Zaczęłam ostatnio używać kroplomierza do olejków podczas rytuałów i coś mnie zastanowiło - czy liczba kropel, które doliczam, ma znaczenie numerologiczne? Znaczy, wiem że w przepisach pisze np. 7 kropel tego, 3 tamtego, ale czy to przypadek czy ktoś to przemyślał pod kątem numerologii? Pytam bo ostatnio czytałam o liczbie 9 jako liczbie zakończenia i pomyślałam, że może to ma głębszy sens. Czy ktoś z was w ogóle liczy krople świadomie?
Liczę zawsze. I to nie jest przypadek, że stare przepisy podają konkretne ilości. Ale muszę zapytać - do czego używasz tych olejków? Bo to zmienia dobór liczby.
Eee, przy kąpielach oczyszczających to absolutnie ma znaczenie. 3 krople to liczba boska, trójca, ale 7 to liczba duchowa i ja zawsze daję 7 przy pracy z wyższymi energiami. Przy oczyszczaniu bym nigdy nie dała parzystej liczby, to zamyka przepływ.
Problem w tym, że jak mieszasz systemy bez zrozumienia każdego z osobna, to możesz dostać coś, co wewnętrznie sobie przeczy. To nie jest kwestia dogmatu - po prostu każdy system ma swoją logikę i jak bierzesz kawałki z różnych miejsc, te kawałki mogą działać przeciwstawnie. Wracając do tematu - Sugilitka51, a czy liczyłaś kiedyś krople pod kątem swojej liczby życiowej? 🙂
Ja mam liczbe zyciową 3 i zawsze daję 3 albo wielokrotności, czyli 6, 9. i jakoś mi to działa przy rytuałach miłosnych. Ale szczerze mówiąc nigdy nie myślałam że to numerologia, myślałam że 3 to po prostu dobra liczba magiczna i tyle.
Przepraszam, że wejdę z boku ale jestem tu bardziej z ciekawości - skąd w ogóle pochodzi ta idea, że liczba kropel cokolwiek zmienia? Olejek ma taki sam skład chemiczny niezależnie ile go wkraplasz, więc musi tu chodzić o coś innego. O co dokładnie?
Ojej, to ciekawe pytanie bo dotyka czegoś szerszego. W wielu tradycjach rytuałowych intencja jest kluczem - bez niej forma jest pusta. Ale niektóre tradycje mówią że forma ma moc niezależnie od tego czy ktoś o niej wie. Zależy od systemu wierzeń. W czym numerologia jako taka się tu opowiada?
Hej, mam praktyczne pytanie - jak w takim razie obliczyć właściwą liczbę kropel dla siebie? Liczyć od liczby życiowej, od liczby imienia, od daty rytuału? Bo teraz mam wrażenie że możliwości jest za dużo i nie wiem od czego zacząć.
A właśnie, to mi przypomniało - ostatnio ktoś w innym wątku wspominał że teraz Merkury w Koziorożcu i że to sprzyja sceptycyzmowi, chłodnemu myśleniu. Zastanawiam się, czy to ma coś wspólnego z tym, że tak wiele osób w ostatnim czasie podważa takie rzeczy jak właśnie numerologia kropel? Jakby sama astrologia tłumaczyła ten klimat rozmów.
No nie, merkury w Koziorożcu działa analitycznie i faktycznie sprawia że ludzie kwestionują to co subiektywne. Ale nie sądzę żeby to był powód do rezygnacji z praktyki numerologicznej. Wręcz przeciwnie - to dobry czas żeby ją pogłębić, przemyśleć, nadać jej solidniejsze podstawy. Sceptycyzm wtedy nie zaszkodzi bo będziesz mieć odpowiedzi.
Wracając do samych kropel, bo trochę odeszliśmy od meritum - Sugilitka, napisałaś że twoja liczba życiowa to 6. Czy próbowałaś już kiedyś świadomie odmierzać podczas medytacji? Nawet raz, żeby poczuć różnicę? Bo mówienie o tym bez własnego testu to trochę wróżenie z fusów.
No nie, to zależy co chcesz osiągnąć. Szóstka w systemie pitagorejskim to harmonia, równowaga, opieka. Jeśli medytacja ma być oczyszczająca, to pytanie czy szóstka jest w ogóle właściwą liczbą dla tego celu, a nie tylko dla twojej osoby. Cel rytuału i liczba osoby to dwie różne warstwy, które mogą, ale nie muszą się pokrywać.
