Zastanawiałam się ostatnio nad czymś, co pewnie brzmi dziwnie, ale nie mogę tego puścić. Kroję ser i myślę sobie - czy liczba kawałków, na jakie go podzielę, ma jakieś znaczenie numerologiczne? Nie żartuję. Wiadomo, że jedzenie niesie energię, a liczby mają swoje wibracje. Trójka to inaczej niż czwórka, prawda? Czy ktoś się tym zajmował? Pytam, bo właśnie mamy Merkurego w Raku i mam wrażenie, że myśli mi się kręcą w kółko i może dlatego właśnie takie rzeczy przychodzą mi do głowy zamiast konkretnych odpowiedzi.
Bez urazy, ale zaczekaj, bo to pytanie jest ciekawsze niż wygląda na pierwszy rzut oka. Liczby naprawdę wpływają na energię przedmiotów i sytuacji, to nie ulega dla mnie wątpliwości po tylu latach pracy z numerologią. Ale mam do Ciebie pytanie - czy chodzi Ci o liczbę porcji, czy o liczbę cięć? Bo to nie jest to samo. Trzy cięcia dają cztery kawałki. Która liczba Twoim zdaniem powinna nieść wibrację?
Ciekawe rozróżnienie. sam bym powiedział, że liczy się finalny stan, czyli kawałki. W numerologii pracujemy chyba z tym, co jest, nie z procesem dochodzenia do tego. Choć nie jestem pewien. 😀
Przepraszam, ale muszę zapytać szczerze - mówimy o serze jako o przedmiocie rytualnym? Ser jest… serem. Skąd założenie, że liczba kawałków w ogóle cokolwiek zmienia? Nie atakuję, naprawdę pytam, bo nie rozumiem podstawy tego rozumowania.
Ja w ogóle nie wiedziałam, że Merkury w Raku moze tak działać na myślenie. Mogłabyś powiedzieć więcej? Bo czytałam że Merkury rządzi umysłem, ale nie wiedziałam, że to aż tak dosłownie wpływa na koncentrację.
Dobra, wróćmy do sera, bo to mnie bardziej intryg… to mnie bardziej pociąga. Mam pytanie do Wrzosianka76 - czy są jakieś konkretne liczby, które w kontekście jedzenia mają lepsze wibracje? Spodziewam się sceptycznej odpowiedzi, ale jestem ciekawa co mówi tradycja.
Przepraszam, że wchodzę z boku - czy ktoś myślał o tym, że jedzenie ma też swoje czakry? Ser jest mocno ziemski, żółty, więc to raczej solar plexus albo nawet sacral. I może liczba porcji powinna pasować do czakry, z którą chcemy pracować? Trzy to dla mnie zawsze kojarzy się z manipurą.
Powiem szczerze - mam wrażenie, że mieszamy tutaj kilka różnych systemów naraz i każdy działa według własnej logiki. Numerologia ma swoje zasady, teoria czakr ma swoje. Zanim pójdziemy dalej, warto zapytać: jaki efekt chcecie osiągnąć przez tę liczbę porcji? Bo od celu zależy, który system w ogóle tu pasuje.
To już ma sens jako pytanie. Intencja zakodowana w liczbie to inny temat niż 'czy ser ma właściwości'. W praktykach rytualnych liczba powtórzeń, porcji, gestów naprawde niesie znaczenie - ale dlatego, że umysł się z nią synchronizuje, nie dlatego, że ser zmienia skład. To ważne rozróżnienie.
Czytam tę rozmowę i mam podstawowe pytanie, bo naprawdę nie wiem: skąd w ogóle wiadomo, że liczby mają wibracje? Czy to jest gdzies zapisane, czy to jest bardziej… czucie?
A wracając do Merkurego w Raku - ktoś jeszcze odczuwa, że teraz ciężej się skupić? bo mi się wydaje, że tak ale nie wiem czy to przez planety, czy po prostu mam gorszy okres.
Haha, a może to właśnie Merkury w Raku sprawia, że tak długo rozmawiamy o kawałkach sera i nadal nie wiemy czy to w ogóle działa. Aczkolwiek - serio - wróćmy do pytania Seida. Cel. Mój cel to właśnie ta świadomość jedzenia. Czy liczba porcji może być kotwicą dla intencji?
