Mam pytanie, które może być głupie, ale chcę je zadać. Czy typ pergaminu ma znaczenie przy tej numerologii warstw? Pytam, bo pracuję z różnymi materiałami i papier roślinny zachowuje się inaczej przy składaniu niż zwykły pergamin apteczny. Zastanawiam się, czy to wpływa na energię.
Materiał to według mnie osobna warstwa znaczenia, bez gry słów. Pergamin roślinny niesie energię ziemi, co inaczej działa przy intencjach materialnych niż duchowych. Ale do numerologii warstw materiał nie dodaje kolejnej liczby. To dwie różne płaszczyzny tej samej pracy.
Ech, zgadzam się z Telepatką co do płaszczyzn. Chcę jednak wrócić do Merkurego w Pannie, bo Zenith poruszyła coś ważnego. Czy ktoś próbował pracować z pergaminem przy tym tranzycie i celowo liczył warstwy jako odpowiedź na tę precyzyjność Panny? Tzn. zwiększał świadomość liczenia właśnie dlatego, że Merkury tam był?
Czytam ten wątek od początku i jedno mnie zastanawia. Piszecie dużo o liczbie warstw przy składaniu, ale co z pergaminem, który się zwija, a nie składa? Czy zwój ma warstwy w tym samym sensie? Pytam, bo widziałam kilka tutoriali z zwijaniem i nie wiem, jak to liczyć.
Przy zwijaniu sama liczę obroty, nie warstwy. Jeden pełny obrót to dla mnie jednostka. Ale to moje własne rozwiązanie i nie wiem, czy jest trafne. Może Telepatka albo Zenith mają tu jakiś punkt odniesienia?
Eee, wracam do mojego wcześniejszego problemu ze sznurkiem i składaniem. Po tym, co tu czytam, zaczynam myśleć, że może powinnam liczyć tylko jedno z nich i wybrać to, co jest dla mnie bardziej intencjonalne. Czy tak można podejść do tego? Wybrać jeden element jako nośnik liczby i trzymać się go?
Chyba mam odpowiedź na swoje własne pytanie. Wybieram sznurek jako element dominujący, bo to tam wkładam najwięcej uwagi i intencji. Warstwy składania traktuję jako tło. Czy to ma sens energetycznie, czy ktoś to widział inaczej?
Tarcie między liczbami w jednym obiekcie to ryzykowna droga jeśli nie wiesz co robisz. Nie dlatego, że napięcie jest złe samo w sobie, ale dlatego, że trudno kontrolować intencję, gdy dwa systemy liczb ciągną w różnych kierunkach. Pustelka, ile węzłów planujesz na tym sznurku?
Tu jest problem, który widzę. Mówimy o harmonii liczb, jakbyśmy mieli sprawdzony system. Ale kto ustalił, że trójka i czwórka tworzą napięcie? Gdzie to jest zapisane? Pytam serio, bo różne tradycje numerologiczne mogą to inaczej opisywać.
Wracam do Pustelki, bo to ważne. Przy intencji stabilizacji czwórka w pergaminie i trójka w sznurku może być tak odczytana, że forma jest stała, a ekspresja tej formy jest dynamiczna. Czyli nie tarcie, tylko coś w rodzaju struktury z żywym centrum. Czy to dla ciebie brzmi trafnie?
No dobra, właśnie znowu wracamy do tego samego punktu. Racjonalizujemy po działaniu, czy system numerologiczny ma spójność niezależnie od nas? Pustelka zadała to pytanie mimochodem, ale ono jest kluczowe dla całego wątku. Czy liczba warstw ma znaczenie per se, czy tylko wtedy, gdy my to znaczenie do niej wnosimy?
Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że piszecie o dwóch różnych rzeczach jednocześnie. Jedna kwestia to techniczne pytanie o liczenie warstw. Druga to filozofia o tym, czy numerologia działa obiektywnie. Może warto rozdzielić te dwa wątki?
