Zaczęło się od tego, że szukałem nowej przychodni i zauważyłem coś dziwnego - ta, do której w końcu trafiłem, ma numer 9. I muszę powiedzieć, że coś tam naprawdę działa inaczej niż w poprzedniej, która miała numer 4. Lekarze spokojniejsi, atmosfera lżejsza. Może to przypadek, ale zacząłem się zastanawiać czy numerologia budynków i instytucji ma jakieś przełożenie na to, co tam się dzieje. Ktoś miał podobne odczucia? Albo analizował kiedyś numery placówek medycznych pod kątem wibracji?
Ja się tym interesuję i moim zdaniem numer budynku czy placówki to tylko wierzchołek góry lodowej. Ważniejsza jest liczba wibracyjna całej nazwy przychodni, bo ona działa na poziomie energetycznym instytucji jako całości. Numer to trochę jak adres duszy miejsca, ale sama dusza to już co innego. Twoja dziewiątka brzmi obiecująco, bo to liczba zamknięcia cykli i uzdrowienia w szerokim sensie. Ciekaw jestem czy ta przychodnia ma jakąś szczególną specjalizację?
Mnie to pytanie bardzo trafia, bo ja dosłownie kilka miesięcy temu zmieniałam lekarza prowadzącego i wybrałam przychodnię przy ulicy, której numer zredukowany wychodził mi 6. Pomyślałam że szóstka to troska, opieka, harmonia - idealnie na służbę zdrowia. I naprawdę, lekarka tam jest wyjątkowo cierpliwa i uważna. Oczywiście nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale intuicja mnie nie zawiodła.
A jak się w ogóle oblicza tę liczbę wibracyjną dla przychodni? Tylko z numeru budynku czy też z nazwy ulicy? Bo mam tu kilka opcji w okolicy i chciałabym wiedzieć zanim się zapiszę do nowej.
Szczerze mówiąc jestem sceptyczna bo przychodnia to przychodnia - lekarze są różni bez względu na numer budynku. Ale z ciekawości zapytam: to jak w takim razie wytłumaczyć, że ta sama przychodnia może mieć jednego dobrego lekarza i jednego fatalnego? Numer jest przecież wspólny dla całego miejsca.
Hmm, wchodzę do wątku bo mam coś związanego z tym tematem. Ostatnio analizowałam swoje doświadczenia z leczeniem i zauważyłam, że najlepsze efekty miałam zawsze tam, gdzie czułam pewną harmonię miejsca. Nie patrzyłam wtedy na numery, ale teraz jak przeliczam - dwie z tych przychodni to były szóstki, jedna dziewiątka. Przypadek?
Wracając do wątku Słońce-Księżyc z opisu - bo to też jest ciekawy trop. Ludzie z harmonijnym aspektem Słońce-Księżyc często lepiej czytają energię miejsca intuicyjnie, nie musząc analizować. Może dlatego część z was tak po prostu trafia do właściwych miejsc bez świadomego obliczania? Zdzichu, masz może trygon albo sekstyl Słońce-Księżyc w swoim horoskopie?
To co Zdzichu pyta jest bardzo konkretne i mnie też to ciekawi. Czy jest jakaś tendencja że lekarze powołaniowi, naprawdę oddani swojej pracy, skupiają się w miejscach o określonych wibracjach? Albo że sami nieświadomie wybierają pracę tam gdzie ich energia pasuje?
Powołanie zawodowe w numerologii wiąże się z liczbą ścieżki życia i ekspresją. Ale żebym mógł ocenić czy tu jest jakaś prawidłowość, potrzebowałbym więcej przypadków. Wy macie jakieś konkretne przykłady poza tymi, które już padły? Imiona, numery, cokolwiek, bo na razie mamy dobre odczucia, ale to za mało żeby coś potwierdzić.
No właśnie które podejście jest właściwe? Bo jak nie wiem czy mam redukować do końca czy nie, to jak mam to porównywać między różnymi przychodniami? Chcę wybrać jedną i nie chcę się mylić.
Dobra, ale wracam do pytania które zadałam i nikt mi tak naprawdę nie odpowiedział do końca. Jeśli cała przychodnia ma jedną wibrację, to dlaczego lekarz A jest empatyczny a lekarz B jest na wszystko nie - obaj siedzą pod tym samym numerem. Jagodzianka pisała o indywidualnych liczbach lekarzy, ale czy to nie jest trochę tłumaczenie ad hoc?
Słuchajcie, dorzucę swój wątek bo jest powiązany. Ostatnio pracowałam ze swoją mapą numerologiczną i mam bardzo silną dziewiątkę jako liczbę duszy. Kiedy byłam w tej dziewiątkowej przychodni o której Zdzichu pisał - no nie tej konkretnej, ale podobnej - poczułam coś jakby spokój, a nie tę typową kliniczną sterylność. Czy ktoś próbował dopasowywać swoją własną liczbę duszy do liczby placówki świadomie, przed wyborem?
To właśnie jest sedno pytania. Znam kilka osób bez wyraźnych aspektów Słońce-Księżyc i one raczej kierują się logiką przy wyborach - cena, odległość od domu, opinie w necie. Nie mówię że źle trafiają, ale nie ma u nich tego automatyzmu. Wracając do przychodni - czy to w ogóle ma sens żeby osoby z harmonijnym aspektem świadomie ćwiczyły ten zmysł przy wyborze lekarza, czy on i tak działa sam z siebie bez ćwiczenia?
Ciekawe porównanie, ale bym je odwrócił. Numerologia to nie proteza dla tych bez intuicji - to raczej mapa dla każdego, intuicyjny czy nie. Ktoś z harmonijnym aspektem może z tą mapą działać dwukrotnie skuteczniej, bo czuje i analizuje jednocześnie. A wracając do sedna wątku: czy ktoś sprawdził ile procent przychodni w swoim mieście ma wibrację dziewiątki albo szóstki? Bo jesli jest ich tyle samo co innych, a mimo to te dwie kategorie zbierają lepsze opinie - to byłby już jakiś materiał do rozmowy.
Zatrzymałabym się tutaj na chwilę, bo rozmowa idzie w stronę budowania teorii na teorii i chcę zapytać o coś podstawowego. Czy ktokolwiek w tym wątku miał sytuację, gdzie przychodnia o dobrej wibracji numerologicznej kompletnie go zawiodła? Nie chodzi o złośliwość, tylko o uczciwe spojrzenie. Bo jeśli mamy tylko pozytywne przypadki, to może po prostu zapamiętujemy te, które pasują do naszego schematu myślenia.
