Zastanawiam się ostatnio nad czymś dość nieoczywistym. Jadę windą w biurowcu, patrzę na panel przycisków i uderza mnie ta liczba. W tym konkretnym budynku jest 9 przycisków pięter plus zero, czyli razem 10. Ale sam panel ma jeszcze przyciski alarmowe, otwarcia drzwi, zamknięcia... i zastanawiam się, czy numerologia w ogóle bierze pod uwagę liczbę przycisków jako coś znaczącego dla przestrzeni? Czy to ma jakiś związek z wibracją miejsca, do którego się wznosimy? Pytam serio, bo gdzieś czytałem, że liczby w przestrzeni fizycznej też kształtują energię tego miejsca
To ciekawe pytanie, ale trzeba by najpierw ustalić, o jaką numerologię ci chodzi. Klasyczna numerologia pitagorejska operuje przede wszystkim na liczbach wynikających z imion i dat, nie z przypadkowych obiektów w przestrzeni. Natomiast feng shui, które bywa mylone z numerologią, owszem patrzy na liczby w przestrzeni, w tym na kondygnacje budynku. Co cię konkretnie skłoniło do pytania o samą windę, a nie np. numer piętra, na które jedziesz?
Ale czy to nie jest tak, że każda liczba, z którą się stykamy w danym momencie, niesie jakiś przekaz? Czytałam coś o synchronicznościach numerologicznych, że jeśli jakaś liczba pojawia się w twoim polu widzenia akurat wtedy, gdy o czymś myślisz, to nie jest przypadek. Może Mistyk65 zwrócił na te przyciski uwagę właśnie dlatego, że jego wibracja była z tą liczbą w rezonansie... no, jakby to powiedzieć, była z nią zgodna w tamtej chwili?
Ja mam podobne odczucia w windzie, poważnie. Zawsze, kiedy jade na ósme piętro do pracy, czuję się jakoś ciężej, jakby coś mnie przygniatało. Zaczęłam się zastanawiać, czy to właśnie liczba 8 tak na mnie działa, bo moja liczba życiowa to 3 i podobno są między nimi jakieś napięcia. Ale nie wiem, czy chodzi o numer piętra, czy o samą podróż windą. Czy ktoś słyszał o takim rozróżnieniu?
Przepraszam, że się wtrącę, bo zupełnie nie znam się na numerologii, ale mnie ta winda jako obraz bardzo mówi. Ruch w górę to przecież wznoszenie się, wyższe wibracje, czakry wyższe... czy naprawdę numerologia patrzy tylko na suche liczby i ignoruje ten cały kontekst symboliczny? Bo dla mnie to byłoby dziwne.
Jest coś takiego jak numerologia adresu, gdzie sumuje się cyfry numeru budynku i ulicy, żeby wyliczyć wibrację miejsca zamieszkania. To opisują m.in. Hans Decoz i Dan Millman. Natomiast liczba przycisków w windzie to nie jest żaden klasyczny parametr, który znam z literatury. Mistyk65, skąd w ogóle wziął się ten pomysł, żeby patrzeć akurat na przyciski?
Szczerze mówiąc, to trochę z obserwacji własnej. Zauważyłem, że w budynkach, gdzie liczba przycisków daje po zsumowaniu liczbę 9, czuję się jakoś spokojniej podczas jazdy. A w jednym biurowcu, gdzie suma wychodziła 4, zawsze mi było nieswojo. Mogę się mylić, ale pomyślałem, że może ktoś coś o tym słyszał. Poza tym ta winda była naprawdę szybka, stąd pytanie w tytule o wznoszenie się.
O sumowaniu cyfr z otoczenia to ja bym nie odrzucała tak szybko. W tradycji runicznej też patrzy się na liczby elementów w konkretnym miejscu, chociaż to inny system. Ale pytanie mam do Mistyk65: czy liczyłeś wszystkie przyciski razem, ze alarmowymy i otwieraniem drzwi, czy tylko piętra? Bo to chyba zmienia sumę i mogło by zmieniać interpretację.
