To akurat chyba dobrze,że masz wątpliwości. Zacząłeś od intuicji, a teraz wiesz że to jest bardziej złożone niż się wydawało. Ale wróćmy do tej propozycji dziennika bo mnie naprawdę interesuje czy ktoś poza mną prowadziłby coś takiego. barwinek53, Joasia96, wy jak myślicie?
Przepraszam że się wtracam bo zwykle tylko czytam takie dyskusje, ale to z tym samopoczuciem mnie ciekawi. Czy chodzi o samopoczucie w samej windzie, czy przez cały ten dzień? Bo ja jak wchodzę do ciasnych przestrzeni to zawsze czuję się trochę inaczej i nie wiem czy to energia miejsca czy po prostu ja mam może jakąś niechęć do wind :/.
Rozdzielenie tego jest możliwe tylko przez długą obserwację i szczerość wobec siebie. Jeśli w każdej windzie czujesz się podobnie, to raczej mówi o tobie. Jeśli konkretna winda wyróżnia się na tle innych, to może być coś związanego z miejscem. Ale to wymaga czasu i nie da się tego stwierdzić po kilku przejazdach.
Słuchajcie, żeby dziennik miał jakikolwiek sens, musicie ustalić przed zapisywaniem a nie po co mierzycie i w jakiej skali. Bo inaczej każdy będzie notował coś innego i potem nie da się porównać. No właśnie, czy bylibyście w stanie uzgodnić wspólną skalę? Na przykład od jednego do pięciu, gdzie jeden to bardzo źle a pięć to świetnie?
Zastanawiam się nad czymś innym. Czy liczba przycisków w windzie jest w ogóle właściwością budynku czy właściwością konkretnej windy? Bo w tym samym budynku mogą być dwie windy z różną liczbą przycisków, np. jedna serwisowa bez wszystkich pięter. To by znaczyło że w tym samym budynku masz dwie różne wibracje jednocześnie.
O, tego w ogóle nie brałem pod uwagę. W moim biurze faktycznie są dwie windy i jedna z nich zatrzymuje się na mniejszej liczbie pięter. Więc pytanie czy to jest wibracja budynku czy windy zaczyna być dla mnie naprawdę praktyczna, nie tylko teoretyczna.
To jest właśnie sedno problemu który ciągnie się przez cały ten wątek. W klasycznej numerologii adresu liczy się numer domu, ewentualnie numer mieszkania, czasem sumuje się pełny adres. Liczba przycisków w windzie nie jest elementem żadnej uznanej metody którą znam. nie mówię że to niemożliwe, ale nie ma tu żadnej tradycji ani opracowania na którym można by się oprzeć. Mistyk65, skąd w ogóle wziąłeś ten pomysł? Bo może to jest kluczowe dla tej rozmowy.
Szczerze? To było czyste przeczucie. Stałem w tej windzie i patrzyłem na klawiaturę i po prostu poczułem że te liczby coś znaczą. Nie czytałem o tym nigdzie. Dlatego właśnie zapytałem tutaj,bo nie wiedziałem czy to ma jakieś podstawy czy nie.
Z drugiej strony każdy system kiedyś powstał po raz pierwszy. Ktoś musiał zacząć od obserwacji i intuicji zanim to się skodyfikowało. Nie bronię tej konkretnej metody, bo sama nie wiem czy liczba przycisków ma sens, ale argument że coś jest nowe więc złe, nie przekonuje mnie. Mistyk65, a to przeczucie w windzie - czy czułeś coś konkretnego, jakieś wznoszenie się albo zmianę energii, czy to było bardziej intelektualne wrażenie z patrzenia na liczby?
