Michasia, jak będziesz liczyć - to może warto mieć przy tym jakiś intencyjny element? Znaczy nie mówię, żeby rytualizować samo liczenie, ale skupienie i cisza podczas tego mogą mieć znaczenie. Pytam, bo znam osoby które liczyły nasiona mechanicznie i potem mówiły, że wynik "nie trafiał". A te, które robiły to z uwagą, czuły wyraźne przesunięcie energetyczne w trakcie
Przepraszam że się wtracam bo nie znam się za bardzo, ale - czy to nie jest tak, że każdy słonecznik ma z góry określoną liczbę nasion wynikającą z biologii rośliny? Tzn. że ta liczba jest zawsze taka sama dla danego gatunku? Bo jeśli tak, to co tu jest numerologicznie wyjątkowego skoro każdy słonecznik miałby tę samą wibrację?
Tak, Tymek, to jest połączone, choć może nie wprost. Kiedy miałam ten sen z nasionami i spiralami, słyszałam też - i to trudno opisać słowami - coś w rodzaju tonu lub częstotliwości, którą potem skojarzyłam z czymś co czytałam o Arcturusie jako centrum energetycznym. Tam podobno liczba 7 jest szczególnie aktywna. I teraz mam rok osobisty 7. Spirale słonecznika mogą być 7... to mi to wszystko jakoś gra razem. Choć sama nie wiem co z tym zrobić
Michasia, a ten ton który słyszałaś w śnie - czy był pojedyńczy czy jakby wielowarstwowy? Pytam bo w snach analitycznych, które zdarzają się w roku 7, często pojawia się właśnie ta dwoistość - jakby dwa sygnały naraz. Co ciekawe to by się zgadzało z tymi dwiema warstwami spiral które opisywałaś wcześniej.
A co to jest ten Arcturus? Gdzieś tu padło wcześniej i nie rozumiem - to jest gwiazda czy coś innego? Przepraszam za pytanie o podstawy ale nie chcę zgadywac
Arcturiańskie powiązania z liczbą 7 pojawiają się w kilku nurtach, ale szczerze? Nie znam systemu, który bylby tu precyzyjny i spójny. To raczej tradycja przekazu ustnego niż coś skodyfikowanego. Michasia, powiedz mi jedno - ten "ton" który czułaś w śnie, czy kojarzył Ci się z czymś konkretnym po przebudzeniu? Jakaś liczba, kolor, symbol? Bo sen w roku 7 może być rzeczywiście przekazem, ale żeby go czytać numerologicznie, potrzebuję wiedzieć co poza spiralami tam było.
Niebieskofioletowy i 7 - to jest kolor czakry koronnej albo trzeciego oka w zależności od systemu. Ciekawe, że słonecznik jest rośliną słoneczną, czyli "żółtą" energetycznie, a sen pokazał fiolet. Czy to może oznaczać, że przekaz dotyczył czego innego niż sama roślina?
Archetypiczny chyba. Był ogromny, znacznie większy niż normalny kwiat. Ale to dobry trop Mikolajek61 - może liczenie fizycznych nasion mojego słonecznika to tylko jeden poziom. A drugi to praca z samą liczbą 7 i tym co dostałam w śnie. 🙁
No i właśnie do tego zmierzałem kilka postów wyżej - że sen może być kompletnym przekazem samym w sobie. Ale rozumiem Alkor, że fizyczne potwierdzenie też ma sens. Michasia, mam pytanie - skąd wziął się ten słonecznik? Wyhodowałaś go sama, dostałaś, kupiłaś? Bo źródło rośliny może mieć znaczenie dla tego czy jej liczba jest "twoja"
Dobra, czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie na wprost - jeśli słoneczniki zawsze mają spirale Fibonacciego, i jeśli te liczby są zawsze z tego samego zestawu (34, 55, 89 itd.), to jak każdy słonecznik może mieć indywidualną wibrację? Bo wychodziłoby na to, że wszystkie duże słoneczniki mają tę samą liczbę, a wszystkie małe tę samą. Gdzie tu jest miejsce na unikalność?
Ale Alkor90 jak to sie ma do liczenia samych nasion? Bo z jednej strony mówisz, że trzeba liczyć spirale od centrum, z drugiej że ważna jest suma wszystkich nasion. Czy to sa dwie różne metody i dają dwa różne wyniki, czy jedna powinna potwierdzać drugą?
No nie wiem, dobra, ale wróćmy do ziemi - czy ktoś tu kiedykolwiek faktycznie policzył wszystkie nasiona w słoneczniku? Ile to trwa i czy w ogóle jest wykonalne bez pomylenia się? Bo jeśli pomylę się o jedno nasiono to cały odczyt jest do niczego?