Mnie się wydaje że tu w ogóle jest problem z samym podejściem. Numerologia operuje na liczbach znaczących, które mają swoje uzasadnienie, data urodzenia, imię, adres zamieszkania. Przyciski w windzie to element infrastruktury technicznej i zależy od liczby pięter w budynku, a ta z kolei od decyzji architekta. Nie widze tu żadnej wibracji, tylko beton i elektryke.
Szczerze? Chciałabym żeby to działało, bo dużo czasu spędzam w różnych windach i fajna byłaby metoda na szybkie odczytanie wibracji miejsca. Ale trochę mi tu brakuje konkretów. Czy jest jakaś tabela, źródło, cokolwiek, gdzie jest napisane co oznacza suma przycisków równa np. 7 albo 11? Bo na razie to tylko wrażenia Mistyka i nie wiem co z nimi zrobić.
A ja mam pytnaie trochę z boku, przepraszam: czy jeśłi w windzie wychodzi suma 5, to to jest dobra wibracja? Bo piątka kojarzy mi się ze zmianą i ruchem, a winda to ruch właśnie. Czy to ma sens czy mieszma rózne rzeczy?
Nie zgodzę się z Felicjanem w całości. W numerologii holistycznej, którą znam, przestrzeń jak najbardziej ma swoją wibrację i nie tylko adres jest istotny. Mówi sie o tzw. numerologii otoczenia, gdzie liczy się wszystkie liczby, na które często patrzymy w danym miejscu. Jeśli ktoś codziennie widzi ten sam panel z przyciskami, ta liczba wchodzi w jego pole energetyczne. Czy to jest udokumentowane w podręcznikach? Może nie, ale praktyka jest szersza niż teoria.
Właśnie tu jest dla mnie ciekawe napięcie w tej rozmowie. Mówimy o windzie jako miejscu, a ja wróciłabym do pytania o dom piąty, kótre tu gdzieś padło. W astrologii dom piąty ma jasno określone reguły, jest opisany w dziesiątkach tekstów i każdy może to sprawdzić. Czy numerologia budynków albo wind ma coś podobnego? Jakiś tekst, tradycję, cokolwiek?
Ehh, mnie tu bardziej ciągnie wątek czakrowy niż numerologiczny, przepraszam, że to mówię na forum numerologicznym. Ale jak słyszę o wznoszeniu się w windzie i o wibracjach miejsca, to mi się automatycznie włącza myślenie o czakrze sercowej i wyzej. Czy ktoś łączył kiedy pracę z czakrami z numerologią miejsca? :> Bo mi się wydaje że mogłoby to być uzupełniające podejście.
Wracając trochę do sedna, bo rozmowa mi się pięknie rozwinęła, ale chcę zapytać konkretnie: czy ktokolwiek z was próbował kiedykolwiek liczyć coś w windzie albo w podobnym miejscu tranzytowym? klatka schodowa, poczekalnią, cokolwiek? Zastanawiam się czy moje odczucia są jednostkowe, czy może ktoś miał podobne obserwacje ^^.
Ja nie liczyłam wind, ale liczyłam numer sali egzaminacyjnej raz i wyszła mi czwórka i byłam przekonana że będzie źle. Wyszło całkiem dobrze, ale nie wiem czy to dlatego że czwórka mnie nie dotyczy jakoś, czy dlatego że w ogóle to nie działa. Więc może to co ty czujesz w windach z dziewiątką i czwórką jest po prostu twoją osobistą wrażliwością na te liczby?
Tu jest klucz moim zdaniem. Jedna rzecz to wibracja liczby w kontekscie konkretnej osoby, a inna to wibracja liczby w kontekscie miejsca. W runach mamy podobne rozróznienie, niektóre runy wzmacniają czlowieka, inne opisują miejsce albo sytuację. Mistyk65, jak ty to czujesz, czy ta dziewiątka z windy działa na ciebie specyficznie bo twoja liczba życia ma z nią coś wspólnego?
