Anetta, to zależy co chcesz uaktywnić. Jeśli węzeł jest w 7, to praca tylko wewnętrzna - sama sobie - może mało ruszyć, bo ta lekcja aktywuje się właśnie w kontakcie z drugim człowiekiem. Możesz sobie tysiąc razy powtarzać imię w ciszy i nie poczuć nic, a jedno użycie go w rozmowie z kimś bliskim może zmienić coś wyraźnie.
Zostańmy jeszcze przy tej kwestii bo myślę że za szybko przechodzimy. Czy przy węźle w 1 ta zasada działa odwrotnie? Tzn. czy praca wewnętrzna jest tam bardziej wskazana, a praca w relacji może nawet przeszkadzać na wczesnym etapie?
Przepraszam że wracam, ale nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o "aktywacji wibracji" jak o czymś co się po prostu dzieje, jeśli spełnisz warunki. Ale co jest dowodem że cokolwiek się aktywuje? Mam na myśli coś konkretnego, nie nastrój.
Przepraszam że się włączam bo jestem tu nowa w tym temacie, ale mam pytanei - czy zmiana imienia ezoteryecznego może wpłynąć też na czakry? Bo zastanawiam się czy wibracja liter nie pasuje jakoś z konkretnymi czakrami, szczegolnie gardłową.
Chcę wrócić do Anetty, bo myślę że zgubiłyśmy jej wątek. Anetta, powiedziałaś że nie wiesz czego szukasz. Ale może zamiast tego - co czujesz kiedy wyobrażasz sobie siebie z imieniem o wartości 2, a co kiedy wyobrażasz sobie siebie z imieniem o wartości 7? Nawet jeśli to tylko wyobraźnia, ciało często wie przed głową.
Anetta, to co opisujesz to klasyczna różnica między wyborem który leczy a wyborem który wyzwala. Ulga przy dwójce może być prawdziwa, ale może też być ucieczką od właśnie tej konfrontacji której węzeł w 7 wymaga. Opór przy siódemce warto potraktować serio, nie jako sygnał żeby odpuścić.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mnie gnębi. Czy to w ogóle możliwe żeby ktoś miał węzeł i w 1 i w 7 jednocześnie? Bo chyba węzły zawsze są naprzeciwko siebie w horoskopie, prawda? Tzn. jeśli księżycowy w 7 to słoneczny w 1?
...czyli dobierając imię ezoteryczne, osoba z węzłem północnym w 7 powinna celowo wybierać takie, które "otwiera" na kontakt, a nie zamyka w sobie? Bo to brzmi jakby sama numeryczna wartość imienia mogła działać jak rodzaj korekty tej naturalnej tendencji do indywidualizmu?
Wierzbina pyta o coś co mnie samą nurtuje od dawna. Przez długi czas szłam w stronę harmonii - wybierałam imiona które "dobrze leżą". Ale po jakimś czasie zauważyłam, że to nie ruszało niczego istotnego. Dopiero kiedy wzięłam imię z wartością która mnie trochę uwierała, zaczęło się coś dziać. Więc teraz myślę, że odpowiedź brzmi: to zależy od etapu.
Ojej, to jest dokładnie to co opisywałam przy siódemce! Że jest opór ale taki ktory budzi uwagę. Malgosia_B, więc może to jest właśnie ten dobry rodzaj uwierania? Tylko skąd mam wiedzieć że nie oszukuję sama siebie że "chcę zostać" z tym imienim?
Przepraszam, ale to brzmi jak sugestia że samo wypowiedzenie słowa zmienia jego działanie. To jest efekt placebo - jak coś robisz aktywnie to masz poczucie że działa. Nie przeczę że imię może wpłynąć na psychikę, ale nie dlatego że wibruje, tylko dlatego że zmieniasz nastawienie.
Ja się trochę gubię w tej dyskusji - mówimy teraz o brzmieniu imienia czy o jego wartości numerycznej? Bo to chyba są dwie różne rzeczy, a mieszamy je razem i stąd może być zamieszanie.
