Hej, mam pytanie które może brzmieć dziwnie, ale... czy liczba kartonów papieru które kupujesz ma jakieś numerologiczne znaczenie? Pytam bo pracuję w biurze i odpowiadam za zamawianie materiałów. Ostatnio zamówiłam 9 kartonów i wszystko posypało się w robocie - kłótnie, chaos, drukarka padła. Przez chwilę pomyślałam czy to przypadek. Czy ktoś wogóle analizował liczby przy takich zwykłych zakupach?
To nie jest wcale glupie pytanie. Numerologia klasyczna mówi wyraźnie, że liczby towarzyszą nam wszędzie, nie tylko w datach urodzenia czy imionach. Każda liczba niesie wibrację. dziewiątka to liczba zamknięcia cykli, końca etapów - w tym kontekście chaos w biurze po zamówieniu 9 kartonów wcale mnie nie zaskakuje. Pytanie jest inne: czy to był jednorazowy przypadek, czy masz takie wzorce częściej przy tej liczbie?
Ojej, zaraz zaraz, ale czy naprawdę możemy mówić o wibracjach kartonu papieru? Tzn. rozumiem daty urodzenia, imiona, ale opakowania z Castoramy? Nie jestem złośliwa, szczerze pytam - skąd wiemy gdzie zaczyna się a gdzie kończy zakres numerologii?
Ale chwilę, bo się gubię trochę. Czyli liczy się sama liczba zamówionych opakowań, tak? A co z liczbą ryz w kartonie? Bo standardowy karton ma 5 ryz, więc 9 kartonów to 45 ryz, a 4+5=9. Więc to wciąż dziewiątka. Czy to się sumuje jakoś dalej czy każda warstwa jest osobno??
Dobra, ale czy ktoś w ogóle to sprawdzał empirycznie? Tzn. czy ktoś prowadził jakiś dziennik i zapisywał ile zamawiał i co potem? bo brzmi to ciekawie, ale zastanawiam się czy nie szukamy wzorców tam gdzie ich nie ma.
Promyczkaa dotyka czegoś ważnego, choć pewnie bez złych intencji. Mam jednak inne podejście. Nie chodzi o empirię w sensie laboratoryjnym. Numerologia działa przez świadomość i intencję. Jak Lonia zamówiła 9 kartonów bez myślenia o liczbie, to jedna sprawa. Ale jak teraz będzie zamawiać i MYŚLEĆ o liczbie, to już uruchamia inny mechanizm. Pytanie do Loni: czy po tym doświadczeniu bedziesz świadomie dobierać liczbę przy kolejnym zamówieniu?
Lonia, powiedz mi najpierw jaka jest twoja liczba życiowa? Bo to jest kluczowe przy interpretacji - nie każda liczba pasuje do każdej osoby tak samo. Bez tego dobieranie liczby kartonów na ślepo to trochę strzelanie w ciemno.
Zgadzam się z Sybilką i dodam - warto też sprawdzić jaką liczbę ma samo biuro. Adres budynku, numer piętra, numer pokoju. Ja kiedyś pracowałam w pokoju numer 13 i redukcja dawała 4, a czwórka to stabilność i praca. Zupełnie inaczej odczuwałam tam energię niż w poprzednim pokoju. To wszystko się nakłada i jedna liczba zamówienia to tylko element układanki.
Przeczytałam cały wątek i mam wrażenie że idziemy w stronę bardzo ogólnej numerologii, a pytanie było konkretne - liczba kartonów. Mnie interesuje czy ktoś ma własne doświadczenia z liczbami przy zakupach materialnych? Nie daty, nie imiona, ale właśnie przedmioty. Bo to brzmi jak zupełnie nowy obszar dla mnie.
To ja w końcu powiem - urodziłam się 14 marca 1989. Nie wiem jak to liczyć samodzielnie, mogłaby ktoś mi pomóc? I bardzo dziękuję za tę rozmowę, nie spodziewałam się że to ma taki sens głębszy.
14.03.1989 to: 1+4+0+3+1+9+8+9 = 35, a 3+5 = 8. Jesteś ósemką. To liczba siły, organizacji, ale też materialnych wyzwań. Co ciekawe - dla ósemki siódemka kartonów będzie LEPSZA niż dziewiątka, bo 7 to refleksja i wewnętrzna mądrość, które ósemkę uzupełniają. Dziewiątka przy ósemce może dawać właśnie to tarcie które czułaś. Ale to dopiero wstęp - chciałabym dopytać co jeszcze dzieje się w tej pracy, bo liczba kartonów to efekt, nie przyczyna.
To właśnie jest jeden z częstszych błędów - myślenie że liczba życiowa przyciąga tę samą. W numerologii chodzi raczej o uzupełnianie, nie dublowanie. Ósemka jest bardzo materialna i napędzana, siódemka ją nieco wycisza i kieruje do środka. Stąd ta rekomendacja Astarii.