No i właśnie do tego zmierzałem kilka postów wyżej - czy ktoś tu kiedykolwiek faktycznie policzył wszystkie nasiona w słoneczniku? Ile to trwa i czy w ogóle jest wykonalne bez pomylenia się? Bo jeśli pomylę się o jedno nasiono to cały odczyt jest do niczego?
Zaraz, zaraz - to znaczy że samo liczenie jest już jakimś rytuałem? Myślałam, że liczymy żeby dostać wynik i go potem interpretować, a tu wychodzi że sam proces ma znaczenie?
Sasanka, to pytanie które ja też sobie zadawałam. Ale zaczęłam myśleć o tym inaczej - może ta granica między "tym co we mnie" a "tym co w roślinie" jest właśnie czymś, co numerologia roślin próbuje przekroczyć. Sen ze słonecznikiem też był czymś, gdzie ja i kwiat byliśmy jakby jednym układem, nie dwoma oddzielnymi rzeczami.
Hm, ale Michasia, jeśli nie ma granicy między obserwatorem a obiektem, to po co w ogóle liczyć nasiona konkretnego kwiatu? Równie dobrze można by medytować nad samą liczbą 7 bez słonecznika. Co konkretnie daje ten fizyczny kwiat?
Zgadzam się z Feliksem co do zakotwiczenia. W praktyce z przedmiotami fizycznymi dokładnie o to chodzi - obiekt materialny tworzy "most" między planem mentalnym a fizycznym. Michasia, powiedz mi - ten słonecznik, który masz, czy nadal jest cały, czy już opadają nasiona?
tak, moim zdaniem tak. Słonecznik w pełnej dojrzałości, przed opadaniem, to inna energia niż ten w trakcie rozsiewania. Jeśli liczysz nasiona kiedy kwiat już traci je naturalnie, to pracujesz z liczbą w momencie przejścia. To może być nawet lepsze dla tego rodzaju przekazu co miałas w śnie - energia transformacji.
Ale chwila - jak kwiat traci nasiona to nie można ich policzyć do końca. Chyba że zbierasz te które opadły i liczysz razem? czy to ma sens czy lepiej liczyć zanim zaczną opadac?
Dobra, zaczynam się gubić. Mamy liczenie spiral od centrum, mamy sumę wszystkich nasion, mamy moment liczenia, mamy to czy kwiat jest świeży czy suchy. Ile tych warstw jeszcze jest? Jak ktoś zaczyna od zera to od czego w ogóle zacząć?
A skoro wróciłyśmy do tych liczb - 8 kontra 7 z tego snu. Michasia, czy po tym wszystkim co tu omówiłyśmy masz wrażenie że te dwie liczby się uzupełniają czy wykluczają? Bo dla mnie 8 to bardziej wibracja struktury i cyklu, a 7 to szukanie, wgląd. Zupełnie inny rejestr.
Hmm, to co opisuje Michasia - struktura widzialna i przekaz niewidzialny jako dwie warstwy tej samej rzeczy - to mi bardzo odpowiada temu co znam z pracy z oddechu. Jest rytm fizyczny i jest coś, co ten rytm niesie, ale nie jest tożsame z samym oddechem. Nie wiem czy to ta sama zasada, ale coś tu brzmi podobnie.
Zatrzymuję się tu na chwilę, bo ta rozmowa pięknie pokazuje jak praktyka osobista i system interpretacyjny wzajemnie się kształtują. Michasia miała sen, fizyczny kwiat, i pytanie - a odpowiedź nie jest jedna. I to jest chyba uczciwe. Roch60 pytał na wprost czy można to policzyć - można, ale liczba to dopiero początek rozmowy, nie koniec.
Ojejku, dobra, bo Simargl powiedział coś ważnego - że Roch pytał wprost czy nasiono koduje liczbę. I nadal nie mam odpowiedzi. Tzn. czy to jest tak, że liczba jest "w" nasionach, czy my ją tam wkładamy przez liczenie? Bo to chyba nie to samo.
Właśnie, i ja chyba intuicyjnie działam w tym pierwszym podejściu, choć nie umiałabym tego tak nazwać. Dla mnie liczba spiral była dana - ja ją tylko odczytałam. Ale to otwiera kolejne pytanie: jeśli liczba jest właściwością kwiatu, to czy każdy słonecznik ma "swoją" liczbę, czy wszyscy słoneczniki tego samego gatunku mają tę samą?
to piękne pytanie i odpowiedź jest bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Ciągi Fibonacciego w słonecznikach to nie jest przypadłość jednej rośliny - to wzorzec gatunkowy. Ale konkretna liczba nasion - już nie. Jeden słonecznik może mieć 987 nasion inny 1144. Więc mamy dwa poziomy: wzorzec geometryczny jako stałą, i liczbę konkretną jako indywidualną.
A to znaczy że liczba spiral (34/55) jest taka sama dla każdego słonecznika? Bo jeśli tak to po co liczyć swój konkretny kwiat, skoro wynik wiadomo z góry?