Przepraszam że znowu przerywam z podstawowym pytaniem, ale ta rozmowa jest dla mnie trochę trudna. Czy rozumiem dobrze, że jeśli zaczynam od rytuału miłosnego i wybieram dwójkę, to liczba warstw pergaminu i liczba węzłów powinna być taka sama, czyli dwa i dwa?
Ale czekaj, skoro czwórka to podwojona dwójka, to czy cztery warstwy w rytuałe miłosnym nie wzmacniają intencji bardziej niż dwie? Logicznie więcej znaczy silniej?
To co powiedziała Eteria jest ważne i warto przy tym zostać przez chwilę. Merkury w Pannie akurat sprzyja temu rozróżnieniu, bo Panna myśli jakościowo, a nie ilościowo. Może to jest klucz do całego pytania o warstwy pergaminu, że liczy się natura liczby, nie jej wielkość?
Wracam do swojego pytania o materiał, bo nikt mi nie odpowiedział bezpośrednio. jeśli natura liczby jest ważna, to czy natura materiału ją modyfikuje? Pytam, bo mam pergamin roślinny z konopiami i zastanawiam się, czy to wnosi energię Saturna do obiektu niezależnie od liczby warstw.
Ochrona przestrzeni to konkretny cel i tu faktycznie i czwórka i Saturn mogą pracować razem. Ale przy Merkurym w Pannie warto dopytać o szczegół techniczny, czego tu się zwykle pomija. Ile dokładnie warstw ma ten pergamin i jak go zwijałaś? Zwijanie zgodnie z ruchem wskazówek zegara czy przeciwnie?
To jest coś, o czym rzadko się mówi wprost w numerologii rytuałów. Liczba warstw to jedna zmienna. Kierunek zwijania to druga. A materiał to trzecia. Czy my w ogóle mamy zgodność co do tego, że te trzy zmienne są rozłączne? Bo może nakładają się na siebie i tworzą całość, której nie da się rozłożyć na czynniki pierwsze?
Oj, ale może właśnie to jest różnica między nauką a tradycją ezoteryczną? W wielu tradycjach wiedza była przekazywana przez mistrza uczniowi i nie była skodyfikowana tak, żeby każdy mógł wyciągnąć ten sam wniosek z tekstu. Subiektywność odczytania nie musi oznaczać braku systemu, może oznaczać system wymagający wtajemniczenia.
Przepraszam, że wchodzę z boku ale to jest dla mnie bardzo trudna dyskusja. Jak mam jako osoba zaczynająca wiedzieć, że moja interpretacja warstw pergaminu jest trafna, jeśli system jest nieprzekazywalny bez mistrza? Czy jest jakaś prostsza droga, żeby to sprawdzić? 😉
Wracając do Urszulki i pergaminu konopnego, bo myślę, że ta rozmowa trochę odpłynęła. Mam pytanie, które może zmienić perspektywę: czy pergamin konopny był w jakiś sposób wcześniej używany, czy był czysty energetycznie? Bo jeśli miał już jakąś historię, to Saturn w materiale może być tylko jedną warstwą tego, co w nim siedzi.
To jest pytanie, które dotyczy właściwie każdego materiału używanego w rytuałach. Przy pergaminie szczególnie, bo jego wytworzenie jest procesem długim i angażuje wiele etapów. Czy ktoś z was czyści energetycznie materiał przed rytuałem jako standard, zanim w ogóle zacznie liczyć warstwy i planować intencję?
Czyszczenie materiału przed rytuałem to dla mnie absolutna podstawa, nie opcja. I wracając do pytania o warstwy pergaminu, myślę, że to właśnie dlatego tak trudno dyskutować o liczbie warstw w oderwaniu od stanu wyjściowego materiału. Możesz mieć idealną numerologię warstw i zepsutą robotę przez materiał z cudzą energią.