A jak mam tę intencję ustawić? Tzn. mam po prostu pomyśleć coś konkretnego w momencie zamawiania? Bo to brzmi bardzo prosto, ale nie wiem czy to wystarczy. 🙂
Lonia intencja to nie magiczne zaklęcie. Chodzi o świadomość wyboru - zamawiam 7 kartonów, bo ta liczba wspiera moją energię w tym cyklu. To wystarczy. Nie trzeba rytuału przy zamówieniu biurowym. Choć jeśli ktoś chce, może przez chwilę przytrzymać tę liczbę w myśli przed kliknięciem.
a co z porą zamówinia? bo czytałam ze ksieżyc w rybach teraz jest i podobno wtedy lepiej nie podejmować decyzji materialnych? czy to wpływa na te liczby?
Dokładnie to samo czuję. Księżyc w Rybach to dla mnie zawsze czas kiedy lepiej odczekać z decyzjami zakupowymi, nawet drobnymi. Nie dlatego że to złe, ale dlatego że ocena jest wtedy mniej klarowna. Sama kiedyś zamówiłam w takim transycie kilka kamieni i potem żałowałam wyboru, choć wibracyjnie były dobre.
To jest właśnie pytanie które zadają sobie praktykujący od lat. Moim zdaniem systemy się nakładają i można z nich korzystać razem, ale wtedy trzeba wiedzieć co ma pierwszeństwo. Przy zakupach materialnych ja daję pierwszeństwo numerologii, a astrologia jest dla mnie kontekstem, tłem. Nie nadrzędna regułą.
Teraz się zastanawiam czy powinnam w ogóle poczekać z tym zamówieniem. Skończyło mi się jedno opakowanie, mam jeszcze może dwa dni zapasu. Księżyc w Rybach długo trwa?
Księżyc zmienia znak co dwa i pół dnia mniej więcej, więc to nie jest długo. Jeśli masz zapas na kilka dni, możesz poczekać spokojnie na Barana lub Byka, które są o wiele bardziej ziemskie i sprzyjają decyzjom materialnym. Przy Byku zamówienie siódemki dla ósemki brzmi naprawdę solidnie.
Ojejku, hej, a wróćmy na chwilę do tej warstwy z ryzami bo mi to zostało w głowie. Jeśli 7 kartonów to 35 ryz czyli liczba 8 - i Lonia jest ósemką - to czy to nie jest wzmocnienie jej własnej liczby zamiast uzupełnienia? Czy to dobrze czy źle?
prawie dobrze. 9 zamknęło cykl i stąd chwilowe zamieszanie zanim otworzyło się coś nowego - i to się potwierdziło bo dostałaś pozytywną ocenę szefowej. natomiast 7 kartonów z 35 ryzami to ósemka na poziomie materii - to zupełnie inny rodzaj energii, bardziej wewnętrzny niż zewnętrzny. Niekoniecznie lepszy lub gorszy, po prostu inny.
Czekajcie, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiemy tę warstwę ryz. Czy w numerologii przedmiotów rzeczywiście bierzemy pod uwagę każdą możliwą redukcję zagnieżdżoną? Bo to może prowadzić do nieskończonej regresji - ryzy, kartki w ryzie, włókna w kartce... Gdzie stawiamy granicę?
No właśnie, Sybilka54 stawia pytanie bo naprawdę chce wiedzieć - gdzie stawiamy granicę redukcji? jeśli kartony, to dlaczego nie ryzy, a jeśli ryzy, to dlaczego nie kartki? Ktoś musi mi powiedzieć gdzie jest koniec tej logiki, bo inaczej każda liczba prowadzi do każdej innej.
Mogę się wtrącić z głupim pytaniem? Bo czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i coraz bardziej mi się miesza. Jeśli granicę wyznacza intencja, to czy dwie osoby kupujące te same 7 kartonów mogą dostać zupełnie różne energie tylko dlatego że jedna myśli o kartonach a druga o ryzach?
Przepraszam że wchodzę ostro, ale to jest właśnie moment gdzie rozmowa zaczyna się zmieniać w wytłumaczanie wszystkiego wszystkim i jego odwrotności. Jeśli system tłumaczy każdy wynik dla każdej osoby inaczej, to jak weryfikujemy czy w ogóle działa? Pytam bez złośliwości, bo to jest naprawdę fundamentalne dla numerologii przedmiotów.
Ojejku, chcę wrócić do tego co mnie bezpośrednio dotyczy, bo trochę się zgubiłam w tej dyskusji o granicach. Rozumiem że mam poczekać na zmianę Księżyca i zamówić 7 kartonów z intencją na poziomie kartonów, nie ryz. Ale co z tą intencją - mam ją ustawić raz przy zamawianiu czy jakoś wzmacniać przez czas używania?
Lonia pyta o coś co jest naprawdę ważne w praktyce. Z mojego doświadczenia z energią przedmiotów - moment zamawiania to jak zasadzenie nasienia, ale sam papier będzie przy tobie codziennie. Czy ktoś tutaj pracuje z przedmiotami codziennego użytku i wie czy warto do nich wracać intencją czy wystarczy ten jeden moment?