No ale właśnie przy kąpielach oczyszczających ja zawsze używam liczby odpowiadającej celowi, nie osobie. Bo jak sprzątasz dom, to nie patrzysz ile masz lat, tylko ile potrzebujesz wody. Tak to rozumiem przynajmniej.
Hej, a czy ktoś próbował w ogóle porównywać? Tzn. raz dać 3 krople, raz 6, raz 9 i zapisywać jak się czuł? Bo dyskutujemy teoretycznie a może wystarczy poeksperymentować.
Właśnie o to mi chodziło od początku, Tajemniczka dobrze to ujęła. Jak oddzielić efekt liczby od efektu zapachu, intencji, nastroju? Czy ktoś w ogóle próbuje to rozróżniać czy z zasady traktujesz to wszystko jako jeden pakiet?
To jest chyba najlepsze pytanie w tym wątku. Bo jeśli system nie ma mechanizmu falsyfikacji, to jak go doskonalić? Nyja albo Marzenka, jak wy to podchodzicie w praktyce?
A propos Merkurego w Koziorożcu - czy ta energia może utrudniać właśnie to subtelne odczuwanie o którym piszesz Nyja? Bo jeśli Koziorożec to twarde fakty i analiza, to może teraz trudniej wejść w tryb 'czuję że działa'?
Wtrącę się bo śledziłam ten wątek od początku - wrócę do samych kropel, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. czy ktoś tu stosuje to też przy rytuałach runicznych? Bo przy pracy z runami też używam olejków i nigdy nie myślałam o liczbie kropel, a teraz zastanawiam się czy powinnam.
Ooo, to jest ciekawy trop Danusio. Isa to 11. runa, Ansuz to 4. Możesz spróbować i opisać jak poszło, bo to brzmi logicznie wewnętrznie jako system - liczba kropel odpowiada pozycji runy. Ale też uprzedzam że nie wiem czy ktoś to gdzieś opisał jako praktykę, czy to by było coś własnego.
Widzę że zrobiło się tu dużo nowych wątków i to dobrze, bo dyskusja idzie w ciekawym kierunku. Ale wracam do mojego pierwotnego pytania bo sama nie mam jeszcze odpowiedzi - jeśli mam liczbę życiową 6 i chcę medytować, to czy dawać 6 czy może szukać liczby odpowiadającej celowi sesji? Bo mam wrażenie że im więcej czytam, tym mniej wiem 🙂
Sugilitka51 zadaje pytanie, które wraca tu co kilka postów i rozumiem dlaczego, bo to kluczowe. Powiem tak - w pracy energetycznej te dwie liczby nie muszą się wykluczać. Twoja szóstka to twoja bazowa wibracja, ale cel rytuału to osobna warstwa. Jeśli cel medytacji jest oczyszczający, to można zapytać: jaka liczba służy oczyszczeniu w połączeniu z moją szóstką? Nie zawsze to prosta odpowiedź, bo zależy też od dnia, fazy księżyca, aktualnego tranzytu. Merkury w Koziorożcu teraz może właśnie sugerować, żeby nie szukać jednej reguły na zawsze, tylko myśleć kontekstowo.
Nyja, właśnie tego się boję - że jak dam sobie wolną rękę, to policzę siedem bo tyle kapnęło i potem będę się zastanawiać czy to miało sens czy nie. Ale ta dziewiątka którą wymieniasz to ciekawe, bo dziewiątka to dopełnienie cyklu, prawda? Tylko czy przy medytacji oczyszczającej nie jest za dużo jak mam bazową szóstkę?
dziewiątka to nie jest 'za dużo' w sensie ilościowym, tylko symbolicznym. Ale masz rację że zestawienie szóstki i dziewiątki to dość intensywna kombinacja energetycznie. Szóstka dba i równoważy, dziewiątka kończy i odpuszcza - te dwie energii mogą się uzupełniać przy oczyszczaniu, albo mogą wejść w napięcie jeśli nie masz jeszcze wprawy w prowadzeniu rytuału. Danusio, wracając do twojego tropu z runami - próbowałaś już tego z Isa i jedenastu kroplami?
