Ja się zatrzymałam na tym, co Nekromanta.ka napisał o piątkach w tarota. Bo jeśli Pięć Kielichów to żal i strata, a Pięć Mieczy to konflikt... to co właściwie czujemy, kiedy dostajemy piątkę za swój produkt albo usługę? Może to nie jest czysta radość?
To co Nekromanta.ka opisuje ma swój odpowiednik w magii ceremonialnej - ta sama energia przejawia się inaczej jako aktywna i jako pasywna. Nie chcę tu budować teorii na siłę, ale jeśli przyjmiemy, że piątka niesie energię sądu i siły w rozumieniu Geburah, to osądzający i osądzany faktycznie doświadczają jej odmiennie. Pytanie do Was: czy ktoś z Was analizował kiedyś swój układ planetarny pod kątem domu trzeciego i sprawdzał, jak to wpływa na to, jak pisze lub odbiera oceny?
Czytam Was i wracam do swojego pierwotnego pytania bo myślę, że teraz możemy je ująć inaczej. Skoro 5 niesie energię sądu, a dom trzeci rządzi komunikowaniem tego sądu - to może system ocen 1-5 jest jakimś archetypem zapisanym w zbiorowej świadomości? Nie wymyślonym przez marketing, ale wyłonionym z czegoś głębszego?
Wajdelota71 podnosi kwestię archetypowości skali i to mnie zatrzymuje. Bo z jednej strony brzmi to jak piękna hipoteza. Z drugiej - skale ocen wyglądają różnie w różnych kulturach i nie wszędzie dominuje piątka. W Niemczech szkolna skala idzie od 1 do 6, w USA A-F. Czy zbiorowa nieświadomość jest wtedy inna w każdym kraju?
Dobra, ale to znowu wygląda jak niefalsowywalność, o której pisałem wcześniej. Cokolwiek się stało - wybrali 5 z powodu wibracji. Jak to sprawdzić? Pytam bez złośliwości, bo naprawdę chcę rozumieć, jak numerologia sobie z tym radzi.
Chciałam zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku wątku. Mówimy dużo o piątce jako szczycie skali, ale co z jedynką? Jeśli piątka niesie energię sądu i napięcia, to co niesie jedynka w kontekście recenzji? Bo to jest przecież ocena, którą też się wystawia świadomie.
Tunia, a czy trójka jako "najuczciwsza" recenzja nie jest trochę ucieczką od oceniania? Chodzi mi o to, że trójka w numerologii to synteza, ale też niedecydowanie. Jak ktoś stawia trójkę, to może po prostu nie chce się narażać ani w górę, ani w dół?
Ale wróćmy chwilę do tego, o co Wajdelota71 pytał na początku - czy piątka to ideał. Bo my teraz trochę mówimy o tym, co znaczą poszczególne liczby, ale nie o tym, czy skala pięciostopniowa jest jakoś archetypowo "właściwa". Czy ktoś wie, czy numerologia cokolwiek mówi o samej strukturze skali? Dlaczego nie sześć, nie siedem?
