonans z tagami.
No prosze pytałam o porę publikacji i numerologie, ale nikt nie odpowiedział, więc spróbuję inaczej. Czy godzina publikacji zamieniona na liczbe dziala tak samo jak liczba tagów? bo jeśli tak to mamy kolejną zmienna do tej ukladanki.
Wracajac do tego, co pisałam wcześniej o nastroju podczas publikacji. Przeglądam tę dyskusje o godzinach i porach i mam wrażenie, że im głębiej wchodzimy tym brdziej oddalamy sie od pytania Michasi. Ona pytała o liczbę tagów i zasieg posta. Czy ktoś ma chociaż jden konkretny przykład, że zmiana liczby tagow cokolwiek zmieniła w zasięgu? Bo zaczelismy od obserwacji, a teraz rozmawiamy o teorii.
Emilka54 mówi to, co gdzieś w środku czułam przez ostatnie kilka postów. Mam wrażenie, że rozmowa rozrosla się w coś napprawdę wartościowego, ale faktycznie trochę uciekłyśmy od sedna. Mój oryginalny impuls był bardzo prosty: raz wrzuciłam posta z trzema tagami, raz z siedmioma, i różnica w odpowiedziach była wyraźna. Ale nie wiem, czy to tagi, czy temat, czy przypadek. I tego nadal nie wiem po osiemdziesięciu kilku postach :(.
Serio michasia99 właśnie opisala najwazniejszy problem w tej rozmowie. Mamy anegdotę,mamy teorie, ale nie mamy zdanej próby weryfikacji. Czy ktokolwiek z was przez ostatni miesiąc prowadził nawet najprostszy dziennik: data posta liczba tagów liczba odpowiedzi? Bo jeśli nie to szczerze mowiac rozmawiamy o czymś, czego żadna z nas naprawdę nie zbadala.
Wczytuję się w tę rozmowe od jakiegoś czasu i przyznam szczerze że jestem sceptyczny co do calego pomyslu. ale wlasnie to co napisala Dorotka, jest jedynym argumentem który wogóle moge potraktować powaznie. Dluga obserwacja, wile przypadkow, powtarzalność. Bez tego naprawdę jesteśmy przy wrozeniu z fusów pytanie do ekspertow: czy ktokolwiek w numerologii w ogóle przeprowadzil coś takiego systematycznie?
Danielka_A pyta o coś bardzo konkretnego i myślę, że to jest właśnie ten moment, kiedy warto to doprecyzować. Jeśli mierzymy "zasięg", to możemy patrzeć na: liczbę odpowiedzi, liczbę różnych autorów odpowiadających, czas między postem a pierwszą odpowiedzią albo jakość tych odpowiedzi. Każda z tych miar daje inny obraz i każdą można powiązać z inną warstwą energetyczną posta. Pytanie jest, która z nich najbardziej odpowiada temu, co Michasia99 rozumiała przez "zasięg" stawiając to pytanie na początku wątku.
Nefrytka zadala mi pytanie, na które naprawdę musze się zastanowić. Kiedy pisałam ten wątek, myślałam po prostu o tym, czy ludzie reagują czy nie. Ale jak teraz o tym myślę, to mnie bardziej interesowalo, czy trafia do właściwych osób. Bo są posty, które mają dużo odpowiedzi, ale jakoś płytkich. I posty z mniejszą liczbą reakcji ale takich, po których czuję, że coś naprawdę się poruszyło. Więc chyba mi chodziło o to drugie.
Michasia99 właśnie powiedziała cos, co zmienia całą perspektywę tej rozmowy. Jeśli \"zasięg\" to nie ilość, a jakość rezonansu z czytelnikiem, to może liczba tagów w ogóle nie jest tym co to tworzy. Może tagi to tylko zewnętrzna forma, a ta jakość pochodzi z czegos głębszego, z czakry gardła, z tego jak bardzo jesteś otwarta kiedy piszesz, z klarowności kanalu. Miałaś te dwa posty, jeden z trzema tagami i jeden z siedmioma. Jak się czulas pisząc każdy z nich?
Ceniek86 powiedział coś, co mnie zatrzymalo. Jeśli liczba tagów jest odciskiem stanu energetycznego, to czy znaczy, że kiiedy intuicyjnie siegam po trzy tagi, to moja czakra gardła sama \"wie\", ile potrzeba? I wtedy intencja omawiana wcześniej to nie jest coś, co trzeba swiadomie nakładać, tylko coś, co i tak się dzieje, tylko bardziej lub mniej czysto? Bo to byłoby uspokajające dla tych z nas, które dodaja tagi bez myślenia
Ceniek86 otworzyl coś, o czym chyba nie do końca myślałam. jśli liczba tagów jest odciskiem stanu czakry gardła to mam pytanie do mnie samej i do was: co z momentami, gdy taguje post z oporem? Znam to uczucie, kiedy siedzę i myślę \"dołożyć ten czwarty tag czy nie\", i w końcu klikam z niejakim wahaniem. Czy wtedy ta czwórka jest \"moja\", czy wymuszona? Bo to zmienia, czy mówiliśmy o intuicji jako sygnale, czy o rozumowaniu które nasladuje intuicję.