Malwinka, a czy dobierasz datę tego rytuału do wartości numerycznej imienia? Bo wydaje mi się że to mogłoby być jakieś spięcie tych dwóch warstw o których rozmawiamy - numerologia plus moment rytuału. Albo to bez sensu i się mylę?
Wracam do tego co mówiła Wierzbina o osi węzłów - jeśli mam węzeł północny w 1, to znaczy że moja lekcja to indywidualność, a nie relacja. Czy wtedy imię ezoteryczne powinno wzmacniać tę jedynkę? Bo instynktownie wydaje mi się że tak, ale z tego co czytam nie jestem pewna.
A czy to nie jest tak ze wegzeł w 1 i imie o wartosci 1 razem by dawały za dużo jedynki i mogłby byc jakiś przeładowany, jak przepełniony kanał? Nie wiem jak to nzawać ale czuję że za dużo tej samej energii to nie zawsze dobrze?
Natka_A pyta o coś co jest kluczowe dla całego wątku o węzłach. Jeśli węzeł północny jest w 1 a południe w 7, to masz za sobą wiele wcieleń spędzonych na harmonizowaniu, byciu dla innych, zacieraniu siebie. Imię o wartości 7 byłoby powrotem do strefy komfortu karmy. Imię o wartości 1 byłoby krokiem w lekcję. Ale to nie znaczy, że powinnaś brać imię 1 natychmiast - czasem potrzebny jest most.
Czekajcie, bo się trochę zgubiłam. Mowimy teraz o tym że imię powinno uzupełniać węzły, czy im przeciwdziałać, czy je wzmacniać? Bo z tej rozmowy wynika ze raz jedno, raz drugie i nie wiem już jaką logikę stosujecie przy wyborze.
Ja przy zmianie imienia szedłem właśnie w stronę konfrontacji z cieniem i szczerze - pierwsze tygodnie były trudne. Nie w sensie mistycznym, ale w sensie że nagle zaczęły wychodzić rzeczy które wypierałem. Nie wiem czy to była sprawcza moc imienia, czy efekt skupienia uwagi na sobie przez sam akt wyboru. Ale coś się ruszyło.
Mam inne podejście do tego sporu. W praktyce rytuałów intencja i forma są nierozłączne - jedno wzmacnia drugie. Czy liczba działa niezależnie od intencji? Pewnie nie. Czy intencja działa lepiej z formą? Z mojego doświadczenia tak. Więc czemu nie używać obu?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie do Malwinki i do całej grupy - wspominałaś wcześniej o rytuale przy nowiu i spaleniu starego imienia. A co jeśli ktoś nie zmienia imienia, tylko dodaje nowe, ezoteryczne? Czy wtedy też powinno się coś "pożegnać", czy to inna sytuacja?
A czy imie ezoteryczne ma jakis zwiazek z czakrami? Bo jak sie mowi o wibracjach liczb to wyobrazam sobie ze moze kazda liczba odpowiada innej czakrze i to moglby byc jakis klucz do tego co mowiliscie o przepelnieniu? Nie wiem czy to ma sens ale skojarzylo mi sie.
Gardło to ciekawe miejsce przy pracy z imieniem, bo to czakra mowy i tożsamości wyrażanej na zewnątrz. Jeśli imię zmienia sposób w jaki się nazywasz i w jaki "wychodzisz" do świata, to logiczne że ta strefa może reagować. Nie zdziwiłoby mnie to nawet bez numerologicznego wyjaśnienia.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam podstawowe pytanie, bo jestem zupełnie nowa w temacie numerologii imion - od czego w ogóle zacząć jeśli chce się dobrać imię ezoteryczne? Czy najpierw sprawdzam węzły, datę urodzenia, czy może samo imię urodzeniowe jako punkt wyjścia? Trochę się gubię w kolejności.
