Mam skromne doświadczenie z afirmacjami i energią przestrzeni, nie z numerologią jako systemem, ale jak przeprowadziłam się do obecnego mieszkania, to przez pierwsze miesiące wszystko szło jakby pod prąd. Nie wiedziałam wtedy nic o wibracjach budynku. Potem koleżanka powiedziała mi, że mój budynek ma wibrę 16/7, i nagle to zaczęło mieć sens - siódemka to izolacja i praca wewnętrzna, nie działanie na zewnątrz.
Te dwa podejścia - adres i kondygnacje - mogą się uzupełniać, a nie wykluczać. Adres opisuje wibrację miejsca w przestrzeni miejskiej, jego relację z otoczeniem. Kondygnacje opisują wewnętrzną strukturę budynku, jego pionową oś energetyczną. Możesz mieć adres z piątką i budynek z siódemką - i to daje zupełnie inną kombinację niż gdyby obie liczby były takie same.
A wracając do Damianku i jego garażu - czy ktoś wie, czy sam garaż podziemny ma osobną wibrację jako przestrzeń? bo on nie jest kondygnacją mieszkalną ale w tym budynku ma ogromną energetyczną rolę jako bufor między ziemią a parterem.
Ech, ten ciężar w garażu, który opisujesz, to bardzo charakterystyczne odczucie dla przestrzeni podprogowych - tych, które są między poziomami. Membrana to dobre słowo. Ale pytanie, które mnie nurtuje: czy ten ciężar czujesz tylko przy wejściu do garażu, czy też na parterze bezpośrednio nad nim?
A czy ktoś w ogóle próbował podejść do tego metodycznie i zapisywać odczucia z różnych kondygnacji tego samego budynku przez kilka tygodni? Bo mam wrażenie, że większość obserwacji, które tu przytaczamy, to pojedyncze momenty, nie wzorce. Wzorzec byłby bardziej przekonujący.
Wracam do tego, o czym pisałam wcześniej - zestawienie wibracji budynku z natalem mieszkańca. Damianek, czy wiesz jaki masz Mars? Bo jeśli masz Marsa w Koziorożcu, to ta strukturalna energia garażu jako fundamentu mogłaby z tobą współgrać właśnie przez ten ziemski, trwały aspekt.
No nie, ale właśnie dlatego zestawienie numerologii budynku z astrologią mieszkańca jest tak ciekawe - oba systemy mają wewnętrzną logikę, i jeśli gdzieś się pokrywają, to może być to coś więcej niż przypadek. Czy ktoś zna jakieś materiały, które już to zestawiają? Bo szukałam i nie znalazłam nic konkretnego.
Oj, zatrzymałabym się na chwilę przy tej rozmowie, bo widzę, że płyniemy w stronę tworzenia systemu na bieżąco. To jest naturalny proces w ezoteryce, ale myślę, że warto zdawać sobie sprawę z tego, co robimy. Obserwacja plus interpretacja plus porównanie to nie jest jeszcze metoda. Czy ktoś tu ma przypadek, gdzie ta korelacja astro-numerologiczna budynku zawiodła? 🙂
Dokładnie na to chciałam zwrócić uwagę. Faye, twój przypadek to bardzo dobry przykład tego, że jedna liczba nie zamknie obrazu. Adres i kondygnacja mogą działać spójnie albo tworzyć napięcie. Czy czułaś w tym mieszkaniu coś, co można by opisać jako wewnętrzną sprzeczność - momenty świetne i momenty bardzo ciężkie bez wyraźnej przyczyny? 🙂
To mnie przypomina coś z analizy snów - kiedy sen ma dwa sprzeczne symbole, często oznacza napięcie nierozwiązane w jawie. Może budynek z konfliktującymi liczbami działa podobnie - nie jest zły ani dobry, tylko nierozstrzygnięty energetycznie. Ciekawi mnie, czy ktoś miał sny specyficzne dla konkretnych kondygnacji.
Wow, ta rozmowa naprawdę mnie przerasta w pozytywnym sensie! Do Emilki - mam Marsa w Strzelcu, nie w Koziorożcu. Nie wiem, czy to zmienia interpretację budynku, ale wydaje mi się że Strzelec to ogień i rozległość, więc może wyższe kondygnacje bardziej mi służą? Choć właśnie ta energia garażu mnie przyciąga, więc może coś nie gra.
Mars w Strzelcu to zupełnie inna historia niż Koziorożec! Strzelec to ekspansja, szukanie sensu, ruch w górę - i rzeczywiście, przy takim Marsie wyższe kondygnacje mogą lepiej wspierać działanie. Ale ta fascynacja garażem może być właśnie tym, co ciągnie cię w dół jako rodzaj kotwicy, bo Strzelec czasem potrzebuje zaziemienia.
