Pracuję ostatnio z numerologią i uderzyło mnie coś, o czym rzadko się mówi - numery kartotek, numery akt, numery pacjentów w przychodniach. Czy ktoś zastanawiał się, czy te liczby są przypadkowe, czy może system ich nadawania ma jakiś głębszy porządek? Mam na myśli to, że gdy w końcu dostajesz swój numer w jakiejś instytucji, może on współgrać z twoją liczbą życiową albo jej zaprzeczać. Ostatnio trafiłam na kartotekę z numerem 337 i suma prosta daje 4 - Saturna, porządek, ograniczenia. Przypadek? Zaczęłam notować takie rzeczy i widzę pewien wzór. Może ktoś miał podobne obserwacje?
Oj tak! Mój numer w przychodni rejonowej to 1182 i jak zredukuję to wychodzi 3, a moja liczba duszy to tez 3 - zawzse myslałam że to zbieg okoliczności ale może nie? Jak ty to reucujesz, bierzesz wszystkie cyfry razem czy jakoś inaczej?
Eee, ciekawy trop, ale chciałem zapytać konkretnie - kiedy mówisz o 'porządku' nadawania numerów, to masz na myśli, że instytucje nieświadomie tworzą ten numerologiczny wzór, czy że jest to celowe? Bo to dwie zupełnie różne sprawy.
Przepraszam że się wtrącę, dopiero zaczynam z numerologią, ale co to jest ta liczba duszy o której Kastor pisała? Czy to się liczy z daty urodzenia czy z imienia?
No dobra, wracając do tematu kartotek - mi przyszło do głowy coś innego. Wspomniałaś o Saturnie przy czwórce, Unakitka. Ale przecież 4 w systemie Kabbalistycznym ma inne znaczenie niż w systemie Pitagorasa. Czy porównując numery kartotek bierzesz jeden konkretny system, czy mieszasz?
Bardzo dziękuję za ten temat, naprawdę otwierający! Mam pytanie do Unakitki - czy sprawdzałaś też numery PESEL? Bo tam jest data urodzenia zakodowana bezpośrednio więc może to jeszcze ciekawszy materiał do analizy niż losowe numery kartotek?
PESEL to osobna sprawa, bo jak sam napisałeś Kosma, on zawiera datę - więc nie jest 'przydzielony', tylko wyliczony algorytmicznie z danych, które już masz. Kartoteka to co innego - ona cię zastaje w konkretnym momencie, w konkretnym miejscu. Mnie bardziej ciekawi czy numer, który dostajesz w gabinecie u lekarza w dniu dokładnie twoich urodzin, ma jakieś szczególne naładowanie energetyczne.
Ciekawe. Mam numer w gabinecie stomatologicznym 509 - suma to 5. Piątka to Merkury, komunikacja, zmiana. I faktycznie za każdym razem tam idę to coś się zmienia, nigdy nie jest tak jak myślałam. Może to nie przypadek. 🙁
Ja mam podobne pytanie co Augurka - słyszałam o systemie Chaldejskim i Pitagorejskim ale nigdy nie rozumiałam czemu są dwa. Który jest 'prawdziwszy'? Albo lepiej: który lepiej pasuje do numerów kartotek i takich przydzielanych liczb?
Zanim wejdziemy za głęboko w systemy - bo to temat na osobny wątek - wróćmy do sedna. Chcę powiedzieć, że moje obserwacje z kartotekami dotyczyły też czegoś innego: numeru porządkowego wizyty. Czyli nie stały numer pacjenta, ale 'jesteś dwunasty w kolejce dziś'. Dwunastka redukuje się do trójki. I jeśli dana osoba ma silną trójkę w swoim numeroskopie, to czy ta wizyta nie jest dla niej jakoś bardziej 'naturalna'? Czy ktoś miał wrażenie, że pewne dni w instytucjach idą lepiej niż inne?
Ja miałam takie poczucie wielokrotnie. Umawiam się zazwyczaj intuicyjnie i często wychodzi że jestem pod numerem, który współgra z moją siódemką urodzeniową. Nie analizowałam tego świadomie, ale po przeczytaniu tego wątku zaczynam łączyć kropki. Czy ktoś prowadzi jakiś dziennik takich zbieżności?
Ojoj, obserwuję ten wątek i mam jedno pytanie do Unakitki: skąd wiesz, że to współgranie, a nie po prostu potwierdzanie tego, czego szukasz? Mamy tendencję do zapamiętywania trafień i zapominania chybień. Jaką masz metodę, żeby to odróżnić? 😛
To co napisała Unakitka o numerze kolejkowym mnie bardzo zaciekawiło! Czy rozumiem dobrze, że to nie jest stały numer kartoteki, ale właśnie ten codzienny, zmienny - i on też ma znaczenie? Bardzo dziękuję za wyjaśnienie, bo to otwiera zupełnie nową perspektywę.