Siódemka to liczba introspekcji, wiedzy wewnętrznej, duchowości. Dziewiątka to zakończenie cyklu, mądrość, humanitaryzm. W układzie pitagorejskim nie są sobie wrogie, obie należą do tzw. wymiaru duchowego, jeśli tak można to ująć. Więc być może jest tam jakaś harmonia, ale to nadal nie jest odpowiedź na to, czy liczba przycisków w windzie ma obiektywne znaczenie.
Przepraszam że dopytam,bo próbuje nadążyć. Czy jak winda ma np. 12 przycisków i sumujemy 1+2=3, to ta trójka mówi nam coś o tej windzie czy o budynku czy o tym jak MY będziemy się czuć jadąc tą windą? Bo to są chyba trzy różne pytania?
Spróbuję. Suma przycisków opisuje wibrację przestrzeni windy jako miejsca tranzytowego i wpływa na jakość przejścia, czyli przemieszczenia się zarówno fizycznego jak i energetycznego. Niekoniecznie działa tak samo na każdego, bo każdy wnosi do tej przestrzeni swoją własną wibrację. Czy to jest wystarczająco konkretne?
To pytanie Wajdeloty jest wazne, bo pamiętam że w astrologii też miewam ten problem. Ktoś mi kiedyś powiedzial że dom piąty pokazuje romans i kreatywność, ale jak nic z tego nie wychodzi w życiu, to interpretator zawsze znajdzie wytlumaczenie. Że zła dyspozycja, że transit blokuje, że nie umieć tego "aktywować". Czy numerologia wind nie wpadnie w tę samą pułapkę :(?
Mam takie notatki ze swojej praktyki i nigdzie nie zaznaczałam liczb w windach, ale po tej dyskusji zaczynam się zastanawiać czy nie warto by było prowadzić prostego dziennika. Zapisywać sumę przycisków, swoje samopoczucie przed wejściem i po wyjściu, może przez miesiąc. Czy to nie byłby jakiś sposób żeby zobaczyć czy jest jakaś powtarzalność, przynajmniej dla jednej osoby?
Ja bym liczyła piętra, bo to jest stała cecha budynku, a nie techniczna decyzja producenta windy. Ile przycisków dodatkowych jest to zależy od modelu urządzenia, a ile pięter ma budynek to jest już informacja o tym miejscu. Ale mogłbyś prowadzić dwa równoległe liczenia i zobaczyć, które bardziej koreluje z twoim odczuciem.
To jest naprawdę dobre pytanie technicznie. W klasycznej numerologii budynków liczy się kondygnacje nadziemne, parter wliczając jako 1. Piwnica i suterena to poziomy podziemne i część tradycji je pomija, a część traktuje jako osobną wibrację, niekoniecznie wchodzącą do sumy. Nie ma tu jednej szkoły. Dekoz tego nie rozstrzyga wprost, bo pisał o numerologii adresów, nie kondygnacji
No to mamy kolejny problem - ta metoda nawet wewnętrznie nie jest spójna. Jak różne szkoły dają różne wyniki dla tego samego budynku, to na jakiej podstawie ktokolwiek stwierdzi, która odpowiedź jest "prawdziwa"?
Słyszę to i trochę rozumiem tę frustrację ale chcę wrócić do czegoś co padło wcześniej. Ktoś wspomniał dom piąty i romans, kreatywność. Czy naprawdę nie ma tu żadnego przełożenia na numerologię? Pytam szczerze, bo w astrologii dom piąty opisuje właśnie taką lekkość, zdolność do zabawy życiem. I zastanawiam się czy liczby z windy mogłyby coś takiego opisywać - czy to jest budynek gdzie się coś twórczego wydarza?
Ale w praktyce wiele systemow się przeplata i to nie jest zbrodnia. Chce się jednak upewnić bo chyba nie padło to wprost - Mistyk65, jak długo jeździsz tą windą w pracy? Pytam bo jeśli to jest regularne, codzienne, to efekt moglby się kumulować, a to inna sytuacja niz jednorazowy przejazd :).