O, Mieczowaa, to brzmi jak konkretne zadanie! Właśnie o coś takiego mi chodziło, bo sama teoria to jedno, a co innego spróbować samemu. Problem jest taki, że większość czasu spędzam albo w mieszkaniu na czwartym piętrze, albo właśnie przy wejściu i garażu, więc nie mam za bardzo okazji być regularnie na innych kondygnacjach. Chyba że liczę każde wejście po schodach jako osobny punkt obserwacji? Albo ktoś tu mieszka na innym piętrze i mógłbym porównać nasze odczucia?
Damianek, sam ruch po schodach to też jest coś - przejście między kondygnacjami można potraktować jako aktywację kolejnych poziomów. To trochę jak z czakrami, gdzie przejście nie jest jednorazowe, tylko procesem. Ciekawi mnie, czy gdy wchodzisz po schodach z garażu na czwarte piętro, czujesz jakiś wyraźny moment zmiany? Gdzieś na pewnym poziomie energię 'przeklikuje się' inaczej? 😀
Właśnie - i tu wraca kwestia Marsa w Strzelcu Damianka. Strzelec rządzi dziewiątym domem, czyli przestrzenią filozofii, poszukiwania, rozlegania się w górę. Czwarte piętro w kontekście całego budynku to nadal środek, nie szczyt. Czy Damianek czuje, że czwarte piętro to właśnie takie 'po drodze', że to nie jest jego docelowe miejsce?
Emilka, to jest trafne! Faktycznie czuję na czwartym piętrze pewien rodzaj… zawieszenia? Jakby to nie był ani grunt, ani perspektywa. Natomiast garaż daje mi dziwne poczucie skupienia, choć rozumiem, że numerologicznie i astrologicznie powinno być inaczej dla Marsa w Strzelcu. Może to jest właśnie ten konflikt, o którym pisały Reginka i Faye wcześniej? Że teoretycznie powinno mi służyć wyżej, a ciągnie mnie w dół?
Zatrzymajmy się na chwilę. Damianek opisuje odczucie 'zawieszenia' na czwartym piętrze i 'skupienia' w garażu - i to jest obserwacja. Ale teraz budujemy wokół niej narrację astrologiczno-numerologiczną, która ma to wyjaśnić. Pytanie: czy to wyjaśnienie powstało dlatego, że system na nie wskazuje, czy dlatego, że opis pasował do gotowych kategorii? Nie mówię, że interpretacja jest błędna - mówię, że nie wiemy, skąd pochodzi.
Ale czy sam język nie zmienia tego, co widzimy? W analizie snów to jest bardzo wyraźne - jak ktoś zaczyna myśleć archetypami Junga, to zaczyna śnić inaczej, albo przynajmniej inaczej zapamiętuje sny. Może mieszkanie w budynku, o którym myślimy w kategoriach numerologicznych, zaczyna faktycznie inaczej na nas działać - nie przez liczby, tylko przez zmianę uwagi?
To trochę jak z kartami tarota - karta sama w sobie to kawałek papieru. ale kiedy na nią patrzysz z intencją pytania, coś się otwiera. Może numerologia kondygnacji to nie jest mechanizm, tylko klucz do własnej uwagi? Damianek, jak zacząłeś myśleć o garażu jako o 'numerze zero' czy fundamencie, czy zmieniło to twoje odczucia w tym miejscu?
Ojej, wrócę do kwestii, którą trochę porzuciliśmy - czy liczba kondygnacji budynku jako całości ma znaczenie, czy tylko liczba konkretnego piętra? Bo jeśli budynek ma osiem pięter, to ósemka jako wibracja całości to jedna rzecz, ale piętro czwarte w ośmiopiętrowym budynku to zupełnie co innego niż czwarte piętro w budynku czteropiętrowym, gdzie to już jest szczyt. Ktoś bra ten element pod uwagę przy własnym budynku? 🙁
Ojejku, dziewięć pięter to ciekawa liczba dla całego budynku, bo dziewiątka to domknięcie cyklu, synteza. Ale w takim razie czwarte piętro w dziewięciopiętrowym budynku to coś innego niż myślałam. Jesteś tuż przed środkiem, nie w środku ani za nim. Mieczowaa, jak ty to redukujesz? Cztery przez dziewięć to nie daje całkowitej liczby, więc czy w ogóle stosujemy tutaj inną metodę?
Wracając do tej czakrowej analogii, którą rzucałam - jeśli budynek ma dziewięć kondygnacji i mapujemy je na siedem czakr głównych, to i tak nie wychodzi jeden do jednego. Część pięter musiałaby dzielić czakrę albo dwie czakry przypadałyby na jedno piętro. Czwarte w dziewięciopiętrowym budynku wychodziłoby gdzieś między manipurą a anahatą. To znaczy Damianek jest w miejscu przejścia, nie zakorzenieniu ani nie w czystym sercu. Może dlatego to 'zawieszenie', o którym mówił?