Zatrzymajmy się tu na chwilę. Unakitka przyznała, że 'może połowa' numerów pasuje. Czy ktoś z was próbował zapisywać to systematycznie, jak ona? Bo sama intuicja nie wystarczy, żeby stwierdzić, że coś działa - potrzeba chociaż jakiegoś porównania z przypadkiem. Co do numeru kolejkowego - im więcej zmiennych, tym łatwiej o trafienie, nie sądzicie?
Przepraszam że znowu dopytam o podstawy, bo trochę się zgubiłem - co oznacza że numer 'pasuje' z osobą? Jak to poznać praktycznie? Czy chodzi o jakieś odczucie fizyczne czy raczej logiczne dopasowanie do cech osoby? 😛
Wróćmy do pytania o systemy bo mnie to wciąż nurtuje. Pentaklista pisał, że w chaldejskim piątka to Merkury, a w pitagorejskim to wolność i zmiana. Ale Merkury to też w pewnym sensie komunikacja i zmiana, prawda? Więc to w ogóle aż tak duża różnica w praktyce?
I tu dochodzimy do czegoś ważnego w kontekście kartotek. Jeśli numer jest nadawany przez instytucję i ma 'złapać' energię momentu rejestracji - jak sugerowała Wera - to który system lepiej uchwyci tę energię? Pitagoras jest bardziej uniwersalny dla zachodniej kultury, ale chaldejski ma tę planetarną głębię…
Ech, to co Martynka napisała o Merkurym i dokumentach mnie zaskoczyło. Mój dentysta - wróciłam do tego przykładu ze swoim numerem 509 - przyjmuje tylko na rejestrację telefoniczną i zawsze jest bałagan z terminami. Piątka, Merkury, komunikacja… może ta kartoteka po prostu opisuje samą klinikę, nie mnie?
Ja mam pytanko - czy ktoś kiedys sprawdzał numery kartotek w kilku różnych miejscach naraz i porównywał je ze sobą? Chodzi mi o to, czy wychodzą jakieś powiązania między nimi, czy są zupełnie losowe. Bo u dentysty mam inny numer niż u lekarza pierwszego kontaktu i zastanawiam się czy to ma jakieś znaczenie razem.
Ech, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie pytanie do bardziej doświadczonych - czy to czego szukacie w numerach kartotek jest czymś podobnym do czytania aury czy czakr? Bo mam wrażenie że chodzi o odczytanie energii przypisanej do relacji człowiek-instytucja, tylko za pomocą innego klucza.
No dobra, wróćmy do numerów kartotek bo chcę dopytać o to co Unakitka robiła z tym okienkiem. Czyli redukujesz numer stanowiska? Albo samej kolejki? Bo nie bardzo rozumiem jak to technicznie działa - masz numer 3 w kolejce i co, sprawdzasz czy trójka pasuje do twojej liczby życiowej?
Przepraszam ale muszę zapytać o podstawy, bo naprawdę nie wiem - jak obliczasz 'ścieżkę życia'? To jest suma cyfr daty urodzenia? Bo słyszałem różne wersje i nie wiem która jest właściwa.
A wracając do tego co pisałam o tranzytach - czy ktokolwiek faktycznie próbował zestawić datę wystawienia kartoteki z aktualnym położeniem planet? Bo jeśli Merkury rządzi dokumentacją i komunikacją, to może kartoteki wystawiane podczas retrogradacji Merkurego mają inną energię niż te z normalnego ruchu?
Matko, czytam tę rozmowę o Merkurym i dokumentach i muszę zapytać o kontekst z tytułu wątku - Merkury w Lwie. To jest trochę inne ustawienie niż Merkury jako planeta sama w sobie, prawda? Merkury w Lwie to potrzeba wyrażania, bycia słyszanym. Czy kartoteka wystawiona w tym czasie może nieść taką energię - że pacjent szczególnie potrzebuje uwagi od instytucji?
Ale chwila - czy my mieszamy dwa różne systemy? Numerologia dat to jedno, a Merkury w Lwie to astrologia. Jak to w ogole polachyć w jedną intepretację? Mnie ktoś mógłby wyjaśnić?
Czytam to i zastanawiam się - czy jak kartoteka opisuje relację pacjent-instytucja jak sugerowała Unakitka, to może podobnie jak aura osoby zmienia się w kontakcie z różnymi energiami, tak i numer kartoteki aktywuje różne aspekty tej relacji w różnych momentach? Pytam bo nie jestem pewien jak to działa. 😀
Wróciłam do swojego numeru 509 - Unakitka pytała o moją ścieżkę życia. Mam ósemkę. Czy to w ogóle pasuje do piątki z tej kartoteki? Próbowałam sama to przeanalizować ale nie wiem jak interpretować zestawienie piątka-ósemka.