Kotwica to dobre słowo. ale zapytam inaczej - czy używasz już jakichś kotwic w codziennym życiu? Zapalasz świeczkę przed czymś ważnym, liczysz oddechy przed medytacją? Bo jeśli tak, to wiesz już że to działa przez synchronizację umysłu z czynnością. Ser byłby tym samym.
Ojej, to jest takie piękne podejście! Kotwica intencji w liczbie - nigdy tak o tym nie myślałam. Dziękuję, Seid, że to tak jasno nazwałeś, bo ja bym nigdy sama na to nie wpadła. Ale mam pytanie do Koperek - jaką liczbę porcji czujesz instynktownie dla siebie?
Trójka pojawia się tu kilka razy. Wrzosianka mówi poważnie - to nie jest przypadek. W numerologii trójka jest liczbą ekspresji, tworzenia, przepływu energii. Że Koperek intuicyjnie idzie w trzy porcje przy jedzeniu może mówić coś o jej liczbie życiowej. Koperek, znasz swoją liczbę życiową?
Siódemka i trójka to ciekawe zestawienie. siódemka to poszukiwanie, głębia, pytania bez prostych odpowiedzi - stąd pewnie ta rozmowa w ogóle powstała. A trójka jako intuicyjny impuls przy krojeniu mogłaby być czymś, co uzupełnia tę siódemkową energię. Ale żeby coś powiedzieć konkretniej, musiałabym wiedzieć jak liczyłaś.
Dobra, ja mam inne pytanie - czy to musi być ser? Pytam serio, bo tytuł wątku mówi o serze, ale mam wrażenie, że rozmawiamy o jedzeniu w ogóle. Czy różne pokarmy miałyby różne optymalne liczby porcji? Bo ser i na przykład chleb chyba działają inaczej energetycznie.
Przepraszam, ale chcę się upewnić, że rozumiem - twierdzicie, że krojąc ser na trzy kawałki zamiast czterech, zmieniacie jego energetyczne właściwości? Nie odbiór, nie intencję jedzącego, ale właściwości samego sera? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy.
A czy Merkury w Raku ma tu jakiś związek z tym, że ciężej nam teraz ustalić tę konkretną liczbę? jakby trudniej jest dojść do decyzji, który kawałek jest 'właściwy'? Pytam bo mam wrażenie, że od jakiegoś czasu wszystkie moje decyzje trwają dwa razy dłużej niż powinny.
Mam pytanie może naiwne, ale - jak długo trwa Merkury w Raku? I czy jak się skończy, to naprawdę poczujemy że myślimy inaczej? Bo nigdy wcześniej nie obserwowałam siebie pod tym kątem i nie wiem czy to w ogóle można zauważyć.
Dziękuję, Kasjan.x, za to wyjaśnienie, bo też się zastanawiałam! A wracając do samej liczby porcji - czy ktoś próbował to praktycznie zastosować? Nie jako teorię, ale dosłownie kroił jedzenie z intencją i obserwował jak się czuje po posiłku? Jestem ciekawa realnych doświadczeń, nie tylko rozważań.
Chcę odpowiedzieć na swoje własne pytanie, bo właśnie sobie przypomniałam - robiłam coś podobnego, tylko nie z serem, ale z owocami. Kroiłam jabłko na cztery części z konkretną myślą i jadłam powoli. Nie wiem czy to liczba działała, czy sam spokój, ale posiłek wyglądał i smakował inaczej niż zwykle. Dziękuję Seid za tamto wyjaśnienie o strukturze, bo teraz rozumiem czemu mogło to działać. Ale mam pytanie - czy to działa tylko jeśli znam numerologiczne znaczenie danej liczby, czy wystarczy po prostu intencja?
Czytam ten watek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, bo ciągle mi to chodzi po głowie. czy ta intencja przy krojeniu powinna być wypowiedziana w myślach, czy wystarczy samo 'czucie'? Bo mam problem z formułowaniem myśli przy jedzeniu - Merkury w Raku, moze dlatego - i jakoś słowa mi uciekają, zostaje tylko ogólne skupienie.
